Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Ostatnio Artur nas zaskoczył swoją reakcją na nowe psy. Rozbisurmanił się i uznal już chyba nasz dom za swój, gdzie trzeba pilnować przed intruzami. Najpierw przyjechała na hotel wlascicieska sunia i Artur musiał opuścić pokój u Andrzeja, bo chciał dominować małą. Koffi nie potrafi zostawać sama i musi spać z Andrzejem. Potem przyjechał cavalier, ktory mieszka u kolezanki, bo mielismy wystawę. Przy nim Artur oszalal i za wszelką cenę chciał go dorwać. Williego z trudem było przenosić nawet na rękach przy Arturze. Poczul, że to nie kastrowany samiec. Tak więc gdyby zainteresowany adopcją miał nie kastrowanego psa, to mogą być problemy. Poza tym dla reszty psów jest niezmiennie ok, tylko wolałam napisać na wszelki wypadek.
  2. Dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że udało się go wtedy postawić na łapy, odkarmić i ogólnie polepszyć jego kondycję. Biorąc pod uwagę problemy z kręgosłupem i powiększone serce, to jest niesamowity w swojej żywotności. Jedynie na zdjęciach dziś widać, że o ile na początku wyprawy stał na prościutkich łapach, to pod koniec tylne juz mu się uginały. Linda była zdziwiona tempem, bo ona zasuwa przez las jak ukrainski pocisk, a dziś tempo wyznaczał Dylan. Jednak szedł rowno, ani razu nie usiadł czy nie położył się, choć mu to ułatwialiśmy przystankami. Co najwyżej tylko głowę opierał i przytulał. Jest niesamowity i zawsze robi wrażenie na ludziach. Dziś chciał koniecznie przywitać się z mijanymi ludźmi, ale oni jakoś zachowywali dystans, bo niestety, choć to duży miś, to ma wygląd zakapiora. Ostatnio zadziwił pana od Balbinki, bo zapomnieliśmy go zdjąć z klatki, na której spał kiedy przyjechali i jak sie obudził i na niej stanął, to uszami sięgał pod sufit Pan był pod wrażeniem jego rozmiaru i powiedział, że na zdjęciach nie wydaje się taki duży.
  3. Chodziło mi o zapytania do Toli, że szukają mniejszego, w typie yorka. Nie o ten dom, który chce przyjechać go poznać.
  4. To może z grupy yorkow i yorkowatych do adopcji, bo tam spore zainteresowanie nim było.
  5. Kiepskie wieści, szczególnie od kiedy wycofano Ranitydynę. Amely też miała taki koszmarny żołądek i podawaliśmy tylko strzykawką Famogast gnieciony i mieszany z wodą. Kiedyś dożylny Ranigast działał cuda. Ponoć leki osłonowe w postaci mleczek również zniknęły z aptek. Dodawaj Joasiu jej kisiel z siemienia lnianego do posiłku. Życzę, żeby wyniki miała dobre i dało się usunąć guz ze śledziony. Mojej koleżanki staruszka była operowana z tego powodu i jej stan znacznie się polepszył po zabiegu. Jeszcze sobie pożyła. Masz rację, że leczenie zwierząt teraz pozostaje poza możliwościami coraz większej liczby ludzi. To też chyba jest przyczyną braku adopcji dużych psów. Malucha leczysz za 1/10 kosztów leków dla dużego.
  6. Widziałaś gownoburzę o te kociaki? Pouczali mnie, co mam robić, kogo adoptować zamiast brac je, jakby jakieś obce osoby z fejsa mialy prawo decydowac o moim czasie i pracy, jakie chcę poświęcić tym malym. Dziewczyny raczej już po jednym komentarzu dowiedziały się , że maluchów nie powinno się podstawiać do innej kotki, ale oczywiście trzeba bylo wywalić im kilkadziesiąt komentarzy, w tym cześć chamskich. Ja u siebie na fb szukam transportu, one też mają szukać, ale lepiej niech nie piszą już na profilu, bo i tak tam zgnoją każdego, kto odezwałby się. Sama daje robic sterylki aborcyjne jak potrzeba, ale nie miałabym też sumienia zawieźć zdrowych kociąt czy szczeniąt, żeby zabić. Jeśli oni potrafią to ok, ma to uzasadnienie, ale osobiście nie dalabym rady.
  7. Mam prosbe, gdyby ktos tu slyszal o transporcie z okolic Tomaszowa Lubelskiego, Zamościa na Śląsk, to bardzo proszę o informację. Są maleńkie kocięta na odkarmienie butelką, a nie ma kto tego robić na miejscu. Dalabym im BDT, gdyby jakoś dojechały.
  8. Dziękuję Wam wszystkim za słowa wsparcia i współczucie. Amely nawet nie wiedziała,ile dobrych dusz jej kibicowało i nią się intresowało.
  9. Dziś odeszła Amely Odeszła tak, jak żyła - po cichutku, nie zwracając na siebie uwagi. Nagle rano chlusnęła jej krew z gardła i zmarła. Wszystko wczesniej było dobrze, więc chyba miała przerzut nowotworu, który musiał pęknąć. Tyle dopiero przeszła cierpienia przy mastetktomii, cieszyłam się, ze wszystko się szybko i ładnie zagoiło. Gdybym wiedziała, ze ma jeszcze gdzies raka, to nie dałabym jej męczyć taką operacją. Trudno mi nawet oddychać, to taki szok. Żyła sobie swoim ameliowym życiem, przywykliśmy do jej dziwactw, myślałam że będzie z nami dłużej. Było widac, że jest starsza, niż podali w paszporcie, ciągle na coś chorowała, ale jednak trzymała się. Tak mi przykro, że miała tylko ponad dwa lata normalnego, domowego życia. Cały czas mam przed oczami filmik ze schroniska na Ukrainie, kiedy wzięta na ręce histerycznie zawodzi, ma odleciany ze strachu wzrok i trze zębami. Ten wrzask ze strachu przed człowiekiem był jak wyrzut ludzkiego sumienia. Żegnaj nasz mały prosiaczku, kiedyś się zobaczymy. Śpij spokojnie, bez lęku i wspomnień tego, co cię wcześniej spotkało.
  10. Dostalam dzis wiadomosc: Noc minęła spokojnie, cały czas szuka towarzystwa człowieka i ma niesamowity apetyt. Na dworze trochę nieufna i szybko chce wracać do domu
  11. Dostałam wiadomość, że Balbinka dalej szuka swojego miejsca. Żal mi jej, ale musi się przestawić. Państwo sami wiedzą, że potrzeba czasu. Ona od początku tak szybko przykleiła się do Andrzeja. No i nie ma Artura, a bardzo się zżyli.
  12. Rozliczam to 310 zł ze zbiórkowych pieniędzy na ratujemyzwiaraki i 160 zł z reszty zebranych srodków
  13. Poogłaszałam Nugata, gdzie się dało. Zwykłe grupy adopcyjne i dałam tez do yorkowatych do adopcji. Z drugiej yorkowej grupy admin mi post wywalił, chociaż większość wstawiających swoje "yorki" nie pokazuje psów bardziej zbliżonych do rasy, więc nie wiem, dlaczego dysktryminuje adopcję,kiedy wszyscy jarają się kundlami w typie, ale kupionymi w pseudo. Nie ma się co dziwić, że potem większosć kupuje u pseuduchów, bo przeciez takie śliczne i kupując je jeszcze "ratują". Powodzenia ślicznoto, moze ktoś Cię wypatrzy
  14. Państwo przyjadą dziś, ale jednak trochę później. W uzgodnieniu z Tolą, resztę karmy zakupionej przez fundację dla Balbinki, damy Kodzie. Akurat skończył się jej worek, więc się przyda, a na razie nie damy rady przyjąć kolejnego psa.
  15. Już Tola pisałam wcześniej, że nie mają wszędzie dostępu. Nie widziały nawet psów oddzielonych dla Zea. Po zakończonej kwarantannie może psa poddać eutanazji.
  16. Patrzę, że on jednak jest taki bardziej długaśny. Może zaproponujesz go Tolu dziewczynie z Warszawy? z tymi zdjęciami może sie skusi, bo są naprawdę zachwycajace. Może akurat sie uda, że spodoba sie jej Lukier zamiast Balbiny. I może o transport bedzie łatwiej?
  17. Jutro, bo nie wiedziałam, że zrobiłaś mu juz ogloszenie na profilu fundacyjnym
  18. Tak, już pani pytała, czy jutro mogą po nią przyjechac i sa umówieni na 15.00. Cała rodzina, wszystkie 3 pokolenia nie potrafią się doczekać Balbinki. Tęsknią już za psem. Bardzo się cieszę, ze taki dom udało się jej znaleźć, idealny do jej potrzeb - dużo bezpiecznej przestrzeni i wiele rąk do głaskania.
  19. To po prostu "pożycz " na razie na weta pieniądze po Agacie i beda na cos innego po zbiorce. Na początek na zbiórce wystarcza same zdjęcia i tak widać na nich straszny stan psa a kartę wizyty czy faktury można dołączyć w trakcie trwania zbiórki, jak u Greya. Możesz dopisać, że celem zbiorki jest też odpowiednie odżywienie psa, żeby był w stanie przeżyć ciężką i obciążająca operację, wtedy z tych środków możesz kupić karmę dla niego. Ten pies ma największe szanse na zewnętrzna zbiórkę potrzebnych środków.
  20. Elu, zróbcie zbiórkę na operację i leczenie. Widok psa w takim stanie ludzi poruszy. Nasz Grey bardzo szybko nazbierał potrzebne środki, bo ludzie chętniej pomagają, kiedy widać kalectwo lub chorobę. Szkoda zebranych tu pieniędzy. Można je przeznaczyc np na hotel, skoro jest szansa na powodzenie zewnętrznej zbiórki na koszty weterynaryjne.
×
×
  • Create New...