Jump to content
Dogomania

ma_ruda

Members
  • Posts

    1566
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ma_ruda

  1. Podobnie moi weterynarze- uważają, że leki tylko łagodzą objawy natomiast mają skutki uboczne, które mogą bardziej szkodzić niż ataki. Z tym, że u Fraszki ataki mają raczej łagodny przebieg a częstotliwość jest różna: średnio co 1,5- 2 miesięcy. Zdarzały się przerwy 3-4 miesięczne ale też w ubiegłym roku była seria 3 albo 4 ataków co kilka dni. No i ostatnio, jak już pisałam co kilkanaście godzin. Myślę, że jeżeli u Krakersa napady są bardzo silne no i w dodatku co 15 minut (to chyba juz stan padaczkowy) to powinnaś rozważyć podawanie leków a przynajmniej leku we wlewce doodbytniczej (nie pamiętam nazwy), który podaje się w celu przerwania ataku. Jesień to okres kiedy nasilaja się objawy wszelkich chorób układu nerwowego.
  2. Ostatnio Krakers miał atak mniej więcej w tym samym czasie co moja Fraszka. I tym razem podobnie- Fraszka miała w czasie ostatniego weekendu aż 3 ataki:placz:. Z tym, ze pierwszy był taki jak zwykle a pozostałe ledwie zauważalne w odstępie kilkunastu godzin. Pewnie znowu pogoda nie sprzyja padaczkowcom. Czy Krakers miał wczoraj kilka ataków jeden po drugim? Tez jestem ciekawa czy zażywa jakieś leki przeciwpadaczkowe? Fraszka jest bez leków ale myslę, że jeżeli powtórzy się sytuacja taka jak ostatnio to chyba zdecyduję się na leczenie.
  3. Minął kolejny miesiąc: dokładnie to już dwa lata i dwa miesiące:placz:
  4. Jutro jest święto tych, których juz nie ma wśród nas. Czy nasze pieski są z nimi? Chcę wierzyć, że tak jest.
  5. Oto Fraszka "modnisia";) w kubraczku z bazarku taks: [IMG]http://img147.imageshack.us/img147/9650/kubraczek1jn0.jpg[/IMG][IMG]http://img147.imageshack.us/img147/8463/obrazkj9.jpg[/IMG]
  6. Będziemy pamiętać o Zenonie. Możesz zapewnić jego panią i pana, ze szczerze współczujemy i doskonale wiemy jak bardzo boli rozstanie z czworonoznym przyjacielem. Jeżeli zechcesz podpowiem Ci jak wkleić tu zdjęcia pieska.
  7. Dzisiaj był piękny, słoneczny dzień. Jak zwykle, na długim spacerze z Fraszką ciagle wspominałam nasze spacery i jesienne wyprawy poza miasto. Gdyby nie Fraszka chyba już nie potrafiłabym się cieszyć piekną pogodą ale i tak w takie dni tęsknię jeszcze bardziej za Punią.
  8. [quote name='szajbus']A tak na marginesie to prosiłam cie, żebyś przemówiła Zuzi do rozsądku, a nie uczyła jej złodziejstwa! No, ja wiem, ze w tym fachu byłaś mistrzem, ale nie ucz tego małego skunksa. Ona ma jeść to co sie jej daje , a nie kraść zakazanych owoców w postaci cukiereczków. Cukierki są pyszne:diabloti: , duuużo fajniejsze niż to co w miseczce. Jak prościej można to wytłumaczyć pani? Szajbus, życzę Ci wytwałości i jestem pewna, ze to zyczenie sie spełni. Już jest "z górki" :kciuki:
  9. [quote name='Marmir']Joanno tak długo nic nie piszesz ,my czekamy i pozdrawiamy serdecznie :loveu:[/quote] No właśnie, czekamy!
  10. Jestem cichą wielbicielką Atoska:loveu: ale wobec groźby zamknięcia wątku postanowiłam sie ujawnić:oops:. Nie bede też ukrywać, że wykorzystuję Atosa w celu podniesienia sobie nastroju. Okazuje sie jednak, że na tych "zajęciach terapeutycznych" nie jestem sama;)
  11. Przed chwila wspominałam moja Punię i jak zwykle myslałam, czy ona tam za Tęczowym Mostem nie czuje się samotna? Może zaprzyjaźniła sie z Moruskiem? Jest taki dzielny, moze wiec dodaje jej odwagi? Nie chciałabym, żeby teskniła za mną tak jak ja tesknię za nią:-(
  12. Jestem spokojna i pewna, ze wszystko będzie dobrze i Psonia nie ma powodu do zmartwień;). Tylko na wszelki wypadek dodam, ze też trzymam kciuki.
  13. To zdjecie zrobiłam dzisiaj na spacerze z Fraszką. Punia na pewno pamięta to miejsce- chodziłyśmy tam często. To tam miały miejsce dwa dramatyczne zdarzenia, o których tu kiedyś chyba wspominałam. Pierwsze, w zimie kiedy uratowałam Punię, spod lodu. Drugie, przy pieknej pogodzie- takiej jak dzisiaj: Punia spadła wtedy z kładki, pod którą płynie rzeczka. Nie byłoby w tym nic strasznego gdyby nie to, ze prąd rzeki poniósł ja pod kładkę i przez moment byłam bliska zawału:roll:. Na szczęscie po chwili wypłynęła z drugiej strony mostku i samodzielnie wyszła na brzeg:lol:-zaoszczędziła mi przymusowej kąpieli. Jestem jej do dzisiaj wdzięczna, bo przejrzystość wody nie zachęcała do pływania zwłaszcza w ubraniu. Od tamtej pory przechodziłam przez tę kładkę zawsze z biciem serca a Punię trzymałam kurczowo na smyczy. Teraz robię to samo z Fraszką. To jedna z wielu fobii, których nabawiłam się "dzięki" Puni. Podobnie było na przykład na wycieczce w górach, kiedy szłam niemal na czworakach trzymając Punię za obrożę, bo bałam się, ze spadnie w przepaść;). Wprawdzie nigdy nie wydarzyło się nic co usprawiedliwiałoby ten lęk. Może tylko doświadczenie w Chabówce w muzeum kolei, kiedy Punia spadła do dołu pod szynami (na których stał zabytkowy pociąg)? Nie pamietam jak ją stamtąd wydostałam. Natomiast z pewnościa wpadłam w histerię. Kiedy przegladałam ostatni zdjęcia Puni, moja uwagę zwróciło to, ze niemal na każdym jest wpatrzona we mnie. I własnie to "zapatrzenie" było powodem jej "wpadek". Gdyby patrzyła przed siebie pewnie nic takiego by się nie stało. No może jeszcze gdybym ja miała wiecej wyobraźni? Tylko, że kiedy już tę wyobraźnie miałam to przerodziła się w fobię. Przez wiele lat stale towarzyszył mi lęk, że coś się stanie. Tym bardziej nie mogę zrozumieć dlaczego nie potrafiłam zauważyć w porę, że Punia jest smiertelnie chora:shake:
  14. Dodaję swoje światełko
  15. Ja też nie mogłam dostać sie na dogo od 2 dni. Wczoraj zależało mi szczególnie, bo przecież to był kolejny czwarty dzień miesiąca! Ale Punia wiedziała, że nie zapomniałam- śniła mi się. Za to ja nie pamiętam szczegółów tego snu.
  16. Zgadzam sie z tym co pisze pies? - przede wszystkim konieczna jest zmiana mentalności. Nie wiem czy foxterierek jest ofiarą tej mentalności czy bestialstwa. Czy Ci ludzie zasługują na karę? Ja nie mam wątpliwości, że tak nawet jeżeli ich okrucieństwo było wynikiem "tylko" tej mentalności i braku wrażliwości. Tyle tylko, ze nie wierzę, zeby kara nauczyła kogoś wrażliwości. Dzisiaj jest akcja "zerwij łańcuchy". Może takie działania są skuteczniejsze niż karanie? Problem tylko w tym, żeby dotarły do tych, którym uświadomienie tego problemu jest rzeczywiscie potrzebne.
  17. Że stara- trudno dyskutować. Ale "brzydka"? Być może. Za to jest fotogeniczna;). Ale tak jak juz pisałam wcześniej - z pewnością Balbina jest psem dla amatorów ras ozdobnych. Skoro więc mamy nadzieję, że zdarzy się cud:cool3: to uroda i wiek Balbiny są bez znaczenia.
  18. Na zdjęciach Balbina prezentuje się tak świetnie, że trudno mi zrozumieć dlaczego jest traktowana jak "beznadziejny przypadek":shake:.
×
×
  • Create New...