-
Posts
5561 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dzodzo
-
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
cieszę się niezmiernie, po prostu serce mi się raduje na te wiadomości!.Obiecalam Dudusiowi, ze nie zostawię go na tej ulicy i dzięki Wam drogie dogomaniaczki a zwłaszcza anecik mogę spojrzeć w lustro bez wstydu.Dziekuje:-) -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
trzymamy zatem! -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
szok,jaka metamorfoza niesamowita-pięknie mu w tej nowej odsłonie-i ten dizajnerski pędzel na ogonie:).Teraz tylko nowy domek by się przydal-nie smiem az tak marzyc ale chyba najfajniejszy byłby dla Dudusia taki z psim towarzystwem.Jak się błakał to niesamowiecie lgnął do innych psów,jak widać mógłby to być nawet kot-:) -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
cudne zdjecie!jak już się młody wywala hydrantem do góry to już się poczul zadomowony:) -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
trzeba przyznać, ze idealnie wkomponowal się w stado pod względem urody:)zadowolony bo bardzo lubi psie towarzystwo i zabaweczki jak widać tez.Ciekawe na ile lat ocenil go weterynarz? -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
..................................... -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
ja chyba tak jak Duduś nie wierze w to co się stało:),na dogo zaglądam już bardzo rzadko-głownie na bazarki,bo forum wymarlo.Na fejsie tez nie jestem aktywna, tyle co jako członek fundacji Nadzieja Dobermana,nie kolekcjonuje tam znajomych, nie udostępniam...wiec a w akcie desperacji zalozylam mu tu watek.I stał się cud,bo jak inaczej nazwac akcję, która potoczyla się dzięki dobrym ludziom tak szybko i tak szczęśliwie dla mojej malej znajdki.Jednak sila dogomanii nie minęla;-) -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
jak przebiega aklimatyzacja niekrzesanego ulicznika;)?wszytsko ok? -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
I pojechał maluszek...z całego serca dziękuje anecik za taką szybką akcję ratunkową a Czikiemu życzę, żeby znalazł najlepszy dom na swiecie.Czekamy na wieści razem z moją córcią,która bardzo się przejmowala losem psiaczka -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
maluch siedzi u mnie w garażu i szczeka:)zgarnęłam go z ulicy wracając z pracy.Leżał po prostu centralnie na środku ulicy,juz myslalam ze rozjechany...ale przybiegł na cmokanie,z oporami wszedł na podwórku,potem już się rozanielił ale zamknięcie nie bardzo mu się podoba.Mały dziś pojedziesz po nowe życie,jestem very happy! -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
dziś go nie widziałam ale wczoraj przyszedł z moją siostrzenica jak wracala ze szkoły,dala mu jeść. -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
ok,wysylam pw -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
z tymi samochodami to dziwna sprawa.bo jak chodzi sam to nie goni-ale jak drugi raz bodajże towarzyszyl mi w drodze to chyba poczul się na tyle odważny przy mnie, ze startowal do każdego samochodu.Auta się zatrzymywaly,trąbiły.W końcu wracałam do domu okręzna drogą gdzie jeździ jak najmniej aut,bo nie miałam przy sobie nic na czym mogłabym o upiąc a balam się ze ktoś go rozjedzie. -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
z moją 5-letnią córcią i grupą wrzeszczących przedszkolakow czul się dobrze,trzymal się z dzieciakami i towarzyszyl im w zabawie,dzieci w wieku szkolnym tez bezproblemowo, wiec pewnie i małego zaakceptuje.A przypomniało mi się jeszcze, ze niewykluczone, ze mieszkal gdzies w domu bo starsza sąsiadka zaczepila mnie kiedyś i pytala czy nie wiem czyi to pies bo...weszla kiedyś do pokoju w domu z kuchni a tam siedzi ten maly włąmywacz:)pies podwórzowy chyba nie miałby na tyle odwagi.Jak coś to nr tel oczywiście podam. -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
dziekuje za checi wsparcia groszem ale w pierwszej kolejności potrzebna mu jakas bezpieczna miejscowka. -
Niemój czyli mały szorściak z ulicy już ma ciepły domek!
dzodzo replied to dzodzo's topic in Już w nowym domu
dziekuje za odzew,dogo wczoraj pokazywalo mi ze watek się nie utworzyl, ze jakiś blad a jednak jest.Psiak jest w woj.łodzkiem,jakies 6 km od Pabianic.Na zdjęciach się uśmiecha bo robiłam je w parku jak spacerowal z nami i się cieszyl.Jak do niego gdakam radośnie to zaraz zaczyna się usmiechac.Ale na ogól wygląda tak jak na zdjęciu za bramą.Smutny i biedny.Nie wpuszczam go na posesję bo moi wspoldomownicy niekoniecznie maja ochote na czwartego psa..u mnie same suki. psiak jest długi jak jamnik i odrobine wyższy, ot tak niewiele ponad kostkę.Ma to szorstkie futerko, wiec wygląda na większego.Karmie go suchą karmą mojej dobki,o dziwo je. miałam nadzieje,ze weżmie go kolezanka siostry bo stracila psiaka i szukala ale spoznilam się i wziela jakąs bide z pabianickiego schronu. -
Pojawił się znikąd,nagle jak to z bezdomnymi psami bywa.Koczuje nie wiem gdzie,widziałam jak spał na trawniku na naszym osiedlu.Widuję go z samochodu w rożnych miejscach, błaka się po miejscowsci.Jest mały-długości jamnika,niewiele wyższy.Krótkonozny krzywołapek:)może urodą nie powala ale serce ma gorące...mimo ze zachowuje dystans do ludzi to można powiedzieć,że się zaprzyjaźniliśmy.Na mój widok biegnie ile sił w tych krótkich łapkach, odprowadza mnie do przedszkola gdy idę po córkę,czeka pod drzwiami a potem idzie z nami do parku na spacer.Kiedy się do niego zagada podskakuje i poszczekuje wesoło.W parku rozbawiony nosi patyczki, którymi sam się bawi.A potem my wracamy do domu a on zostaje za bramą.Posiedzi,smutnie popatrzy i odchodzi żeby znów wrocic.Codziennie go karmię, poję,głaszcze...z początku myslalam, ze przychodzi do naszych suk bo 2 z 3 miały akurat cieczkę ale cieczka minela a psiak błaka się nadal.Wczoraj wyjezdzajac do pracy zobaczyłam go takiego przemoknietego w ulewie.Ma śliczne, białe ząbki wiec sądzę ze jest młody.Lubi inne psy i dzieci.Ma niestety wadę, która stawia go tu na wiejskiej ulicy w sporym niebezpieczeństwie-goni rowery i samochody.Potrafi biec za wielkimi ciężarówkami.Nie mam pomysłu jak mu pomoc,moja gmina ma umowę z Wojtyszkami wiec wzbraniam się z zgłoszeniem go jako bezdomnego...oto Niemój vel Cziki.Piesek jest w województwie łodzkim.Nie liczę na to ze znajdzie dom na dogomanii ale nigdy nie wiadomo...
-
no wlasnie, ktoz to widział;)
-
Masz absolutną rację,istnieje "rasizm"dzieciowy wśród psiarzy. Czasem podczytuje wątek "przygarne psa"i współczuję tym nieswiadomym ludzikom którzy załozyli tam watek;)pomijajac jakie sa ich prawdziwe motywy poszukiwania psa to kazdy potencjalny wlasciciel psa zostaje zjechany od gory do dolu jeśli nie Daj Boze osmiela sie pracowac ( pies Sam w domu,niepojete- :)),a jesli ma lub planuje dzieci to jest nieodpowiedzialnym debilem,ktory chce psa jako zabawke dla swojej progenitury.Jest jeszcze drugi taki zabawny watek socjologiczny na dogo, nie pamiętam jaki ma tytul ale tam każdy jedzie po matkach z dziecmi,spotykanych na spacerach. Smieszy mnie to ale I przeraza jednoczesnie,nawet niektore moje znajome z dogo od lat -te bezdzietne-na dzwiek slowa "dziecko"dostaja piany na pysku....jakby pies I dziecko nawzajem sie wykluczaly:) przeginki sa z jednej i z drugiej strony oczywiście-psy przeszkadzają tym,ktorzy maja dzieci a nie lubia psów-a dzieci tym, którzy maja psy a dzieci albo nie maja bo nie chcą albo nie maja bo np. nie mogą i psy traktują jak sybstytut milosci macierzyńskiej wyzywając się (być może podświadomie) na dzietnych:) ja tez nigdy nie przepadałam za dziecmi i nadal nie przepadam za obcymi,ale jednak odkąd jestem mama mam dużo więcej tolerancji dla dzieci;) moje dziecko za to jest dla mnie pępkiem świata i kinderniespodzianka okazala się najfajniesza przygoda w zyciu co nie zmienia faktu, ze kocham mojego psa i bardzo boli mnie fakt, ze zaczyna chorować moja bidulka...starość :((( a corkę ucze szacunku dla każdego życia, nawet dla mrówki i dżdżownicy,nie musi ich kochac ale ma szanować ich prawo do istnienia
-
Polecam proste,lekkie I ikeowsko funkcjonalne krzeselko z IKEA,chyba sie nazywa antilope.Zwykle,bez wodotryskow,kosztuje ok.45 zeta a jest bezpieczne I u nas sie sprawdzilo super.
-
Moja corka nie robic krzywdy zwierzakom ale nie ma potrzeby kontaktu z nimi.Mnie to o tyle dziwi,ze ja od malego uwielbialam psy,koty I inne.Wiekszosc dzieci na widok kotka czy pieska dostaje fiola a ona kompletnie nie.Zastanawiam sie czy to dlatego ze ma w domu I psa I kota I jest to dla niej stan naturalny czy po prostu tak ma.Nawet niespecjalnie lubi kontakt fizyczny z nimi,naszego kota np jak pcha sie do niej na kolana prosi zeby zabrac.Jak ktos z dziecmi nas odwiedza to te dzieci gonia za kotem zeby tylko go dorwac I pomiziac a ona nie. Pies to dla niej z kolei troche Taki mebel,rzuca my smakolyki,chodzimy na spacery ale nie pcha sie do psa,nie ma potrzeby glaskania Moze z czasem to sie zmieni,ma dopiero 3,5 roku Nie zmieniam tego,nie zmuszam do kochania zwierzatek,licze ze sama dojrzeje emocjonalnie do tego chociaz mnie to dziwi
-
ja tez nie teraz tylko tak na przyszlosc,teraz nie chce absolutnie drugiego psa,mam nadzieje ze Zara jeszcze pozyje chociaż ma już 7 lat a dla dobermana to dużo tez nie jestem pewna czy boston mi charakterologicznie odpowiada bo w sumie nie znam zadnego a slowo "terier " w nazwie rasy mnie troszkę przeraza;) zawsze były u nie duże psy raczej ras obronnych ,jakos lubie duże psy-ale z uwagi na dziecko chciałabym żeby następny pies był tak bardziej dla niej,więc szukam czegos lżejszego kalibru.Zeby jak już będzie tak w wieku szkolnym mogla psem się opiekować i nawiązać z nim swoje własne relacje,więc tak naprawdę to jest plan na za kilka lat.. I tak rozwazam między buldożkiem francuskim a bostonem-ale buldozek jakos taki kraczaty mi się wydaje a boston ma dużo gracji i elegancji, tyle ze tak mały....:-) w maju zawsze jeździmy na miedzynarodowke bo jest w Łodzi to sobie pooglądam bostonki z bliska i pogadam z hodowcami może a co do wlosow u psow krótkich długich-jak miałam płowego briarda to walaly się kłeby siersci owszem ale jakos łatwo się ja zbieralo a potem bokser,dobermany i ten włos krótszy jest taki lepki i twardy,klei się do maskotek np.I strasznie go widać np. w łazience na jasnych plytkach. Poza tym prowadzę m.in.sklep internetowy na allegro i mój dzień po odwiezieniu Tamary do przedszkola zaczyna się od klejenia paczek i pracy z taśma klejącą i do szalu doprowadzają mnie te psie wlosy na przesyłkach;))) zawsze musze je usuwac potem
-
ja zawsze jak zamiatam/myję podłogę/wyciągam pranie z pralki etc przyrzekam sobie ze nigdy więcej nie będę mieć psa w domu,zwlaszcza krótkowłosego i czarnego-:) wszechobecne krótkie,twarde wlosy wbite i walające się grupowo kłębami po parkiecie są mega wkurzające a jednocześnie już mysle, ze kolejnym psem w naszym domu będzie krótkowłosy boston terier....który na ogól bywa czarno-biały;-)
-
wiem z autopsji, ze bycie mama zmnienia wszelkie prioryety ale histroia bardzo smutna.... moja agresywna do obcych dobermanka normalnie funkcjonuje na codzien z malym dzieckiem jak i przed urodzinami mlodej ,nigdy nie wykazala cienia agresji do niej,raczej zbyt duza chęc do zabawy-ale cien braku zaufania do psa i do dziecka mam zawsze.I zawsze gdzies tam podświadomie pilnuje kiedy sa kolo siebie,tym bardziej kiedy Zara już się podstarzala(ma skończone 7 lat) i może ja coś bolec,moze mieć humory itp.
-
dokładnie,pracodawca może takiego zaświadczenia o karmieniu zazadac aczkolwiek u mnie wystarczylo moje ustne oświadczenie i nic pisać nie musiałam,takze nie pisałam wniosku o połaczenie przerw,jakos moja kadrowa sama sobie to zapisywala ile razy za to szlam do pediatry to pytala mnie czy ma mi takie zaświadczenie wystawić ale mnie akurat potrzebne nie było ja wrocilam na 7/8 etatu czyli 7 godzin +dwie polgodzinne przerwy na karmienie czyli wychodzilo łącznie 6 godzin pracy dojazd autem przez zatłoczoną Łódź zajmowal mi i tak godzine w ta i w ta wiec w domu nie bylam standardowe 8 h ale nawału pokarmu nie miałam za to jak wracałam to mloda dopadała cyca jak zglodniale lwiątko:) kurcze nie znalazłam swojego wniosku o zmniejszenie czasu pracy bo w międzyczasie zmieniałam laptopa i stare dokumenty amba wciela ale pisałam dosłownie jedno zdanie na zasadzie: ze na podstawie artykułu 186(7) paragraf I KP wnoskuję o obniżenie wymiaru czasu pracy z 1/1 etatu na 7/8 etatu w okresie od...do... i nic więcej pisałam sobie tak na 3 mc.potem na kolejne 3 i tak w sumie przez chyba 14-15 mc az zlozylam wypowiedzenie z pracy i poszlam na swoje oczywiście powoduje to zmniejszenie wynagrodzenia i mniejszy wymiar urlopu ale w ostatecznym rozrachunku przy malym dziecku jest to fajne wyjście