ma_ruda
Members-
Posts
1566 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ma_ruda
-
Przeczytałam teraz na forum: cytuję: [QUOTE] W Warszawie panuje wirusowe zapalenie przewodu pokarmowego. Może w innych rejonach też? Może smecte jej daj. Pół saszetki na dość małą ilość wody, aby gęsta była. [/QUOTE] Może to jest problem Morusa?
-
Denerwuję się chyba nie mniej niz Ty:-( a może bardziej, bo nie widzę Moruska. Teraz to co napisałaś już brzmi trochę bardziej optymistycznie. Ale to picie i sikanie to tak jakby problem z nerkami? Masz przynajmniej kontakt telefoniczny ze swoim wetem? To chyba jakaś złośliwość losu i dziwna prawidłowość, że pieski wybierają sobie na chorowanie taki czas, że trudno o pomocy:mad: . Zawsze kiedy cos się działo mojej suni to był to albo weekend, albo święta. Nie mam odwagi niczego Ci doradzać, ale obawiam się, żeby Morusek się nie odwodnił przy tej stałej biegunce i wymiotach. Może rzeczywiście przydałaby się kroplówka z glukozą? A może domowym sposobem- "marchwianka" (tzn. marchewka rozgotowana i przetarta, którą można podawać choćby zakraplaczem?)- ale jeżeli- to po konsultacji z fachowcem.
-
Życzę Deniskowi i (oczywiście) jego pani szczęsliwego Nowego Roku, spokojnej nocy sylwestrowej :BIG:(czy w tej Waszej oazie spokoju też są piromanii? Jeżeli tak, to może chociaż Denisek nie boi się fajerwerków?). A ja nie moge doczekać się czerwca- przecież wtedy Denisek bedzie na pierwszej stronie mojego kalendarza:multi:
-
[quote name='rozgwiazda']biegunką bym tego nie nazwała... leje mu się z pupy poprostu. wysoka temperatura. wymioty... za wcześnie by stawiać diagnozy ale lekarz boi się najgorszego...n...:nerwy: a ja ryczę od wczoraj wieczorem, bo morusiński leży i już nawet łba nie podnosi... wodzi tylko za mną oczyma. nie przespałam nocy z nerwów, sylwestrowa kreacja poczeka na kolejną okazję. bo dziś mam noc przy psim koszyku... dziewczyny, łzy mi się cisną same do oczu... co ja mam robić??? :placz: :placz: :placz:[/quote] Czy ta biegunka jest z krwią?dostaje jakieś leki? Je? pije? I czego boi sie lekarz? co podejrzewa? zatrucie? czy jakąs wirusówkę. Martwimy się z Tobą, ale musi byc dobrze!!!!!!!!!!:kciuki:
-
KRAKOW Perfidne szczeniaki od Perfi i c24rnego juz maja domki :)
ma_ruda replied to Perfi's topic in Już w nowym domu
[quote name='AniaB']no mam nadzieje, ze wątek perfidnych przeobrazi sie wreszcie w watek Sisi, bo biedna mała jakos tak stłamszona i zagłuszona przez te pieć kluch:loveu: :loveu:[/quote] Czy już wszyscy o nas zapomnieli:-( ??? Razem z Sisi=Fraszką życzymy szczęśliwego Nowego Roku:drink1: -Perfi i Perfidnym szczeniakom i ich nowym opiekunom oraz wszystkim, którzy tu zaglądają. . Mam nadzieję, że szczeniaki dzielnie zniosą szaleństwa sylwestrowej nocy:BIG:. Niestety Fraszka spędza ostatnie dni przeważnie pod stołem a szampana o północy pewnie wypijemy w łazience:angryy: . A teraz właśnie dostałam wiadomość, że dzisiaj bedzie sesja fotograficzna, więc do zobaczenia w 2007 roku:multi: -
Zgadzam się z Puli i nie bede powtarzać, bo pisałabym niemal to samo. Właśnie ten fragment opowiadania najbardziej utkwił mi w pamięci i sprawił, że cała historia straciła troche wiarygodność. Nie potrafie sobie wyobrazić, że mogłabym zostawić swojego psa w obcym miejscu wtedy, gdy wiedziałabym, że są to jego ostatnie dni. Bardziej zrozumiała była dla mnie ta "depresja poporodowa". Oczywiście to tylko powieść, ale autor deklaruje, że autobiograficzna, co tym bardziej usprawiedliwia te "serio" komentarze. Niezależnie od oceny zachowań jej bohaterów- warto przeczytać.
-
[quote name='szajbus']Psoniu kochana Jestem zła jak diabli i dodatkowo robię polowanie na tych , którzy strzelają petardami i racami. Jeszcze mi sie nie udało ich namierzyc, ale robię co w mojej mocy. Jak ich dorwę, to chyba wrzucę im te hukowe akcesoria w gacie...Bidunia nawet nie ma ochoty wyjść na spacer. Biegiem sie załatwia i mknie do domu. Nie ma mowy o tym, żeby z nia pochodzic i pożadnie wybiegać. Strzelaja codziennie i to cały dzień, nawet późnym wieczorem. Jak ja nie cierpię takich sytuacji. Maluszku kochany, Ty też sie bałaś, ale dopiero wtedy jak strzelali wszyscy w centrum miasta i był naprawde ogromny huk/.../ /.../Aktualnie martwimy sie o Balbisie i Sylwestra. Musimy cos wymysleć. Nie chcielibyśmy jej szprycować srodkami farmakologicznymi. Moze uda nam sie znaleźc jakies wyjście z sytuacji. Widzisz jak bardzo potrzebna jest Balbince twoja opieka? Opiekuj się nią Słoneczko moje kochane. . Przeżywałam dokładnie to samo przez kilka a czasem kilkanaście dni w okolicach każdego Nowego Roku. Kiedy tylko udawało mi się "namierzyć" tych osiedlowych piromanów prosiłam, straszyłam, dzwoniłam do straży miejskiej. wszystko bezskutecznie. próbowałam łagodzić leki Puni "prochami", ale z miernym rezultatem. Sylwestrowe noce spędzałam w łazience. wszystko wskazuje na to, że i tym razem tam bede "balować". Fraszka wprawdzie reaguje na strzały spokojniej niz Punia, ale juz dzisiaj nie wychodzi spod stołu. Tak, że proszę, niech Psotka przy okazji jej też doda odwagi, bo na punię chyba nie mogę liczyć;) . jestem za to pewna, że za Tęczowym Mostem nie ma takich "ziemskich uciech" i przynajmniej o to nie musimy sie martwić.
-
Właśnie tak chcę o tym myśleć i zachwycać moją odwagą. Tym bardziej, że obawiałam się zarzutów o brak wyobraźni, albo nawet nieodpowiedzialność, którą naraziłam swoją sunię na takie niebezpieczeństwo.:cool3: Podobnych, choć już nie tak dramatycznych zdarzeń było więcej. Nad tym samym zalewem, gdy przechodziłyśmy przez dość wąską kładkę, Punia jak zwykle wpatrzona we mnie, "nie utrzymała kursu" i wpadła do wody- nurt poniósł ją pod mostek a ja na ułamek sekundy wpadłam w rozpacz. Na szczęście tym razem Punia poradziła sobie sama i oszczędziła mi kąpieli. Wprawdzie nie było to juz w zimie, ale jeszcze nie był to sezon na plażowanie. Pamiętam też przygodę nad morzem. Była wtedy duża fala a ja złamałam zakaz kąpieli. Punię jednak zostawiłam na brzegu pod opieką koleżanki.Nagle zobaczyłam, ze moja znajoma coś wykrzykuje i biegnie wzdłuż brzegu, po chwili zobaczyłam Punię- kilkadziesiąt metrów dalej, w morzu, niesioną przez fale. Udało mi się ja wyprowadzić z wody, ale chyba od tego czasu już nigdy nie weszła do morza nawet "po kolana". Musiała być wtedy mocno przerażona. Od kilku dni, kiedy wciąż słyszę huk petard, nie mogę uwolnić się od obrazu spanikowanej Puni, która potwornie bała się strzałów a ten okres okołonoworoczny był dla niej i dla mnie prawdziwą udręką. Wiem, że większość psów to przeżywa, ale naprawdę nie widziałam, żeby inne pieski reagowały tak jak moja sunia. Piszę o tym jednak dlatego, że oprócz naturalnej w tej sytuacji troski, miałam poczucie winy, że mam w tym lęku Puni swój udział. Spędzałam kiedyś Sylwestra w górach. Impreza odbywała się w sąsiedztwie domu, w którym mieszkaliśmy. Punię zostawiłam na noc samą w pokoju. Kiedy witaliśmy Nowy Rok fajerwerkami, nawet nie pomyślałam, że ona może być tym wystraszona. Skojarzyłam to wiele miesięcy później. Najpierw kilka razy zdarzyło się, że reagowała ucieczką na każdy, dla mnie ledwo słyszalny, huk (np.wystrzał z rury wydechowej samochodu a nawet uderzenie wiosła o wodę). Ale chyba dopiero kolejny koniec roku uświadomił mi, że powodem jej lęku mogła być tamta zabawa w górach. Z pokorą więc znosiłam konsekwencje swojej lekkomyślności i w kolejnych latach ostatnie godziny starego i pierwsze nowego roku spędzałam w łazience z moim pieskiem. Kiedy to piszę, za oknami jak zawsze o tej porze słyszę strzelaninę. Niestety zapowiada się, ze i jutro o północy znowu będę pic szampana w łazience. Fraszka, która do dzisiaj dość dzielnie znosiła piromańskie pasje mieszkańców mojego osiedla, dzisiaj nie wychodzi spod stołu.
-
Sabca z krakowskiego schroniska juz w nowym domu
ma_ruda replied to Perfi's topic in Już w nowym domu
Miałam podobne problemy z moją sunią. Nie miała trudnej przeszłości, przeciwnie, jestem pewna, że zanim trafiła do mnie, przez pierwsze 2 lata zycia była kochana i rozpieszczana. Przez następnych 12 oczywiście również, już przeze mnie. Nie sądzę, żeby miała złe doświadczenia, które tłumaczyłyby jej niechęć do dzieci, którym nie pozwalała się do siebie zbliżyć (na szczęście tylko ostrzegawczo warczała), wpadała w szał kiedy ktoś dzwonił do drzwi (możliwe, że z radości?), wtedy trzeba było uważać, bo czasem kończyło się to bolesnym spotkaniem z jej uzębieniem, nie pozwalała sobie niczego odebrać, miałam też ogromne problemy z wszelkimi zabiegami pielęgnacyjnymi. Czasem nawet głaskana, nagle zaczynała szczerzyć ząbki. Tak jak Iv musiałam to zaakceptować i po prostu zapobiegać skutkom jej nie zawsze przewidywalnych zachowań. Właściwie nigdy nie myślałam o niej, że jest agresywna ale ta jej nieprzewidywalność była trochę uciążliwa. . Możliwe, że zabrakło mi wiedzy i umiejętności. zeby to zmienić. Pewnie też sama popełniałam błędy wychowawcze. Niektóre zachowania "przeszły" same. np. szaleńcze pogonie za motocyklami, wściekłe ujadanie na dżwięk domofonów (nie w domu, tylko podczas spacerów). Może Sabcia z czasem, kiedy poczuje się u Ciebie pewnie i bezpiecznie "zapomni" o tych agresywnych zachowaniach. To co możesz zrobić od razu, to unikać sytuacji, w których jej zachowanie komuś może zagrażać. Jeżeli ich źródłem jest lęk, to obawiam się, że szkolenie może nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Ponieważ jednak, jak widać, nie mogę być tu ani wzorem ani tym bardziej, autorytetem, nie odważyłabym się zniechęcać Cię do poszukiwania profesjonalnej pomocy. -
:klacz: :klacz::klacz: bis!!!
-
Czekamy na następny odcinek:loveu:
-
Gwiazdą to Denisek już przecież jest:lol: . Czy to stopniowanie napięcia w filmie to scenariusz, czy improwizacja aktorska Denisa?:evil_lol:
-
[quote name='rozgwiazda']zurdo, no martwię się trochę o mojego morusowatego bo on cały czas ma biegunkę i ciepły nochalek. ja wiem, że na początku mogło byc mu ciut za ciepło w mieszkaniu, a sensacje żołądkowe mogły być wynikiem zmiany pożywienia,ale to już 6 dni! a morus raczej w święta nie podjadał. rano i wieczorem sucha nutra nuggets zmieszana z ugotowanym kurczakiem i kluchami. a on jak miał biegunkę, tak ma :shake: Lekiem na biegunkę zalecanym przez "mojego' weta jest lakcid (2 x dziennie po 1 ampułce)- ma na pewno tę zaletę, że dodaje się po prostu do karmy i w związku z tym odpada problem z prekonaniem pieska, ze to dla jego dobra:lol:. Jednocześnie radziłabym dietę: ryż+ gotowana marchewka i ewentualnie niewielki dodatek mięska z kurczaka.
-
Zazdroszczę rozgwieździe Moruska a Moruskowi rozgwiazdy:lol:.
-
Punia zapewne domyśla się, ze są święta i pani jak zwykle nie ma czasu dla pieska:mad: . Myslę, że właśnie z tego powodu, święta nie był to ulubiony okres dla Puni. Dzisiaj byłyśmy z Fraszką na spacerze nad zalewem. To miejsce, z którym wiąże się wspomnienie związane ze świętami, które trudno nazwać radosnym, mimo szczęśliwego finału. Już o tym tutaj pisałam- "wykapałyśmy się" wtedy w przerębli (Punia weszła na zamarzniety zalew i kilka, może nawet kilkanaście metrów od brzegu załamał sie pod nia lód. Ponieważ nie mogła wydostać się na powierzchnię, poszłam w jej ślady i po chwili znalazłam sie w takim samym położeniu). Od tego czasu nie chodziłam tam z Punią na spacery w zimie. Dzisiaj poszłam tam tylko dla Puni. Wtedy zrobiłam wszystko co możliwe, żeby jej nie stracić. Dzisiaj znowu nie moge uwolnic się od myśli dlaczego tym razem nie potrafiłam jej zatrzymać?
-
Mam nadzieję, ze Psotunia jest teraz gdzieś blisko Puni a jeżeli tak to jestem spokojna, że życzenie "wesołych Swiąt" właśnie się spełnia dla wszystkich naszych przyjaciół za Tęczowym Mostem.:lol: :tree1: :x-mas: :tree1: :x-mas: :tree1: :x-mas::tree1::x-mas::tree1:
-
[quote name='rozgwiazda']decyzja zapadła - bierzemy kudłacza na warsztat! transport Warszawa - Wieluń needed asap :) na święta byłoby najlepiej, bo wszyscy w domu, kudłacz miałby atrakcje na pierwszy rzut. jutro zadzwonię do MałGosi, bo narazie jej tylko maila napisałam. trzymajcie kciuki, bo starsznie się boję!!![/quote] :thumbs:Trzymamy. Musi sie udać! Tobie i Morusowi. To wspaniała wiadomość:lol:
-
SZCZECIN - Pani Irenka - MAX za Tęczowym Mostem
ma_ruda replied to AMIŚKA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Watek mogę założyć, ale ja nie wiem o sprawie nic więcej, niż to co skopiowałam z ogłoszenia, na które trafiłam przypadkowo. Przerażona jego treścią a raczej zapowiedzią uśpienia psa napisałam tutaj z nadzieją, że ktoś pomoże. I cieszę się, że tak się już stało. Jestem pod wrażeniem zarówno błyskawicznej reakcji w tej sprawie, jak i skutecznej pomocy dla bohaterki tego wątku. -
KRAKOW Perfidne szczeniaki od Perfi i c24rnego juz maja domki :)
ma_ruda replied to Perfi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asior']maruda to jeśli będe się mogła wprosić to między świętami i nowym rokiem chętnie wpadnę popstrykać zdjęcia suni ;)[/quote] Zapraszam. Będziemy miały czas na porawę urody (suni oczywiście:lol: ), żeby mi wszyscy zazdrościli niesamowicie pięknego pieska:loveu: -
SZCZECIN - Pani Irenka - MAX za Tęczowym Mostem
ma_ruda replied to AMIŚKA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ma_ruda']Pomyliłam ogłoszenia:oops: :oops: :oops: Juz usuwam A to link do tego ogłoszenia. Niestety bez fotek http://ogloszenia.4lapy.info/L-ogloszenia/wiecej-17988.html -
SZCZECIN - Pani Irenka - MAX za Tęczowym Mostem
ma_ruda replied to AMIŚKA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pomyliłam ogłoszenia:oops: :oops: :oops: Juz usuwam -
SZCZECIN - Pani Irenka - MAX za Tęczowym Mostem
ma_ruda replied to AMIŚKA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='carolinascotties']denerwuję sie...to tak jakbym miała wydać wyrok na tego psa...[/quo Przecież to ta pani "wydała wyrok":mad: , chyba, ze zapowiedź, że pies zostanie uśpiony, to tylko taki szantaż emocjonalny. Cieszę się, że się zainteresowałaś tą sprawą, myślę, ze przynajmnij teraz ta osoba nie odważy się uśpić psiaka. Myślę też, ze w najgorszym wypadku, jeżeli nie uda się szybko znaleźć domu, to schronisko będzie mniejszym złem. -
SZCZECIN - Pani Irenka - MAX za Tęczowym Mostem
ma_ruda replied to AMIŚKA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przepraszam, ze nie na temat, ale przed chwilą znalazłam szczecińskie ogłoszenie, któr kopiuję z nadzieją, że może ktoś na miejscu mógłby pomóc (może trzeba załozyć wątek tu na dogomanii? Chodzi o 8 letniego psa, któremu grozi uśpienie:angryy: -
KRAKOW Perfidne szczeniaki od Perfi i c24rnego juz maja domki :)
ma_ruda replied to Perfi's topic in Już w nowym domu
Sisi jest cudowna i z każdą godziną cudniejsza:loveu: . Jest już coraz śmielsza. Znosi cierpliwie wszystkie, niekoniecznie przyjemne zabiegi: odciąganie pokarmu, "pędzlowanie" sutków jodyną, wycieranie łapek i brzuszka po spacerze, czesanie. Przed nami jeszcze kąpiel, mam nadzieję, że też nie będzie problemu. Jedyny malutki kłopot jest wtedy, gdy muszę wyjść z domu. Chociaż nie zostaje sama, niestety płacze:-(. Myślę, że to minie, kiedy uwierzy, że opuszczam ją tylko na kilka godzin a nie na zawsze. Perfi, pamiętasz, że nie odebrałam umowy adopcyjnej? Może mi byc potrzebna, kiedy będę robiła sterylkę- pytałam swoją wet. o koszt zabiegu i powiedziała, że skoro sunia jest ze schroniska, to będzie taniej (ok. 120 zł.). Ale to dopiero pod koniec stycznia. -
KRAKOW Perfidne szczeniaki od Perfi i c24rnego juz maja domki :)
ma_ruda replied to Perfi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lavaa'] Timba mimo tak nieudanego początku, ze zostałą z całą swoją rodzinką wyrzucona z domu to jest taka młoda i przez to ufna i nie powinna mieć żadnych lęków, traumy i może isć bez tego bagażu przez życie. A Jej mama (Sisi) już nie i ma swoje lęki i obawy i potrzebuje więcej cierpliwości i uwagi. No tak na tym świecie dzieci i psiaki mają przechlapane. I pocieszające jest to że jesteście Wy dogomaniacy.[/quote] Myslę, że Timba na pewno nie pamięta tej 2 tygodniowej tułaczki a Perfi i teraz Ty zapewniłyście jej warunki, o jakich może marzyć wiele szczeniaczków, nawet tych, które nie musiały przeżywać takich dramatycznych historii. Fraszka (z domu Sisi:lol: ) rzeczywiście jest w gorszej sytuacji, ale i tak miała szczęście, że nie pozostała w schronisku. Jestem przygotowana na to, że ten lęk przed utratą domu może jej pozostać na zawsze. Przecież w krótkim czasie utraciła przynajmniej dwa domy: ten swój i dom Perfi, a nie wiadomo co było po drodze. Teraz tak właśnie się zachowuje, jakby się bała, że znowu coś straci. No i tęskni pewnie za Perfi, Timbą i resztą gromadki i jeszcze prawdopodobnie za tymi których nie znamy:-( . Ale i tak jest lepiej niż się spodziewałam:lol: