Jump to content
Dogomania

lis

Members
  • Posts

    1073
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lis

  1. Witam [QUOTE]Bo tak się składa, że las w pierwszej kolejności nie jest ani dla myśliwych, ani dla Ciebie i Twojego psa, tylko dla leśnych zwierząt. I trzeba zapewnić im możliwie dużo spokoju.[/QUOTE] Panie myśliwy,co bardziej zakłóca spokój dzikiej zwierzyny - spacerowicz z psem,czy polowanie zbiorowe?.
  2. [quote name='revii'] Z lisami jest na pewno trudniej, bo wilk jest powszechnie uznawany za fascynujące zwierzę itp itd, a lis... no cóż... Jak nikt się bardziej nie zainteresuje, to uważa go za zwykłego szkodnika i nic więcej :shake:[/quote] Hmmm ... myślę,że w opinii przeciętnego Polaka status obydwu gatunków jest podobny / większość ludzi nie lubi ani wilków,ani lisów ... :-( /,z tą różnicą,że wilk budzi pewien respekt,szacunek,podziw,ludzie wiedzą,że wilk ma utrudnione życie,ale budzi też obawy / pamiętam wypowiedzi hodowców owiec,że wilk może być ... ale w zoo i w national geographic ... :shake: / - lis już żadnego podziwu nie budzi,jest traktowany jak zwykły szkodnik,właśnie ... :shake: Problem polega na tym,że przeciętny Polak nie ma żadnej wiedzy ani na temat dużych drapieżników / wilk,ryś,niedźwiedź /,ani na temat gatunków pospolitych ( o lisie Polacy wiedzą,że jest rudy,fałszywy,farbowany,dwulicowy,kradnie kury i roznosi wściekliznę ). Problem jest nawet szerszy - o ile wilk był obiektem wielu badań ze względu na to,ze budzi właśnie ten podziw,o tyle o lisie wiemy zdecydowanie za mało,jak na gatunek bytujący w Europie od zawsze,tak jak i wilk - pokutuje tu pojęcie " pospolitości ",skoro coś jest pospolite to znaczy,że nie jest warte uwagi,a to jest poważny błąd. Ostatnio wyczytałem,że lis jest bardziej inteligentny niż pies i wilk i że byłby lepszym psem,gdyby ludzie dokonując wyboru zwierzęcia,które chcieli oswoić,kierowali się inteligencją,a nie siłą fizyczną - wtedy,jednak główną potrzebą człowieka był idealny towarzysz do obrony i pomocy w łowach,nie inteligent ;).
  3. Widziałem w sieci coś takiego ... panowie myśliwi mówią,że to jest ich " tradycja " ... :shake: A tak w ogóle to wspaniałe teksty :lol:,szkoda,że ja nie mogę znaleźć tylu ciekawych artykułów o lisach,a jak już to przede wszystkim negatywne ... :-(
  4. [quote name='evl'][B]lisku[/B], szybkie odpowiedzi są tylko dla wybranych, zabrali je zwykłym użytkownikom i dali tym, co wykupują abonament :roll: a co do zżerania postów - ja chyba wiem, w czym rzecz - za każdym razem kiedy wklejasz link musisz używać tego --> [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/editor/createlink.gif[/IMG] bo inaczej zjada wszystko, co następuje PO linku... :cool1: a tak co do tematu - myślicie, że utrzymywanie lisa w domu/w gospodarstwie jest dla niego dobre? ja bym się chyba jednak trochę źle z tym czuła, w końcu to dzikie stworzonko... właściciel tej poprzedniej lisiczki mówił, że zawsze wraca, ale ja bym się bała jej puszczać na całą noc na dwór, a z drugiej strony lis potrzebuje przestrzeni... [SIZE=1] dla mnie trzymanie wychodzącego kota byłoby niemożliwe, bo za każdym razem jakby sobie gdzieś dalej popielgrzymował ja bym dostawała zawału :oops:[/SIZE][/quote] Aha,to dlatego od ponad pół roku nie mogę pisać szybkich odpowiedzi ... Co do tematu - tu bardzo wiele zależy od danego lisa,jego charakteru - lis jest zwierzęciem,które wymaga od ludzkiego opiekuna jeszcze więcej uwagi,miłości,zaangażowania,cierpliwości i wyrozumiałości,niż inne,oswojone lub udomowione zwierzę i na pewno nie jest to zwierzę dla każdego - z drugiej strony,taki królik lub fretka,też nie są udomowionymi gatunkami,a jednak są zwierzętami domowymi. Mnie marzy się oswojony lis,ale też bałbym się go wypuszczać na noc...no,chyba że miałbym szczelnie ogrodzony,zabezpieczony teren - pewnie opiekunowie lisiczki takowy mają,poza tym ten pan chodzi z nią też na spacery na smyczy,jak z psem - psy zresztą też,mają ;) Z lisem można,jeszcze chodzić tak: [url=http://www.morgenpost.de/brandenburg/article1019088/Junger_Fuchs_kuschelt_mit_Herrchen.html]Tiere - Junger Fuchs kuschelt mit Herrchen - Brandenburg - Berliner Morgenpost[/url] :lol:
  5. Nie wiem,co jest nie tak ... nie mogę wysłać pełnego postu,od ponad pół roku nie mogę pisać szybkich odpowiedzi,mogę tylko kogoś zacytować ... w każdej przeglądarce to samo ... :shake: lisiczka wykupiona z polskiej fermy: [url=http://74.125.39.132/translate_c?hl=pl&sl=de&u=http://www.hobbyzoo-krangen.de/hobbyzoo_008.htm&prev=/search%3Fq%3DFuchs%2BBoris%2Bsucht%2Bein%2BZuhause%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26sa%3DN%26start%3D10&usg=ALkJrhhtckvMcCfw3ZPkJYj0DCXQHyihJA]Przetłumaczona wersja strony http://www.hobbyzoo-krangen.de/hobbyzoo_008.htm[/url] [url=http://www.rz-online.com/on/09/03/06/news/t/rzo542247.html?a]Deutschland & Welt: Fuchs Ronja macht Männchen und...[/url] niemiecki dokument o lisku szukającym nowego domu: [url=http://www.telekine.de/projekte.htm]projekte[/url]
  6. Niemiecki tekst o tym,że lis jest bardziej inteligentny niż pies: [url=http://www.welt.de/wissenschaft/article1461167/Fuechse_sind_die_besseren_Hunde.html]Intelligenz: F
  7. W moich rozmowach z panami myśliwymi na forach,też padają koronne argumenty: - czy jem mięso? - jem,ale mało i rozważam,nawet całkowitą rezygnację - że człowiek polował od zarania dziejów ... - że człowiek jest najlepszym i najwspanialszym drapieżnikiem na ziemi ... co prawda,nie ma kłów i pazurów,ale ma ... mózg :razz: - i to ów mózg dał mu broń palną:crazyeye:,dzięki której człowiek stał się najlepszym drapieżnikiem na świecie - że bez nich wszystko umrze i zginie,że zwierzęta nas zjedzą,itp... - i - przede wszystkim,że myślistwo/łowiectwo podyktowane jest ekonomiom - liczy się tylko człowiek i jego potrzeby i w imię tych potrzeb myśliwi muszą " pozyskiwać " jedne i " tępić " inne gatunki zwierząt dziko żyjących ... I jeszcze pytali mnie,czy zgodziłbym się na płacenie wyższego podatku,który pokrywał by koszty szkód wyrządzanych przez dzikie zwierzęta? - tak,zgodziłbym się,gdybym miał pewność,że ta kasa poszła by właśnie na ten cel - wolałbym płacić za to,niż za nagrodę dla pana prezydenta,który przyznał sobie 50 tyś.zł,za 35 lat pracy :cool3: A ja? - ja byłem już " eko oszołomem "," pseudo ekologiem " ... " zwyczajnym ciulem " :lol: ,a na dodatek jestem nienormalny,bo lubię i bronię największego " szkodnika łowieckiego ",jakim jest lis... Co do grodzeń,to jest jeszcze taka przeszkoda,ze jeśli na mój ogrodzony teren przedostanie się,jakimś cudem dzikie zwierzę należące do listy gatunków łownych,to mogę być oskarżony o przetrzymywanie dzikiej zwierzyny lub o kłusownictwo - czyli o kradzież własności Skarbu Państwa,która to własność w przypadku zwierząt,jest - niby,nasza wspólna ...
  8. Z tego co czytałem to nie wolno grodzić swojej ziemi,gdyż uniemożliwia to migrację dzikim zwierzętom - jednym słowem,właściciel ziemi nic nie może ...
  9. [quote name='Akteon']A jaką Ty chcesz poradę? Kupiłeś ziemię niewiedząc że na tej ziemi ktoś ma prawo do polowania. Równie dobrze mógłby ktoś kupić kawałek działki a potem narzekać że nie może się budować bo mu plan zagospodarowania nie pozwala a nikt mu wcześniej o tym nie powiedział. Albo że nie wiedział kupując działkę że nie będzie mógł wyciąć samowolnie drzewa co mu przeszkadza rosnąc na JEGO działce. No i wielkie larum by potem na forum zrobił, "pomóżcie bo ja nie wiedziałem". Jedyne co możesz zrobić to ogrodzić swój teren w sposób uniemożliwiający przedostanie się tam zwierzynie dzikiej (jak Ci gmina pozwoli) lub też nie pozwolić na stawianie na Twoim terenie urządzeń łowieckich, z tym że w wariancie drugim jak Ci te pastwisko dziki przez kilka nocy na drugą stronę przerzucą to odszkodowanie ze strony KŁ Ci przysługwać nie będzie.[/quote] Tu nie ma co nie wiedzieć,gdyż 90% kraju wchodzi w skład obwodów łowieckich - ziemię dzierżawią koła od państwa i przeciętny,szary obywatel nie ma nic do gadania ... Można wystąpić o wyłączenie swojej ziemi z obwodu łowieckiego,ale proces ten jest,podobno uciążliwy i nie można już wtedy liczyć na odszkodowania za szkody.
  10. [quote]Psy polujące zostały wyhodowane by pomagać człowiekowi w polowaniach i dla nich pójście do lasu to sama radość i nagroda i wierz mi, że nie czują się wtedy jako narzędzie czy przedmiot ani tym bardziej, że właściciel kocha je wybiórczo.[/quote]Czytaj ze zrozumieniem - nie pisałem,że myśliwi kochają wybiórczo psy,tylko że potrafią kochać psy i zabijać inne zwierzęta - to jest,właśnie wybiórcza miłość. [quote] Uważasz, że lepiej, żeby całymi dniami były zamknięte w czterech ścianach i musiały tłumić swój temperament i zacięcie łowieckie? To dopiero byłaby wybiórcza miłość i traktowanie psa o takim instynkcie jako mebel w domu. [/quote]Uważam,że psu myśliwskiemu można zastąpić aktywność związaną z polowaniami,każdą inną formą aktywności - nawet tu na dogo,są takie osoby / właściciele psów,a nawet hodowcy ras myśliwskich,którzy nie hodują psów pod kątem użytkowym ;) A,np.konkursy norowców,dzikarzy? - to nie jest dręczenie zwierząt przez ludzi i psy?. [quote]Co do drapieżników: spotkałam się tylko z negatywnymi opiniami na temat wilka (w rejonach gdzie wypasane są stada owiec) i norki amerykańskiej (tutaj chyba nie muszę wyjaśniać dlaczego). W kole łowieckim jakie znam nie spotkałam się z negatywnymi opiniami na temat drapieżników, co najwyżej na temat szkodników... [/quote]Właśnie drapieżniki to,owe " szkodniki " - według SDN WILK w Polsce mogłoby żyć,nawet dwa razy więcej wilków niż obecnie,ale oczywiście panowie myśliwi w porozumieniu z hodowcami owiec nie są przychylni takiemu obrotowi sprawy,żeby " buras " miał się tak dobrze - byli by może i nawet skłonni zaakceptować wilka w swoich " łowiskach ",ale pod warunkiem,ze ... mogliby nim gospodarować,czyli strzelać - bo na co komuś zwierzę,na któ[I]re nie można polować?. Nawet prośby o ograniczenie odstrzałów zwierzyny płowej na terenie występowania wilka,nie przynoszą żadnego posłuchu,bo to są,przecież nasze jelenie i sarny... [/I][quote] Poza tym bażant nie jest u nas zwierzęciem uzależnionym od człowieka gdyż świetnie się zaaklimatyzował u nas w kraju.[/quote]Są rejony naszego kraju,gdzie bażant nie przetrwa bez dokarmiania. [quote] Jeśli chodzi o dokarmianie zwierzyny to napisałam, że robione jest to tylko w okresach najostrzejszej zimy i to wcale nie przypomina mi tuczenia (odnoszę się do koła jakie znam). Również nie jestem za ciągłym dokarmianiem i o takim wcześniej nie wspomniałam więc nie są mi potrzebne dane statystyczne. [/quote]Widzisz,pomiędzy kołami istnieje rywalizacja oto,kto wyhoduje więcej zwierzyny,u kogo będzie jej więcej niz u sąsiada - właśnie temu służy dokarmianie,zatrzymaniu zwierzyny na terenie danego koła - jest jeszcze coś takiego jak nęciska i polowanie na nich - strzela się do dzików,które przyszły na posiłek... do dzików i do drapieżników: pewien łowczy opisywał jak to z kolegą na nęcisku z odpadów rybnych strzelił przez noc 27 lisów - to już,nawet nie jest polowanie. [quote] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][FONT=Verdana][SIZE=2]Co do pracy w kole: jak mi wyjaśnisz zatem, skoro myśliwi są źli i robią tak[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]aby im pasowało, uwalnianie z wnyków już 3 w tym roku wiejskich psów i puszczenie ich wolno ( w jednym wypadku udzielenie pomocy weterynaryjnej i przygarnięcie tego psa przez jednego myśliwego, który brał udział w akcji uwalniania)? Jak wyjaśnisz akcję sadzenia lasu, która była już organizowana przez koło parokrotnie z własnych funduszy ? A przecież większe zalesienie wiąże się z większymi opłatami za dzierżawę obwodu i nie jest równoznaczne ze zwiekszeniem się populacji zwierzyny grubej czy drobnej na danym terenie.[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT] [/quote]Takie prace myśliwi muszą wykonywać,bo inaczej nie dostaną odstrzałów na grubą zwierzynę - proste. Przypomniało mi się,jak to na na pewnym zjeździe dotyczącym drobnej zwierzyny,pan profesor / zapalony myśliwy opowiadał o tym,jak tłumaczył się swojej córce,nietolerującej myślistwa - otóż powiedział jej,że zwierzęta dzielą się na " dobre " i na " złe " i on,jak i inni myśliwi,poluje tylko na te złe ... Ciekawe wartościowanie ... :cool3: [quote] Nie bronię wszystkich myśliwych, staram się jedynie wyjaśnić, że nie każdy myśliwy to prostak, który strzela w co popadnie. ........ ale proszę nie generalizujmy i nie nazywajmy wszystkich myśliwych debilami! [/quote]Widzisz,ludzie którzy lubią zabijać / bo tego nie zaprzeczają /,często dla rozrywki,nie są do końca normalni ...:razz: [quote] Na ekskluzywne polowania wyjeżdża coraz więcej Polaków Entuzjaści łowów i polowań są w stanie zapłacić bardzo duże pieniądze za emocje, które są im dostarczane podczas egzotycznych wypraw. Strzał do tokującego głuszca pod białoruskim Witebskiem kosztuje tysiąc siedemset euro, głowa tanzańskiego lwa kilka tysięcy dolarów. Natomiast kilkadziesiąt tysięcy euro trzeba zapłacić za wyprawę na kirgiskie argali. Liczba myśliwych, których stać na safari w Namibii i polowanie na niedźwiedzia na Kamczatce od trzech lat stale rośnie. Na egzotyczne polowania najczęściej wyjeżdżają prywatni przedsiębiorcy, właściciele stacji benzynowych, pracownicy warsztatów, jubilerzy, a nawet cukiernicy. Dużo rzadziej z bronią wyjeżdżają menedżerowie, którzy muszą mieć precyzyjnie zaplanowaną wyprawę. Przeznaczają na nią maksymalnie trzy weekendowe dni. Najważniejszy dla nich jest celny strzał i szybki powrót, aby zdążyć jeszcze na posiedzenie zarządu. Janusz Sikorski, sekretarz Polskiego Klubu Safari przyznał - Do Afryki naszego myśliwego wiedzie szlachetny snobizm, prawdziwy łowca marzy o ustrzeleniu wielkiej piątki: lwa, słonia, bawołu, nosorożca, lamparta. Na Wschód ciągnie sentyment do Kresów, rodzinne legendy o polowaniu na cietrzewie, wilki, łosie. Decyzję o wyjeździe poprzedza dokładna kalkulacja z ołówkiem w ręku, bo u nas wciąż najbardziej liczy się cena. Coraz częściej okazuje się ona przystępna dla pasjonatów. Warszawska firma Elite Expeditions od kilku lat organizuje wyprawy polskich myśliwych do Namibii. Stanisław Malec, prezes Elite zaznacza - To w miarę stabilny kraj, zorganizowany na niemiecką modłę, z niezłym klimatem. No i oczywiście ceny nierujnujące polskiej kieszeni. W Namibii znajdują się fermy o powierzchni 10 - 20 tys. hektarów, gdzie zachowało się bogactwo zwierzyny. Znaleźć tam można między innymi: antylopy, słonie, guźce, gepardy i lamparty. Najtańsze jest ustrzelenie guźca i kosztuje 150 euro. Celny strzał do antylopy kudu, impala lub oryx kosztuje 500 euro. Za upolowanie lamparta trzeba zapłacić od 1500 do 3000 euro, natomiast za geparda od 2500 do 5000 euro. Namibia nadaje się bardzo dobrze dla początkujących myśliwych. Antoni Stachurski z Poznańskiej firmy Venator wyjaśnia - To taki łowiecki przedsionek wielkiej Afryki. Około 2 - 3 tysięcy euro za tygodniowe polowanie to nie taki znów szokujący wydatek. Co innego Kamerun czy Tanzania. Tropikalne lasy tego kraju, ciężki klimat, pozwalają poznać smak klasycznego safari. Piesze podchodzenie do zwierzyny z udziałem tropicieli, tragarzy, asystą zawodowego myśliwego wcale nie jest tanie. Możliwość ustrzelenia bawołu kosztuje 5 - 6 tys. euro. Wyłącznie na południu Afryki można upolować wyjątkowo rzadkiego czarnego nosorożca. Marek Wiśniewski, właściciel firmy Grama z Wrocławia przyznaje - Lwa czy słonia ma na swoim koncie zaledwie kilku z polskich myśliwych, ze ścisłej finansowej elity, na przykład poznański biznesmen Adam Smorawiński. Afrykańskim łowiskom dorównują puszcze oraz tajgi rosyjskie, gdzie można polować na zwierzynę, która w Polsce jest chroniona, między innymi na: niedźwiedzie, łosie i wilki. Po najlepsze okazy niedźwiedzi trzeba jechać na Kamczatkę. Celny strzał do zwierzęcia kosztuje nawet 10 tysięcy euro. Większość myśliwych marzy o wyjątkowo cennym baranie śnieżnym argali. Hubert Zdunek, współwłaściciel warszawskiego biura polowań Argali, który zajmuje się organizacją polowań na tę zwierzynę w Kirgistanie zaznacza - Polacy rzadko zamawiają wyprawę na argali. Samo prawo odstrzału to koszt 35 - 40 tysięcy euro. Częściej pada on więc z ręki Amerykanów i Niemców. W ostatnich latach nasi myśliwi najchętniej wyprawiają się na Białoruś, gdzie zapolować można na cietrzewie i głuszce. Zdunek dodaje - To łowy niepowtarzalne, prawdziwy powrót do sentymentalnych tradycji. Zwłaszcza głuszce podchodzone podczas majowej nocy, w czasie toków, dostarczają niezwykłych emocji. 6-dniowe polowanie w dzikich ostępach pod Witebskiem to koszt 1700 euro. Nie ma roku, w tamte rejony nie podróżowało z Argali kilkudziesięciu polskich myśliwych. Na Białoruś łowcy wyjeżdżają również na dzika, gdzie ich waga osiąga nawet 300 kg. Zdobycie szabli odyńca za wschodnią granicą kosztuje wraz z wynajęciem przewodnika i kilkudniową opieką 2 tys. euro. Janusz Sikorski uważa, że z usług 12 biur podróży o najdłuższej tradycji organizowania zagranicznych polowań w ciągu roku korzysta kilkuset pasjonatów łowiectwa. Ale ich liczba cały czas rośnie. Jednocześnie rosną też wymagania. Myśliwi, którzy wrócili z afrykańskiego safari, pytają o łowy na argentyńskie pumy, łotewskie rysie, czarne niedźwiedzie w północnej Kanadzie, jelenie karpackie w Rumunii i karibu w Finlandii. [/quote]Z tekstu widać,że to jest zwykły biznes... Myśliwi nie prowadzą żadnej selekcji,to jest zwykła hodowla: zabija się tyle zwierząt,ile się urodzi,zachowa się część,tzw.stado podstawowe i za rok znowu się zabija to,co się urodzi - i tak w kółko... Dla mnie myślistwo jest problemem etyczno-moralnym - nie dzielę myśliwych na lepszych i gorszych,prawdziwych i pseudo myśliwych,bo każdy z nich zabija - nieważne,czy wykazuje się przy tym etyką,czy jest zwykłym mięsiarzem .
  11. Co z tego,że myśliwi interesują się psami,skoro dla wielu z nich pies spełnia czysto użytkową rolę,jest tylko narzędziem pomocnym w zabijaniu innych zwierząt - jak człowiek kochający swojego psa może przy jego pomocy zabijać inne zwierzęta? - czy jest to miłość wybiórcza? [quote][COLOR=black][FONT=Verdana] Większość tutaj jest przeciwko zabijaniu selekcyjnemu, ale w obecnym stanie nie można pozostawić zwierzyny bez regulowania populacji m.in. ze względu na to jak człowiek zmienił środowisko pod swoje dyktando i jak ten proces postępuje.[/FONT][/COLOR][/quote] Wiesz,są ludzie mający odmienne zdanie na ten temat - jako tako myśliwi mogą uzasadnić tylko i wyłącznie polowanie na zwierzynę płową,ale gdy już idzie o drobną zwierzynę,to argumentów brak... Myślistwo jest wygodne: dla państwa,bo nie ponosi za nic odpowiedzialności,dla rolników,bo dostają kasę za szkody,dla myśliwych,bo w świetle prawa mogą się oddawać swoim atawistycznym ciągotom. Powiedz mi,jeszcze dlaczego myśliwi tak nienawidzą drapieżników - ssaków i ptaków? - wilki obwiniają o to,ze ... zjadają im zwierzynę łowną,która,oczywiście należy do myśliwych,a wilk to " szkodnik " - przecież to jest naturalna selekcja - i właśnie to,tak wkurza myśliwych. [quote] [COLOR=black][FONT=Verdana]Czemu ograniczono się tylko do polowań, na które i tak narzucone są zasady etyki łowieckiej i prawo łowieckie i nie jest to żadna samowolka? Nikt nie wspomniał, że myśliwi mają też dużo obowiązków związanych z przynależnością do kół łowieckich. Kto dokarmia zwierzynę w okresach największego głodu, kto chodzi po lesie i zbiera wnyki i walczy z kłusownictwem (niejednokrotnie słyszałam, że we wnyki łapały się wiejskie psy, które uwalniali właśnie znajomi mi myśliwi i jakoś nikt ich nie zabijał), kto zakupuje m.in. bażanty i kuropatwy i wdraża je do ekosystemów, kto z własnych pieniędzy płaci za szkody wyrządzone przez zwierzynę na polach i w sadach ? Wszystko to robią koła łowieckie złożone z myśliwych, którzy to wszystko finansują ze składek jakie opłacają co miesiąc.[/FONT][/COLOR] [/quote] Wszystko to,co wykonują myśliwi w imię pracy na rzecz kola,należy do ich obowiązków - nie robią tego z dobroci serca ani z miłości do zwierząt,tylko po to,żeby mieć zysk w przyszłości,bo " kto nie hoduje,ten nie poluje " - im więcej zwierząt przeżyje zimę,tym więcej będzie można odstrzelić w sezonie łowieckim. [quote][COLOR=black][FONT=Verdana]kto zakupuje m.in. bażanty i kuropatwy i wdraża je do ekosystemów[/FONT][/COLOR][/quote] Tak - bażant,obcy gatunek,który sam nie jest w stanie przeżyć bez pomocy człowieka - to ma być naturalne? [quote] [COLOR=black][FONT=Verdana]Kto dokarmia zwierzynę w okresach największego głodu[/FONT][/COLOR] [/quote] Nie " w okresach największego głodu ",tylko przez całą zimę - niektóre koła wywożą na pola i do lasów,nawet 300 ton żywności każdej zimy - czy to jest naturalne?,czy to jest dokarmianie,czy już tuczenie zwierząt? A czy Wiesz o tym,że coraz więcej przyrodników i naukowców twierdzi,że dokarmianie jest złe i służy tylko myśliwym,nie zwierzynie?. [quote][COLOR=black][FONT=Verdana]Lisie, jesteś przeciwnikiem bezsensownego zabijania to mam rozumieć, że nie używasz kosmetyków testowanych na zwierzętach? Bo tam ginie w o wiele większych męczarniach o wiele więcej zwierząt niż nam się wydaje, a ich los za życia no cóż można określić jako co najmniej parszywy i przesądzony. Tak samo jak chów klatkowy zwierząt futerkowych i sposób ich zabijania. To są dopiero morderstwa i bestialstwo.[/FONT][/COLOR][/quote] Tak,jestem przeciwko testom i eksperymentom na zwierzętach,hodowli na futra i howu klatkowemu - Wiedz też,że myśliwi i leśnicy z którymi rozmawiałem popierają hodowlę na futra bo twierdzą,że zwierzęta przecież po to,są ... Nie uznajesz wiadomości zdobytych na forach,więc po co ta dyskusja? ;)
  12. [quote name='wellington']Lis, skad to masz ? Bo to przerazajace :angryy:. Mozesz podac zrodlo, prosze ?[/quote] W Austrii,Niemczech,Czechach i w Holandii nie ma okresów ochronnych na drapieżniki,można na nie polować cały rok,w Niemczech,np.w ręce ludzi trafiają lisy,których matki giną zabijane przez myśliwych - nawet forumowy [B]MARS [/B]wypowiadał się,że Czesi wyjmują młode z nor w kwietniu i dziwią się,że u nas się tak nie robi... Jeśli coś znajdę,to tu wkleję.
  13. [quote name='gunia']Lisie, a czy mogłabym się dowiedzieć skąd masz te wypowiedzi "myśliwych"? Przytoczone przez Ciebie artykuły też za wiele nie mówią, tym bardziej, że łapanie w żywołapki nie jest jednoznaczne ze śmiercią, o której tutaj nie ma mowy, jest tylko napisane o "humanitarnym postepowaniu".[/quote] [quote name='gunia']Fora myśliwskie? Ludzie na forach są anonimowi i na każdy temat może się wypowiedzieć kto tylko ma ochotę i pisać w zasadzie to co mu się podoba. Żadne forum nie jest wyznacznikiem tego co się dzieje naprawdę i nie można wszystkich wrzucać do jednego wora. Prawdą też jest, że większość mysliwych wcale nie zagląda i nie udziela się na forach z przyczyn technicznych. Co do żywołapek i austryjackich egzekucji: jak to każdy myśliwy dokonuje egzekucji z broni krótkiej? Przecież myśliwi polują tylko z broni typu sztucer lub zwykła dubeltówka, a nie z broni krótkiej, an którą trzeba mieć oddzielne pozwolenie. Skąd takie informacje o Austrii? Z Łowca Polskiego, Braci łowieckiej czy jakiejś książki ? Co do zabijania psów. Czy ktoś złapał za ręke myśliwego co mu psa zastrzelił? Nie, choć mógłby skoro posądza o to myśliwych. Wystarczyłoby dostać adres łowczego koła łowieckiego i spojrzeć w książkę wpisów, który mysliwy był wtedy w danym łowisku, zrobić sekcję zwłok psa i zgłosić sprawę tam gdzie trzeba. Jeśli zabicie psa było nieuzasadnione da się coś z tym zrobic by myśliwy poniósł karę. Ale i my psiarze musimy pamiętać, by nasze psy nie latały spuszczone po lesie bez widocznej obroży. I prosiłabym nie nazywać myśliwych debilami bo na pewno szlachetniejsza część ich społeczności poczułaby się dotknięta. Czemu tutaj każdy naskakuje na myśliwych i wrzuca ich do jednego worka? Przecież stan zwierzyny drobnej nie jest tragiczny ze względu na polowania, ale przez urbanizację (budownictwo i infrastrukturę), chemię rolniczą, uprawy monokulturowe, kłusownictwo psów, kotów w łowiskach, a także dużej ilości lisów (co związane jest ze znacznym spadkiem pojawiania się wścieklizny dzięki szczepionkom i dostępności jedzenia, które to właśnie my im gwarantujemy).[/quote] Z wypowiedzi myśliwych można wywnioskować jakimi ludźmi są myśliwi,jaki maa stosunek do zwierząt,itp - większość z tych z którymi miałem nieprzyjemność dyskutować,to niewychowani,niekulturalni ludzie o prostackim podejściu do przyrody i zwierząt - było już ich kilku na innym forum,jeden pan pisał,że za każdą błędną odpowiedź na swoje pytania będzie zabijał jednego niedoliska / było to latem /,a byli i inni ... W Austrii broń krótka jest dozwolona,można z niej strzelać do drapieżników. [QUOTE] Myśliwi austriaccy przy każdej rozmowie z autorem podkreślali, że sprawą najważniejsżą jest redukcja drapieżników. To samo mówią myśliwi polscy, tylko że głos naszych myśliwych jest głosem wołających na puszczy, a dodatkowo, z każdej strony atakowanym przez wszystkie kręgi społeczeństwa. Zamiast tępienia lisów, mamy program ich szczepienia i witaminowego wzmacniania. Zamiast redukcji łasicowatych, obserwujemy nie tylko ich wzrost liczebny, ale pokazywanie się nowych ich gatunków. Zamiast ochrony zwierzyny drobnej przed drapieżnikami skrzydlatymi, mamy naukowe badania, wskazujące jak mały procent ich bazy żerowej stanowią np. zające. Temu ostatniemu nawet wcale się nie dziwię, bo jeżeli mamy zagęszczenie 1 zajaca na 100 ha, to jak się ma nim najeść przez cały rok kilka kruków, wron, srok, gawronów, nie licząc klasycznych skrzydlatych drapieżników. A co robią austriaccy myśliwy? Stosują dozwolone prawem pułapki na lisy, łasicowate i wszystkie krukowate. Czy w Polskich warunkach możliwa jest chociażby dyskusja na ten temat? [/QUOTE] [url=http://www.lowiecki.pl/felietony/tekst.php?id=46]Felietony[/url] [QUOTE]Czemu tutaj każdy naskakuje na myśliwych i wrzuca ich do jednego worka? [/QUOTE] Nie naskakuję,tylko wyrażam swoje zdanie,dlaczego? - bo jestem przeciwnikiem zabijania zwierząt dla hobby,sportu,przyjemności i mam prawo do takowego zdania,oraz prawo do wolnej wypowiedzi. [QUOTE]Przecież stan zwierzyny drobnej nie jest tragiczny ze względu na polowania, ale przez urbanizację (budownictwo i infrastrukturę), chemię rolniczą, uprawy monokulturowe, kłusownictwo psów, kotów w łowiskach, a także dużej ilości lisów (co związane jest ze znacznym spadkiem pojawiania się wścieklizny dzięki szczepionkom i dostępności jedzenia, które to właśnie my im gwarantujemy) [/QUOTE] To nie my,a myśliwi obwiniają drapieżniki o brak zwierzyny drobnej,a głównymi przyczynami takiego stanu rzeczy są zmiany w środowisku,brak siedlisk naturalnych i współczesne rolnictwo - drapieżniki,takie jak lis zwykle polują na tę zwierzynę,której jest pod dostatkiem,nie na gatunki,które są nieliczne,te stanowią przypadkowy łup.
  14. [quote name='gunia']Lisie, a czy mogłabym się dowiedzieć skąd masz te wypowiedzi "myśliwych"? Przytoczone przez Ciebie artykuły też za wiele nie mówią, tym bardziej, że łapanie w żywołapki nie jest jednoznaczne ze śmiercią, o której tutaj nie ma mowy, jest tylko napisane o "humanitarnym postepowaniu".[/quote] Wypowiedzi pochodzą z myśliwskich for,a co do łapania w żywo łapki,to chodzi przecież o eliminacje zwierząt / drapieżników /,a nie o po prostu złapanie - chodzi oto,żeby móc je zabijać na wiele sposobów,np.w Austrii taki myśliwy wychodzi sprawdzić pułapki,jak jest w nich jakiś drapieżnik będący gatunkiem łownym,myśliwy zabija go strzałem w głowę z broni krótkiej - taka egzekucja. [quote]Przełom w walce z drapieżnikami [B]15 listopada 2008 r. w ustawie Prawo łowieckie pojawił się dodatkowy przepis, który otwiera możliwość dokonywania odłowu w pułapki żywołowne drapieżników wymienionych na liście gatunków łownych. Czekamy tylko na rozporządzenie wykonawcze do tego przepisu. [/B] Tradycyjne metody wykonywania polowania nie są obecnie wystarczające przy nieustannym wzroście populacji takich drapieżników, jak lis, norka amerykańska, szop pracz i wiele innych. Dynamika tych populacji, które rozwijają się częstokroć kosztem rzadkich gatunków ssaków czy ptaków, stanowi rosnące zagrożenie dla zachwianej już poważnie równowagi przyrodniczej. Wszelkie działania na rzecz ochrony i rozwoju populacji zwierzyny drobnej podejmowane m.in. przez Polski Związek Łowiecki, jak realizowany od 2002 r. Program poprawy warunków bytowania kuropatwy i zająca szaraka, był dotychczas w znacznym stopniu nieskuteczny z uwagi na zbyt liberalne podejście do gospodarowania populacjami drapieżników (łowieckich). Problem ten zauważył już w 2007 r. główny lekarz weterynarii, zwracając się do ministra środowiska z prośbą o takie zmiany w obowiązujących przepisach, aby można było w sposób humanitarny ograniczać rosnące zagrożenie. [/quote] [url=http://lowiec.com/lowiecpolski.php?aID=2793] " sposób humanitarny ",czyli prawdopodobnie zwierzęta będą usypiane ...prawdopodobnie.
  15. Odnośnie łapania drapieżników w żywo łapki: [QUOTE][B]Art. 44a.[/B]1. Dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego może dokonywać odłowu drapieżników, o których mowa w przepisach wydanych na podstawie ust. 3, w pułapki żywołowne. 2. Odłów, o którym mowa w ust. 1, nie jest polowaniem w rozumieniu art. 4 ust. 2. 3. Minister właściwy do spraw środowiska, po zasięgnięciu opinii Polskiego Związku Łowieckiego, określi, w drodze rozporządzenia: 1) gatunki drapieżników, które mogą być odławiane w pułapki żywołowne, 2) warunki, czas i miejsce odłowu, 3) rodzaje pułapek żywołownych i warunki, jakie muszą one spełniać, aby zapewnić selektywny odłów drapieżników � uwzględniając konieczność humanitarnego postępowania ze zwierzętami.[/QUOTE] wypowiedź myśliwego: [QUOTE] Za kilka miesięcy w Polsce zmieni się rozporządzenie mówiące o okresach polowań. Będzie można strzelać do lisów przez cały rok w obwodach w których występuje głuszec lub cietrzew (to już funkcjonuje), a także w obwodach, w których na przestrzeni dwóch lat wsiedlano zająca, kuropatwę lub bażanta. Poza tym wejdzie rozporządzenie w sprawie stosowania pułapek żywołownych na lisy, szopy, norki i jenoty. Pułapki będzie mogła stawiac osoba upowazniona przez starostę. [/QUOTE] Pomysły myśliwych: [QUOTE] W zasadzie powinny być gatunkami które likwidować powinien móc każdy właściciel w obrębie swoich zabudowań, stosując np pułapki żywo łowne. I każdy właściciel do takich działań na terenie swojego gospodarstwa powinien być uprawniony. Lisy nie są głupie i obecnie oprócz kwitnącej populacji na terenach łowieckich, dochodzi nam populacją zurbanizowana rozmnażająca się w terenach w których polować nie można. Młode z obrzeży miast i wsi migrują poza ich obszar i jest to desant, praktycznie nie do przestrzelania. ........... I co,po złapaniu w żywo łapkę,każdy mógłby sobie takiego lisa normalnie zatłuc? [IMG]http://www.forum.lasypolskie.pl/images/smiles/question.gif[/IMG] A tam , od razu zatłuc( jakie zwierze z ciebie wychodzi, ja nawet o czymś takim nie pomyślałem, zresztą jak lisa zatłuc w klatce?trzeba by go z niej wypuścić, a wtedy może zwiać), powinien go humanitarnie zagazować dwutlenkiem węgla(rany a efekt cieplarniany?, wiec może lepiej zatłuc albo utopić? nie, już wiem powinien go zagłodzić w tej klatce na śmierć, sam twierdziłeś że to najbardziej naturalna śmierć, prawda?), albo zawieźć do lekarza weterynarii w celu dokonania eutanazji. [IMG]http://www.forum.lasypolskie.pl/images/smiles/lol.gif[/IMG] [/QUOTE]
  16. Straszne zdjęcia ... :-( Mnie przeraża to,że już jest coraz mniej świętości ... w Czechach można już używać wnyk i potrzasków,w Czechach,Austrii,Holandii i w Niemczech można wyjmować z nor i zabijać nowo narodzone,lisie szczenięta... U nas będzie można łapać drapieżniki w żywołapki i je zabijać / od przyszłego roku / i polować,np.na dziki przez cały rok / odyńce, wycinki, przelatki i warchlaki /,także na lisy tam,gdzie występuje zając,bażant. Wydaje mi się,że ludzie będą z roku na rok zabijać coraz więcej i więcej zwierząt,aż dojdzie to do jakiegoś poziomu krytycznego,gdy myśliwi nie będą już polować,tylko tępić niektóre gatunki zwierząt - zresztą,już tak robią / letnie polowania na lisy /.
  17. Mnie,osobiście to zdjęcie bardzo mi się,podoba: [url]http://news.sky.com/sky-news/content/StaticFile/jpg/2009/Feb/Week3/15225111.jpg[/url] :loveu:
  18. Ten tekst wkleili myśliwi: :shake:
  19. [QUOTE]Lis kanapowy PANI SNOOKS WYBRAŁA ŻYCIE KOTA Pani Snooks nie jest typową lisiczką. Postanowiła porzucić niewygodne życie leśnego drapieżnika i zdecydowała się zamieszkać... w przytulnym angielskim mieszkanku. Snooks została porzucona jako zaledwie kilkudniowe szczenię. Znalazł i przygarnął ją Steve Edgington, miłośnik zwierząt i właściciel sklepu zoologicznego. Zwierzę błyskawicznie zaaklimatyzowało się w nowych warunkach i stało się pełnoprawnym członkiem rodziny. "Ruda" zawsze wraca Choć w ciągu sześciu lat, które minęły od przygarnięcia "rudej", właściciele wielokrotnie próbowali przekonać ją, że powinna wybrać życie w lesie, zwierzęce instyknty zawsze przegrywały z wygodną kanapą. - Wydaje się być całkiem szczęśliwa, żyjąc z nami. Codziennie wieczorem wymyka się do ogrodu, ale zawsze wraca nad ranem - opowiada Edington[/QUOTE] Fotki lisiczki: [url=http://www.dailymail.co.uk/news/article-1147804/Pictured-Miss-Snooks-friendly-fox-bedroom-flat-complete-TV-piece-suite.html]Pictured: Miss Snooks the friendly fox who has her own one-bedroom flat, complete with TV and a three-piece suite | Mail Online[/url] i filmik: [url=http://www.mefeedia.com/entry/sly-fox-makes-herself-at-home/14542674/]Sly fox makes herself at home Video[/url] [url=http://www.thesun.co.uk/sol/homepage/news/article2247729.ece]Fox lives in a one-bedroom flat | The Sun |News[/url] [url]http://news.sky.com/sky-news/content/StaticFile/jpg/2009/Feb/Week3/15225113.jpg[/url] :eviltong:
  20. A wracając do lisów we Wrocławiu: [url]http://www.ekoswiat.com.pl/ekologia/pdf/2005-02-08.pdf[/url] [url]http://www.ekoswiat.com.pl/ekologia/pdf/2005-02-09.pdf[/url]
  21. [quote name='ulvhedinn']Szczerze mówiąc to poza (całkiem uzasadnionym) lękiem przed dzikami nie spotkałam się ze zbyt negatywnymi reakcjami. U nas jednak zwierzaki się całkiem nieźle maskują, a w nocy nie wszscy łażą. Wydry na Wyspie Słodowej budzą ewidentną sympatię, ptaki też (może z wyjątkiem gołębi), często schronisko odbiera alarmy na temat zwierzaków w potrzebie. O lisach i kunach ludzie mówią raczej pozytywnie, szczególnie w kontekście tępienia szczurów, których mamy we Wrocławiu mnóstwo...[/quote] O,jestem mile zaskoczony - jak do tej pory nie spotkałem się z przychylnym stosunkiem do dzikich zwierząt w mieście :lol: Dziki takie straszne nie są,ale trzeba mieć się na baczności - choć jest wiele miast,gdzie dziki łażą w biały dzień i nie robią nikomu krzywdy - należy się trzymać z daleka od loch z młodymi. Dzików mamy sporo dzięki rolnictwu i myślistwu - na polach jest dużo kukurydzy,buraków,które zjadają dziki,do tego myśliwi wywożą do lasów tony tychże dziczych przysmaków - skutek tego jest taki,że dziki mają huczkę przez cały rok i loszka urodzona na zimę / tzw. przelatek /,jeszcze w tym samym roku ma młode - myśliwi maja prawo strzelać do takich loch,nawet na dzień przed rozwiązaniem porodu ... ale to już inny temat. Wracając do lisów,to mam zamiar spróbować dostać się do schroniska dla dzikich zwierząt w Mikołowie - ponoć zwykle na wiosnę mają tam kilkanaście lisich sierot i może udałoby mi się je podpatrzyć? :p
  22. Coś jest nie tak,bo nie chce mi wysłać posta w całości,więc muszę dopisać w drugim ... :roll: nie wiem,czemu nie da się wkleić linku,który by działał ... :shake: Pisze tam,że naukowcy z Hamburga prowadząc badania,min.na lisach fermowych odkryli,że lis jest bardziej inteligentny od wilka i psa - badania wykazały,że lisy fermowe potrafią czytać ludzkie gesty równie dobrze,jak psie szczenięta,dziki lis,któremu wskaże się palcem jakiś obiekt / także odległy / będzie wiedział,że ma spojrzeć w tamtym kierunku. Piszą też,iż naszym przodkom nie zależało na inteligencji swoich czworonożnych towarzyszy,tylko na ich walorach fizycznych / siła /,gdyż psy miały pomagać człowiekowi w łowach i chronić jego dobytku.
  23. [quote name='ulvhedinn']Wrocław ma pewna specyficzna cechę, mianowicie jest to bardzo duzo terenów zielonych, zarówno oficjalnych parków, jak i nieuzytków/skwerów/dzikich zarośli/zarośniętych terenów poprzemysłowych/cmentarzy etc.. i te tereny niejako tworzą z terenami mocno użytkowanymi mozaikę. W ten sposób nie istnieje jeden ciąg "miejski", a tym samym jest obfitość kryjówek nawet blisko centrum. dodatkowo dogodne warunki dla dzikich zwierzat stwarzają liczne odnogi Odry, kanały, fosa itp nieraz zarośniete na brzegach, no i obfitujace w ptaki i szczury. Dodaj śmietniki, knajpki, brak porządku u ludzi- i masz raj dla lisów a blizej obrzeży miast także dla dzików. ;) [/quote] A jaki jest stosunek ludzi / mieszkańców Wrocławia do dzikich zwierząt w mieście? - od ok.trzech lat czytuję artykuły o lisach w miastach i zawsze jest podobnie: strach przed wścieklizną / której praktycznie już nie ma / i niechęć ludzi wobec dzikich lokatorów,apele o wybicie nieproszonych gości,itp - są już nawet miasta,które wydały wojnę dzikim zwierzętom - o ile większe zwierzęta są wypuszczane do lasy,to lisy często nie maja tego szczęścia - jako pospolite i liczne,są zabijane / usypiane ... to jednak nic nie da,gdyż lis jest zwierzęciem terytorialnym - wywieziony,wróci,a jeśli nawet nie,to inny lis zajmie jego miejsce,zwolniony teren. Niedawno oglądałem program o dzikich zwierzętach w miastach - pan biolog opowiadał,że chodząc cały dzień po większym Brytyjskim mieście,można spotkać więcej lisów,niż przez cały rok na wsi - pomimo tego że lisów jest dużo,Brytyjczycy bardzo je lubią,rok rocznie lis znajduje się w trójce ulubionych zwierząt Brytyjczyków i nawet prowadzący program biolog z rozbrajającą szczerością mówił,że dokarmia lisy - jak duża część mieszkańców Brytyjskich miast - parę faktów: z badań przeprowadzonych w 4000 gospodarstw domowych w W.Brytanii wynika,że 65,7% Brytyjczyków lubi miejskie lisy,25,8% nie ma zdania lub nie miało jeszcze kontaktu z lisami,a tylko 8,5% nie lubi lub nie polubiłoby miejskich lisów. Brytyjskie,miejskie lisy nie głodują,wręcz przeciwnie,cierpią raczej na przesyt jedzenia,niż na jego brak. Brytyjska populacja lisów liczy sobie ok. 258,000 dorosłych zwierząt - pomiędzy 0.21 - 2.23 lisów / km2. Jeszcze coś ciekawego,ale po Niemiecku: [url=http://www.vistaverde.de/news/Natur/0504/18_fuchs.php]F
  24. Na temat Wrocławia nie wiem za wiele,czytałem tylko o szacowanej ilości miejskich lisów w Krakowie i w Warszawie - ktoś tutaj na dogo pisał dwa lata temu,że w którymś z nadmorskich miast żyje ok.1500 miejskich lisów,ale to nie było potwierdzone. We Wrocławiu na pewni jest sporo rudzielców,bo już kilka osób na dogo pisało o obserwacjach,a niektórzy znają nawet rozmieszczenie nor - u mnie też można spotkać lisa,nawet w centrum Katowic / jak i dzika /,ale w Sosnowcu nic nie zaobserwowalem,mimo że dość często chodzę z psem o 3 w nocy po dworze ;)
  25. [quote name='evl'] jeśli chodzi o lisy, widziałam w tamtym roku latem lisa i nie jestem pewna, czy nie była to samica ze szczeniętami... :razz:[/quote] Latem jest to normalne zjawisko,niedoliski opuszczają rodzinną norę na jesieni - przeważnie samce,bo samice / córki mogą czasem zostać przy rodzicach i pomagać w wychowywaniu kolejnych młodych.
×
×
  • Create New...