Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Hiltona/Kena porządnie odrobaczcie. Nie wygląda dobrze. Cały czas jest zrudzialy i zmierzwiony. U swoich podawałam Profender. Nasza nieżyjącą już brytyjka Grace (niewychodzaca) wyglądała taka wymięta jak on i okazało się, że od kota sąsiadki z parteru przedostała się do nas pchła. Pozbyliśmy się szybko, ale zostawila tasiemca. Dopiero po pół roku Grace zaczęła go wydała, kiedy już zmieniliśmy chyba z dziesięć karm, myśląc że to alergia.
  2. Poproszę o przesyłkę listem zwykłym.
  3. Wiktor znowu ma problem z uchem Proponuję, żebyśmy jutro pojechali z nim na wymaz, bo to nawracający problem odkąd przyjechał.
  4. Pierwszy raz chyba od kilku lat Ola nie miała psów do transportu do Polski. Wiem, bo pytałam o to 15 letnie maleństwo wyrzucone z okna. Zawsze było odwrotnie. Zaglądam do Lukierka, ale zazwyczaj nic nie piszę. Po prostu trzeba czekać. On i tak jest najbardziej adopcyjny, bo mały i młody. Na domy dla naszych coraz bardziej tracę nadzieję.
  5. Poproszę nr 3( wyższy, w różne koty), 30 i 34 za wywoł.
  6. Dziękuję ślicznie Nadziejko i również zapraszam na zakupy Sama poproszę nr 4 KT.
  7. Moje zimowały w cieple i dopiero narzekalam, ze mało kwitną, a dziś taka niespodzianka. To złamane pędy, które wsadziłam do ziemi.
  8. To podziel się wrażeniami po drożdżach. U nas maliny były chore i po opryskach miedzianem idealne. W tym roku nic jeszcze nie stosowałam. Też o drożdżach czytałam. Suche kurze kupy mogę Ci wysłać są regularnie badane. Co do krowich placków, w naszej rodzinie wszyscy wspominają babcię, która ze wsi trabantem 60 km woziła od cioci obornik do Katowic. Całe dzieciństwo musiałam jeździć w tym smrodzie. Kiedy narzekalam, to slyszałam, że to zapach wsi. W Katowicach i tak jej nic nie rosło oprocz kwiatkow i szczypiorku, bo i nie mialo jak, skoro w sąsiedniej dzielnicy była huta ołowiu.
  9. Najbardziej różni się od tego wraka, który do nas przyjechał, kiedy skacze po klatce czy fotelach lub pakuje się do kartonów po przesyłkach Te akrobacje przy jego wadze i wieku są wręcz nieprawdopodobne. Ostatnio przytachałam pranie ze wszystkich sznurów i była gigantyczna sterta, a na górę wlazła nasza ruda wyrosnieta wisienka . Zwinął się po swojemu w kłębek, więc musiałam czekać e skladaniem aż się wyśpi.
  10. Właśnie pierwszy raz robię gnojówkę z pokrzyw. Też mam nawóz z rolniczego niebieskie kuleczki i wiem, że działa, ale chciałam spróbować naturalnie. Na razie jest dobrze. Popróbuje jeszcze. Kurzych kup się brzydzę, zbieram i wyrzucam. Cała rodzina ma podobnie. Jak znajomy wziął od nas odchody i zrobił nawóz, a potem przywiózł warzywa, to nikt ich nie chciał jeść. Może działać super, ale wstrętu nie przezwyciężę.
  11. Dzisiejszy Baryton, najineligentniejszy pies na świecie Przynajmniej dla nas.
  12. Dziękujemy I wzajemnie Nadziejko
  13. Dziś wyjazd krótszy z powodu awarii wózka Lindy. Za to Andżela ma swoją ukochaną Miriam. Bardzo się cieszy, kiedy Minia przyjezdza do domu.
  14. Dziś spotkał nas pech. Zerwał się pasek w wózku Lindy w lesie. Czekamy we dwie na resztę i jakoś trzeba ją nieść na rękach przez powrotną drogę. Nikt się nie spodziewał, ale chyba będzie ciężko.
  15. Podpytam też odnośnie nawożenia. Czy ktoś stosuje naturalne sposoby bez gotowych preparatów? Ja w tym roku używam obierek z ziemniaków, cebuli, czosnku, skórek z banana, mleka, jajek, skorupek z jajek, fusów z kawy, gwoździ w ziemi i zmielonej lawy wulkanicznej. Na razie wszystko rośnie ładnie, ale zastanawiam się czy to kwestia wiosny czy działa.
  16. U nas tak samo ceny stale idą w górę. Za same szczepionki place ok.80% drożej niż rok temu. Zabiegi też mam praktycznie dwa razy droższe. Karma dla moich szczeniąt 15 kg kosztuje 440 zł, a do tego kurier 30 zł. Daje ją w wyprawce, ale i tak mało kto prosi o rejestrację, żeby dalej kupować. Kiedyś jeden duży pies więcej w utrzymaniu nie był dla nas problemem, teraz wszystko liczę, bo sama profilaktyka sporo kosztuje.
  17. Maron wyjechał i w domu cisza Za to pokój rano zastałam totalnie zlany. Artur wysikuje morze i pływał fotel, drzwi i szafa. Mam nadzieję, że jak już wszystko oznaczył, to teraz już przystopuje.
  18. To samo w Tychach u neurologa. Zawsze termin był 2 tyg, a szybciej trzeba było wypraszać się, do tego i tak kolejki kilkugodzinne. Teraz mamy terminy na drugi dzień , a po poczekalni pustawo. Tylko umówieni pacjenci. U kardiologa też łatwiej o terminy.
×
×
  • Create New...