-
Posts
1073 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lis
-
[quote name='ulvhedinn']Obecnie szukam swojej zaginionej suni i w związku z tym plącze sie po miescie o dzikich porach i miejscach ;) i ok.10 temu, w najgorsze mrozy, spotkałam 2 lisy zapychające po lodzie na Odrze w ścisłym centrum Wrocławia... Wogóle sporo dzikich zwierząt pcha się do miasta, szczególnie w taką pogodę, bo spotkałam także czaple, perkoza i kormorany, a ze stałych bywalców wydry (3 sztuki) i kunę.[/quote] Tak,w taką pogodę zwierzętom jest trudniej i śmielej ciągną do miast,gdzie jest im łatwiej żyć i zdobywać pożywienie - na innym forum czytałem,że podobno jest jakiś problem z gryzoniami / jest mało myszy / - jeśli to prawda,to lisy czeka ciężki okres i wizyty w pobliżu ludzkich siedzib będą się nasilać. A co do Wrocławia to nawet czytając dogo zorientowałem się,że żyje tam sporo miejskich lisów,ale w Polsce nie jest to,jeszcze tak powszechne zjawisko,jak w innych miastach Europy - w Warszawie żyje ok.100 lisów,podobnie w Krakowie,a,np.w Berlinie jest już,ok.1500 miejskich lisów,a w Londynie - ok.10000.
-
Ekspresowo zasypiający lis :-o [url=http://www.youtube.com/watch?v=cEbfvYEle8o&feature=channel]YouTube - Sleepy time for the party animal[/url] i prawie,jak kot :razz: [url=http://www.youtube.com/watch?v=pLBjAH7gpdk&feature=channel]YouTube - Shhh baby's sleeping![/url]
-
[quote] Pies w lesie - zgodnie z prawem Wiosenna pogoda zachęca do długich spacerów z czworonogami. Coraz częściej w lasach i na łąkach można spotkać biegającego luzem psa, często też zwierzę zostawia swego pana daleko w tyle. Czy jest to zgodne z prawem? Czy ktokolwiek może mieć do właścicieli psów pretensję o swobodne puszczanie zwierzaka? Ustawa o lasach mówi o tym wprost: “w lasach zabrania się (…) puszczania psów luzem”. Stąd nikogo nie powinny dziwić prośby leśników o prowadzanie psiaków na smyczy. Szczególnie oporni właściciele mogą zostać ukarani mandatem, ale to dzieje się rzadko. Jeszcze ostrzejsze zakazy wprowadza w tej kwestii ustawa o ochronie przyrody, która zabrania na terenie rezerwatów prowadzania psów bez smyczy i kagańca. Oczywiście uwaga ta dotyczy wyłącznie terenów chronionych i udostępnionych turystom. Wśród właścicieli psów najwięcej niepokoju budzą myśliwi, którzy dysponując bronią, mają również ustawowe przyzwolenie do odstrzeliwania w obwodach łowieckich psów i kotów. Prawo to daje im ustawo o ochronie zwierząt, która mówi, że “zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na terenie obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych i stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych, mogą być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich”. Dzierżawcami i zarządcami obwodów są myśliwi skupieni w kołach łowieckich. Jak widać z powyższego zapisu myśliwym nie wolno zabijać wszystkich psów napotkanych w polu, lesie i na łące. Na oficjalnej stronie internetowej Polskiego Związku Łowieckiego można znaleźć komentarz prawny do wymienionych wyżej zapisów ustawy i opisy warunków, które musi spełnić myśliwy przed oddaniem strzału do psa lub kota. Pierwszym jest posiadanie upoważnienia od zarządcy obwodu, a takie posiada większość myśliwych. Pod drugie zwierzę musi znajdować się bez opieki i wykazywać objawy zdziczenia. Takimi są np.: ucieczka na widok człowieka, czy poruszanie się na przełaj bez wchodzenia na drogi. Kolejnymi są stwierdzenie obecności psa lub kota w odległości przekraczającej 200 m od zabudowań oraz jego obecność w terenie, w którym przebywają zwierzęta łowne. Dwustumetrowa odległości od zabudowań nie dotyczy w całości ogrodzonego prywatnego terenu. Tam zwierzęta mogą biegać swobodnie. Dopiero spełnienie wszystkich czterech warunków upoważnia myśliwego do strzału. [B]Trzeba przyznać, że członkowie PZŁ przestrzegają tych przepisów bardzo rygorystycznie, a to dlatego, że wprowadzono je warunkowo. Nagłaśnianie przez media przypadki łamania praw zwierząt przez myśliwych, mogą w łatwy sposób przyczynić się do cofnięcia tego przepisu, tak jak miało to miejsce przy uchwalaniu ustawy o ochronie zwierząt w 1997 r. [/B] Przepisów ograniczających prawo psa do swobodnego wyhasania się jest wiele. Z pewnością można ten katalog jeszcze poszerzyć, choćby o zawarty w ustawie o ochronie przyrody zakaz płoszenia zwierząt gatunków chronionych w okresie lęgów i wychowu młodych. Wiosną puszczając pasa luzem np. na Bagnie Całowanie, nie sposób przestrzegać tego przepisu. Dlatego wiele osób chcąc uszczęśliwić swojego czworonoga, decyduje się na działanie na granicy prawa, albo wręcz świadomie je łamiąc. Nikogo nie powinno też dziwić, że leśnicy czy myśliwi zwracają uwagę na łamanie prawa. Pocieszające jest to, że wielu z nich też jest właścicielami psów i łatwiej im zrozumieć motywy działania tych, którzy to prawo łamią. Zapewne jest to powodem rzadkiego nakładania kar finansowych na nie przestrzegających przepisów. 9/quote]
-
W Katowicach? - ja mieszkam w Sosnowcu,a jeszcze żadnego lisa na wolności nie widziałem ... :roll:
-
[url=http://pl.youtube.com/watch?v=0siH3hGugs0&feature=channel]YouTube - Kitina in der Sendung Wildes Kinderzimmer VOX[/url] na końcu filmiku,lis u weta ;)
-
[quote name='WildH']Kilka tygodni temu widziałam lisa w pobliżu centrum miasta, około 20:00. Przechodził przez ulicę i widziałam go z bliska, dość dokładnie (chyba mnie nie zauważył). Byłam trochę zaskoczona, że ma się tak dobrze :crazyeye:. Duży, dobrze odżywiony, z normalną sierścią. Kilka razy spotkałam lisy na wsi pod lasem i nad morzem. Zawsze wynędzniałe z wyłysieniami. :roll:[/quote] Lisy w miastach dobrze sobie radzą,oczywiście nie wszystkie,ale ogólnie życie w mieście jest o wiele łatwiejsze niż w lesie lub na polu: duża dostępność pożywienia i małe zagrożenie ze strony ludzi ( myśliwych ) - w Krakowskich badaniach nad miejskimi lisami wyszło,ze lisy poruszają się po mieście w biały dzień i obok nas,ale robią to tak umiejętnie,że ludzie ich nie zauważają. Tak,lisy chorują na różne choroby skóry ( świerzb,grzybica,parch ),myśliwi się żalą,że część lisów potrafi przeżyć taką chorobę - ostatnio słychać też o tym,że lisy chorują na nosówkę,myśliwi są zadowoleni,ale dla nich to ciągle za mało - według myśliwych i niektórych przyrodników powinno się rocznie zabijać więcej lisów,niż jest się w stanie urodzić - tzn.wszystkie młode + dużą część ich rodziców.:shake:
-
[quote name='niceravik']Cała audycja nagrana jest tu. [URL="http://www.tvp.pl/publicystyka/tematyka-spoleczna/grzechy-po-polsku"]Grzechy po polsku - TVP Telewizja Polska SA[/URL] Moim zdaniem rzecz jest skrajnie kontrowersyjna :shake:.[/quote] Właśnie miałem to wkleić - kontrowersyjny jest temat,czy przebieg audycji?.
-
[quote name='Blow']Fakt, ludzie wybijali wilka workowatego co nie zmienia faktu, że dingo w znacznym stopniu przyczynił się do jego wymarcia poprzez stwarzanie konkurencji i nie widzę sensu polemiki-to fakt oczywisty. A widzisz.Nikt tu nie pisał otwarcie o wystrzeliwaniu osobników danego gatunku, na pewno nikt nie propagował więc nie wiem skąd ta nagonka.Są inne metody, przesiedlanie, może kastracja(wśród bezdomnych zwierząt stosuje się taką metodę, dlaczego nie u dzikich), wyłapywanie, nie wiem, nikt z nas nie jest specjalistą.W każdym razie na pewno nie przytaknę pomysłowi zostawienia spraw samym sobie bo zbyt duże ryzyko to niesie.[/quote] Co do dingo: [QUOTE][B]Dingo[/B] ([I]Canis lupus dingo[/I]) - przedstawiciel rodziny [URL="http://www.dogomania.pl/wiki/Psowate"]psowatych[/URL], zamieszkuje [URL="http://www.dogomania.pl/wiki/Australia"]Australię[/URL], [URL="http://www.dogomania.pl/wiki/Nowa_Gwinea"]Nową Gwineę[/URL], a ostatnio stwierdzono, że najprawdopodobniej należą do tego podgatunku również dzikie psy z obszaru [URL="http://www.dogomania.pl/wiki/Azja_Po%C5%82udniowo-Wschodnia"]Azji Południowo-Wschodniej[/URL] i [URL="http://www.dogomania.pl/wiki/Filipiny"]Filipin[/URL]. Na podstawie badań genetycznych stwierdzono, że przodek dingo dotarł na kontynent prawdopodobnie przed 3,5 tys lat wraz z jedną z późniejszych fal osadniczych z Azji Południowo-Wschodniej. Dingo pierwotnie były [URL="http://www.dogomania.pl/wiki/Domestykacja"]udomowionymi[/URL] towarzyszami człowieka, jednak w Australii wtórnie zdziczały. [/QUOTE] 3,5 tysiąca lat to chyba wystarczający okres,żeby uznać dingo za pełnoprawnego mieszkańca Australii - przy dingo widnieje oznaczenie VU,czyli że gatunek ten może stosunkowo niedługo wymrzeć. [QUOTE]Nikt tu nie pisał otwarcie o wystrzeliwaniu osobników danego gatunku, na pewno nikt nie propagował więc nie wiem skąd ta nagonka.Są inne metody, przesiedlanie, może kastracja(wśród bezdomnych zwierząt stosuje się taką metodę, dlaczego nie u dzikich), wyłapywanie, nie wiem, nikt z nas nie jest specjalistą.[/QUOTE] Wszystkie te metody są kosztowne i czasochłonne,więc myśliwi twierdzą że nie należy sobie nimi zawracać głowy - naboje są wszak,tańsze.
-
[quote name='zofia&sasza']Ja Adama trochę znam. Na pewno nie jest zafascynowany zabijaniem. A co do odstrzału wałęsających się po lesie psów - wiem, temat kontrowersyjny - ale czy widzieliście ciało zagryzionej przez takie psy sarny czy innego dzikiego stworzaka? Adam pewnie wiele razy. To chyba coś tam tłumaczy...[/quote] Pan Wajrak wydał mi się osobą trochę ... zimną i beznamiętną - nie wiem,może to tylko złudzenie,ale mało w nim było ciepła,współczucia - oczywiście myśliwi uważają,że to te uczucia nas wypaczają - pan Wajrak mówi,że ciągle zabija setki kurcząt dla swoich bocianów,że wiele razy zabijał zwierzęta i uważa to za normalne,zwyczajne zjawisko - ale pomiędzy zabijaniu w celu nakarmienia innych zwierząt ( czego bym jednak nie zrobił ),a zabijaniem dla przyjemności,jest pewna różnica,nieprawdaż?. Co do tej sarenki - myśliwy w programie i pan Wajrak też przytaczali przykład biednego zajączka,że pies jest gorszy od myśliwego - ale psem kieruje jednak instynkt,także łowiecki i polowanie jest częścią ich natury - oczywiście,na co dzień nie muszą polować ale gdy znajdą się w obcym środowisku i w nagłej potrzebie,instynkt daje znać o sobie. A co do zajączka i sarenki,to im wolno je zabijać i to już nie jest " bee ".
-
[quote name='Blow']Właśnie rozmawiamy o skutkach zamętu wprowadzonego przez człowieka, z którym przyroda sobie nie poradzi:roll:Zastanawia mnie dlaczego Ciebie nie boli, że z powierzchni Ziemi znikają bezpowrotnie całe gatunki, nie tylko duża grupa osobników.Przykładowo wilk workowaty(tasmański)-został uznany przez człowieka za szkodnika, który(człowiek) jaby nie było, był gościem w jego biotopie(sic!), został wytępiony za pomocą strzelb ale przede wszystkim dingo i innych gatunków autochtonicznych sprowadzonych na teren Australii.To Cię nie boli?Że ani naszemu ani następnym pokoleniom nie pozwolono oglądać tego stworzenia? Człowiek mocno nabruździł i teraz jego obowiązkiem jest poczynić starania żeby nie doszło do dalszych strat.Bo ekspansywność gatunków allochtonicznych inwazyjnych ma wpływ nie tylko na bezpośrednią konkurencję w postaci gatunków rodzimych-to przedsięwzicie na dużą skalę, które pociągnie trudne do przewidzenia konsekwencje mogące się odbić i na populacji ludzkiej.I nie jestem przekonana co do słuszności pozostawienia spraw samym sobie.Dziamgolę o Australii bo to świetny przykład-na wyspach takie zjawiska przybierają na znaczeniu i symptomach...Królik, dingo itp itd...[/quote] Wilka workowatego wybili ludzie,a ostatnie osobniki zmarły w zoo - myśliwi wytępili też,np.gołębia wędrownego - niestety,ale nie da się pozbyć z Australii psów dingo / które wpisały się już w tamtejszą przyrodę / i lisów inną metodą,jak wybicie całej populacji - uważam,że wybijanie zwierząt to powodowanie cierpienia i dlatego nie godzę się na takie postępowanie w stosunku do żadnego gatunku - różne gatunki zwierząt i tak znikają co dziennie z powierzchni ziemi,ale o nich się nie mówi - czy kolejna ingerencja w Australijską przyrodę nie byłaby kolejnym szkodliwym procesem? - czy człowiek ma prawo naprawiać skutki dawnej ingerencji,poprzez nową ingerencję? - nie mówię żeby nic nie robić,ale żeby przede wszystkim dbać o środowisko życia zwierząt,o ich siedliska,żeby miały gdzie żyć.
-
[quote name='sleepingbyday']o dzięki. kurcze,nie mma tiwi. da sie to nagrac jakoś albo na necie obejrzeć? jakieś rady? weź moze wstaw pościk wdziale media z ta informacja, dobrze?[/quote] Ja to nagrałem na DVD,ale nic ciekawego: myśliwy tłumaczył się,że poluje żeby kultywować kuchnię łowiecką - i tak też,wyglądał - na niekorzyść zaskoczył mnie pan Wajrak - mówił,min.że to dobrze,że myśliwi strzelają do psów i kotów i ogólnie sprawiał wrażenie zafascynowanego bronią i zabijaniem.:shake:
-
[quote]No owszem. Pasożyty też maja prawo do życia. Tylko czy to oznacza, że mam nie odrobaczać swoich psów, kiedy się zarobaczą? W końcu chodzi o spowodowanie cierpienia i śmierci wielu zwierząt w imię lepszego samopoczucia jednej sztuki mojego psa :p[/quote] Ale nie porównuj zwierząt,które ludzie nazywają " szkodnikami " z pchłami lub z kleszczami - tak jak myśliwi którzy wyzywali mnie,że morduje pchły na swoim psie i że to jest gorsze niż zabicie sarny lub dzika - dla mnie,to absurd. [quote] Napisał [B]Blow[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f63/czy-mozliwe-28198-post11411867/#post11411867"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]Tak.Zanim jednak do tego dojdzie, nadpopulacja dokona nieodwracalnych spustoszeń:cool1:[/I] [/quote] Przyroda potrafi się samo regulować,to człowiek wprowadza zamęt - nasza populacja również cierpi na nadmiar osobników ( przeludnienie,głód,choroby ) - czy to oznacza,że należałoby część z nas,odstrzelić? :razz: [quote]Wracając do tematu wilków. Widziałam prezentację, w której pokazywali teoretyczną i praktyczną pojemność środowiska. Nie wiem, jak dokładnie obliczano pojemność teoretyczną (poza tym, że modelowaniem matematycznym z użyciem narzędzi GIS - o ile coś to komuś wyjaśnia :eviltong:). Dane dotyczące liczebności wilka na pewno nie pochodzą z tej metody, w której jednego wilka można policzyć kilka razy w kilku obwodach łowieckich, bo autorzy prezentacji to ta grupa, która walczy z tą metodą - pracownicy ZBS PAN i ludzie ze Stowarzyszenia dla Natury Wilk.[/quote] Z tych danych wynika,że w Polsce mogłoby żyć,nawet do 1500 wilków - zupełnie inne zdanie mają myśliwi,którzy uważają,że skoro w takich krajach jak Szwecja,Finlandia żyje ok.70 - 150 wilków,pomimo b.dużej lesistości,to w Polsce powinno ich być od 40 - 60 sztuk. :shake: Ciekawe jest też to,że Stowarzyszenie dla Natury WILK broni też małych drapieżników,które znajdują się na liście gatunków łownych,a są to: borsuk,lis,tchórz,kuna domowa i kuna leśna.
-
[B]TVP2 dziś (11.12.08) godz. 23:55 Grzechy po polsku [/B]- Współcześni drapieżcy Tematem będzie myślistwo - polowanie - myśliwy. Goście: Ewa Banaszkiewicz - dokumentalistka, autorka filmów przyrodniczych, Zenon Kruczyński - wieloletni myśliwy, dziś obrońca praw zwierząt,, dr Grzegorz Russak - weterynarz, myśliwy, kucharz specjalizujący się w dziczyźnie, autor książki kucharskiej, Adam Wajrak - dziennikarz, popularyzator przyrody.
-
[quote name='Blow']Lisie kochany, coś Ty się tak uczepił tych stworzeń?:cool3:[/quote] Hmm? - lis to moje ulubione zwierzę więc staram się zabierać głos w jego sprawie ;) - a poza tym uważam,ze wybijanie jakichkolwiek zwierząt nie naprawi żadnych szkód,tym bardziej takich,które powstały ok.200 lat temu.
-
[quote name='Blow']To jest złożony problem i na pewno nie powinno się go zostawiać samemu sobie. [/quote] Problem złożony,ale mordowanie lisów go nie rozwiąże - gdyby to było takie łatwe,to już dawno przyniosłoby rezultaty.
-
Ładne zwierzaki,prawie jak wilki :loveu:
-
[quote name='Blow'] O to to:shake: Spójrzmy co się przykładowo dzieje w Australii...[/quote] Do Australii człowiek sprowadził wiele obcych gatunków zwierząt,min.króliki,zające,lisy - wszystkie te gatunki są uważane obecnie za szkodniki. Obecnie w Australii żyje od 8 do 12 milionów lisów,czy w imię ochrony przyrody powinniśmy wybić jednorazowo te 12 milionów zwierząt? - dodam,że walka prowadzona wszystkimi metodami / trucie,gazowanie,topienie,zasypywanie nor,odstrzał /,nie przynosi efektów a powoduje cierpienie zwierząt.
-
[quote name='APSA']dzików jest coraz więcej, myślę, że wyginięcie im nie grozi. Lisów też jest obecnie coraz więcej (dzięki szczepieniom p. wściekliźnie i spadkowi zainteresowania ze strony myśliwych). Dla lisów to może i dobrze, za to cierpią na tym zające. Żeby chronić zająca, trzeba ograniczać populację lisów :roll: Co do jenota - nie powinno sie go wprowadzać do naszego środowiska. To samo z norką amerykańską, która nie tylko wygryza naszą rodzimą norkę, ale też jako skuteczniejszy myśliwy szkodzi gatunkom, którymi się żywi. Pod tym względem te gatunki są szkodnikami - poważnie szkodzą naszym własnym zwierzętom. Człowiek nieźle nabruździł w przyrodzie, czasu cofnąć się nie da, a jakoś trzeba to odkręcać. Niestety czasem oznacza to, że najprostszym rozwiązaniem jest eliminacja osobników konkretnego gatunku. O ile dany bóbr pozwoli się złapać ;-) Rozmawiałam z człowiekiem odławiającym bobry do takich przenosin, mówił, że to bardzo sprytne zwierzęta i często próba złapania delikwenta kończy się niepowodzeniem.[/quote] Dzików jest więcej,min.dzięki dokarmianiu przez myśliwych - dzięki temu dziki mnożą się przez cały rok,a w ciążę zachodzą już kilkunasto miesięczne loszki ( dzieci mają dzieci ) - myśliwi mają prawo zabijać takie ciężarne loszki ( przelatki ),nawet na dzień przed rozwiązaniem. Lisów jest więcej,bo mają sprzyjające warunki do życia,przede wszystkim duża dostępność pożywienia,a zającowi najbardziej zagraża człowiek - rolnictwo,brak naturalnych siedlisk,kolizje drogowe ( 20% ofiar ruchu drogowego,to szaraki ),choroby i odstrzał / także kłusownictwo / - drapieżnictwo jest dopiero na 7,8 miejscu na liście zagrożeń. Co do obcych gatunków,to skąd zwierzęta mają wiedzieć,że tu im nie wolno żyć? - świat staje się globalną wioską,wszystko się kurczy,także środowisko życia zwierząt - w przyrodzie nie występuje pojęcie " szkodnik ",to człowiek je sobie wymyślił. Człowiek namieszał ale czy to znaczy,że ma dalej mieszać? - ingerencja w imię naprawienia poprzednich ingerencji? - tak się,niestety,nie da.
-
[quote name='GPooLCLD']błędne koło, najpierw myśliwy zabiją wiekszość roślinożerców, gryzoni, ptactwa - prostym i logicznym jest że drapieżcy podchodzą pod stanowiska ludzkie w poszukiwaniu pożywienie, dlatego tak łatwo uznać je za "szkodniki" i dać przyzwolenie na zabijanie. Hipotetycznie, zakładają że w jednym roku przyrost naturalny danego gatunku będzie znaczący i pozwalając na polowanie ludzie powinni mieć świadomość tego, że następne lata dla tego gatunku mogą okazać się spadkowe - a wtedy została modlitwa i zostawienie biologów z mozolnymi próbami reintrodukcji tego gatunku. Ale kto by się tym przejmował...[/quote] Ja jestem w ogóle przeciwnikiem łowiectwa - myśliwi uważają,że maja prawo zabijać zwierzęta,bo ich populacje są odnawialne i można zabić to,co się urodzi ... :angryy: Myśliwi od lat walczą o powrót wilka na listę gatunków łownych - powodem mają być straty hodowców oraz to,że ... inni wilków nie chronią i na nie polują ( także na nasze wilki,które przejdą przez granicę ) ... :shake: myśliwi piszą że chętnie widzieliby wilka w swoich lasach ( okręgach łowieckich ),ale tylko pod warunkiem,ze będą mogli na niego polować ... :angryy:
-
Hmmm ... znam coś takiego: [URL="http://www.polskiwilk.org.pl/"]Wilk - Stowarzyszenie dla natury[/URL] piszą tu,że: [quote] Okazało się, że wilki z powodzeniem mogą zasiedlać wszystkie większe kompleksy leśne zachodniej i centralnej Polski, gdzie dotychczas jest ich niewiele. Oceniono, że lasy Polski może zamieszkiwać populacja wilków licząca ok. 1450–1540 osobników, czyli trzy razy więcej niż dotychczas. [/quote]Da to myśliwym broń do ręki,aby ponownie umieścić wilka na liście gatunków łownych ... :shake: Dodam jeszcze,że prezydent podpisał nowelizację ustawy o ochronie zwierząt,która zezwala na łapanie " szkodników " ( lis,jenot,szop,norka ) w żywołapki i zabijanie ich - ma to być nowa metoda na eliminację drapieżników ... :shake:
-
[quote]Obecnie na terenie Polski wilk jest objęty ochroną gatunkową za wyjątkiem województw krosnieńskiego, przemyskiego i suwalskiego. [/quote]Coś mi tu nie pasuje - wilk jest pod całkowitą ochroną na terenie całego kraju i nadal jest zagrożony wyginięciem. [quote name='GPooLCLD']Blow tak jest po ochrona ale raczej nie zagrożony wyginięciem, no i na takie badania nadajnikowe liczebności potrzebe są pieniądze - a Polska nie jest skoro na takie dofinansowania. Cieszmy się jednak z samego faktu, że wilki u nas są i jako tako chronimy je. Biorą pod uwage sytuacje innych dzikich zwierząt, które usilnie człowiek próbuje udomowić to i tak coś, przykładowo jenoty- niby jest papulacja "spora", ale jak długo to potrwa.[/quote] Co do innych zwierząt to człowiek nie tyle chce je udomowić,co wybić,np.dzik,który według rolników nie powinien w ogóle istnieć ... :shake: A co do jenota - jest to obcy gatunek i według myśliwych i przyrodników, szkodnik,którego należy całkowicie wytępić ... :shake:
-
[quote name='GPooLCLD']z tego co ja wiem , to wilki maja rozlegle terytoria - i można "wyliczyć" jednego osobnika kilka razy. Ale to zależy od metody liczenie - nie mam pojęcia jaka jest stosowana w Polsce.[/quote] Dokładnie - tak liczą często myśliwi ( tego samego wilka w kilku obwodach ) i wychodzi im zawyżona populacja ( nawet do 2000 wilków ) - nie wiem,jakie są różnice w metodach liczenia pomiędzy przypuszczalnym a faktycznym stanem populacji z tej tablicy - poza tym,według tych danych mamy już w Polsce jakiś 1000 wilków,a oficjalne dane mówią o ponad 600 sztukach.
-
[url]http://www.freiheit-fuer-tiere.de/downloads/freiheitfuertiere32008wildtierauffangstation.pdf[/url] [url=http://www.tierfotocommunity.com/users/KiTiNa.eV/galerien/]Galerien von KiTiNa.eV - www.tierfotocommunity.com[/url] [url=http://www.zdf.de/ZDFmediathek/content/554906?inPopup=true]Fuchs im Wohnzimmer[/url]
-
[quote name='Blow']Tak samo jak notka na wikipedii i doniesienie znajomej, która napotkała w naszym lesie uwaga, uwaga: łosia:crazyeye: Jestem zszokowana, że tak niszowe w dzisiejszych czasach gatunki ostały się jeszcze w bliskim sąsiedztwie dużych miast, aglomeracji.Aczkolwiek brałabym na to małą poprawkę bo właściwie do końca ich obecność nie została udowodniona;)[/quote] Niestety,łoś odbudował swoją populację już na tyle,że mają znowu na nie polować - obecnie łoś jest objęty moratorium. A co do wilka,to znalazłem coś takiego: [url]http://img352.imageshack.us/img352/3848/obraz108ui9.jpg[/url]
-
[quote name='Toller']My teoretycznie jako rasa mieliśmy być stworzeni na podobieństwo lisów (podpatrzenie ich sposobu polowania na kaczki), ale poza kolorem i białymi znaczeniami, to chyba dużo nie mamy :lol:[/quote] Hmmm ... Mówisz o nas,ludziach? ;) Ten filmik jest fajny - lis w akwarium :eviltong::p:razz: [url=http://pl.youtube.com/watch?v=aVzlGBoLfzs]YouTube - Fuchs Lisar im TV[/url] i jeszcze fritzi - [url=http://pl.youtube.com/watch?v=HzmB9LeYvCg]YouTube - Fritzi und Shila - zwei Freunde auf 8 Pfoten[/url]