-
Posts
1073 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lis
-
[quote]Edukacja myśliwych? Daruj nie chcę przeżyć syndromu Lisa :razz:[/quote]Eee...mojego syndromu?:cool3:;) - ja próbowałem rozmawiać,ale trochę na inny temat/kwestia strzelania do psów i kotów była tematem odrębnym i wynikła z ogólnej dyskusji/ - mi chodziło bardziej o to,jak można to robić?,co to za przyjemność zabijać zwierzęta?,co w tym tak " kręci " ludzi - od jednego z panów dostałem odpowiedź,że " poluję bo lubię ",więc nikt mi już nie wmówi że to ochrona środowiska i dbałość o przyrodę - to po prostu hobby i tyle. Edukować myśliwych się nie da,zbyt mocno mają zakorzenioną swoją prawdę,rację i tylko jedyną,słuszną rację - za to oni chcą edukować nas...:cool3::shake::cool3:
-
Jeszcze nie przeczytane ( wyrywkowo )/czytam jeszcze co innego...:shake: /,ale powiem że napisane jest fajnym językiem,dobrze się czyta,dosyć duży druk - tylko część książki to wspomnienia pana kruczyńskiego,reszta to jego wywiady,rozmowy z różnymi ludźmi/z żonami myśliwych,z weterynarzem - powinienem przeczytać całość na wyjeździe w tym tygodniu.:lol:
-
Nie ma,za co Fragmenty książki: http://www.wegetarianie.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=12&pagenum=4&mode=thread&order=0&thold=0 http://www.pracownia.org.pl/dz/index.php?d=archiwalne&e=artykuly&rok=2005&nr=128&id=736
-
Wywiad z autorem książki: [url]http://czytelnia.onet.pl/wideo/283,3691234,odtwarzaj.html[/url]
-
Hmmm...bo śmierć tej sarny jest zbędna,skoro i tak zabijemy tę świnię lub tę kurę - przemysłu sie nie zatrzyma. Ja też,omijałbym taką lecznicę szerokim łukiem - człowiek który ratuje życie i jednocześnie je odbiera,wykonuje dwie sprzeczne,gryzące się ze sobą czynności - taki wet,według mnie nie ma serca do zwierząt i moralnego prawa do ich ratowania - sorry,ale to moje zdanie. Nie jest nie możliwe,po prostu nikt nie ma na tyle odwagi,żeby się za to zabrać z głową: gwoździami do trumny myślistwa były by dwie rzeczy: zakaz dokarmiania zwierząt i zmiana finansowania strat łowieckich - bez tego myślistwo leży. Wywiad z autorem książki " Farba znaczy krew ": http://czytelnia.onet.pl/wideo/283,3691234,odtwarzaj.html
-
Fajnie :lol: ,ja nie widziałem jeszcze lisa w naturalnym środowisku,tylko w zoo...:shake:
-
Ja kupiłem na allegro bo nawet Empiki nie mają/tylko Warszawski:cool3: fragmenty: [URL]http://www.wegetarianie.pl/Article12.html[/URL] tak wygląda książka: [URL]http://www.ksiazki.pl/b/Farba-znaczy-krew_18478977.htm[/URL]
-
Krzyczą ze należy lisy zabijać bo bąblowiec jest tak strasznie groźną chorobą ( chociażby w programach myśliwskich,typu Ostoja ),wystarczy jednak zdrowy rozsądek i przestrzeganie higieny osobistej,aby się przed bąblowcem ustrzec. Zaraz Powiesz,ze Lubisz owoce prosto z krzaka,ok - ale Ty Masz świadomość zagrożenia i Możesz to robić całkiem świadomie.
-
Zauważ MARSIE,że i weci i myśliwi byli wówczas za szczepieniami - to myśliwi krzyczeli także,ze wścieklizna jest tak groźna dla ludzi - teraz to samo próbujecie osiągnąć w przypadku bąblowca.
-
O tym piszą myśliwi na swoich forach,także ci którzy znają sprawę z bliska. Tylko że teraz mamy ok 200 tysięcy lisów ( + te w parkach narodowych ),więc zagrożenie wścieklizną było by b.duże - no chyba że myśliwi chcieli by najpierw zrobić czystkę wśród lisów,a potem zaprzestać szczepień - taki mały holokaust. Też nie mogę edytować postów.
-
Chyba,ze był to korek spowodowany innymi czynnikami. Jeżeli jest skuteczne,to tak. Wyobraź sobie,jakie zagrożenie by powstało/nie tylko dla ludzi,ale i dla naszych zwierząt domowych jak i dla hodowlanych i dzikich - praktycznie większość ssaków mogła by być chora na wściekliznę.
-
Łoś nie był agresywny,więc i korków nie było - prawda jest taka,że on już któryś raz odwiedził Warszawę i władze postanowiły się go pozbyć raz na zawsze...
-
Wiesz,MARSIE,ludzie lubią mieć jakiegoś wroga,to ich łączy w wspólnej nienawiści do niego i można w końcu na kogoś zwalić winę za to,że jest źle. Lis wymieniany jest jako dalszy powód złej sytuacji zwierzyny drobnej,jego rola i zagrożenie z jego strony jest b.wyolbrzymione przez myśliwych i ich środowisko,szczególnie przez prasę myśliwską ( ŁP i BŁ ) Nawet niektórzy myśliwi to już zauważyli: Lis stał się modnym tematem wśród myśliwych i wdzięcznym obiektem do nienawiści,wspólny wróg bardzo jednoczy ludzi. A co do wścieklizny to jako wet Powinieneś sobie zdawać sprawę z zagrożenia,z paniki jaka by wybuchła wśród ludzi - obecnie zdrowy lis w mieście budzi panikę,a co by dopiero było,gdyby ten lis był wściekły?.
-
Nie o to chodzi,czy myśliwi są idealni czy nie,czy przestrzegają bardziej lub mniej prawa i swojego kodeksu - chodzi o to,że są oni zbędni,tak jak cierpienia zwierząt,które oni wywołują.
-
szakal na smyczy - rynek krakowski
lis replied to kasia&szaman's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
Różne dziwa się zdarzają,więc i szakal jest prawdopodobny,zresztą tu jest nawet temat o oswojonych dingo:lol: Kiedyś w teleekspresie pokazywali gościa,któremu podrzucono pod drzwi...dwa tygrysiątka - chodził z tygrysami na smyczy - przypadki są bardzo różne i dziwne,nie można też wykluczyć podpuchy.;) Mnie,osobiście b.interesują oswojone lisy i śledzę wszystkie takie przypadki - bardzo mnie ciekawi inteligencja tych zwierząt,ich zdolności adaptacyjne,relacje z innymi zwierzętami i,oczywiście z ludźmi.:lol: -
Ale w tym przykładzie to nie przyroda sobie nie radzi,tylko człowiek - to człowiek przywlókł owce do Australii,więc to jego wina,a nie rodzimych gatunków/kangurów.
-
Może i ma dwa końce,ale to co robią myśliwi,też owe dwa końce ma - oni niestety tego nie dostrzegają,wszystko jest ich,wszystko chcą kontrolować,wszystko regulować,wszystkim gospodarzyć - władca wszechświata. Jest wielu naukowców,biologów którzy uważają,że myślistwo nie ma uzasadnienia. Tak,szkody łowieckie to bardzo nośny temat,obecnie rolnikom jest na rękę,bo łatwiej jest nie chronić upraw i czekać za odszkodowanie w zamian za dzierżawę terenów na polowania. Do Australii biali osadnicy zwieźli wiele obcych gatunków zwierząt,które mają negatywny wpływ na środowisko - wspomniany lis rudy to tylko jeden z przykładów i został on tam ściągnięty...przez myśliwych,którzy nie mogli sobie odmówić polowań na niego.
-
Sami myśliwi tak twierdzą,że bez nich wszystko szlak trafi. A Wiesz o tym,że każda populacja jest ograniczona dostępnością pożywienia i pojemnością tzw,łowiska? - gdy pokarmu będzie za mało,to i drapieżników będzie mniej - przyroda jest samowystarczalna. Mogę się mylić,ale nie słyszałem o tym,żeby sarny zjadały zboże na polach... Na pewno były by inne służby leśne - jak widzę,to według Ciebie jedynym rozwiązaniem w przypadku zwierząt w mieście,jest odstrzał?.
-
Przecież napisałem,ze część kłusowników zabija z głodu a znaczna większość dla kasy,i nie są to wcale biedni ludzie,to po prostu jest biznes. Śmieszy mnie natomiast fakt,że bez myśliwych będą sami kłusownicy,że nikt nie będzie ich zwalczał - myśliwy tez nie ma prawa nic kłusolowi zrobić,może to tylko zgłosić Ogólnie słowa,że bez myśliwych wszystko się zawali,wywołuje u mnie uśmiech.
-
Bo ja wiem...tu ktoś musi jeszcze te szczenięta kupić,a świadomość jest coraz większa - w przypadku kłusownictwa wymierna korzyść dla kłusola jest natychmiastowa.
-
Nie,kłusownik to ktoś,kto poluje nielegalnie,często z głodu / chociaż coraz częściej zdarzają się kłusole robiący to dla kasy i wcale nie cierpiący głodu / - myśliwy natomiast robi to samo,tyle że w świetle prawa,zgodnie z nim zabija dla przyjemności,frajdy,adrenaliny... Nigdy nie zrozumiem czerpania przyjemności z odbierania życia,choćby poparto ją setką argumentów i ideologii.
-
Oni z niczym nie walczą,tam jeden kryje drugiego,PZŁ to taka mafia w państwie,jest tak skorumpowany jak PZPN,tyle że tam nikt nie płaci życiem. Niektórzy myśliwi kłusują na gatunki chronione/ptaki drapieżne,nawet na wilki/ lub na gatunki łowne,ale będące aktualnie pod ochroną/już paru się chwaliło,ze zabijają lisy w kwietniu,maju,czerwcu,jeden nawet pisał o topieniu w norach i o zabijaniu łopatą...według myśliwych można tak robić jeśli jest to zgodne z naszym sumieniem,tylko że...po cichu,bez rozgłosu... Dla mnie myśliwy to taki legalny kłusownik: zabija w świetle prawa.
-
A oni,niby dlaczego zabijają? - z przymusu? wypowiedź myśliwego/mniej więcej/: " myśliwy poluje dla pasji,jedni zbierają znaczki,chodzą po górach z pasji,a myśliwy zabija z pasji "
-
Taaaaak,koledzy wydadzą swoich...raczej jest na odwrót. Każdy regulamin można obejść... Gdyby tu chodziło o zdobywanie mięsa,pożywienia to ok,ale tak nie jest - mi chodzi o to,że myślistwo to nieuzasadnione zabijanie,zabijanie z którego czerpie się przyjemność,pozyskuje się trofea,skóry,rzeczy niepotrzebne obecnie ludziom. Myśliwym jest ciągle mało,dalej szukają nowych metod zabijania/łuk,broń czarnoprochowa,strzały snajperskie na duże odległości,łapanie w pułapki/,ciągle chcą nowych podniet.
-
Hodowli zwierząt nie da się zaprzestać,niestety/chyba że w przyszłości wynajdziemy coś w zamian mięsa/,przeciwnicy hodowli przemysłowej mówią,że chcą mięso od zdrowych,szczęśliwych i wolnych zwierząt,a takowe są w tych hodowlach,ja takich ludzi rozumiem i nie odbieram im prawa do tego,ale myślistwo to już co innego,tam zwierzęta są traktowane jak cyferki w kalkulatorze,a zdobywanie mięsa jest tylko drobną cząstka tej działalności. ...Co,proszę? - jak niby myśliwi wybierają tego jednego,konkretnego dzika,jelenia,lisa,którego mają odstrzelić? - po prostu biorą odstrzał na jakieś zwierze i zabijają te,na które się natkną,nie ma tu większego sensu. Zastanawiam się,czy według myśliwych natura kiedykolwiek dojdzie do równowagi,czy są oni już niezbędni do końca świata?. P.S: owy były myśliwy jest Buddystą,a nie Hari Kriszna.