Jump to content
Dogomania

ma_ruda

Members
  • Posts

    1566
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ma_ruda

  1. Dla Hermesa, niech bezpiecznie przeskakuje ogrodzenia za Tęczowym Mostem
  2. Wiedziałam, że to mądry piesek!
  3. Iza, może spróbujesz napisać na forum [URL="http://www.krakvet.pl"]www.krakvet.pl[/URL]. Tam odpowiada lekarz wet. Może coś doradzi? Wiem, że robisz to co w tej sytuacji jest możliwe, ale wiem też, niestety z niedawnego doświadczenia, jak trudno pogodzić się z tym, że może gdyby..... Mam nadzieję, że Twoja sunia ma jeszcze szanse i tego Wam życzę.
  4. Przepraszam rudaa i przyznaje Ci rację- kradzieże psów pozostawionych bez opieki sie zdarzają.Sama kiedyś na szczęście wyszłam ze sklepu w ostatniej chwili, kiedy jakiś menel zakładał obrożę mojej suni. A że była kundelkiem, więc pewnie chodziło o smalec:???: Ale nadal twierdzę, że obwinianie Izy za to, że jej pies zachorował jest nieuzasadnione:shake: W całej tej historii zdumiewa raczej reakcja weterynarzy, bo mam wrażenie, że tutaj liczy się każdy dzień i skoro jest problem z diagnozą to należałoby próbować leczenia objawowego. No ale ja nie jestem weterynarzem, więc może się mylę. Natomiast potrafię zrozumieć Izę i jej bezradność.
  5. [quote name='rudaa1']Takie postepowanie nie jest moim zdaniem dobre. Ja swojego psa nie zostawiam pod sklepem nawet na smyczy, a co dopiero bez:shake: Na otrucie psa wystarczy dosłownie ułamek sekundy, moment połknięcia przez psa świństwa także wcale nie zdołalibyście tego zauważyć skoro pies niejednokrotnie pozostawał sam-bez kontroli.[/quote] Chyba trochę przesadzasz z tymi oskarżeniami. Pies może zjeść świństwo nawet na oczach właściciela, który też nie będzie tego świadomy dopóki nie wystapią objawy zatrucia. Oczywiście najlepiej byłoby nie dopuszczać do takich sytuacji. Natomiast otrucie psa czekającego pod sklepem wydaje mi się mało prawdopodobne. A poza tym w tej chwili nie to jest najistotniejsze. Ważniejsze, żeby teraz zrobić wszystko co mozliwe, żeby ratować psa.
  6. Może zasadzisz Migaczkowi kwiatek w ogrodzie psiej szczęsliwości?http://www.dognet.pl/ogrod/nowy.html Możesz tam załączyć zdjęcie Migaczka (ale nie musisz). Punia już ma tam swój kwiatek(link na 1 stronie mojego wątku).
  7. Niska krzepliwość krwi może być objawem zatrucia trutką na szczury, ale też schorzeń wątroby. Oprócz witaminy K, lekiem stosowanym w takich przypadkach jest exacyl. Twój piesek może miec krwawienie wewnętrzne, które powoduje osłabienie!
  8. Każdy piesek jest niepowtarzalny a ten nas dla nas zawsze najwspanialszy. I Kessi z czasem też będzie tak samo wspaniała jak Korcia, chociaż na pewno inna.
  9. Ja patrzę na ten problem okiem poszukującego psa do adopcji. Dlatego obawy Agnieszki są dla mnie zrozumiałe i moim zdaniem świadczą o odpowiedzialności. Tym tłumaczę brak zdecydowania. Skoro więc możliwa jest taka opcja, jak proponujecie, czyli przyjęcie suni na próbę, to chyba warto zaryzykować?
  10. [quote name='Iza i CTR']Badania krwi dzis zrobieone, czekam na wyniki, co do urazu, pisalam w pierwszym poscie, ze w niedziele (na 3 dni przed zdarzeniem) pies doznal szoku bo napadl na niego kot. Nie wiem, czy to moze miec jakis zwiazek. Nic innego nie przyhodzi mi do glowy.[/quote] Już wcześniej ktoś Ci doradzał RTG i USG i wydaje mi sie słusznie. Objawy, które opisujesz wyglądają na jakis problem neurologiczny i jeżeli badania krwi nic nie wyjaśnią, to spróbuj przynajmniej USG- nie wymaga żadnych przygotowan i nie jest to kosztowne badanie. Czy Twój piesek dostał jakiś środek przeciwbólowy? Moja sunia kiedys też nagle przestała chodzić, wywracała się. Po podaniu środków przeciwbólowych objawy szybko ustąpiły.
  11. Zdrojka przed chwilą, zanim zajrzałam do Ciebie i Migaczka, dziękowałam Ci za pamięć o Puni i napisałam to co Ty tutaj- ja też nie mam miejsca, w którym mogłabym ją odwiedzać. Tym bardziej cieszę się, że możemy to robić tutaj.
  12. Dziekuję Zdrojka, black_sheep i wszystkim, którzy nas tu odwiedzają. Nas, bo wierzę, że Punia dzieki Wam wie jak bardzo mi jej brakuje. Jest to dla mnie tym bardziej ważne, że nie mam takiego miejsca, gdzie mogłabym ją odwiedzać.
  13. :Dog_run: Ona też kiedyś na pewno spoważnieje. Nie zastąpi Ci Korci, ale przecież nie o to chodzi?
  14. Wiem jakie to trudne i bardzo współczuję. Dawno temu w ciągu 1 roku straciłam 2 pieski: pierwszy-kilkumiesięczna sunia zachorowała nagle i mimo natychmiastowej pomocy nie udało się jej uratować. Drugi- spanielek ok. 2 letni, na moich oczach zginął pod kołami samochodu. Wtedy mysłałam, że łatwiej pogodzić się ze śmiercią pieska wtedy, gdy jest juz stary i chory. Ale kilka tygodni temu przekonałam się, że nic podobnego, że boli tak samo. Pozostaje nam wierzyć, że nasze pieski są teraz szczęśliwe.
  15. Twój nowy piesek też na pewno wkrótce da Ci wiele radości i pozwoli zatrzymać te najlepsze wspomnienia o suni. Spróbuj mysleć, że to ona go wybrała dla Ciebie. Ja za swoją Punią tęsknię dokładnie o miesiąc krócej- od 4 września. I z każdym dniem coraz bardziej. I kiedy przeczytałam tu na Tęczowym Moście, że pieski, które od nas odeszły wybierają swoich nastepców, pomyślałam, że Punia była tak o mnie zazdrosna, że może być z tym problem. I rzeczywiście, chociaż chciałabym, nie potrafię zdecydować się na adopcję pieska, tak jak to postanowiłam już dawno, kiedy jeszcze myślałam, że mamy dużo czasu. Punia też miała nowotwór, ale ja dowiedziałam się o tym jeden dzień przed naszym rozstaniem.
  16. Nie dziwię się, że nie masz jeszcze odwagi wkleić zdjęcia Thety, chociaż wtedy łatwiej wspominać te szczęśliwe chwile. Ale sama dopiero po miesiącu od śmierci mojej suni odważyłam się na wspomnienia na Tęczowym Moście. A dzisiaj po 6 tygodniach nadal nie mogę uwierzyć, że nie czeka pod drzwiami, gdy zbliżam się do domu i że już nigdy.....
  17. Podaję link do strony z ogłoszeniami osób które poszukują opieki dla piesków a także tych, które takie usługi oferują [url]http://www.petsitter.pl/ogloszenia.php[/url]
  18. Poprzednio napisałam, że mam wątpilwości, czy Punia pomogłaby mi, gdyby to pieski, które odeszły, wybierały dla nas swoich następców. Dzisiaj mogłabym myślec, że nawet mi utrudnia. Ale nie myślę tak, bo to moja wina, nie Puni. Wczoraj byłam w schronisku. Wiedziałam, że to bedzie trudne, ale okazało się jeszcze trudniejsze. No bo jak wybrać tę jedną sunię, spośród kilkudziesięciu, z których każda chciałaby mieć swój dom? Jechałam do schroniska z nadzieją, że może będę wiedziała, która czeka właśnie na mnie. Tak się nie stało. Może dlatego, że żadna nie przypominała Puni?
  19. Ktoś tu na Tęczowym Moście pięknie napisał, że to pieski, które od nas odeszły wybierają dla nas tego następnego. Punia była bardzo zazdrosna, buntowała się, albo obrażała kiedy próbowałam pogłaskać innego psa. Nie wiem więc czy mogę na nią liczyć:razz: To powoduje, że trudno mi nie tylko wybrać pieska bez Puni, bo czasem jeszcze myślę, że może byłoby jej przykro? A może przeciwnie- zrozumie, że o niej pamiętam i bardzo mi jej brakuje
  20. Szczęściarz z tego Denisa, że trafił na Ciebie!:multi: Kiedy czytałam o Twoich zmaganiach z jego niekonwencjonalnymi psimi szaleństwami, pomyślałam, że On pewnie tak ze szczęścia. No i pewnie dodaje mu to uroku?:oops:
  21. [quote name='Dudek']To jeszcze dorzucę taką bidę też z Palucha (zauważyłam duży wysyp kudłaczy na Paluchu:shake: ) [/quote Rzeczywiście na stronie Palucha jest sporo zdjęć kudłaczy. Szkoda, że nie podają tam więcej informacji- choćby płec i wiek piesków.
  22. [quote name='black_sheep']Najgorszy jest ten lęk utraty swojego zwierzątka. Ja najbardziej boje się o moja starą już świnke. To głupie, ale nie wiem jak będę żyła ze świadomością, że jestem sama w pokoju, że jej tam nie ma. Twoje obawy są dla mnie zrozumiałe. Ja też od chwili kiedy zauważyłam, że Punia się starzeje czułam lęk, że zostało niewiele czasu. Może własnie ze strachu "wypierałam" to co mnie niepokoiło i nie zauważyłam w porę objawów choroby?
  23. Wyobrażam sobie co musiałaś przeżywać. Niestety i takie doświadczenia mam za sobą- wiele lat temu mój piesek, który miał wtedy 2 lata, ale u mnie był od kilku miesięcy, zginął pod kołami samochodu. A miał być (i był, ale krótko) lekarstwem po śmierci- kilka miesięcy wcześniej półrocznej suni, która przegrała z parvovirozą. Myślałam wtedy, że już nigdy więcej nie będę miała psa, że były ofiarami mojego pecha. Po wielu latach los sprawił, że miałam Punię. Przez 12 lat towarzyszył mi lęk, że znowu coś sie stanie. Przeżyła szczęsliwie 14, ale właśnie to jej nagłe odejście, mimo poważnej choroby, jest dla mnie najtrudniejsze. Tylko, że tym razem, nie bronię się przed myślą o przyjęciu kolejnego pieska. Tym razem chcę uratować jakiegoś skrzywdzonego psiaka. I na pewno zdecyduję sie na adopcję, tylko, że wciąż mi trudno pogodzić się z brakiem Puni.
  24. Nie była duża- taka do kolana. Teraz juz częściej udaje mi się uśmiechać, gdy ja wspominam. To Wasza zasługa. Bo czas, który ma leczyć rany, nie bardzo się sprawdza.:shake:
×
×
  • Create New...