Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
SZCZENIACZKI - Tessy nam choruje...
Jaaga replied to missieek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Takie piekności szczeniaczkowe:lol:. W górę, po domki! -
Poprawię wam chyba trochę nastrój. Lalunia może przyjechać do nas, ale jeszcze musi poczekać, aż Żabcia lub dwa koty znajdą domy. Jeden pojechał już wczoraj do nowego domu. Niestety, brak miejsca wymusza taką zwłokę. Czekam na wiadomości ze schronu, co słychać u małej. Dowiemy się chyba już wieczorem. Potrzebuję pomocy osób z Mielca. Sunię musiałby ktoś zabrać ze schroniska. Jest jednak jeszcze kilka problemów. Najważniejszym jest transport suczki. Może uda nam się wspólnie coś zorganizować na wątku transportowym. Poza tym warunkiem jest wcześniejsza sterylka Laluni. No i nie może ona być agresywna względem innych psów, bo u mnie towarzystwo liczne i wszystkie zwierzęta mieszkają z nami razem. Co wy na to?
-
Po naszą Żabcię nikt znowu nie przyjechał:-( . Nie wiem, po co ludzie umawiają się na oglądanie psiaka, skoro nie przyjeżdżają? Na razie więc nie mogę zaopiekować się Lalunią. może jednak jeszcze przed świętami stanie się cud: Żabcia znajdzie domek i Lala będzie mogła zamieszkać z nami. Myślałam, że łatwo będzie wydać młodego, zadbanego psiaka, a tu wszyscy akurat dzwonia o koty. Jak miałam ich 13 do wydania, to chcieli psy, a teraz odwrotnie. Mojemu mężowi o Laluni mówię "5 kilo nieszczęścia".
-
Dziewczyny, czy jest możliwość, żeby malą wyprowadzić z kojca, zobaczyć jak ona się zachowuje, czy nie jest agresywna ze strachu? Jak jest u niej ze zdrowiem i szczepieniami? I czy możliwa byłaby jej sterylka? Nie wiem, jaką macie możliwość współpracy ze schroniskiem, dlatego pytam. Dziś jest pani umówiona na oglądanie mojej Żabci, może ją weźmie, a wtedy mogę poważniej już myśleć o wzięciu Laluni. Wczoraj wieczorem męzowi wyliczyła ile samotnych dni i nocy spędziła sunia w schronie. Mieliśmy małe ścięcie, bo on wyliczył mi ile ludzi mieszka w Polsce, i dlaczego to muszę być akurat ja? Jednak ja zawsze muszę powalczyć o zgodę na każdego psa:eviltong: . Trochę to u mnie trwa, w końcu moja druga połówka ustępuje, bo wie, że jeśli nie ten, to będzie inny.
-
[quote name='AgusiaTerierka']Jaaga, powiedz Mężowi, że te starsze umieją kochać bezgranicznie.Mam taką Sunieczkę, Korusię, ma ok. 10 lat, jest najwspanialszą psinką i ani razu nie żałowałam adopcji. Pokochali się z Mężęm od pierwszego spotkania...:loveu: On o tym wie, tylko, że my mamy już całe stado zwierząt do kochania, a Lalunia byłaby u nas do czasu, aż znalazłby się dla niej domek. Ja ciągle przynoszę coś do domu i on się już boi każdego mojego następnego pomysłu:evil_lol:. Na razie muszę poczekac na wynik badania w kierunku wścieklizny kota, który mnie ugryzł. Wtedy mąż na pewno będzie spokojniejszy. Dziś ukazuje się ogłoszenie o moją Żabcię, może ktoś ją zaadoptuje, a wtedy byłaby szansa dla Laluni. Ogólnie jakoś teraz czas niesprzyjający wydawaniu zwierząt, chyba ludzie skupili się na Świętach. Jeszcze koty to chcą, ale z psiakami gorzej.
-
Zdjęcie Laluni pokazałam już meżowi. Zaczynam "urabianie";) . Co prawda wczoraj wściekł się na mnie, ale może za kilka dni mu przejdzie. Koleżance ktoś podrzucił do pracy trzy koty w krytycznym stanie. Pojechaliśmy je zaopatrzyć w leki i jedzenie. Jeden z nich mnie ugryzł, a niestety już nie zyje. Zwłoki trzeba dać do zbadania w kierunku wścieklizny. Nasłuchałam się więc wczoraj o braku odpowiedzialności, niefrasobliwości i o tym, czy to zawsze ja muszę pchać łapy tam, gdzie nie trzeba. Opisuję Lalunię, że taka maleńka, biedniutka, starutka, może coś to da:razz: .
-
Lalunia cały czas mi chodzi po głowie:roll: . Niestety, teraz mam na tymczasie podobną do dobermana młodą suczkę, która razem z moimi szczeniakami roznosi całe mieszkanie i nie mam miejsca na następnego tymczasowicza. Pytam o lękliwość Laluni, bo wiosną chciałam zabrać z krakowskiego schronu suczkę, która była tam jeszcze dłużej. Też miała być wg wolontariuszki nieśmiała i trochę płochliwa. Pojechałam po nią, po czym okazało się, że jest całkowicie zdziczała, nie da podejść do siebie nawet pracownikowi, gryzła i nie udało się jej zalozyć smyczy. Nie nadawała sie do życia wsród innych psów, kotów, nie mówic nawet o małym dziecku, które mam. Może do samotnej, starszej osoby, to tak. Zamiast niej wziełam 8-letnią sunię dwa dni przed porodem. Małym i mamusi znalazłam super domki. Państwo, którzy ja wzieli wiedzieli ile ma lat, są nią zachwyceni i ciągle kontaktują się ze mną. Może i Lali udałoby mi się coś znaleźć, tylko chodzi o tą jej psychikę. Do Krakowa mogłam jechac bez problemu, bo blisko, ale po Lalę (zakładając, że znalazłabym wcześniej dom dla Żabci) jest już daleko. Gdyby był jakis transport i później okazało się, że wymaga specjalnych warunków, to co ja z nią zrobiłabym? Natomiast gdybym po nią sama przyjechała, a ona byłaby taka, jak ta krakowska weteranka, to mój mąż juz nigdy nie pojechałby ze mną nigdzie w sprawie kota lub psa w potrzebie. Już w Krakowie zarzekał się;) . Lubię starsze psy, bo są spokojne i zrównowazone. Nie ma tych wszystkich kłopotów związanych z wychowaniem szczeniaka. Dziwię się, że ludzie nie chcą takich kilkuletnich psów:shake: .
-
Do góry Laluniu, obys zimę spędziła w nowym domku. Czy Lala jest łagodna i zgodna w stosunku do innych psów? Na zdjęciu wydaje się być bardzo spłoszona. Czy jest taka, czy tylko przypadkowo się wystraszyła? Wiem, że tyle lat spędzonych w schronie na pewno zrobiły swoje z jej psychiką, ale czy ona nadaje się do każdego domku, czy musi mieć jakieś specjalne wymagania?
-
Moje psy bywały leczone u dr Kiełbowicza. Rzeczywiście ceny za wizyty, leczenie i zabiegi są nieprzeciętne:-o .Ostatnio trzy wizyty i zabieg na powiekach u mojego psa kosztował 1500 zł. Sunia rozerwała szwy, poprawił to wszystko mój lekarz, który wziął za to 1/10 kwoty zabiegu, a pracę miał taką samą, jeśli nie gorszą, bo poprawiał przecież. Na wizytę trzeba umówić się wcześniej. Nie liczyłabym na te jedyne 100 zł, każda wizyta kosztowała mnie więcej. Jeśli chodzi o skuteczność p. doktora, to polecam. Byłam też u drugiego znanego w kraju specjalisty i nie byłam wcale zadowolona. Co prawda miły pan, ale zlekceważył problem. Dr Kiełbowicz jest nie tylko świetnym i dokładnym okulista, ale także równie dobrym chirurgiem. Polecam, jedynie trzeba mieć niezłe zaplecze finansowe. Poza tym na początek trzeba porobić wszystkie badania, żeby stopniowo wykluczać przyczyny choroby czy nadmiernego łzawienia, a to też kosztuje. Plusem jest to, że dr Kiełbowicz sam pobiera materiał do badań i nie trzeba nigdzie indziej jeździć.
-
Martyna, my już jesteśmy w domu. Napisz, czy dojechaliście bez problemu i jak się Nemi czuje w nowym domu. Czy Nelka polubiła siostrzyczkę?
-
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Jaaga replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Do góry sunieczko. Masz na imie tak samo jak ja ;) . -
Georgina, dostałam od znajomej zdjęcie siostry twojego maluszka. Jest duzo większa od niego i nie ma takiego rozczulającego wyglądu. Nie żałuj, że nie czekałaś na chłopaczka u mnie, bo Martyna czekała na pieska, a tu same sunie urodziły się :eviltong:. Jeszcze mam jedną sunię wolną, ale chciałabym ją sprzedać za granicę, bo za dużo byłoby dziewczyn z jednego miotu na naszych ringach. Czekam, aż wyjdą im ząbki i wtedy pomyślimy o domku dla niej. Martynko, dzisiaj małe były zaszczepione, więc za dwa tygodnie, po odbiorze miotu, Nemi może jechać do domu :razz: . Jeśli chodzi o Judy, to mnie, podobnie jak Nessti najbardziej podobała się jako chinka.
-
Nessti, cieszę się, cieszę. Tylko, że oprócz pięciu białych kulek mam jeszcze siedem małych yorkusiów. Wszystkie razem funkcjonują jak porządne tornado:evil_lol: . Nawet ich biedne mamusie uciekają:diabloti: . Kokietka jest tak ładna, że jak dłużej u mnie pobędzie, to jeszcze sie rozmyślę i nie bedę chciała zawieźć jej Martynie, a co wtedy bedzie? :cool3: Ciągle patrzę na jej włos i napatrzeć sie nie mogę, bo ma idealnie prosty i tak go duzo, że chyba Nelka nie miała tyle w jej wieku.
-
Martyna, przyłączam się do gratulacji. Kokietka też gratuluje siostrze sukcesu;) i marzy o podobnych w przyszłości. Napiszę do ciebie odnośnie odbioru małej, bo może zrobimy to szybciej. Młode dają nieźle popalić:evil_lol: i nie wiem, czy wytrzymam z nimi wszystkimi tak długo.
-
Witam serdecznie wszystkich kochających maltańczyki i ich psiaki. Pozdrawiam Martynę i Nelusię, która sie u mnie urodziła:multi: i Anię z Judy. Aniu, dziekuję za przysyłane zdjęcia Judki, wyrosła z niej piękna panna. Wszyscy macie piękne białaski i widzę, ze coraz wiecej osób zako****e sie w tej rasie :lol:.