Jump to content
Dogomania

ma_ruda

Members
  • Posts

    1566
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ma_ruda

  1. Ty zadręczasz się tym, że może zbyt długo walczyłaś, ja obwiniam się, że nie miałam takiej szansy- o tym, że moja sunia jest cięzko chora i że nie można już nic zrobić dowiedziałam się w przeddzień jej odejścia. I tak próbowałam jeszcze pomóc, zdecydowałam się na operację, która nie pomogła suni, za to ułatwiła mi pogodzenie się z tym co było nieuniknione i oszczędziła mi podjęcia tej najtrudniejszej decyzji. Ja nie wiedziałam, że sunia cierpi, nie wiem nawet jak długo to trwało. Kiedy czytam historie takie, jak Twoja, powraca żal, że coś przeoczyłam, niepewność, że może gdybym wiedziała wcześniej, dzisiaj Punia byłaby ze mną. Ty przynajmniej nie masz takich wątpliwości i tego Ci zazdroszczę. Chociaż zazdrość w tej sytuacji jest nie na miejscu, ale usprawiedliwia ją moje współczucie- od rozstania z moją sunią minęło 2 miesiące i 2 tygodnie, ale żal nie minął
  2. [quote name='black_sheep']Już poszedł! Ale nic straconego, możesz obejżeć tutaj: [URL]http://ww2.tvp.pl/6266,145278,1.view#4[/URL] Ja zawsze tak oglądam, bo nie mam TVP z Krakowa, tylko z Warszawy, bo to przez głupią setelite![/quote] Nie widziałam wczoraj początku programu, a na stronie internetowej niestety też nie ma początku. Czy ktoś może widział albo wie coś o kudłatej, beżowej suni z tego odcinka?
  3. Tak, rzeczywiście mnie to prześladuje, ale to chyba jest ucieczka od myślenia o stracie:-( . O tym, że kiedyś przygarne psa ze schroniska (ale "kiedyś", to miało być "jeszcze długo nie"). Właśnie dla Puni. Gdybym kupiła psa, czułabym jakbym zdradziła Punię, bo byłoby to jak kupno nowej zabawki. Ale przyznam sie też do innej motywacji moich poszukiwań: wiele osób bliskich, życzliwych doradza mi, żebym się nie spieszyła, odpoczęła, zapomniała itd. Mogłoby sie wydawać, że mają rację. Moje życie przez 12 lat było podporządkowane Puni i częst byłam zmuszona do rezygnacji z tego, co inni uważają za konieczne do szczęścia. Tylko, ze dla mnie to ograniczenie było oczywiste i nie miałam z tego powodu poczucia krzywdy. Dzisiaj rzeczywiście mogłabym nadrabiać zaległości i korzystac z tych niedostępnych wcześniej przyjemności. Ale nie potrafię, bo to też byłaby w jakims sensie zdrada.
  4. Ciąg dalszy historii z maleńką buldożką: dzisiaj w TV, w programie "kundel bury..." był mini- reportaż o krakowskiej straży dla zwierząt i pokazali "moją" boksie z tym samym opiekunem, który był z nia w lecznicy 4 września, w ostatnich 2 godzinach życia Puni:-( Gdyby nie to, ze pan deklarował, ze sunia prawdopodobnie zostanie z nim na stałe, myślałabym, że to moje przeznaczenie. Pamiętam ją z tamtego strasznego dla mnie dnia, kiedy patrząc na nią uśmiechałam sie przez łzy. Sunia była wtedy podobno w kiepskiej kondycji, chociaż rozrabiała, jak każdy szczeniak. Jej dobre życie zaczęło się własnie w tym dniu, gdy kończyło się życie Puni. I znowu odżyły te wspomnienia, które tak bardzo bolą:placz:
  5. Tylko tutaj mogę się przyznać, ze też wierzę, że Punia wróci. Tym bardziej, że jeszcze wciąż nie potrafię uwierzyć w to, że ona odeszła. Nawet w swoich kolejnych "psich zauroczeniach" dostrzegam wpływ Puni. Już o tym pisałam wcześniej. W przypadku Pulci z Żor wydawało sie to oczywiste z powodu podobieństwa do Puni (Pulcia w nowym domku zmieniła imię, teraz to...Punia:loveu: ). A dzisiaj przeżyłam kolejne zauroczenie, które wydało mi się znowu sygnałem od Puni. Zobaczyłam na ulicy cudną bokserkę- przesliczną, grzeczną, słodką. Nie byłoby w tym moim zachwycie nic nadzwyczajnego, gdyby nie to co zdarzyło sie później. Wieczorem, kiedy jak codziennie od rozstania z Punią, zajrzałam na dogomanię, pierwszy wątek, który otwierał "psy w potrzebie" dotyczył poszukującej domku... bokserki z Krakowa;). Kilka wątków w dół- znowu- tym razem prawie-bokserka szuka domku. Postanowiłam więc przeszukać forum i znalazłam wątek o szczeniaczkach bokserkach z interwencji Krakowskiej Straży dla Zwierząt. Zainteresował mnie ten wątek nie bez powodu: Kiedy żegnałam się z Punią, ale jeszcze z nadzieją, że może zdarzy sie cud i operacja się uda, w poczekalni lecznicy był właśnie pan ze Straży z maleńką sunią- boksereczką. Dzisiaj, po przeczytaniu historii opisanej we wspomnianym wyżej wątku, wiem, że to historia tej suni! (zgadza sie data 4 września). Zastanawiam sie, czy ten ciąg dzisiejszych zdarzeń jest przypadkowy? Możliwe, ale to, że Punia jest wciąz obecna, nie jest przypadkowe.
  6. ma_ruda

    "Głupi Jaś"

    Jezeli sie zdecydujesz na tę metodę, bedziesz musiała wykonac zabiegi z uszkiem na miejscu (czy zrobi to weterynarz?). Ja chciałam wykorzystać sytuację po zabiegu mojej suni, do którego była lekko usypiana. Gdy wróciłam z nia do domu jeszcze była, jak mi się wydawało, mało przytomna. Ale, gdy tylko zbliżyłam sie do niej z nozyczkami, natychmiast oprzytomniała:lol: .
  7. Skoro wiesz, że to koronawiroza, to domyślam się,że byłaś z pieskiem u weterynarza? Pocieszające, że chociaż jest to choroba zakaźna, raczej nie stanowi zagrożenia dla życia.
  8. Tylko sama nie zjadaj tych pestek!!! naprawdę zawierają jakąs truciznę, która nie tylko psom szkodzi. Chociaż.... mnie się zdarza i jakoś żyję. Ale wole ryzykować własne życie niż psa:evil_lol:
  9. Jabłka też były na tej liście, ale chyba chodziło o pestki!
  10. A ja znalazłam taka informacje o winogronach "Do szkodliwych substancji, które mogą zaszkodzić psu należą również [B]winogrona i rodzynki[/B], które spożyte w większej ilości stanowią dla psa truciznę, tak jak i [B]czekolada[/B]. Zatrucie winogronami/rodzynkami objawia się zaburzeniami gastrycznymi - wymioty i/lub biegunka. Poźniej, w około 24 godz. po spożyciu, mogą dołączyć się objawy ciężkiej niewydolności nerek. W efekcie, może dojść nawet do śmierci psa". No cóż, niezależnie od tego czy winogrona są toksyczne, czy nie- lepiej psu nie podawać! To samo z cebulą, czosnkiem, szpinakiem i brokułami, owocami pestkowymi. Tylko, że w większości porad żywieniowych dot. psów, zaleca sie karmienie owocami i warzywami i zwykle nie ma informacji o toksyczności w/w (a to zapewne jeszcze nie wszystkie. Może po prostu trzeba zachować umiar?
  11. Zawsze byłam przekonana, że psy nie trawią ziemniaków, ale przeczytałam gdzieś niedawno, że ziemniaki są dla psów zalecane! Nie jestem pewna, ale możliwe nawet, że to było zalecenie w jakiejs diecie. Podobnie z kaszą- zawsze byłam przekonana, że jest odpowiednim i wartościowym dla psa pokarmem, ale znowu- natrafiłam na informacje, ze grozi psu bodajże skretem żołądka.
  12. [quote name='Brucio']Nie wiem czy w dobrym miejscu zakladam ten watek .... [/quote] Wątek chyba lepiej byłoby przenieść do działu "weterynaria"?
  13. Ja tez czytałam o zabójczym działaniu winogron. Ale nigdzie nie znalazłam informacji jakie są konsekwencje:roll:. I martwię się, bo moja sunia uwielbiała winogrona, a ja nieświadoma zagrożenia, nie żałowałam jej tej przyjemności. Nigdy nie zauważyłam, żeby miała z tego powodu jakieś dolegliwości, ale teraz z lękiem myślę, że może winogrona powodują jakieś odległe następstwa?
  14. :thumbs: Skoro jest lepiej, na pewno będzie dobrze.
  15. Nie obwiniaj się i nie pozwalaj obiniać innym! Na pewno po tym doświadczeniu będziesz ostrożniejsza, ale przecież nie sposób wszystko przewidzieć! Najważniejsze, że zrobiłaś to co w tej sytuacji mogłaś i piesek jest leczony. Ale też radziłabym Ci skontrolować później stan nerek i wątroby. Sama miałam też "wpadkę" z lekami. Podałam swojej suni na własną rękę tabletkę tramalu. Skutkiem (prawdopodobnie) była kilkudniowa biegunka. Na szczęście wszystko się wtedy dobrze skończyło. Sama wtedy oskarżałam się o głupotę (i słusznie), ale Ty sobie możesz tego oszczędzić.
  16. Skoro ten prawie jamniś :loveu: zrobił taka furorę i pozostało tylu zawiedzionych amatorów, to może warto założyć wątek na "poszukuję psa"?
  17. [IMG]http://www.artpoker.net/Images/emoticons/hop2.gif[/IMG] Czy dobrze zrozumiałam, że chodzi już tylko o transport dla Puni?
  18. Faktycznie perfekcjonistka. Sprawa chusteczek jest mi znana, ale Puni nie robiło róznicy czy i przez kogo były uzywane:roll:
  19. Oj, chyba będzie Ci trudno znaleźć równie pomysłowego psiaka:lol:
  20. Radek, starałeś sie przekonać mnie, że pies wybrany jako nastepca mojej suni, nie musi jej przypomiać. Uwierzyłam, gdy poznałam tu Norcię, bo przecież może się wydawać, że drugiej takiej wspaniałej suni nie sposób znależć. A Ty znalazłeś równie wspaniałą, chociaż nie taką samą.
  21. Też tak myślę Black- Scheep. Teraz już wiem, że naprawdę istotne jest to, czy będę mogła wybranemu pieskowi zapewnić odpowiednie warunki i czy podołam wymaganiom związanym z opieką. Punia nie sprawiała poważniejszych problemów więc nie nauczyła mnie sobie z nimi radzić. Zostawała sama w domu i choć zapewne nie lubiła tego, nigdy nie protestowała. Nie zdarzyło jej się niczego zniszczyć. Kiedy wyjeżdżałam z nią na wakacje, byłam spokojna, że nie narobi mi wstydu, albo co gorsze, kłopotu. Podróżowała ze mną wiele razy pociągiem nad morze i cierpliwie znosiła związane z tym trudy. Nie oddalała się ode mnie dalej niż kila metrów- najczęściej dreptała za mną jak na niewidzialnej smyczy. No raz się oddaliła i zakończyło się to dramatycznie: weszła na zamarznięty zalew; kilkanaście metrów od brzegu załamał się pod nią lód. Żeby ją ratować zrobiłam to samo i...znalazłam sie w tym samym położeniu. Dzisiaj jestem bardziej przerażona niz wtedy, gdy chyba nie myślałam jak to się może skończyć dla nas obu. Ale skończyło się dobrze. Ale te zalety Puni to nie moja zasługa, ale jej pierwszej pani, no i zapewne samej Puni. Ja, jak twierdzili moi znajomi, byłam "twórcą" wad Puni (ale co to za wady:loveu: ). Czy możliwe jest znalezienie takiego ideału?:placz:
  22. Zastanawiam sie, czy nie powinnam jeszcze przez jakiś czas szukać piesków po to żeby znajdowali je inni?;) Już parę razy, kiedy pomyślałm- może to ta (bo jednego jestem na razie pewna, że to musi byc sunia)- szybko dowiadywałam się, że już jest domek:multi: (Black- Scheep wie cos o tym)I może to zasługa Puni?, bo gdybym nie myślała o niej tak wręcz obsesyjnie, to nie wyszukiwałabym godzinami tych piesków. Radek, Wandul66, Lagunka, Szajbus i wielu innych, którzy tu nie zaglądali, powoli zmieniają mój sposób myślenia. I myślę, że jeżeli uda mi się nie szukać Puni w innych suniach, to wtedy właśnie ją znajdę:p Bo tak jak piszecie, każdy piesek jest inny i każdy wspaniały. Wiem, że pokocham:loveu: każdego, którego w końcu wybiorę, bez względu na to, czy będzie ładny, czy brzydki, kudłaty, czy gładkowłosy itd Wiem też, że najlepiej by stało sie to jak najszybciej, bo one czekają:mad:
  23. [quote name='karusiap']blagam zerknijcie...szukam Fredzi:( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2380458#post2380458[/URL] nie potrafie wkleic samych zdjec[/quote] To Fredzia, której szuka Karusia- może ktoś poszukujacy tutaj Pon- ka trafi na informacje, które mogłyby pomóc w poszukiwaniach? [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/2863/tnfrecia3fh4.jpg[/IMG] [IMG]http://img404.imageshack.us/img404/7431/tnfredziadk8.jpg[/IMG]
  24. Czy ogłaszałyście Punię na innych stronkach adopcyjnych?
  25. Uszczęśliwiłabyś nie tylko Punię, ale tych dobrych starszych ludzi zmuszonych do oddania suni;) . Ale ja nie mogę nic radzic, bo jestem tu tylko gościem:oops:
×
×
  • Create New...