-
Posts
5561 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dzodzo
-
matko, jakie duze te nasze dzieciaki made in 2011/2012:evil_lol: z Bartusia to taki aniołeczek w męskim wydaniu z tymi blond lokami, Lenka jak widac z bratem się dogaduje(na razie hihi),reszta bobasow taka malutka w porownaniu z moja babą-kurcze mamy 21 mc!!! czasem chcialabym zatrzymac te chwilę, kiedy moje dziecko jest takie malutkie ale z drugiej strony codziennie dzieje sie cos tak fajnego w jego rozwoju;) [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/7003/7rx9.jpg[/IMG] [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/147/ovlp.jpg[/IMG] [IMG]http://img542.imageshack.us/img542/3789/uqs5.jpg[/IMG] wersja"dziecko brudne to dziecko szczesliwe":cool3: [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/803/d9bl.jpg[/IMG]
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber']Ja tyż mam klimę w samochodzie, ale ona przy takiej pogodzie zaczyna dobrze działać po ok. 20 min. A 20 min. to ja po centrum nie jeżdżę. Więc jak już trochę jest chłodniej to muszę wysiąść i zabawa zaczyna się od nowa. Od przyszłego tyg. ma być chłodniej. I padać deszcz :diabloti:[/QUOTE] ja 30 minut do domu jade w sumie-wybudowali mi obwodnice i wreszcei mam rzut beretem do biura, w sumie schladza dośc szybko w aucie, za to zima masakara-zanim sie nagrzeje w tym wielkim autobusie to do pracy dojeżdzam... zawsze narzekam na upaly ale w tym roku nie bede, nie bede, nie bede:evil_lol:po takiej dlugiej zimie niech bedzie nawet i +50 milego weekendu wszystkim:multi: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='asiak_kasia']Ja tez mam klimę, ale tu się chmury zbierają i jest jakies 26 stopni, wiec całkiem nieźle dzisiaj :cool3: Mam problem, bo fajeczki mi się skonczyły, mam na przeciwko kiosk, ale w portfelu tylko 100zł i pani w kiosku mi nie wyda :placz: Nie mam co palić :shake:[/QUOTE] u mnie ze 40 +w sloncu, ale zaraz koncze robote,wsiadam do mojego klimatyzownego auteczka i spadam na moja cudowna prawie-wioche ,gdzie mnie zeżra komary -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
nudne to jest robienie na drutach i gotowanie obiadów ;-) a tak poza tym, Boże,blogosław klimatyzację w aucie i w biurze:loveu: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Rinuś']Nie chce kota ze względu na łażenie po meblach i wspinanie się na zasłony, zabiłabym go cyba za to :diabloti:[/QUOTE] eeee moj nigdy sie nie wspiał na zaslonki [QUOTE]polecam MCO, nie odzywają się praktycznie wcale ;-) nasza kota zaczęła miauczeć jakoś jak miała rok, czyli niedawno [/QUOTE] chcialabym,. chciala, moze kiedys se kupie MCO-taki koto-pies;) marzylam o syjamie, mam od 10 lat syjama-tylko to takie rozdarte jest jak cholera wlasnie -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
pracuje na pelny etat i mam psa i kota i bachorka-powinnam miec na głowie TOZ,TPD i pare dogo-aktywistek:evil_lol: koty sa super;)duzo bardziej samoobslugowe niz psy,chociaz moj syjam drze ryja niemiłosiernie ale jest taki sliczny;) -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='asiak_kasia']Nikt Ci nie powiedział, ze dobermany i rotki to szatanskie psy? I one dziecioki zżerajo? :crazyeye: Mnie sąsiad uświadomił, i "Pani, pani go na łańcuch da, bo gardło rozszarpie w nocy, ja wiem co mowie, sasiad Jóźka, od Genka, co był z Benem w Berlinie w '68 czytał w gaziecie o człowieku co tak skonczył" :evil_lol:[/QUOTE] caly czas jestem uswiadamiana;)zwlasza lubie to o mozgu gniotącym czaszke u dobermana co powoduje agresje -padlam jak sprzedal mi to moj kolega z pracy nie wiem ile razy slyszalam w ciązy ze teraz to musze psa wydac nie wydalam, dzieciak caly-tera to w sumie martwię sie o psa jak bęcki od Tamary dostaje:cool3: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='natija']a co tam,niech chodzi,moja corka tez chodzila z Agentem i mial i kolce i kaganiec:evil_lol:a miny mijajacych nas ludzi niezapomniane:diabloti:[/QUOTE] jak w 9 mc ciązy z ogromnym bagaznikiem z przodu latalam z dobermanem na lince(i kolcach rzecz jasna:diabloti:)po lesie-miny mieszczuchów przyjeżdzajacych tam z grillami i leżakami w niedzielę -bezcenne:cool3: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
wczoraj patrzylam jak moja 20 miesieczna córeczka zalatwia sprawę korekty zachowania psa 5 x większego i cięzszego od siebie:eviltong: wytargala sobie wozek z lalkami i misiami na taras i tak sobie prowadzala w te i z powrotem.Oczywiscie krok w krok łazila za nia Zara-dobermanica i caly czas wtykala jej ryj w wózek po troche z ciekawosci, po trochę pewnie chciala jej porwac jakiegos miska.Tamara (młoda)jak tylko Zara wtykala łeb do wózka walila ja po łbie z liścia i wołała "[B]łała nie!![/B]"("łała" to pies w jej języku).Cztery takie akcje i pies chodzil jak na sznurku równo z wózeczkiem.:diabloti: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
ja nawet lubie szkolenia tylko mi sie juz nie kce...macierzynstwo jest bardzo trudne....nie spalam od 1,5 roku dłuzej niz do 6 rano:evil_lol: a wczesniej szkolilam moja dobcie od szczeniaka, jak miala 6 mc to bylismy na 2 tygodniowym obozie z Liborem, który do dobermanow etc twardych psow mial swietne podejscie,co nie znaczy ze im tiutnial tylko w razie "W" kazal przypier.....w łeb dotyczylo to zwlaszcza dorastajacych samcow, ktore usilowaly przejac władze-uwielbiam teorie dominacji-to takie dogomaniackie:diabloti: wczesniej bylo przedszkole z Bogdanem,włascicielem dobka Dolara Adoracji a potem PT z panem Mareczkiem,wielbicielem i hodowcą bullkow,astow i chartow.Pan Mareczek na drugie zajęcia kazal przychodzic z kolczatką i labki ktore do tej pory ciągaly swoich wlasiccili jak szmatę w przeciągu godziny opanowywaly "równaj":cool3: co potem robili z nimi wlasciciele to juz inna bajka, bo pewnie znow je prowadzali na flexi i szeleczkach i pieski nadal mialy ich w dupie ale na zajęciach bardzo grzecznialy jak ktos ma troche rozumu i doświadczenia to sobie na takim szkoleniu odsieje ziarno od plew i wyniesie coś z tego. -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Aleks89']Dzodzo-jesteś wielka(nie w sensie tuszy:evil_lol:bo jeszcze zarobie wpierdziel):lol:[/QUOTE] jestem szczupla, zgrabna i powabna:evil_lol:bez takich mi tu....:) -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
Ze tak się po chamsku wtrące…im dłużej jestem na dogo, tym bardziej odnosze wrazenie ze psi swiat się odwraca do góry nogami.Nie macie takiego wrazenia???? Odkąd pamiętam były u mnie w domu psy, mój ojciec był fascynatem dobermanow-mam zdjęcia z lat 60-tych jak chadza z dobkami na smyczy po wsi,a wybiegiwal je jadac na ws-ce a psy leciały za nim;) te dobki to takie troche szczury-chude, drobne nie tak jak dzisiaj(moja suka-waga 40 kg +) Był sznaucer olbrzym(kompletnie niezależny pies łazęga, którego mój dziadek na krowim łańcuchu na szczepienie prowadzal, bo inaczej wpier…wszystkim psom po drodze a takie male pinczerki/sarenki uwielbal mordowac na wstepie a z nami dzieciakami szalal do upadłego),były dogi,były male kundle. Bedąc w podstawówce dostałyśmy z siostrą od rodzicow szczeniaka briarda. Wielki samiec, niezależny,mieszkal w domu, i ogolnie nawet nie wiedziałam ze to taki groźny pies;).Ładny był i było ich wtedy malo w Polsce, to nam rodzice kupili. Nie było netu, ksiązki na temat szkolen były przaśne i policyjne O metodach pozytywnych to się na dogo dowiedziałam-o awersyjnych tez zresztą, a jakos sama intuicja podpowiadala jak rozmawiac trzeba z psem.Briard był mój i siostry li i wyłacznie,nie lubil innych psow, wiec jak hamral do nich dostawal z buta przez łeb i od razu był potulny jak baranek. Jak się kładł na kanapie to z hukiem ladował poziom niżej. Ważyl wiecej niż ja,a jakoś nie mialam problemow z prowadzeniem takiego psa.Nigdy nie warknął na nas, a aniołeczkiem ogólnie nie był.Siedzial w domu zamkniety po klikanascie godzin bo rodzice pracowali, my w szkole i na studiach.I jakos krzywdy u niego nie widziałam.Szczesliwie przeżył lat 10. teraz żeby być dobrym właścicielem psa(zwłaszcza na dogo) trzeba przejść szkolenie klikerowe (koniecznie), używać szeleczek(bezwzględnie), IPO to samo zło (tylko agality jest cacy), trzeba mieć morze czasu, nie daj Boże pracowac(bo pieniążki to pszczółki do domu przynoszą), zapewnic psu co najmniej kilkugodzinne spacery dziennie…buda,kojec-nie do pojecia bo naturalne środowisko psa to kanapa(moja ma nawet wlasna sofe ale wkurza mnie to niezmiernie bo wszedzie sa te dobermanie klaczki i nastepny pies nie będzie miał wstepu na fotele i kanapy) mnie to smieszy jak cholera,bo pies jest psem-lubi się wytarzac w gównie,nie potrzebuje płaszczyków, gumek, spinek i malowanych pazurkow a szczesliwy jest wtedy jak sobie może w zależności od temperamentu pobiegac za pilka lub poleżeć hydrantem do góry.Ja psa nie uczłowieczam i nie lubie tego. Psa kocham za to ze jest psem dlatego czasem dogo mnie przeraza;) -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber'] Ale Jari naprawdę nazywa się Sorbet :eviltong: [URL]http://www.dobermann-review.com/for_sale/Tira_Vento_Sorbet/index.php[/URL][/QUOTE] żadna zniewaga, moja Zara (ta z avatarka)naprawde nazywa sie PEGGY:diabloti: kiedy jeszcze chcialo mi sie z psem pracowac,jeździlam na Dni dobermana,obozy z Liborem Helleportem i chodzilam na szkolenia, teraz mam male dziecko, pracuje na pelny etat i nie mam czasu na nic ja jestem dopiero niegodna i zla bo moj pies od pol roku nie byl na spacerze poza dzialką;))))wczesniej wsadzalam go w auto i jeździlam do lasu co niedziela, teraz musialabym trzymac linke i wozek pchac druga ręka poza tym jak juz wychodzimy poza posesje to ma ZAWSZE kolce na szyi, bo bym asfalt darla, poza tym w kolcach jakos tak pies pięknie reaguje na korekty:diabloti: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber']Tak, to ten Sorbet. I tak, "nieźle" wyrósł. Szkoda, że nie we łbie. Tutaj zauważalny jest swoisty regres :evil_lol: Ja też nie chce niekopiowanego ale mam zamiar kupić za granicą po prostu. Mnie się żadna inna rasa nie podoba nawet w ułamku jak doberman, toteż wyjścia nie mam ;) A wystawy mam w zadku, tak więc nawet jak zabronią już całkowicie wystawiania to mnie to loto. Ale akcja z uszami dobra... Szkoda, że ten wet nie chodzi po gospodarstwach i nie zdejmuje psów z łańcucha, skoro taki z niego strażnik prawa :p [/QUOTE] ja tez nie wystawiam-nie znosze wystaw, tzn czasem jade sobie pogapic sie na pieski, moja suka jest ozdoba ogrodu (co prawda pewnie sąsiedzi myslą inaczej jak drze papę na balkonie lub wzdłuz płotu;))))ewentualnie kanapy naprawde fajnie sie prezentuje Sorbet/Jari a co do rozumku to wszytskie dobki sa pi...e:cool3: lekka.nie mam złudzen;) -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber']Tak wiem, wszystkie pieski są wspaniałe i najukochańsze. Moje nie są... Całe szczęście :eviltong: Bo ja mam coś takiego jak poczucie humoru :eviltong: No ja rozumiem, suvem też pojedziesz na grzybki do lasu jak terenówką. Tylko terenówką pojedziesz na górkę, a suv ci się zawiesi na szczycie i będziesz musiała prosić rolnika o ciungnik coby cię stamtąd zabrał :eviltong: :multi: Jak miło widzieć miłośnika rasy bez kołka w tyłku :evil_lol: I kogoś kto akceptuje nasz genialne poczucie humoru (w tym zdaniu też się zawiera poczucie humoru) :eviltong: Jari jest z hodowli Tira Vento. A na imię mu Sorbet. Ale to takie mało pro, więc mu zmieniłam na fajniejsze, coby szpanować na dzielni. A czemu już nie chcesz dobermanów? Za hm... wesołe? :evil_lol:[/QUOTE] to jest ten Sorbet?????ktorego dostalismy od hodowcy?tzn Nadzieja dobermana????no to nieźle wyrósł, patrz -nie skojarzylam... taaaaa.....wesołe hihi nie chce miec niekopiowanego dobermana a kopiowac juz nie bede, juz mialam jazdy z Zarą jak mnie wet do prokuratora chcial wyslać jak pojechalam z poplastrowanymi uszami szczeniaka szczepic;)weta rzecz jasna zmienilam ale tamten baran skserowal sobie ksiązeczkę zdrowia, gdzie byly dane hodowcy żeby ewentualnie i jemu kolo dupy narobic a ja glupia powiedzialam ze kupilam od hodowcy ciętego, moglam klamac ze na rynku psa kupilam ale moj schodkowy refleks podpowiedzila mi to po czasie niestety;) na szczescie są rasy, ktore mi sie podobają w wersji hmmm "organic"-obowiązkowo musza miec sterczące uszy, poza tym jak jeszcze keidykolwiek bede chciala miec psa od szczeniaka to se najpierw palne w łeb gumowym młotkiem:evil_lol: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
dzodzo replied to Amber's topic in Foto Blogi
Amber,piekny ten Twój dober, z której jest hodowli-pewnie gdzies tam piszesz ale w biurze nie chce mi się przez caly watek przebijac;), weszłam sobie popatrzeć na doba bo generalnie nie wchodze na żadne blogi, kołka adoracji etc.Patrzenie na dobermany nigdy mi się nie znudzi aczkolwiek wiecej mięc nie będę.Moja obecna jest druga i ostania. Never ever. Ale przynaje ze poczytałam kilkanaście stron i uśmiałam się jak norka;)ja stara baba, matka dzieciom(dziecku,jednemu malemu, przypadkiem poczynionemu;))) Inteligentne, cyniczne poczucie humoru zawsze w cenie, zwłaszcza Aleks89 mnie rozbawia chociaz dzieli nas sadząc po nicku róznica hmmmm…nastu lat[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT])) -
Neo, świetny pies! Wesoły energiczny i dość duży - ma dom!! :-))
dzodzo replied to si_bcw's topic in Już w nowym domu
bardzo dobrze i rozsądnie podchodzicie do tematu,pies musi miec jasno okreslone ze jest przyjacielem dziecka i rodziny ale wlasnie jak zbyt mocno trąca dziecko łbem czy napiera na nie(mojej sie tak zdarzalo, ze np.próbowała kłaśc swój wielki łeb na niemowlaku)trzeba reagowac.Ja sie wcale wtedy nie cackam, tylko ostro odpycham psa i mówię"nie wolno".Malutkie dziecko przy kilkudziesieciu kg psie jest bezbronne, nawet jesli pies pewne rzeczy robi z "miłosci". co do wózka tez bym sie nie zastanawiala tylko wywalila psa ostro z wózka i strofowala za kazdym razem kiedy zauwaze ze probuje tam wlazic-pisze na swoim doswiadczeniu i swoim gruboskórnym psie, do ktorego trzeba miec raczej silna reke jak to do dobermana -wy najlepiej wiecie jaka psychike ma Neo i jakiej siły wyrazu trzeba uzyć żeby nie skrzywdzić a żeby dotarło;) ,wg mnie takie zachowania lepiej dusic w środku.Jak juz sobie uklada w łebku teraz pewne rzeczy Neos lepiej zeby od razu sie dowiedzial, ze rzeczy dziecka sa nieruszalne i święte, tak samo jak dziecko.Jak pies lezy na posłaniu też nikt nie powinnien mu przeszkadzac i pies szybko powinien załapac, ze wózek czy łózeczko to takie "legowisko" małego człowieka, do którego nie wolno włazic. a co do tej drugiej sprawy, to moze troszke zmienic technike?-bo skoro Neo kojarzy ze za wykonanie polecenia dostaje smaczek to sie ekscytuje.Wydaje mi sie, ze tu trzeba uzyc czegos co go uspakaja i relaksuje więc-głaskanie,odprowadzenie na legowisko,posiedzenie z nim chwile w innej czesci mieszkania? -
[B]Agnieszka32[/B]- jakie super włosy ma Zoska!!!!ja takie chce:)))zawsze marzylam o takich lokach-pierscionkach w kolorze najlepiej mosiądzu zamiast moich prostych drutów;) [B]agaga[/B]-Lenka slicznie wyglądała, [B]Atomówka[/B] -synek ładny jak laleczka ja powiedzialam księdzu, ze nie będe robić cyrku z chrztu na głównej mszy w niedziele, wtedy kiedy zwyczajowo są chrzty to sie na mnie obruszyl strasznie-uzylam argumentow,ze moje dziecko jest juz duze i przez godzinna msze rozniesnie kościół, nie usiedzi, będzie płakac, ja się wściekne i tyle z tego bedzie.No i zgodzil sie na będzie sobotę, przed popoludniową mszą, tylko my i goście.Bez tłumu gapiących sie ludzi;) i tak czuje że bedzie sajgon jak Tamara zacznie swoje cyrki odstawiac;)))
-
serio chrzestny placi księdzu???pierwsze slysze, ciekawy zwyczaj, to kiedy placi?przy samym chrzcie? u nas opłate za chrzest ksiądz wziąl przy ustalaniu terminu, "co łaska ale nie mniej niz 100":)))) sukienke i butki kupilam juz sama , bo jesli chodzi o gusta nie ufam nikomu ;))))
-
szukam kogoś kto umi szyc;) i uszyje na zamówienie dwa pokrowce na fotele(proste, chodzi mi w zasadzie o obszycie elastycznego materiału gumką), ja jestem antytalentem w tej dziedzinie kłaki mojej dobermanicy sa wszedzie i jak ktos przychodzi to nie ma czystego fotela;)a stare pokrowce zniszczyla doszczetnie
-
drogie mamy-6 lipca moja przerośnieta córeczka będzie miala Chrzest św.,w sumie ma juz 20 miesiecy wiec w koncu poszliśmy do księdza ustalic termin chrztu.O dziwo, nie wyrzucil nas-nieslubnych rodziców:lol:, zgodzil sie na prywatna, krótka, uroczystość w sobote po południu przed mszą bo powiedzialam ze nie bede cyrku robić w niedzielę na głownej mszy.Wstyd sie przyznac ale ja zielona jak szczypiorek,jak to jest z tymi zwyczajami chrzcielnymi?9 lat temu sama byłam chrzestną ale juz nie pamietam, co jeszcze trzeba dziecku kupić? szatkę, świecę?zwyczajowo to kupuja rodzice czy chrzestni? Moze jej diabła wygonia,bo niegrzeczna jak szatan;))))chyba bunt dwulatka nas dopadł:diabloti:
-
[quote name='MaDi']Siedzi w jedynce, dla mnie typowy dobek w pierwszym kontakcie zachowuje dystans a po chwili spędzonej pod klatką wystawia zadek do drapania. Mogę wysłać zdjęcia na maila.[/QUOTE] link z albumem mi sie nie otwiera wiec jak mozesz to fotki dobki wyslij mi na maila [email]jaba75@vp.pl[/email] dzieki
-
Neo, świetny pies! Wesoły energiczny i dość duży - ma dom!! :-))
dzodzo replied to si_bcw's topic in Już w nowym domu
moja suka tez byla podekscytowana pojawieniem sie niemowlaka, trwalo to jakies dwa tygodnie mniej wiecej, moze troszke dłuzej(nic bez niej sie nie obywalo), reagowala na kazdy pisk dziecka,caly czas tkwila z nosem przy malej, potem przywykła. pozwalajcie Neo brac udzial w zyciu rodziny, nie separujcie od dziecka, od mokrego psiego nocha czy ozora nic sie dziecku nie stanie;) ale stanowczo temperujcie np,zbyt nachalne próby zabawy z dzieckiem,(zeby nie zrobila sie z nich zabawa dzieckiem).Neo musi sobie teraz w psim łebku ułozyć, ze przestal byc pępkiem świata-chocby nie wiem co pojawienie sie malego dziecka w rodzinie spycha psa na dalszy plan-ale nadal jest kochany i ważny.Jak podchodzi do niemowlaka pogłaszczcie go,powiedzcie cos milego.Zeby dobrze mu sie skojarzylo dziecko.Zaprocentuje w przyszlosci!!! poza tym niech sytuacja będzie zupelnie normalna,zachowujcie sie naturalnie, Na pewno nie jestescie rodzicami, którzy z panika w oczach odganiaja psa od dzieciaczka albo nagle releguja go na dwor z domu.Niech zycie toczy sie tak jak wczesniej w stosunku do psa,dla niego takie zapachy i dzwieki jakie wydaje noworodek to nowosc i cos bardzo ciekawego ale w koncu przywyknie.Dajcie mu czas na oswojenie sie z sytuacja. ja mam jeszcze taka zasade, ze pies never ever z dzieckiem sam na sam-poczatkowo ze wzgledu na to ze nigdy nie wiadomo kiedy w psie odezwie sie instynkt(ja mam akurat suke, ktora po tym jak przywieżlismy do domu córeczke dostala natychmiast ciązy urojonej) i postanowi wyciagnąc "szczeniaka" z łozeczka i zaniesc go na swoje legowisko a teraz to juz dlatego, ze moja 1,5 roczna córcia ma dośc osobliwe pomysly i musze przed nimi raczej psa bronic;) powodzenia!