Jump to content
Dogomania

ma_ruda

Members
  • Posts

    1566
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ma_ruda

  1. Myślę o Puni niemal bez przerwy, korzystam z każdej okazji, żeby o niej opowiadać; gdybym mogła spełnić tylko jedno swoje życzenie, to byłoby: "żeby wróciła chociaż na chwilę", bo nawet nie ośmielam sie marzyć, żeby na zawsze. Ale wraca tylko żal, że nawet ta chwila się nie zdarzy.
  2. Jaki ten Fionek nierozsądny:evil_lol:- zamiast zostawić mięsko zostawia ryż i jarzynki:roll: A serio? Ja przekonałam Fraszkę do "zdrowej żywności" - dodaje kilka kropli słodkiej smietanki. Wtedy nie zostawia nawet jednego ziarenka kiedys pogardzanego ryżu. Wprawdzie 30% śmietana z pewnością nie jest wskazanym elementem psiej diety ale cel uświęca środki i myślę, ze w takiej sladowej ilości nie zaszkodzi. Drugi sposób na uatrakcyjnienie posiłków mojego psa to zapełnianie miski niby z talerza pani- wtedy wszystko jest pyszne;)
  3. Na pewno pokochasz Fionka, chociaż prawdopodobnie nigdy nie zastąpi Ci Małego. Obawiam sie nawet (na podstawie własnych doswiadczeń), że z upływem czasu będziesz coraz bardziej tęsknić za Małym. Ale też wierzę, że z czasem poczujesz wdzięczność do Fionka, że przywołuje wspomnienia o Małym. Mnie twoje reakcje wydaja się całkiem normalne, no chyba, ze obydwie jesteśmy.......normalne inaczej?:cool3: Przyznam, ze sama często mam poczucie winy, że wciąż bardziej kocham Punię. Tylko czy rzeczywiście?, czy można to zmierzyć? Już dawno zaakceptowałam to, ze inaczej wygląda, inaczej się zachowuje itd. Ale do dzisiaj trudno mi sie pogodzic z tym, że jest taka lękliwa. Przede wszystkim mnie to martwi ale zdarza się, że czuje sie tym rozdrażniona i wtedy jestem potwornie zła na siebie.
  4. 4 wrzesnia 2006- 4 kwietnia 2008
  5. Wróciłam od Fionka- rzeczywiście jest "superancki". Nie dziwię się Twoim lękom o jego apetyt, ziajanie itd. Domyślam się, że Twoja nadwrażliwość to "spadek" po doświadczeniach związanych z chorobą Małego. Przeżywam to samo do tej pory z Fraszką (od 1,5 roku:roll:), więc nie bedę Cię pocieszać, ze to szybko minie bo nie byłabym wiarygodna. Cytat: [quote] Napisał [B]Eruane[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9782891#post9782891"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]Małego nie dało się uratować niestety. :shake: Izy wysiłki to była syzyfowa praca[/I] [/quote] Mimo wszystko to Izie zawdzięcza wiele miesięcy życia i, mimo choroby, wielu psich radości.
  6. :oops:Nie jestem pewna, czy wypada mi cytować: [quote name='iza_szumielewicz']ma ruda, chciałabym Cię osobiście poznać. Jesteś piękną osobą....[/quote] Nie potrafię jednak tego przemilczeć , tym bardziej że mogę najszczerzej sie zrewanżować i przyznać, że szczególnie cenię sobie opinie osób, które podziwiam i lubię (nawet jeżeli nie miałam okazji poznać osobiście;)). Jeżeli już o tym pisałam to teraz mam okazję powtórzyć: to co zrobiłaś dla Małego jest naprawdę niezwykłe. Wiele razy zastanawiałam się, czy byłabym zdolna tak walczyć o zdrowie i życie swojej Puni i przyznam, ze mam wątpliwości. Uwielbiałam Punię(i nadal uwielbiam niestety już tylko we wspomnieniach) i mogę się nawet pochwalić, że nie tylko byłabym ale że byłam zdolna dla niej zaryzykowac swoje życie (załamał się pod nia lód na zamarzniętym zalewie a chwilę potem sama znalazłam się w takiej samej sytuacji) A jednak nie jestem pewna czy potrafiłabym ją uratować gdyby chorowała tak długo i tak poważnie jak Twój Mały. Nie potrafie sobie nawet tego wyobrazić. teraz przenoszę sie na wątek szczęsciarza Fionka:lol:
  7. [quote name='jayo'] Ale najbardziej przykro mi sie zrobilo, ze Mopcia vel Szura nie podeszla do mnie, nie chciala podejsc - i nie wiem czy sie bala ze ja zabiora czy raczej miala zal, ze ja oddalam :placz: .[/quote] Moja Punia (która zanim stała się moja, przez dwa lata była kochana i rozpieszczana w innym domku) po 2-3 miesiącach spotkała sie ze swoim poprzednim panem i zachowywała sie jakby go nie poznała. Też mu wtedy było chyba przykro. Ale nawet jeżeli Punia była na niego obrażona, ze ja u mnie zostawił to na pewno nie dlatego, że u mnie było jej źle! bardzo szybko sie do mnie przywiązała a ja ją uwielbiałam:loveu:i zapewniam, że dbałam o nią tak jak to tylko mozliwe. Więc nie martw się jayo, że Mopci może nie jest tak dobrze jak u Ciebie. Za to możesz byc dumna, ze jest jej dobrze [B]dzięki Tobie:klacz:[/B]
  8. [quote name='gdgt']ale wciąż tak patrzy, a la "przepraszam że żyję"...[/quote] A mnie się wydaje, że patrzy jakby chciała powiedzieć: Jaka jestem piękna i ...ważna:lol:.
  9. Wszystkim, którzy nas tu odwiedzają życzę pełnych miłości, ciepła i spokoju Świąt Wielkanocnych, optymizmu i nadziei oraz radosnych światecznych wspomnień o tych, które gdzieś tam za Tęczowym Mostem czekaja na nas i wiary, że kiedyś znowu pójdziemy razem na długi wiosenny spacer.
  10. [quote name='iza_szumielewicz']Ja Mam nadzieję, że Malutki wybaczy mi Fionka.[/quote] Kiedy umarła moja Punia wielu moich znajomych doradzało mi, żebym nie spieszyła sie z decyzją o przyjęciu kolejnego psa bo powinnam odpocząć od...? obowiązków? Nie wątpię, że te porady wynikały z "życzliwej troski". Rzeczywiście przez 12 lat podporządkowywałam swoje życie Puni ale chyba bardziej dlatego, ze chciałam niz musiałam. Kiedy odeszła nie potrafiłam robić niczego z czego kiedyś rezygnowałam ze względu na nią ani też niczego co robiłam dzięki niej. to dlatego, wbrew radom znajomych, niemal natychmiast zaczęłam poszukiwania następczyni Puni. Myślałam, że dzięki temu będzie wiedziała jak bardzo była dla mnie ważna. Nigdy więc nie miałam watpliwości czy mi wybaczy Fraszkę, bo gdyby nie Punia prawdopodobnie Fraszka byłaby w innym domu a w moim nie byłoby teraz żadnego psa. Czasem tylko proszę Punię o wybaczenie wtedy, gdy Fraszka korzysta z przywilejów, których nie miała Punia (np. spanie w łóżku "pańci" czyli moim:oops:). Usprawiedliwiam się, że to dlatego, że Fraszka jest chora i że kiedy mam ją "pod ręką" jestem spokojniejsza. Nie muszę przekonywać Puni, ze Fraszka jej nie zastąpiła. Chociaż Punia już ponad 1,5 roku jest tak daleko, to własnie dzięki Fraszce wciąż mi tutaj towarzyszy . To Fraszka pomaga mi codziennie pielęgnować te dobre wspomnienia ale też, niestety, nie pozwala zapomieć o tych ostatnich godzinach. Ja byłam wtedy przy Puni ale też nie zdązyłam się z nią pożegnać:-(.
  11. Nie mogę się doczekać foteczek jeszcze piękniejszej Mopci:lol:. A dla yajo po raz kolejny:Rose:za to, że wyciagnęła ją ze schronu i dała szansę na taki wspaniały domek. Dzisiaj już może nikt nie pamięta, że jeszcze tak niedawno szansa dla Mopci miała byc profesjonalna terapia. Okazało się, że potrzebna jej była yajo!
  12. Dzisiaj łatwiej było wyobrażać sobie tę wiosnę za Tęczowym Mostem i zarazem trudniej się nią cieszyć. To juz druga wiosna bez Puni:-(
  13. Nie znam historii Soni ale cieszę się, że walczy i też wierzę, że Psonia dba o to, żeby się udało.
  14. Wszyscy zapomnieli o Mopci? Czy wiadomo jak jej sie wiedzie w nowym domku?
  15. Nie moze mi chyba bardziej brakować Puni ale własnie wiosna, wtedy gdy jest prawdziwie wiosennie, sprawia, ze jeszcze bardziej za nia tesknię. Widzę ją obok siebie na spacerach z Fraszką i jestem wdzięczna Fraszce, ze mi towarzyszy bo bez niej przecież nie byłoby tych spacerów. Dzisiaj mija 1,5 roku spacerów bez Puni. Moze przynajmniej ona biega tam beztrosko - na pewno za Tęczowym Mostem jest prawdziwa wiosna
  16. Punia tak jak Vario normalnie jadła, piła, wyprózniała się i poza kłopotami z chodzeniem po schodach, słabym wzrokiem (miała 14 lat i cztery miesiace) nie miała żadnych objawów choroby. Zdarzało jej się wprawdzie zwymiotować niestrawionym pokarmem (kilka razy), ale to mnie nie zaalarmowało bo wcześniej też tak bywało. Zaniepokoiło mnie tylko, ze zaczęła jeść ziemię i to był powód wizyty u weta. Ale lekarz uznał, ze to niedobór witamin a poza tym Punia wydawała mu sie, jak na jej wiek w całkiem niezłej formie. dwa tygodnie później nagle źle się poczuła, nastepnego dnia, po badaniu USG dowiedziałam sie, że jest olbrzymi guz w jamie brzusznej i że....nic nie da się zrobić, a dzień później, zeby nie podejmować decyzji o uspieniu, zdecydowałam się na operację, po której się nie obudziła. Wiem tylko, że ten guz był na śledzionie. I pamietam, że podczas badania USG lekarz coś wspominał o tej echogeniczności- że była jakoś zmieniona. A co do ewentualnej operacji Twojego pieska? Gdyby była taka konieczność (chociaż z tego co piszesz, nie sądzę) to bedziesz musiała sama zdecydować. Ja zdecydowałam się na operację, bo to była alternatywa dla eutanazji: 4 lekarzy zgodnie twierdziło, że sunia nie przezyje nocy i że może odejść w męczarniach. Operacja zawsze jest ryzykiem, szczególnie dla starszych psów. Nie wiem jaka podjęłabym decyzję, gdybym usłyszała, ze bez operacji będzie żyła jakis czas i nie wiem jaki to musiałby byc czas. Trzymam kciuki za Maluszka
  17. Spróbuj moze zapytać na jakims forum weterynaryjnym? np. [URL]http://www.krakvet.pl/forum/viewforum.php?f=7[/URL]- nie trzeba sie rejestrować. Dla mnie ta "echogeniczność śledziony" nie brzmi groźnie; wydaje mi sie, ze przy poważnych zmianach jest właśnie zmieniona. Ale jestem laikiem, więc nie chcę sie wymądrzać.
  18. No właśnie- może łatwiej zrozumieć decyzję p. Magdy wtedy, gdy ma się podobne doświadczenia. Zapewniam, że wtedy trudno myśleć, że może trzeba coś z kimś uzgodnić. Wtedy najważniejsze jest, żeby zaoszczędzić psu cierpienia. I tak się chyba stało. A pani Magdzie współczuje, że oprócz żalu po stracie Berniego narażona jest na takie, moim zdaniem bezpodstawne oskarżenia
  19. Muszę wierzyć, że Punia jest tam szczęsliwa. Pocieszam się, że gdyby została tutaj dłużej, nie mogłaby już cieszyć sie zdrowiem, dobrym samopoczuciem i radością.
  20. Możemy jedynie pocieszać sie, ze tam jest im dobrze;)
  21. Wprawdzie chyba codziennie myślimy o naszych pieskach tak "walentynkowo", ale dzisiaj nie można zapomnieć o tym szczególnym dniu: Walentynka dla Psoni
  22. Ja też przed chwilą zachwycałam sie tym zdjęciem u Puni- jest niesamowite:loveu:. Ale ja tez pomyslałam o Norci:
  23. Szajbus- to zdjęcie jest niesamowite:huh: i dzień rzeczywiście szczególny. Pewnie wszyscy dzisiaj jesteśmy myslami za Tęczowym Mostem.
  24. :Cool!:Papudraczek usciskaj rodzinkę i wymiziaj od nas szczęściarę Suzi. Czy Pan, który był zainteresowany sunia jest rozczarowany? Bo może trzrba mu poszukać podobnej sunieczki, która czeka na domek?
×
×
  • Create New...