Jump to content
Dogomania

ma_ruda

Members
  • Posts

    1566
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ma_ruda

  1. Fraszka ma padaczkę:-( . Dzisiaj, pół godziny temu miała drugi atak (poprzedni- 17 stycznia). Teraz już nie mam wątpliwości:placz: , ze to epilepsja. Atak przebiegał mniej dramatycznie niż poprzednio, może dlatego, że ja byłam spokojniejsza i juz przygotowana, ze to się może zdarzyć. Zaczęło się od drżenia i sztywnienia łapek, po chwili podniosła się, leciutko śliniła. Nie miała sinego języka (poprzednio tak mi się wydawało). Wszystko trwało ok. 2 minut. Sunia cały czas była przytomna (tak sądzę). Do weterynarza pójdę jutro. Dzisiaj o tej porze nie ma sensu. Jeżeli ktoś z was ma doswiadczenia z psem chorym na padaczkę i może coś doradzić, to proszę.
  2. No właśnie wiosna i Denis wreszcie będzie miał pod dostatkiem kałuży:evil_lol: a takie kapiele są bezpieczne:lol:
  3. Deniskowi (i innym pieskom) w tym roku juz chyba nie zagrażają przygody na zamarznietych akwenach wodnych, bo mam nadzieje, ze zima juz się kończy. Myslę jednak, ze zabawy psów na lodzie to temat, który warto nagłaśniać i ostrzegać przed niebezpieczeństwem. Ja też po tej kąpieli w przerębli nie miałam nawet kataru, ale nawet zapalenie płuc byłoby ceną wartą takiego poswięcenia. Tylko, ze do dzisiaj, gdy wspominam tę przygodę, cierpnie mi skóra, gdy wyobrażam sobie jak to sie mogło skończyć dla Puni i dla mnie. Wyszłyśmy z tego z życiem chyba tylko dzięki mężczyźnie, który obserwował moją akcję z brzegu i gdy sama wpadłam pod wodę (w kożuchu i cięzkich butach) doradził mi, zebym łamała lód przed sobą- w ten sposób udało mi się wyjść z tego cało (Punia za mną dopłynęła). Później słyszałam o 2 podobnych przypadkach ratowania psów, które niestety zakończyły się tragicznie dla właścicieli. No ale przed nami wiosna, więc nie ma co straszyć:lol:
  4. [quote name='black_sheep'] Wasze psy, żyjące w domu są czyste, [/quote] :evil_lol: Czyste? Taplanie się mojej Fraszki w błocie nie jest mi obce. Wprawdzie jeszcze nie wylegiwała się w kałuzach, jak Denisek, ale moze tylko dlatego, że nie była dostatecznie zmęczona:cool3: . Zresztą zmeczenie jej na spacerze wydaje mi sie nieosiągalne. A wspólna wanna? To niestety konieczność, bo druga sie nie zmieści:lol: - juz lepiej jak piesek zostawi to błoto w wannie a nie w łózku:oops:
  5. [quote name='black_sheep']No prosze jacy dzielni dogomaniacy tu są;) Ja to bym w ogień, w lód, nie wiem w co skoczyła za Deniskiem:) Wczoraj jak byliśmy nad rzeką, a ten się pochylał nad wodospadem, przypomniałam sobie dzielność Marudki i już spawdziłam czy woda bardzo zimna;)[/quote] Ciekawa jestem czy woda w wannie tez jest zywiołem Deniska?:evil_lol:
  6. [QUOTE] [Ela_and_Krzys;3549881]Jakbym widziala Fuksa. Zadnej kaluzy nie popusci a w domu to juz nie to samo (chyba ze to goraca woda z wanny - ta nie wiedziec czemu uwielbia). W efekcie juz raz Krzys musial go [B]ratowac z zamarznietego stawu jak sie pod Fuksem lod zalamal...[/B] [/QUOTE] Jeszcze przed chwilą mogłam mysleć, ze tylko ze mnie taki bohater:roll: - też ratowałam swoja Punię spod lodu. Pode mną zresztą tez sie załamał i chyba cudem udało sie nam wydostać na brzeg.
  7. Współczuję. Wiem jak to boli, jak trudno sie pogodzic ze stratą przyjaciela. Ale chyba jeszcze trudniejsza jest bezradność wtedy, gdy cierpi a my nie potrafimy pomóc. Twoja decyzja nie była "okrutna" dla Grafka. On dzięki Twojej miłości i odwadze już nie cierpi.
  8. Bedę konsekwentna i znowu podniosę. Ale jednoczesnie mam wątpliwości czy to na pewno aktualne? Asiunia sie nie odzywa:razz:
  9. Wspaniale :Cool!: :bigcool: :sweetCyb: . Pirat poszedł do domu w Walentynki?? Z takim patronem nie ma wyjścia- musi byc kochany:multi:
  10. Pomoge suni wydostać się chociaż na chwilę z tej 34 strony. Obserwuję dyskusję o "hopaniu" i z ciekawości zajrzałam na te dalekie wątki. No i jak tu nie podnosić. :shock:
  11. [quote name='rozgwiazda']tylko czemu takie maleństwo wyszło??:angryy:[/quote] [IMG]http://img296.imageshack.us/img296/5152/aaaaavz1.jpg[/IMG]
  12. [quote name='wanda szostek']Ja bym też swoje usunęła, ale nie wiem jak można wątek wykasować.[/quote] Swój post mozna skasować poprzez edycję (klawisz edit, nastepnie usuń wiadomość i jeszcze raz: kasuj) Po usunięciu moich postów wątek "odchudził się" o 4 strony:razz:
  13. Na dogo trwa dyskusja na temat "hopania" :cool3: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=43771&page=9"]http://www.dogomania.pl/forum/showth...t=43771&page=9[/URL] Ale przecież Pirat tak daleko nie znajdzie domku. Za to spróbuję odchudzic wątek i pousuwam swoje posty, do czego zachęcam też innych:razz: .
  14. Już myslałam z żalem, ze ten odmieniony= grzeczny Denis, stał się po prostu nudziarzem:evil_lol: i nie ma o czym pisać:cool3:
  15. [QUOTE] Napisał [B]Asior [/B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3252476#post3252476"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] znaczy się mnie też :roll: :cool3: [/QUOTE] Asior- Ty to nawet masz obowiązek:cool3: :roll: , przecież jesteś fotografem Fraszki:lol: [QUOTE] Napisał [B]Lavaa[/B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3252476#post3252476"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] Szkoda ze my w Warszawki i Timba nie odwiedzi mamusi. [/QUOTE] Z W-wy do Krakowa to tylko 2,5 gdodziny:p . Tylko, jak się dowiedziałam z Timby raczej domatorka:evil_lol:
  16. [quote name='Lavaa']Bo timba to przeciwieństwo Poli, zmarżluch jeden, troszkę pobiega i do domu - a co bedzie jak spadnie snieg? bo jak idziemy na dłuzszy spacer to timba siedzi w koszu w wózku bo małpa nie chce chodzic i trzęsie sie.[/quote] Timba zmarzluch? To chyba po tatusiu? Bo jej mama- Fraszka(d.Sisi)uwielba spacery. W domu prawie niewidoczna, na spacerach- szleniec:evil_lol: . A snieg? - to jej zywioł.
  17. [quote name='Jagienka']no i jak no i jak?? :cool3:[/quote] Wedelek jest już u qroqiet:lol: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=35530&page=68[/URL]
  18. [quote name='Perfi']ale fajny Sisior w avacie :loveu: bardzo chetnie skorzystamy z zaproszenia :) a z jatamanem mam kontakt - wszystko ok, obiecal wyslac fotki ;)[/quote] :Cool!: No to czekamy. Na wizytę i na fotki Kamila. jestem ciekawa co z niego wyrosło. Może jednak doberman? Zauwazyłam, że Fraszka zdecydowanie woli duże psy, a wczoraj straciła głowe własnie dla dobermana:evil_lol: . W dodatku, jak mi sie wydawało z wzajemnością.
  19. W tym tygodniu dostałam dwa kolejne maile zainteresowanych "pieskami z ogłoszenia":crazyeye: Nie wiem, o które z tych ogłoszeń, które ja zamieszczałam, chodzi. To właściwie nieistotne, ale dzisiaj zaczęłam podejrzewać, że to może jakieś nieporozumienie, albo żart? Przecież minęło prawie dwa miesiące ! Mimo wszystko odpowiadam i zachęcam do wizyty na dogomanii albo do kontaktu z Perfi. Odniosłam jednak wrażenie, ze autorzy tych 3 maili raczej nie są potencjalnymi kandydatami do adopcji innych piesków. martwię sie trochę, że na wątku Kamilka od dawna cisza:-( - jataman obiecywał, że będą relacje co jakiś czas:cool3: A Sisi=Fraszka nareszcie się zaokrągliła:lol: i wygląda jak.....paróweczka. Perfi może chciałabyś nas odwiedzić? Myślę, że Fraszka już się wystarczająco u mnie zaaklimatyzowała i na pewno sie ucieszy:multi: . W każdym razie zapraszamy (także innych zainteresowanych;) )
  20. [quote name='szajbus']Dla Puni ma -ruda, jak się czuje Fraszka? Czy już w porządku? Atak Fraszki, o którym pisałam, był na razie jedynym. Badanie EKG nie wykazało żadnych zmian w sercu. Trzech weterynarzy, u których byłam z Fraszką, zaleciło obserwację i dopiero gdyby atak sie powtórzył, ewentualne leczenie p/padaczkowe. Chociaż zdiagnozowanie padaczki u psa jest podobno trudne. Ale na razie jestem dobrej myśli. A skoro o Fraszce to muszę też o Puni:oops: . "przyłapałam się" na tym, że czasem myślę z żalem, gdy Fraszka jest grzeczniejsza niz Punia. Łatwiej mi zaakceptować róznice te "na niekorzyść" Fraszki:lol:. Trudno mi to wyjaśnić...To chyba dlatego, że idealizuję Punię a wzorowe zachowanie Fraszki odbieram tak jakby wypominała mi jej wady. Na szczęscie Fraszka wcale taka wzorowa nie jest! Wygryzła mi dziurę w poduszcze i poszwie kołdry:evil_lol: . To samo zrobiła ze swoim slicznym kocykiem w psie łapki:mad:. To, że śpi w moim łóżku, to już moja wina (zasługa?)- pierwszy raz połozyłam ją w nim sama wtedy po ataku. Od tego czasu nie pyta mnie o pozwolenie a ja?.......nie protestuję.:roll: Ale tu znowu odzywa sie żal- Punia nigdy nie próbowała wpraszać się do łózka (widocznie tak juz ją wychowała poprzednia pani).Czasem ją sama do tego zachęcałam, ale nie wydawała sie zachwycona- zwykle chwilę się powierciła i pod byle pretekstem mnie opuszczała (np. musiała przegonić intruzów przechodzących pod naszymi drzwiami). Teraz, gdy Fraszka wyleguje się całą noc obok mnie (wydaje mi się, ze nawet nie zmienia położenia) przychodzi mi do głowy - czy Puni, jeżeli to widzi, nie jest przykro? Zresztą to nie jedyna sytuacja kiedy myslę w ten sposób. Dlatego właściwie we wszystkim powielam przyzwyczajenia Puni. Dotyczy to pory i długosci spacerów, podobnego menu, itp. Jedyne, czego na razie nie mogę powtórzyć to swobody podczas spacerów. Punia chodziła zwykle bez smyczy, natomiast Fraszki nigdy jeszcze nie uwolniłam nawet na chwilę i nie wiem czy kiedykolwiek się na to odważę:razz: - no i tu przynajmniej nie mam watpliwości: na spacerch Punia była grzeczniejsza:eviltong:
  21. Nie muszę się domyslać co czujesz, bo przeżywam to podobnie od 5 miesięcy (czyli mam o 3,5 miesiąca dłuzszy ten smutny staż). Jednak teraz, gdy przestałam obsesyjnie mysleć o swojej winie, tak jak to było na początku, staram sie pielęgnować te dobre wspomnienia, na które przede wszystkim punia zasłużyła. Właśnie w ten sposób "przywołuję" jej obraz- radosnej, szczęśliwej, rozpieszczanej. Bo taka była przez prawie całe swoje życie. Gdyby nie dwa ostatnie dni mogłabym chyba pominąć to "prawie". Tylko jeszcze pozostaje wątpliwość- jak długo cierpiała wtedy, gdy ja tego nie widziałam. Erna też była szczęsliwa- spróbuj taką ją zapamiętać i wierzyć, że za Tęczowym Mostem będzie szczęsliwa już zawsze. Wtedy to "nigdy", które tak nas boli, bedzie tez znaczyc, ze juz nigdy nie będzie cierpiała.
  22. [quote name='Negro i Lady']Witam ja mam pytanie czy ktokolwiek byl w Lebie z psem ja bylem w zeszlym roku ale jeszcze psa niemialem :)[/quote] Ja byłam dwa lata temu w Nowęcinie k. Łeby. W samej Łebie bywałam "spacerowo" z psem. Obawiam sie, ze w sezonie pobyt z psiakiem na zatłoczonej plaży to udręka dla psa i dla właściciela. Ale problemów typu zakazy, czy niechęć nie było.
  23. Przypomniałam sobie dzisiaj, że kiedy założyłam na Teczowym Moście wątek mojej Puni , zatytułowałam go podobnie jak Ty (chyba "....czy to moja wina?" , dokładnie już nie pamiętam). Nie umiałam sobie wtedy poradzić z poczuciem winy, że nie zauważyłam w porę, że Punia jest poważnie chora. Zadręczałam się mysleniem "co byłoby, gdyby...". Nie wiem tego do dzisiaj i nigdy się nie dowiem. Pomogła mi Zdrojka radą, zeby zmienić temat wątku. Wtedy zrozumiałam, to co oczywiste: przecież gdybym wiedziała wcześniej zrobiłabym wszystko, co byłoby mozliwe. Teraz chciałabym zachęcić Ciebie do tego samego co radziła mi zdrojka. Tym bardziej, że wydaje mi się, że odpowiedź na Twoje pytanie "czy mogłam ją uratować" jest jeszcze łatwiejsza- Ty zrobiłaś wszystko. Skłamałabym, że zmiana tematu wątku sprawiła, ze przestałam zadawać sobie to pytanie, ale był to moment od którego łatwiej mi wspominać Punię.
  24. 4 września 2006- 4 lutego 2007 Dzisiaj mija piąty miesiąc od naszego rozstania. W swoich wspomnieniach staram się wracać do tych radosnych miesięcy i lat a jednak wciąż pojawiają się obrazy z ostatnich godzin. Czas jeszcze nie zaleczył rany.
  25. Arka- jestem zaskoczona Twoją reakcją. Napisałam, że w Kakowie, tak jak w Gdansku w wykazie lecznic jest tylko jedna, która bierze udział w akcji. Dodałam tylko informację, że jest lecznica, która udziela rabatu niezależnie od akcji i podałam koszt zabiegu dla mojej suni. Nie krytykowałam, nie zniechęcałam, nie oceniałam i nie twierdziłam, że tam jest taniej. Więc o co chodzi? Nawet na wszelki wypadek nie podałam adresu tej lecznicy, zeby nie narazić się na zarzut kryptoreklamy. Ale jak widać i tak się naraziłam. A co do adopcji Dżiny? Nie jestem pewna, czy chodzi o sunię spanielkowatą? Jeżeli tak o ile sobie przypominam deklarowałam wtedy tylko swoje zainteresowanie adopcją ale nie zobowiązywałam się, że na 100%. Jeżeli tak zrozumiałaś, to przecież mogłaś zapytać. Rzeczywiście można mi zarzucić "marudzenie", ale nie brak odpowiedzialności.
×
×
  • Create New...