ma_ruda
Members-
Posts
1566 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ma_ruda
-
WESOŁYCH ŚWIĄT:tree1::Dog_run:
-
WESOŁYCH ŚWIĄT:tree1::Dog_run:
-
Już rok jak Cię niema Aiszulko kochana -wspomnienie
ma_ruda replied to ATLANTYDA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
WESOŁYCH ŚWIĄT:tree1::Dog_run: -
Mój Kochany Baruś odszedł...pozostawiając smutek i żal
ma_ruda replied to Elewina's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
WESOŁYCH ŚWIĄT:tree1::Dog_run: -
WESOŁYCH ŚWIĄT:tree1::Dog_run:
-
WESOŁYCH ŚWIĄT:tree1::Dog_run:
-
WESOŁYCH ŚWIĄT:tree1::Dog_run:
-
WESOŁYCH ŚWIĄT:tree1::Dog_run:
-
WESOŁYCH ŚWIĄT:tree1::Dog_run:
-
Hapiczko, na zawsze pozostaniesz w moim sercu...
ma_ruda replied to Ola164's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
WESOŁYCH ŚWIĄT:tree1::Dog_run: -
WESOŁYCH ŚWIĄT:tree1:
-
-
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
ma_ruda replied to ronja's topic in Już w nowym domu
A ja ponowie pytanie- gdzie Mopcia spędzi Święta? -
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
ma_ruda replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Zobaczcie [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=101797[/URL]. Podobna do Mopci? -
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
ma_ruda replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Czy już testowanie nowego domku zakończone? -
Mea_nh wspaniale, że zdecydowałaś się w taki sposób wyrazić Taysonkowi swoja przyjaźń i miłość. Ja też po śmierci mojej Puni niemal od razu podjęłam decyzję, że będzie miała następczynię a 3 miesiące później znalazłam na dogomanii Fraszkę. Myślałam wtedy, że to jakby spełnienie testamentu Puni- to przecież dzięki temu, ze była zemną 12 lat, gdy odeszła nie potrafiłam wyobrazić sobie życia bez czworonożnego przyjaciela. W pewnym sensie, jestem o tym przekonana, Punia wybrała dla mnie Fraszkę. A Taysonek pewnie wybrał dla Ciebie Plutona.;)
-
Mój Kochany Baruś odszedł...pozostawiając smutek i żal
ma_ruda replied to Elewina's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dla Barusia http://strony.aster.pl/senq/blog/233.jpg -
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
ma_ruda replied to ronja's topic in Już w nowym domu
[quote name='beam6']Uuuups - baaaaardzooooo trudny ten test :)[/quote] Trudny?Ale chyba dla domku a nie dla Mopci:lol:, bo jak się domek Mopci nie spodoba, to bedzie na pewno wielki żal (dla domku):roll:. A konkurencja z jayo łatwa nie będzie:evil_lol: -
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
ma_ruda replied to ronja's topic in Już w nowym domu
[quote name='jayo']Mopcia na testach. Jak nie wyjda - juz nie bedziemy probowac.[/quote] Na jakich testach??:crazyeye: -
Podarowałaś Taysonkowi 7 szczęsliwych lat- dla niego to całe szczęśliwe życie, dla nas- zawsze za krótko. http://strony.aster.pl/senq/blog/233.jpg
-
[quote name='papudraczek']słuchajcie nie mam pojęcia o co cghodzi w tych bazarkach!! ale ja też mogę jakieś fajne ciekawe rzeczy dać!! czy to muszą być rzeczy związane ze zwierzętami?? czy jak!!??[/quote] Zajrzyj na bazarek- tam jak widziałam można wystawiać wszystko. Ale sama poza tym, że raz licytowałam i kupiłam na bazarku apaszkę dla mojej Fraszki, też nie mam pojęcia jakie są zasady dot. wystawiania przedmiotów-a dokładnie co należy robić z wpłaconymi pieniżkami. Chyba dopuszczalne są wpłaty na prywatne konto, ale wydaje mi się, że i tak jakos to musi byc sformalizowane, żeby uniknąc podejrzeń o.......defraudację? Mam nadzieje, że i tutaj emdziołek nas pouczy. Proponujac przekazanie czegos na bazarek, mam na mysli przekazanie osobie, która ten bazarek bedzie firmować fotek rzeczy, które jestem gotowa oddać i, zeby uniknąć podwójnych kosztów wysyłki, wysyłać wylicytowane przedmioty bezpośrednio do osoby, która je kupi na bazarku. Ale skomplikowane:roll:
-
To o "bohaterstwie" mnie nie dotyczy, ale ośmielam sie teraz odpisać (no bo to juz nie wymaga odwagi:cool3:): dziwiłabym się, gdybyś nie panikowała i, paradoksalnie, te dzisiejsze lęki, pomogą Ci wtedy, gdy bedziesz musiała je skonfrontować ze smutna rzeczywistością. W tym dniu, kiedy odeszła Punia, byłam 4 razy u weterynarzy (piaty to był ten ostatni). Z tego jeden- to była wizyta w celu powtórzenia USG, na pozostałe wychodziłam z domu przekonana, że idę się umówić na tę ostatnia wizytę. Mdlałam ze strachu i jak juz pisałam, nie potrafiłam podjąć tej decyzji. Potrzebowałam, jak sądze czasu. Ty ten czas masz. Może konieczność zmierzenia się z tym co nieuniknione to daleka przyszłość- trzeba miec taką nadzieję. Ale też dobrze mieć świadomość, że kiedyś to musi nastąpić. Bardziej boję się śmierci bliskich osób (w tym moich psów) niz własnej. Ale też bardziej bałam się śmierci Puni, wtedy, gdy jeszcze była zdrowa i wydawało się, że bedzie ze mną długo, niz wtedy, gdy wiedziałam, ze to już teraz. Kiedy wcześniej tylko wyobrażałam sobie tę chwilę rozstania, byłam bardziej roztrzęsiona, niż wtedy gdy to się stało. To chyba zdolność przystosowawcza, którą musimy mieć, żeby przetrwać te najtrudniejsze chwile naszego życia.
-
[quote name='iza_szumielewicz']Dziewczyny, serce mi się rozrywa:-(:-(:-(:-( Cudownie to opisalyście. Strasznie ryczę po tej lekturze.:-(:-(:-( OK, czyli muszę być spokojna, nie wyć, zeby nie denerwować Małego, ale czy dam radę byc z nim do końca? Prosiłam dziś Niziołka, zeby mi to opisał. Powiedizałam, zeby we czwartek podjął decyzję. A on mi na to: "Pani Izo, ja zawsze jestem z Panią szczery. Na podstawie zdjęcia rtg nie rozstrzygnę o życiu llub śmierci. Wierzę, ze Mały poczuje się lepiej w Olsztynie. " Poczułam się po tych słowach, jakby dał małemu drugie życie, a we mnie tchnbąl nową porcję woli walki. Zasugerował operację w Goeteborgu, bo tam stenty w tchawicy traktuja jak rutynowy zabieg. Poprosiłam go, żeby dowiedizał się o możliwości ściągnięcia weta z Goeteborga do warszawy. Ja postaram się o sponsora. napisze jakiś artykuł, namówię moje radio, [B]zeby zrpobiło materiał o pionierksiej operacji, a przy okazji nasi weci się czegoś nauczą[/B]. Dobry pomysł? Koszt operacji i ściągnięcia weta przekroczyłby 10000 złotych. nigdy w życiu nie skombinuję takiej kasy. Muszę coś pokombinować. i wiem, ze stanę na głowie, a wykombinuję. nawet jeśli w ostatecznosci będę musiała zaciągnąć kredyt.[/quote] Byłoby wspaniale, gdyby sie udało. Przeciez byłaby to szansa nie tylko dla Małego. Cieszy mnie tez optymizm dr. Niziołka.