Jump to content
Dogomania

dzodzo

Members
  • Posts

    5561
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dzodzo

  1. z ciekawosci pytam, bo jesli to faktycznie ta to trafila do super domku pan od ktorego wynajmuje biuro-wlasnie sie pochwalił ze ma ze schroniska sunie taka, a ze mieszka w Ksawerowie i Pabianicach więc pewnie z pabianickiego schronu-nie dopytalam duzy trzypokoleniowy dom,rodzice, dorosla córka i jej synek 4-latek bardzo prozwierzęcy, ma ptactwo ozdobne, hodował rotki i dobermany-stąd zawsze sobie pogadamy jak psiarz z psiarzem;)ostatnio zmarla im staruszka dobermanka i wzieli wlasnie ze schroniska ta suczke, mieszanca wilka mowil ze straszny stroszek, boi sie masakrycznie mężczyzn, kobiet mniej
  2. kojarzycie moze czy w schronisku byla ostatnio wyadoptowana wilkowata suczka(mieszaniec) około 2-3 lat, wystraszona i nieufna?
  3. Nadzieja dobermana wie o suni, proponowana byla na wątku pomoc w zakupie karmy (vide: post Klementynki)
  4. [B]ewach[/B], piekna ta fotka!!!brawo dla fotografa za oko i dla modeli;) fajnych macie synków:) moja córunia juz 19 mc skonczyla,pyskacz jeden, bunt dwulatka juz sie chyba zaczął;) przypomnimy sie fotkami: Tamara-cyklistka: [IMG]http://img803.imageshack.us/img803/1331/imag0236gc.jpg[/IMG] pasja samochodowa po mamusi i tatusiu;) [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/1258/imag0273mw.jpg[/IMG] podworkowo: [IMG]http://imageshack.us/a/img560/4571/imag0188ge.jpg[/IMG] z mamunią;) [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/5161/imag0326js.jpg[/IMG] domowo: [IMG]http://imageshack.us/a/img703/8082/imag0081q.jpg[/IMG]
  5. [quote name='Anja2201']Przyszłam się poradzić , jestem teraz w 21 tc , od trzech dni miałam dosyć częste skurcze , lekarz przepisał mi Fenoterol z Ispotinem , czuję się po tym tragicznie , ale to podobno normalne , tylko martwię się bardzo czy maluchowi nie zaszkodzi , zastanawiam się też czy powinnam leżeć plackiem w łóżku , niby lekarz kazał się tylko oszczędzać , ale nie do końca wiem co miał na myśli . Brała któraś z was te leki ?[/QUOTE] lezalam na polozniczym z dziewczyną, która musiala brac Fenoterol , bylysmy wtedy obie gdzie w 24-26 tygodniu. Dostała skurczy i trafiła do szpitala wlasnie dlatego ze lekarz przepisal jej Feneterol- on bardzo dziala na organizm i ponoc samopoczucie po nim fatalne ale raczej dla mamy niz dziecka,Dlatego wzieli ja do szpitala, żeby poobserwowac jak bedzie reagowala na ten lek.Po 4-5 dniach jak mniej wiecej ogarnela się,przestalo jej serce dygotac i bolec głowa-po zbadaniu wyszla ze szpitala, lek oczywiscie musila brac do konca ciązy.Nic lekarz jej nie mowil, ze ma lezec plackiem, mialysmy potem kontakt i dostalam sm-a jak urodzila w terminie swojego synka.Takze Anja-spokojnie,nie martw się-po prostu zadzwoń do swojego lekarza i dopytaj!
  6. ciekawe czy [B]kasia_1982[/B] dala rade juz?czu maly dogomaniak juz na swiecie? mi tez sie slimaczyla akcja porodowa, po 17 godzinach czekania na powrót skurczy podlaczyli kroplowke i mloda wyskoczyla raz dwa;)nie zdązylam zejsc z łozka ani ekipa lekarzy i poloznych nie zdazyla podbiec hihi jak sie zaczelam drzec, ze rodze bo akurat odbierali drugi porod na fotelu
  7. wielkanocne pozdrowienia od Dibo [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/4505/nowyobraz1b.jpg[/IMG]
  8. widzialam bodajże w TVN Uwaga ta panią, opowiadała o swoim problemie, masakra :((( poki co zapisuje wątek, bo nie wiem jak z finansami będzie
  9. Tamarze pierwszy ząb wyszedl w 10 mc dopiero, teraz ma 18 mc i 14 zębow, takze kazdemu dziecku w indywidualnym tempie wychodza
  10. [B]agaga, engelina[/B] slicznosci tye Wasze coreczki-ale nam porosly te panienki!moja dzis konczy 18 mc!!!!!!
  11. hehe, ja to mam teraz tak, ze przed ciąża moglam zjesc wiaderko sliwek i nic nie bylo widac a po ciązy rano płasko- zjem tik-taka i bęc wyskakuje w ciąży do 6 mc malo kto zauwazal brzuch, potem mnie wywalilo dopiero konkretnie
  12. ja deklarowalam ze wplace w tym miesiacu ale przepraszam nie dam rady:( najpierw spotkalam sie z slupkiem na parkingu co kosztowala mnie 400 zl za klepanie zderzaka a przedwczoraj złamany przegub w aucie-nastepne 250, jestem wyczyszczona do zera w tym miesiacu jak mnie pech opusci to oczywiscie wplace cos dla Fuksa przy najblizszej okazji
  13. [quote name='MARI0121']Kochani, czy w waszym schronie jest brązowa suczka dobermana z nie wyjaśnioną sytuacja prawną? Fundacja Nadzieja Dobermana coś tam o niej wie i pisze, ale mają dużo psiaków pod opieką i na razie nic więcej nie wiemy a sunia czeka, ponoć wazy 19 kg i na fotce wygląda źle, boje się żeby nie było za późno. Napisali że sunia przebywa w opolskim, ale nie wiem gdzie i dlatego moje pytanie.[/QUOTE] jesli chodzi ci o brązowa suczkę kopiowana to jest w Krakowie, jest "przedmiotem w sprawie" i na dzien dzisiejszy nie jest do wyjęcia ze schroniska
  14. hehe, [B]agnieszka32[/B]:))) a ja tez nie mam tesciowej!!!!! a matke mojego TZ widzialam raz na oczy, mieszka na drugim koncu Polski;)
  15. Wiola&Miłosz gratuluje córeczki, córki sa super:)))) gameta-wszystkiego najlepszego dla trzylatka-teraz to juz z górki hihi, niedługo Ci dziewczyny do domu zacznie przyprowadzac:)
  16. ja mam tak samo, na brzuszku nie kladlam praktycznie wogole,bo Tamara tego nie znosila a jakos nie ma problemu z rozwojem fizyczno-ruchowym;) co do jedzenie-to sloiczki rzucila okolo 9-10 mc i od tej pory (jak juz je oczywiscie)je z nami. słodyczy nie lubi-na szczescie!!!!bo babcia jej podtyka ale gryźnie raz i wypluje w ciągu dnia jak ja jestem w pracy babcia gotuje jej zupki takie typowo pod nią,potem je ze mna obiad jak przyjezdzam z pracy-nauczylismy sie gotowac z malutka iloscia soli albo bez-oczywiscie z mojego talerza jest lepsze!!!!parowki tez je-sokoliki własnie i jest to w zasadzie jedyne mięso jakie tyka nie da sie skusic na żadne kaszki, kleiki,jak juz kasza-to taka zwykla dorosla-lubi i pęczak i gryczana i jaglana niby nie powinna jeszcze jesc takich kasz ale nie widze żeby jej szkodzily uwazam ze we wszytskim trzeba zachowac zdrowy rozsądek zamiast wtlaczac dziecko w sztywne ramy tabeli i wykresow
  17. ponoc do 3 roku zycia trzeba podawac MM-ja tak na pewno nie zrobie bo Tamara nie tknie takiego mleka, nigdy tknąc nie chciala takie zwykłe z kartonika czasem jej wlewam do butelki (ale tylko zimne) i popija ale tz niezbyt chętnie
  18. moja córcia ma obecnie etap kredkowy-mata wodna juz nie wystarcza, chociaz nadal uwielbia po niej rysowac -no ale kredki to kredki;)można je wysypac, wkladac po jednej do pudelka albo do torebki, wrzucac za kanapę, chowac pod poduszki etc...kreatywnosc nie zna granic w niedziele pomalowala sciany w salonie w esy-floresy kredka i teraz na pytanie :gdzie picasso malowal?pokazuje rączką o mówi"tjam" i "tju" i tak planujemy remont i malowanie na wiosne, wiec nawet nie mam sily sie na nia gniewac(aczkolwiek chyba zainwestujemy w zmywalne farby do scian) ale ostatnio wziela sobie z mojej biblioteczki ksiązkę, rozlozyla na stronie tytułowej i poleciala po kredkę, wrocila zadowolona i miala zamiar wykonac jakies dzieło-jakiez bylo zdziwienie kiedy jej zabronilam!!!!!musialam ja zapakowac w auto i pojechac po blok rysunkowy taka byla nieszczęsliwa;)
  19. Ja tez bylam przekonana na 100% że syn, no i mam córkę;) na USG nie mogłam uwierzyć, ze jednak dziewczynka!!!
  20. Anja2201-gratulacje!!!bycie mama to najbardziej ekstremalny sport na swiecie, przekonuje się o tym co dzień:) co do parowek to ja chyba podawalam jak najpozniej, tak kolo roczku-głownie cielęce "sokoliki"
  21. swietne fotki z psami,moznaby kalendarz wydac:)
  22. ale sliczny z niej bąbel:) i jaka rozesmiana
  23. cartrofen mam wyprobowany na mojej juz niezyjącej staruszce dobce, ostatni rok zycia, który spędzila u mnie była na zastrzykach z cartrofenu.Jak ja adoptowalam ze schronu to miala stawy w tragicznym stanie,w schronie twierdzili ze sie hmmm....zastała od siedzenia w boksie.....dlatego ma problemy z podnoszeniem sie. Zamieszkala w przedpokoju na parterze bo nie byla w stanie wejsc na pietro domu i tak sobie przezyla jeszcze rok.Początkowo była na sterydach-metacamie ale skonczylo sie wewnętzrnym krwawieniem i transfuzja krwi,a Amicusie robili jej nawert jakies plukanie stawów w pelnej narkozie ale nic nie pomogło potem pojawil sie na rynku cartrofen vet jako nowosc-pamietam ze ktos z dogo załatwiał mi w Wrocławiu bo wet nie mial skąd wziąźć;)i tak Beja raz na 2-3 tygodnie dostawala zastrzyk i widac bylo ze bezbólowo funkcjonuje-nabierala ochoty na chodzenie i chęci życia. nie wiem jak w przypadku Fuksa-jesli to faktycznie stawy go bolą to cartrofen powinnien pomoc
  24. dziekuję za miłe słowa:) w kapciach chodzi o dziwo bez problemu po domu-początkowo niechętnie,teraz chyba po prostu przywykla do tego stopnia, ze jak widzi ze ktos z nas chodzi bez butow to przynosi i usiluje nam wkladac na nogi;))))
×
×
  • Create New...