Jump to content
Dogomania

ma_ruda

Members
  • Posts

    1566
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ma_ruda

  1. Śliczna, urocza, słodka i taka.......niewinna:loveu:
  2. [quote name='black_sheep']Fraszka nie jest taka niebieska jak na tym zdjęciu w podpisie marudy:)[/quote] :confused: po prostu jest jej niebiesko:eviltong:
  3. [quote name='ma_ruda']Ten kojec to kolejna zasługa Denisa?? (no i oczywiście jego niezwykłej pani:Rose:).[/quote] Jak widzisz sama doceniłam Twoje zasługi- za wcześnie kliknęłam w wyślij no i poszło w pierwszej wersji, a drugą coś zahamowało:oops: - tłumacze zawile, ale tak właśnie było:razz:
  4. Ten kojec to kolejna zasługa Denisa?? (no i oczywiście jego niezwykłej pani:Rose:).
  5. Ten kojec to kolejna zasługa Denisa??:Rose:
  6. [quote name='AniaB']no mam nadzieje, ze wątek perfidnych przeobrazi sie wreszcie w watek Sisi, bo biedna mała jakos tak stłamszona i zagłuszona przez te pieć kluch:loveu: :loveu:[/quote] No i wątek perfidnych rzeczywiście przeobraził się w wątek Sisi, zgodnie z życzeniem AniB i oczywiście moim, ale...brakuje mi świeżych informacji o potomstwie mojej gwiazdy:loveu: . O Sowie=Timbie poczytałam trochę na tym wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34221[/URL] Kamilek ma swój watek, ale od dawna tam cicho. A co u Kleksika i Saruni?? Ale skoro teraz to czas Sisi=Fraszki, to korzystam z okazji, żeby sie pochwalić:lol: : W środę, chyba po raz pierwszy udało nam się wyść na spacer przed zmrokiem i "paradowałyśmy w świetle dnia przez pół miasta ( no może dzielnicy:oops: ). No i Fraszka wzbudzała powszechny podziw i zainteresowanie. Co chwilę ktoś się nią zachwycał ("jaki śliczny piesek", "fajny piesek" itp.) Zainteresowanie wzbudzało jej zachowanie ("deniskowe"- precyzuję specjalnie dla black scheep)- sunia, mimo, że na smyczy, szalała: tańczyła, podskakiwała, "spazmowała" z radości (miałam wrażenie jakbym trzymała w ręce jo-jo, a nie psa na flexi:evil_lol: ). Ale kiedy spróbowałam z nią wejść do sklepu- kuliła się i drżała ze strachu. To samo kiedy, ktoś próbował ją pogłaskać. Także na placu targowym była bardzo niespokojna. Zauważyłam te lęki Fraszki już wcześniej. Możliwe, że mają związek z jakimś urazem z przeszłości. Nieufność w stosunku do obcych jest normą (rzeczywiście AniaB ma powody do dumy, bo była jedyną osobą, której udało sie zbliżyć do Fraszki). Wczoraj miałam gościa- 14 letniego młodzieńca. Przyszedł zanim ja wróciłam do domu. Dowiedziałam się, ze sunia zsikała się w pokoju- na pewno ze strachu; do tej pory to się nie zdarzało! Potem, kiedy już byłam w domu- sunia cały czas siedziała w "naszym" pokoju- skulona w kącie, albo chowała się w łazience. W taki sposób nie reagowała dotychczas na nikogo, mimo, że w ciągu tych 3 tygodni przewinęło się sporo osób płci obojga. Czyżby więc skrzywdził ją kiedyś jakiś małolat? Tego pewnie nigdy się nie dowiem, mam tylko nadzieję, że z czasem to minie. Bo poza tym sunia wydaje się coraz pewniejsza siebie i radosna.
  7. Pamiętam szajbus, jak pisałaś, że Psotka i Balbinka tak bardzo się róznią. A ja wtedy myślałam, że może to utrudnia pogodzenie się ze stratą. Myliłam się. Fraszka tak jak pisałam też jest całkiem inna. I przyznaję, początkowo obawiałam się, że nie potrafię nigdy do końca tej odmienności zaakceptować. A nawet, jak mi się wydaje, moi znajomi i przyjaciele reagowali podobnie. Ale to szybko minęło i też już nie wyobrażam sobie siebie bez Fraszki, chociaż jest ze mną dopiero od trzech tygodni. Pamietam,jak po 2-3 tygodniach od czasu, gdy Punia przyszła do mnie dowiedziałam się, że jej poprzednia pani bardzo tęskni i że chciałaby, żeby sunia do niej wróciła. I chociaż oczywiście stanowczo zaprotestowałam, przeżyłam wtedy ogromny niepokój, że może jednak będę zmuszona ją oddać. A przecież, jak chyba już wspominałam, broniłam się przed jej przyjęciem i tak naprawdę, gdybym umiała się wtedy zachować asertywnie, nie byłoby tych wspólnych 12 lat, czego teraz nie potrafię sobie nawet wyobrazić. Teraz jest podobnie. Już w pierwszym dniu po przybyciu Fraszki do naszego domu, poczułam niepokój, że może ona się zgubiła, ktos jej szuka i że będę musiała ją oddać. Zaczęłam wtedy nerwowo przeszukiwać ogłoszenia o zagubionych psach i początkowo znalazłam kilka, które odpowiadały opisem Fraszce. Kiedy na drugi dzień postanowiłam, że spróbuję skontaktowac się z autorami tych ogłoszeń, czytając je po raz drugi, z ulgą stwierdziłam, że jednak to nie Fraszka jest jest poszukiwana. Ciągle jeszcze zamiera mi serce, kiedy ktoś się przygląda suni, bo boje sie wtedy, że może ją rozpoznaje.
  8. Z tego co piszesz Ty zrobiłaś wszystko, zeby uratować swoją sunię. A czy można było zrobic więcej, inaczej? Nie wiem. natomiast z własnego doświadczenia wiem, że w takiej sytuacji rozpaczliwie szuka się wytłumaczenia tego co się stało ale chyba znalezienie odpowiedzi nie jest już możliwe. To nie znaczy, że Cię zniechęcam do takich pytań. Sama 4 miesiące temu obsesyjnie poszukiwałam informacji, które pomogłyby mi zrozumieć dlaczego moja sunia umarła nagle, chociaż była cięzko chora a ja o tym do końca nie wiedziałam. I kiedy mi się wydawało, że to nie ma sensu, przestałam szukac, ale tylko na chwilę.I szukam nadal, no może już nie obsesyjnie.
  9. Już jestem związana z Fraszką i zawdzięczam jej nie tylko powrót do normalnego życia (wprawdzie ta normalność jest dyskusyjna , ale tu na dogo nie musze się chyba z niej tłumaczyć:roll: ). także Fraszce zawdzięczam, ze czuję się jakby ten Tęczowy Most (z Punią) był trochę bliżej
  10. Znam to doskonale- jeszcze trzy tygodnie temu nie potrafiłam normalnie funkcjonować po śmierci Puni. Tak jak Tobie Morusek, tak i mnie Punia regulowała życie. Mogło sie to wtedy wydawać nawet uciążliwe-czasem musiałam rezygnować ze swoich planów i przyjemności, jeżeli nie było w nich miejsca dla Puni, czasem wymagało karkołomnych wysiłków organizacyjnych, żeby pogodzić obowiązki zawodowe z obowiązkiem zapewnienia opieki Puni. Ale kiedy odeszła problemem stały się nawet codzienne zakupy- nie chciało mi się samej wyjść do sklepu, wynieść śmieci, rano nie chciało mi się wstać, chociaż przecież miałam pół godziny więcej czasu. Po prostu nie umiałam robić niczego, co kiedyś robiłyśmy razem ani tego, z czego musiałam rezygnować ze względu na Punię. Ale ten problem udało mi się już rozwiązać dzięki Fraszce- od 3 tygodni to ona, "organizuje" mi życie. Nigdy nie zastąpi Puni, ale przecież tego nawet nie chcę. Wciąż wracaja te bolesne wspomnienia ostatnich kilkunastu godzin z 3 i 4 września, ale dzisiaj juz łatwiej mi wspominać tych 12 wspólnie przeżytych lat.
  11. No właśnie aż trudno w to uwierzyć, bo zawsze oskarżałam ją o egoizm :oops: a nawet podejrzewałam, że jest mixem kota:lol:- dumna, niezależna i uparta. Pozwalała sie głaskać, przytulać tylko wtedy, gdy miała na to ochotę. Kiedy to ja miałam taka potrzebę, to , jakby przez grzeczność, pozwalała na czułości, ale po chwili okazywało sie, ze ma jakieś ważne zadanie do wykonania, na przykład przegonienie intruzów, którzy ośmielali sie przechodzić pod drzwiami. Moi znajomi mówili, że to pies ma mnie a nie ja psa. Ale za to ja uwielbiałam.:loveu:
  12. http://www.dognet.pl/ogrod/kw01/A-003670/ 4 wrzesnia- 4 stycznia, i w dodatku 4 miesiąc bez Puni. Fraszka od dwóch tygodni zastępuje dzielnie Punie w tym, czego mi brakowało, gdy odeszła za Tęczowy Most.Ale nie zastąpiła mi samej Puni. Cieszę się, że się różnią- urodą, temperamentem, przyzwyczajeniami. Wbrew pozorom to ułatwia przywoływać te dobre wspomnienia i pozwala mi się cieszyć tym co było i tym co jest. Coraz bardziej wierzę w to, ze Punia wybrała dla mnie Fraszkę. Nawet, gdyby ktoś nie chciał wierzyc w jej czynny udział w moim wyborze, to nie ulega wątpliwości, że o tym, że to właśnie Fraszka będzie ze mną, zdecydowałam dzięki Puni. I dzisiaj wiem to juz na pewno- to była dobra decyzja.
  13. Ja też z podziwem dla Ciebie przeczytałam historię zmagań z chorobą Moruska. Zrobiłaś dla niego więcej niż to możliwe. On już na pewno nie cierpi. Twój żal jest zrozumiały. Z własnego doświadczenia wiem, że bez względu na przyczyny i okliczności, rozstanie z przyjacielem tak samo boli. Chyba zawsze towarzyszy temu myslenie, co by było gdyby... Ja też nie potrafiłam podjąć tej najtrudniejszej decyzji. Nie miałam niestety czasu, żeby się do tego przygotować. Było mi o tyle łatwiej, że mogłam oszukać siebie i zamiast eutanazji (jak ja nie znosze tego słowa:placz: ) wybrałam operację, chociaż wiedziałam, że finał będzie ten sam. wiedziałam, że alternatywą było zezwolenie na odejście suni w męczarniach. Nie chcę usprawiedliwiać Twojego męża, ale może ułatwił Moruskowi i Tobie przeżycie tego, co nieuniknionie? Sama do dzisiaj nie mam odwagi wspominać tych ostatnich minut. Kiedy odchodziłam od puni przed operacją, ona jeszcze była przytomna, a ja starałam sie wierzyć, że jeszcze się zobaczymy. Dlatego czuję się jakby mnie przy TYM nie było. I właściwie nie zdążyłam sie pożegnać. Ale chcę wierzyć, że dzięki temu Puni było łatwiej przejśc na tę drugą stronę.
  14. :nonono2: To co się dzieje? Czy Morusek jest jeszcze na diecie? Może spróbuj podawac mu lakcid (można kupić bez recepty, kosztuje parę złotych). Kiedy moja sunia miała taka kilkudniową biegunkę (i to z domieszką krwi) weterymnarz zalecił właśnie lakcid. Oprócz tego dostawała jakieś zastrzyki chyba p/zapalne. Kuracja trwała ok. tygodnia, ale porawa była już po 2 dniach (tzn. nie byłyśmy juz przynajmniej zmuszone do nie planowanych spacerów).
  15. [quote name='black_sheep']Ależ ja już mam zaświadczenie:) Drugzi raz tych tysięcy testów bym niechciała przechodzić!:eviltong: A to określenie wcale nie jest takie złe!:loveu:[/quote] No może rzeczywiście- w końcu "chucherko" nie jest obraźliwe, tylko, że... skoro o Denisku nie da się tak powiedzieć, a tak sie nim zachwycamy, to mi trochę żal:eviltong: . Za to Fraszka, jak mi sie wydaje, ma temperament "deniskowy" i coraz częściej moge podziwiać jej szaleństwa. Gdyby nie była taka filigranowa, to obawiam się, że w 48 m kw. trudniej byłoby mi się zachwycać.:evil_lol:
  16. [quote name='Perfi']ale na niektore studia nie przyjmuja... dlatego ja wlasnie nie bralam. jestem straszna dysgrafka przede wszystkim[/quote] E tam, nie jest tak źle;)
  17. [quote name='Asior']ma_ruda a od jakiego wieku dziecko takie zaświadczenie może uzyskać....???[/quote] Od razu po zdiagnozowaniu. Rozpoznac mozna juz w wieku przedszkolnym, a zaświadczenie zwykle potrzebne jest w szkole
  18. [quote name='black_sheep']:crazyeye: :mad: O ty ciotko! Żeby Deniś to słyszał, jakie tu o nim pogłoski chodzą!!!! Sorki za błędy w słowie "chucherko" jestem dys:( Mam ochote napisać sobie to w podpisie...[/quote] A ja jestem specjalistka od dys:-( , to [B]jak odwołasz to "chucherko",[/B] to dam Ci zaświadczenie:lol:
  19. [quote name='Asior']eeeeeeehehehe jakoś cięzko mi sobie wyobrazić ma_rudę biegająca po ulicy z rękami w górze drącej się sisiiiiiiii (myślałam,że to jakis podlotek ta ma-ruda a to wcale nie siksa jakaś :evil_lol: )[/quote] No ja się dziwię, że nie pokazali tego w telewizji:niewiem: . A krwawy dowód tej akcji prezentowałam Perfi na świeżo. No pewnie łatwiej sobie wyobrazić ten fragment, jak leżę na środku skrzyżowania?? Przecież nawet Sisi sie wtedy zatrzymała i z zainteresowaniem czekała na ciag dalszy:eviltong:
  20. [quote name='lamia2']dziewczyny jakie znamy domowe sposoby na wywołanie rozwolnienia :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:[/quote] Oliwa z oliwek do karmy(1-2 łyżek), siemie lniane?? A może jeżeli Morus juz nie na diecie to sucha karma wystarczy? Ja w ten sposób radziłam sobie z podobnymi problemami swojej suni. Na ogół pomagało.
  21. [quote name='Perfi']a kolana sie zagoily? ;) :evil_lol:[/quote] :angryy: Jeszcze w strupach!!
  22. [quote name='Asior']oooj chucherko to ona nie jest...ma_ruda dba o nią jak niewiem co....;) i nawet bym powiedziała że jak tak dalej pójdzie to mala będzie miała nadwagę :evil_lol: (bo teraz ani żeberka nie widac u suni) jest piękna doskonała i wogóle super ;) ma_ruda zdjęcia doszły????[/quote] Zdjęcia doszły- właśnie je "obrabiam" do wstawienia. na razie zapewniam, że Fraszka w rzeczywistości jest jeszcze piękniejsza (jej pani też!!!:angryy: ). To prawda, że jeszcze chudzielec (Fraszkan nie pani) i prawda, że wkrótce bedzie okrąglutka:eviltong: ........................ Tego ostatniego nie jestem pewna- właśnie spaliłam fraszkowy ryż:mad: ........................ Ale jak juz się uda Fraszke zaokraglić (ryż się gotuje od nowa), to bedę się dopominać o następna sesję zdjęciową!!! Poza tym musimy chyba jeszcze wyjaśnić, że sunia była potwornie zestresowana kanonada fajerwerków za oknami a wcześniej na spacerze, podczas którego unurzała się w błocie po uszy. Stąd te farfocle pod brzuszkiem:oops: no to teraz na pewno trudno Wam sobie wyobrazić niezwykłą urodę Fraszki z d. Sisi?:loveu:
  23. No nareszcie, :mdleje: Cały dzień szalałam z niepokoju :shocked!: . Ale cieszę się, że już lepiej i na pewno będzie dobrze:thumbs:. Ty też zdrowiej rozgwiazdo.
  24. [quote name='black_sheep']Asior nie rob sobie nadzieji, pewnie fretke poczuła i chciała upolować:):):):););););) Czekamy na te fotki:)[/quote] :evil_lol: Na pewno o to chodziło, niepotrzebnie byłam zazdrosna!:evil_lol: Też nie mogę się doczekać na fotki. :-(
  25. Zaczynam dzień od wizyty u Moruska. Mam nadzieję, że brak wiadomości to dobra wiadomość?
×
×
  • Create New...