Jump to content
Dogomania

ma_ruda

Members
  • Posts

    1566
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ma_ruda

  1. http://dognet.dl.pl/flower.php?fid=2141 Dzisiaj zapaliłam świeczkę w Ogrodzie Psiej Szczęśliwości. Odnalazłam tam Punię dzięki Tobie szajbus i Psoni, którą też tam odwiedziłam.Zmienił się adres strony i stary link nie działał. Tak więc po raz kolejny jestem Ci wdzięczna:Rose:. Dzisiaj kolejny czwarty dzień miesiąca. Własciwie dopiero teraz uświadomiłam sobie, że chociaż nie przypominam sobie, zeby kiedykolwiek wcześniej czy później 4-go wydarzyło się coś przykrego. To tylko ta data: 4 września 2006 budzi takie wspomnienia, że nie lubię tych kolejnych dni, kiedy te wspomnienia stają się coraz bardziej bolesne. Dzisiaj trudno mi przywołać te inne, radosne chwile, których przecież w naszym współnym życiu było znacznie więcej.
  2. Gratulacje dla Cziko:klacz:
  3. emdziołek nie pozwoliła zapeszać, ale chyba nic się nie stanie jak sobie pomyslimy, ze może w tym tygodniu........?:oops: A jak nie to na pewno wkrótce.
  4. Kiedy moja Punia miała 13 lat też wydawała mi się młoda i nie dostrzegałam poważniejszych oznak starzenia. Właściwie dopiero pół roku później pojawiły sie pierwsze objawy, które uświadomiły mi upływ czasu, a potem te zmiany postępowały coraz szybciej. Odeszła kiedy miała 14 lat i 4 miesiące. Chociaż wiem, że wiele psów dożywa 18 a nawet zdarza się 20 lat i każdy z nas ma nadzieję, że to właśnie nasz przyjaciel bedzie żył długo, to jednak statystycznie (brzmi okropnie:cool3:) ten średni czas dla piesków to 13-15 lat. Wielu moich znajomych rozstawało się ze swoimi psimi przyjaciółmi kiedy były właśnie w tym przedziale wieku. Wiem, marna to pociecha dla Ciebie, dla mnie, dla nas wszystkich. Ja tylko próbowałam sobie racjonalizować swoja rozpacz po rozstaniu z Punią, tłumacząc sobie samej, że to było nieuniknione i że za 5 lat też byłabym zapewne zrozpaczona. A dla Puni, Axela? Cóż, skoro tak musiało być, to dla nich lepiej, że nie musza tu cierpieć i moga tam wspominać swoje szczęsliwe dni z nami.
  5. [quote name='jayo']No.... nie chcialam tego mowic na glos, ale jakies takie mysli mnie opadaja, bo brzuch jakis taki za duzy. Ale nawet jesli nie, to sterylka konieczna i juz. Jutro o 13stej sie stawiamy u weta. A Mopcia bez malej (ktora spedzila noc w lecznicy) - obgryza dywaniki :mad: Chyba sie jej szczeniece lata przypominaja :p[/quote] Wydaje mi się, że już dużo wcześniej ktoś pisał, że Mopcia jest tłuścioszkiem;), więc może taka już jej uroda? Poza tym nie wydaje mi się prawdopodobne, żeby w schronisku mogła mieć jakiś romans?:oops:. Ale oczywiście tak tylko sobie myślę, bo przecież nie wiem.
  6. [quote name='zdrojka']JoSi, chyba faktycznie zostanie mi puszczanie Małej tylko daleko od ulic. Migacza można było zatrzymać ZAWSZE, przez całe swoje 13-letnie życie chodził bez smyczy i nawet kot po drugiej stronie ulicy nie był na tyle ważny. Ale może masz rację, że to mogło być tylko szczęście, że nigdy się nie trafiło.[/quote] Odważyłam się kiedyś spuścić Fraszkę ze smyczy w osiedlowym parku, w bezpiecznej (jak mi się wydawało) odległości od ruchu ulicznego i po wcześniejszym upewnieniu się, że w pobliżu nie ma niczego i nikogo atrakcyjniejszego ode mnie (dla suni oczywiście). Po kilku sekundach wolności Fraszka nagle pognała przed siebie. Za kotem (tak jak Twoja mała żadnemu nie daruje:mad:). Przeżyłam chwilę grozy, bo kot uciekał w stronę osiedla a ja straciłam Fraszkę z oczu. I to był pierwszy i ostatni raz. Teraz puszczam sunię bez smyczy tylko w "szczerym polu" a wtedy drepcze za mną z nosem przy nodze:roll:
  7. Już usunęłam 2 poprzednie posty i teraz z czystym sumieniem wyciągam sunie na górę. Tym bardziej, że jest powód, żeby jeszcze potrzymać kciuki za wesołą i hienkę:kciuki:
  8. To ja też pomogę Frodo wydostać się na pierwszą stronę;)
  9. To ja znowu popodnoszę, a później usunę te posty, bo tzw. hopanie jest tu źle widziane:roll:
  10. Może trzeba je zatrzymać jak najdłużej na pierwszej stronie? Sunie potrzebują szybko domku:mad:
  11. [quote name='gemsi']od jednego psa lepsze są tylko dwa psy :)[/quote] Zgadzam się, że nawet więcej niż dwa:p, tylko że dla mnie moze kiedyś..., no a Mopcia nie może czekać:cool3:
  12. Mam wrażenie, że Mopci nie jest potrzebny behaviorysta, tylko jak sie okazuje serce i własny domek. Szkoda, że nie stało sie tak kilka miesięcy temu- wtedy, kiedy zakochałam sie w niej od pierwszego wejrzenia:loveu:. Wtedy niestety nie miałam odwagi a dzisiaj mam Fraszkę, wiec nie mogę już walczyć o Mopcię. Ale tak jak dotychczas będę z przekonaniem wierzyć, że wkrótce znajdzie równie wspaniały domek, jak ten który już znalazła u jayo.
  13. Rewelacyjne zdjęcie a model uroczy:loveu:
  14. Teraz już mogę się przyznać:oops:- bałam sie bardzo tej metamorfozy Mopciowej, bo byłam pewna, że ją oszpeci. Ale...Mopcia była piękna i jest jeszcze piekniejsza. I bardzo dobrze, ze załatwiła ponton i poduszki:evil_lol:- nie miała przecież tak długo takich rozrywek. Czekamy teraz na Mopcie po kąpieli, ale chyba jej urody już nie można poprawić:lol:
  15. Jak już kiesyś wspominałam- zazdroszczę nawet takiej jakiej już "nie macie":oops: i aż boję się czekać na tą "teraźniejszą Mopcię:loveu:
  16. Teraz mamy szanse przekonać się, czy Suwałki i okolice zainteresują się swoimi "krajanami":lol:
  17. Czy Mopcia już ma nową fryzurę?
  18. Ostatnio Punia odwiedza mnie częściej w snach. Wciąż jednak oprócz radości, że ona jest ze mną, przeżywam w tych snach lęk i niepokój, że wkrótce ją stracę. Kilka dni temu sen był tak realistyczny, że nawet kilka minut po powrocie do rzeczywistości, czułam dotyk futerka Puni. Ale to chyba musiała być Fraszka i jej futerko:cool3:. Co nie przeszkodziło mi się cieszyć się tą chwilą. Dzisiaj w nocy to "pomieszanie" Fraszki i Puni było jeszcze silniejsze- zapamiętałam tylko jeden fragment snu, niestety bardzo dramatyczny. Najpierw to Punia wpadła nagle do studni o bardzo wąskim otworze. Wtedy, mimo przerażenia, pojawiła się nadzieja, że uda mi się ją uratować, bo w ręce trzymałam smycz. Ale to była smycz... Fraszki. Kiedy ją pociągnęłam, okazało się, że niestety odpięła się:-( i wtedy już nie miałam pewności, czy to Punia, czy Fraszka jest w niebezpieczeństwie. Ponieważ jestem jednak realistką, te sny tłumaczę w taki właśnie realistyczny sposób- zapewne powracają w nich moje lęki przeżywana na jawie. Kiedyś był to lęk o Punię, teraz o Fraszkę. I znowu przypomina mi się wierszyk o powrocie "w innym futerku"
  19. [quote name='papudraczek']ma ruda ja się zgadzam!!trzeba byłoby w tytule to napisać, tylko że ja jestem komputerowe dno i nie umiem tego zrobić :wallbash: umiem tylko tyle:comp26:[/quote] To proste- wejdź na swój pierwszy post, kliknij w ramkę "edytuj", kiedy się otworzy okienko do edycji kliknij jesszcze raz "edytuj" i wtedy na górze powinno sie pojawić okienko z tytułem wątku. Po zmianie tematu klikasz w "zapisz zmiany" i gotowe:lol:
  20. Ja zaglądam:cool3:, ale z drugiego konca Polski mogę tylko zaglądać:roll:, no i jeszcze raz poradzić, zeby w tytule wątku napisać, że szczeniaczki są k. Suwałk. Może wtedy będą je odwiedzać dogomaniacy z północy?
  21. Jesteście wspaniałe:Rose:. A w Mopcie zawsze wierzyłam. Cudownie, że dałyscie jej szansę i wierzę, że wkrótce domki będą się o nia biły, no chyba, że ... skutecznie "przyklei się do nogawki" jayo:oops:
  22. To teraz czekamy na wygodne kanapy:lol:dla reszty uroczych szczeniaczków:happy1:
  23. [quote name='desdemona']tyle dni minelo i nikt do ciebie nie zajrzal...[/quote] Ja zaglądam, ale niestety, tylko kibicuję, bo nie mogę inaczej pomóc:-(
  24. ludwa, decyzja o eutanazji zawsze jest trudna i chyba zawsze pozostawia wątpliwości, nawet wtedy, gdy jest jedynym dobrym dla psa rozwiązaniem. Pewnie rzadziej podejmuje się ją wtedy, gdy zwierzaczek jest fizycznie zdrowy, ale przecież Pogo, jak zrozumiałam był chory...psychicznie (to dziwnie brzmi, ale chyba tak było?). Rozumię Twoją bezradność i wyobrazam sobie, że było to dla Ciebie trudniejsze, niż opieka nad śmiertelnie chorym psem. Nie wiem, czy Pogo ze swoim problemem był szczęśliwy, ale na pewno byłby nieszczęśliwy, gdyby Was stracił-gdybyście zdecydowali się go oddać, a domyślam się, że to byłaby jedyna alternatywa w tej sytuacji.
  25. Nie będę Cię namawiać na nowego przyjaciela- tylko Ty będziesz wiedziała kiedy bedziesz na to gotowa. Spróbuję Cię jednak namówic na zmiane sposobu myślenia. Sądzę, że ani teraz ani w przyszłości żaden piesek nie zastąpi Axelka. On pozostanie w Twoich wspomnieniach zawsze wyjątkowy i niezastąpiony. Ale to nie znaczy, że nie można pokochać równie gorąco innego czworonożnego przyjaciela i to wcale nie jest zdrada. Przyznam Ci się do czegoś, o czym chyba dotychczas nigdy nie mówiłam (pisałam)- po odejściu Puni, tak jak my wszyscy, czułam pustkę. Było dokładnie tak jak Ty wcześniej pisałaś- budzik nastawiony pół godziny wcześniej, żeby zdązyć na poranny spacer, z pracy- prosto do domu, bo...., itd. I wtedy pomyślałam, że to dla Puni muszę zająć się innym, pieskiem. Bo dzięki temu będzie wiedziała jak bardzo była dla mnie ważna. Ważniejsza niż spotkania z przyjaciółmi, dalekie podróże, wolny czas dla siebie a zwłaszcza te najcenniejsze poranne minuty:cool3:. Na Fraszkę czekałam 3 miesiące, ale tylko dlatego tak długo, że początkowo tak naprawdę szukałam...Puni. Fraszka jest inna- inaczej wygląda, inaczej się zachowuje, ale stała się już dla mnie tak samo ważna jak Punia. I czasem sobie myślę, ze dzięki niej Punia wróciła do mnie w "innym futerku" (to z wierszyka, który kiedyś juz cytowałam na TM:oops:)
×
×
  • Create New...