Jump to content
Dogomania

ma_ruda

Members
  • Posts

    1566
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ma_ruda

  1. [quote name='izka']Powiem ci że dokładnie nie wiem ,chodzi mi o jakąś małą miejscowość gdzie nie ma dużo turystów ,nie zależy mi na strzeżonych plażach , nie zależy mi tez na wygodach ,z dwoma psami odpowiedni byłby mały domeczek psy nie kłopotliwe,raczej agroturystyka .Kopałam już w internecie , przeglądam przeglądam i dalej nic nie wiem :cool3: Przeglądałam oferty w Mrzeżynie i podobnych małych miejscowościach .Chyba pojedziemy w ciemno , gdzieś na miejscu coś znajdziemy :lol: mam taką nadzieje no nie wiem :roll:[/quote] Jeżeli interesują Cie okolice Mrzezyna (tzn. ta część wybrzeża) to polecam Grzybowo - między Kołobrzegiem i Dźwirzynem. Zwykle nie było tam problemu ze znalezieniem prywatnej kwatery, a psy miały zakaz tylko przy jednym wejściu: na plażę strzezoną.
  2. Możliwe, że chodzi o popularność. Nie chce być złym prorokiem, ale obawiam sie żeby nie "nastała moda" na takie filmiki w internecie. Tak juz było na przykład n/t dręczenia nauczycieli. Teraz szczeniak, jeż, .... A kiedys moze przyjdzie czas na....... no nie odważę się nawet przewidywać.
  3. Tym razem to był jeż: http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,5465816,Zabili_jeza_dla_zabawy_i_nakrecili_film.html </H4>
  4. Nie będę Cię namawiać na nastepcę(nastepczynię)Dinusi, bo wiem, ze taka decyzję trzeba podjąć samodzielnie. Mogę Cię jedynie zapewnić, że pozycja Dinki w Twoim sercu nigdy nie będzie zagrożona. Przeciwnie, prawdopodobnie następny piesek pomoże pielęgnować wspomienia nawet wtedy gdy wcale nie bedzie przypominał Dinusi. Bo, ze kiedyś będzie następny jestem prawie pewna. Nawet jeżeli teraz Twoje wspomnienia są smutne, z czasem coraz częściej będzie w nich wracać ten czas gdy Dinka była młoda zdrowa i szczęśliwa. taka jak jest na pewno teraz za Tęczowym Mostem.
  5. Jest niemal regułą,ze po stracie naszych przyjaciół i podopiecznych, niezależnie od okoliczności i przyczyn ich śmierci pozostaje nam poczucie winy albo wątpliwosci, czy mozna było ich było tutaj zatrzymać. Sama tego doswiadczam i trudno mi się uwolnic od takich mysli mimo upływu czasu (już prawie dwa lata!). Wiem jednak, że gdybym wtedy wiedziała, że mogę cos zrobić to na pewno bym to zrobiła. Al-ka ma pewnie rację, że w przypadku Maryny to było nieuniknione. Być może właśnie tak straciła wcześniej swój dom? Jej historia nie jest odosobniona. Tu na "Tęczowym Moście mozna znaleźć wiele podobnych- kiedy pies odchodzi za Teczowy Most właśnie wtedy, gdy wydaje się, że wreszcie znalazł swoje miejsce, swój dom, w którym bedzie zył długo i szczęsliwie. Ironia losu? przeznaczenie? To jednak na szczęscie już nie jest regułą. Pamiętam, że niedawno czytałam tu na dogomanii o niewidomym piesku, który najpierw uciekł ze swojego nowego domu; cudem został odnaleziony przez swoją poprzednią "tymczasową" opiekunkę, która wtedy postanowiła zatrzymac go u siebie juz na zawsze. Niestety "na zawsze" okazało sie na kilka dni: piesek, podobnie jak Maryna, wypadł przez balkon. Tylko, ze w tym przypadku to nie burza tylko nieostrozność była powodem tragedii. na szczęscie nikomu nie przyszło do głowy obwiniać opiekunki psa za ten wypadek.
  6. [quote name='mi-la']Gdyby interesował Cie jednak koniec lipca to jaj mam jeszcze zarezerwowany pokój 2 osoby+pies w miejscowości Ostrowo. Ponieważ juz wiem, że tam nie pojadę to chętnie odstąpię tę rezerwacje. Kobieta powiedziała, że tam wolno z psami, ale na hasło owczarek niemiecki trochę ją przytkało. Nie do konca też wiem jak tam jest z plażą. Kobieta mnie przekonywała, że spokojnie można z psem wejść nad morze. W sieci nie znalazłam jednak niczego co by mnie przekonało. Piszą róznie: że można, że można, ale pies ma nie biegać itp. Moja sucz intesywnie pracowała w tym roku więc chcę, aby odpoczęłą i miała jednak mozliwośc pobiegania a nie siedzenie w pokoju bo pancia sie plażuje. Jeśli jestes zainteresowana, lub ktokolwiek inny to podam dokładne namiary. Cena tego pokoju to 70 zł. Pies bez opłat. Parging tez bez opłat.[/quote] W Ostrowie byłam ostatnio kilka lat temu a w ogóle kilka razy. zawsze z psem. Nie przypominam sobie zakazu przy plaży ale to się mogło zmienić. Tylko, ze o ile mi wiadomo zakazy obowiazują na plażach strzeżonych. W Ostrowie nie powinno byc problemu z przejściem kilkudziesięciu metrów poza plaże strzeżoną. Podobnie zresztą jest w wielu innych nadmorskich miejscowościach, do których jeździłam z psem- nigdzie nie miałam z tym problemu.
  7. Właściwie wszystko napisała już Szarotka ale ja powtórzę z pełnym przekonaniem- nigdy nie mamy pewności, czy podjęlismy słuszną decyzję. Prawdopodobnie gdybys zdecydowała się skrócić cierpienia Mony, później dreczyłyby Cie wątpliwości, ze może jeszcze udałoby sie jej pomóc i przedłużyć życie bez cierpienia. Ale pewne jest to, że w chwili gdy trzeba wybierać, podejmujemy decyzję, która wydaje się nam najlepsza. A Mona na pewno nie miała i nie ma Ci za złe, że chciałaś ja zatrzymać jak najdłużej. Nawet jeżeli przedłużyło to tylko cierpienie. Tego nie mogłaś wiedziec na pewno- przecież zawsze jest nadzieja. Teraz pozostaje już tylko nadzieja, że Mona jest gdzies tam szczęśliwa i że kiedyś znowu sie spotkacie.
  8. Dyrekcja szkoły na pewno juz wie o sprawie (jeżeli to mieszkaniec Tomaszowic to jest to mała miejscowość) a jeżeli nie pewnie sie dowie z innych źródeł. Natomiast pomysł, żeby wysłać listy do szkoły jest dobry. Sama nagana nie jest zbyt dotkliwą karą (tak sądzę). Natomiast gdyby zobaczył setki listów albo chociaż jeden podpisany przez setki osób może zrobiłoby to na nim wrażenie? A jak nie na nim to moze na innych, potencjalnych nasladowcach.
  9. 4 września 2006 - 4 lipca 2008
  10. Mam nadzieję, że Psonia podzieli moje przekonanie, że odroczenie to nie pech! Ja w to wierzę a pozytywne myślenie podobno może zmienić najtrudniejszą rzeczywistość.
  11. :klacz: Gratulacje dla Fionka.
  12. Demon przeżył 14 lat- tak jak moja Punia. Kiedyś mi się wydawało, że będę szczęśliwa, jeżeli Puni uda się dożyć takiego wieku. Kiedy w kwietniu 2006 roku skończyła 14 lat cieszyłam się, że będzie ze mną jeszcze długo- była wtedy zdrowa i jak na swój wiek sprawna. tak mi się wydawało, bo kilka miesięcy później okazało się, że była śmiertelnie chora. Tak jak Ty Mariow myśle z wdzięcznościa, że była ze mną tak długo i z żalem, ze tak krótko.
  13. No to sie Ciapusiowi upiekło kłócie;). Mam jednak nadzieję, że wkrótce uda sie zrobić badania i ze bedziemy sie cieszyć z dobrych wyników
  14. Wiele lat temu moja sunia Kama odeszła nagle- prawdopodobnie zachorowała na parvo:-( Miała 6 miesięcy. Była moim pierwszym psem. Żywiołowa, radosna w ciągu dwóch dni odeszła. Nie mogłam uwierzyć, że to się stało. Przez pół roku po śmierci Kamy nie potrafiłam się z tym pogodzić. Nie chciałam innego psa, bo nie chciałam znowu tego przeżywać.Ale po pół roku przygarnęłam Abiego. A ponad 1,5 roku temu po odejściu Puni od razu wiedziałam, że będzie miała swoja nastepczynię. Teraz jest ze mną Fraszka. Podejrzewam, że kiedyś nadejdzie moment kiedy uznasz, że nie potrafisz żyć bez czworonożnego przyjaciela. Żaden pies nie zastąpi Ci Balbinki; zaden nie pozoli zapomnieć. Ale każdy pomoże pamiętać o tych radosnych chwilach, które przeżywałaś ze swoją sunią. I każdy podbije Twoje serce pod warunkiem, że będziesz juz wtedy na to gotowa.
  15. Ja oczywiście też nie tylko pamietam ale ciągle myślę. I bardzo bardzo tesknię.
  16. Psonia nie musi się martwić! Jesteśmy przy Psoni i przy Tobie. Musi być dobrze:happy1:
  17. Nawet jak nie pytamy to zawsze czytamy:razz: i cieszy nas dobry humorek Ciapka. Ja zawsze zaglądam z nadzieją na te najwspanialszą wiadomość: Ciapek ma dom:-(
  18. Ale Misiaczek nie jest chyba najpiękniejszy w Krakowie:razz:, bo przecież jeżeli Czaruś nie opuścił miasta to jest dwóch jednakowo pięknych;).
  19. [quote name='iza_szumielewicz'] [COLOR=darkgreen]Jako że Fionek to przypadek "łatwego burka", [/COLOR].[/quote]Co za ulga:roll:, ze z Fionkiem nie jest tak źle! Pocieszam sie, ze niepotrzebnie sie martwię, że moja Fraszka: goni za kotami,ptakami, rowerzystami itd., szczeka na samochody, łapie za łydki panią i pana suczki, której nie znosi a tę suczkę a także kilka innych chętnie by zagryzła- tak przynajmniej mi się wydaje. Ale nawet jeżeli troche mniej mnie to teraz martwi będę wdzięczna za relacje jak pani Boczula radzi sobie z podobnymi zachowaniami Fionka:lol:no i jak Tobie udaje się z tym radzić. Może mnie sie też uda:oops:?
  20. Zdarzyło się to już po raz drugi: przeoczyłam kolejny czwarty dzień miesiąca:-(- 4 czerwca. Dlaczego? Ostatnio jestem chyba bardziej niż zwykle roztargniona. Jednocześnie jak zawsze w tym okresie mam mnóstwo pracy i nie kontroluję czasu. Jestem zdziwiona, że to już czerwiec:oops:. Ale to nie ma znaczenia dla moich wspomnień o Puni- pamiętam codziennie. Właściwie tak samo każdego dnia miesiąca, więc czwartego czerwca też pamiętałam, wspominałam. Tak jak przez wszystkie te dni, które minęły od 4 września 2006 roku. Tego dnia, który pamiętam jakby to było wczoraj.
  21. Wciąż wracaja te wątpliwości- czy Punia mogłaby dzisiaj biegać albo przynajmniej dreptać po zielonych łąkach tutaj ze mną a nie tam za Tęczowym Mostem? Takie dni jak dzisiejszy- słoneczne i upalne były ostatnio dla niej męczące. Rezygnowałam wtedy z długich spacerów. Jeżeli nie mogłysmy wyjechać gdzieś poza miasto, wychodziłyśmy do osiedlowego parku i tam w cieniu- ja na ławce, Punia obok cieszyłyśmy sie wiosną. Czy dla Puni ta ostatnia jej wiosna i lato na pewno były radosne? Obawiam się, że juz wtedy cierpiała a ja myślałam że to tylko wiek powoduje jej osłabienie. Dzisiaj miałaby ponad 16 lat. Wiem, ze gdyby tu dzisiaj była towarzyszył by mi lęk, że to ostatnie nasze lato. Ale wtedy- 2 lata temumiałam jeszcze nadzieję, ze jak podleczymy trochę stawy Puni to jeszcze będziemy chodzić na długie spacery. Ale to nie chore stawy pozbawiły nas tej szansy:-(
  22. Kiedy smutny wracasz z miasta, Kiedy łamie Ci się głos Czarny niby czarna pasta Koło Ciebie krąży nos. Najpierw milczkiem, najpierw z dala, Przestrzegając reguł gry, Jak detektyw nos ustala, Skąd się bierze nastrój zły. Potem, gdy juz nos przyczyny Twojej kwaśnej miny zna, Wie, że sposób jest jedyny, Jedna rada....właśnie ta: Wspiąć się jak roślinka pnąca, Zlizać z twarzy krople łez...... Nagle czujesz: pies Cię trąca! Nosem trąca Cię Twój pies! (Ryszard Marek Groński)
  23. Dinka, czy Prince biegał tutaj z Tobą po kolorowych łąkach? Nawet jeżeli nie to teraz z penością tam za Tęczowym Mostem radosnie kica z naszymi pieskami;)
×
×
  • Create New...