-
Posts
620 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by chounapa
-
Mnie tylko raz wkurzyło że psiak zabrał nam piłkę. Ale wyglądało to tak, że zabrał, położył się z nią i zaczął na nas warczeć a jego opiekunka plotkowała 100 metrów dalej z koleżankami i nawet nie raczyła zerkać na swojego psiaka. Mimo wszystko, grzecznie zapytałam której z Pań jest owy łobuziak i poprosiłam o zwrot piłki :roll:
-
EEEEeeeeeee :bigcry: :bigcry: :bigcry: :bigcry: Moja malutka kruszynka ma cieczke!! Ona nie jest dorosła!
-
Mąż adoptował sobie zwierzątko... [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_1044_zps3cceb4d4.jpg.html][/URL] [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_1021_zps3d7a5751.jpg.html][/URL] Lilo nie może przeżyć :roll:
-
Nie za mały, ale ciut za mocno ściśnięty żeby przez chwilę nie mogła ściągnąć. Już poluzowałam, poddała się :P Mam nadzieję że kilka tygodni wystarczy żeby przestała żreć na ulicy jeśli nie, to już mam upatrzone takie bardziej wypasione kagańce, na bank wygodniejsze. Niestety na dzień dzisiejszy mnie nie stać :)
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_1009_zps8d7c6510.jpg.html][/URL] Zepsułam psa ;D Bardzo jej się niepodoba myśl o czymkolwiek na ryjku :roll: ale czego się nie robi dla smaczków.
-
Kupię pistolet, stanę w oknie i wystrzelam wszystkie babcie :[ :[ :[ ! Czarne ze starości mielone mięso ? Nie ma sprawy, pod balkonami będzie mu wygodnie. Spleśniała kaszanka ? Idealnie wkomponuje się w zieleń trawy przy klatce schodowej. Śmierdzące parówki ? Uprzyjemnią spacer wszystkim psiarzom przy ich ulubionym chodniku... Dziś pod drzewkiem, przy śmietnikach .. znalazło się idealne miejsce dla hmm ... 2 kilogramów conajmniej .... wielkiej kupy pieczonych / gotowanych (?) kości z kurczaka :[ . To znalazłam w ciągu ostatnich 2 tygodni. Do tego dochodzą regularnie zostawiane kupy kaszy, ryżu, ziemniaków z obiadów "dla ptaków" i inne świństwa. Ehh... muszę kupić psu kaganiec póki nie nauczy się być bezwzględnie odwoływalna :/ ... O ile śmierdzącej parówki nie ruszy, to dzisiejsze kości dały czadu .. musiałam psa za fraki odciągać do samochodu.
-
Sesja na przeciwko drzwi wejściowych do mojej pracy ... taaakaaa piękna okolica ^^ Lilo wczoraj została sama na ponad 10 godzin. Wyszliśmy przed 16:00, wróciliśmy o 3:00. W tym czasie córa, która nocowała u koleżanek, wpadła z sąsiadem wieczorem tylko ją na siku wyprowadzić, więc miała krótką przerwę. Tak się stresowałam, nawet jej światło w łazience zostawiłam, żeby sama po ciemku nie musiała siedzieć -.- Ale dała radę, sąsiady nie skarżą się na hałasy, w domu czyściutko. Jedynie jak wróciliśmy, pobudziła pewnie całą klatkę bo aż piszczała ze szczęścia. Pierwszy raz została tak długo sama i do tego w nocy. Jestem z niej dumna ^^. A my spędziliśmy miły wieczór.. choć większość czasu w aucie, to warto było. Tak rzadko gdzieś wychodzę.... bardzo mi się to przydało. [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0853_zpsf0fbc14a.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0853_zpsf0fbc14a.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0735_zps55637aba.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0735_zps55637aba.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0831_zpseb7fa0c0.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0831_zpseb7fa0c0.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0852_zps7e82e302.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0852_zps7e82e302.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0731_zpse2c9b92a.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0731_zpse2c9b92a.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0713_zps7378210a.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/th_IMG_0713_zps7378210a.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0699_zps882db280.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/IMG_0699_zps882db280.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0704_zps90d14bef.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/IMG_0704_zps90d14bef.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0703_zps00c93c73.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/IMG_0703_zps00c93c73.jpg[/IMG][/URL]
-
No co chcesz od niej, przecież jeśli zachoruje, to ją ciachnie ;) A jak pies nie przeżyje to winę zwali się na weterynarza. Cóż z tego, że suczka może się nacierpieć, skoro nie ma 100% pewności że tak będzie?...
-
Comcia, jest dużo przeciwników antykoncepcji, ponieważ obecnie jest to najbardziej szkodliwa metoda zapobiegania ciąży u suk. I tyle.
-
Otwarta klatka, owszem może przypominać bezpieczną norę. Nora nie jest zamykana dla wygody siły wyższej panującej przy norze, zwierze może z niej kiedy ma ochotę ;). Nie pytam o klatkę, znam ich cudowne właściwości jeśli chodzi o psy z problemami, nie przeczę że są przydatne. Jednak nigdy nie zamknę w niej zdrowego psychicznie psa bo mi tak wygodnie. I opowieści kilkuset osób które tak robią, że psu nie przeszkadza jeśli jedyne co może zrobić to przewrócić się na drugi bok, nigdy mnie nie przekonają. Bo mój pies lubi w nocy, jak się ochłodzi zmienić miejsce spania na cieplejsze i na odwrót. Jak zamknę psa w klatce, również nie pomoże to mu w obudzeniu mnie na spacer jeśli nie może wytrzymać do rana. Zleje się pod siebie ... w miejscu gdzie śpi. Pęcherza się jej klatką nie wytrenuje. Mogę co najwyżej zabrać jej na noc wodę, co jest kompletnie bez sensu ... mimo że pewnie by pomogło. Głównym problemem jest to, że Lilo nie prosi. Zazwyczaj wytrzymuje całą noc, od czasu do czasu wypije więcej i znajduję plamę bo nie utrzyma. Zastanawiam się jak ją nauczyć budzenia mnie, jeśli ma taką potrzebę.
-
Z sytuacji które widziałam osobiście, te psy często się zachować nie umieją. Serio, w niektórych miejscach lepiej zarówno dla psa i dla ludzi dookoła, żeby tego psa zostawić w domu. Nie mówię o psie na smyczy pod stolikiem w restauracji, a o psie na rękach w ścisku gdzie jak on nie ugryzie, to zwyczajnie mogą go ludzie niechcący czy przygnieść czy szturchnąć czy uderzyć. Jeśli planujecie jechać z Yorkiem na rękach w autobusie, wciskacie się na siłę do przepełnionego pojazdu ? Ja bym poczekała na następny z nadzieją, że nie będzie takiego tłoku. W sklepiku o którym mówię, właśnie taki tłok bywa i przynajmniej w takich momentach tego psa tam być nie powinno ... tym bardziej że jak już wspomniałam, w tym konkretnym miejscu jest zakaz wprowadzania psów. I tak, przeszkadza mi jak mnie ludzie wielkim plecakiem walą po twarzy ( jestem niska ) bo ciężko go było na chwilę zdjąć ;).
-
Dziewczyny, ale ja znam metody nauki czystości. evel, klatka jest tak samo nienaturalna jak majki, jeśli już się natury czepiamy ;) Nie zamknę psa w klatce dla mojej wygody. Kropka. Majciochów też jeszcze nie kupiłam, prawdopodobnie będę za nimi biegać w panice, dopiero jak się okaże że cieczka jest obfita i będą bardzo potrzebne. Podkładów nie kupię, bo od początku jest uczona że w domu załatwiać się nie wolno. Postawienie psu w domu "kuwety" temu zaprzeczy, konsekwencja legnie w gruzach. Jak ostatnio znalazłam plamę w przedpokoju, pies siedział przy niej i patrzył smętnym wzrokiem.... Walnęłam tylko idąc po mopa "matki Ci kupię!" . Myśl, która mi przyszła do głowy, być może nie jest trafna ani nawet mądra, jednak odkąd przyszła, zastanawiam się czy ktoś już próbował. Ot co.
-
Nie, bo dla mnie to że czasem się zapomina to nie powód żeby ograniczać jej przestrzeń.
-
[quote name='Beatrx']Wiesz, sa ludzie ktorym masakrycznie przeszkadza mij pies idacy spokojnie po ulicy przy nodze:D [/QUOTE] Są, ale nie popadając w skrajności .... Miejsce, gdzie żeby wyjść po zakupach, musisz przeciskać się przez kolejkę ( codziennie jestem szturchana torbą czy plecakiem, bo nie mają się ludzie jak obrócić, znaczy że jak wejdziesz przodem, tyłem musisz wyjść ;) ) a w kolejce stoi kobita, obładowana zakupami z jednej strony i z psem z drugiej.
-
Mnie najbardziej drażni nie pies ogólnie, a pies na rękach gdzie dla psów jest zakaz wstępu. I tyle. Sama z psem chodzę praktycznie wszędzie, pies jest z nami w pracy, wita klientów, stali klienci z psami wchodzą, jak Lilo nie wyjdzie, wołają ją by się przywitać. Stolarz w lokalu obok, często swojego psiaka też ze sobą bierze ... ale nie lubię wnoszenia psów tam, gdzie inne psy są niemile widziane, bo niezależnie od tego czy pies jest owczarkiem czy maltańczykiem, zęby i sierść posiada. Wyżej podany przykład sklepiku osiedlowego, ciasny, mały, na wpół samoobsługowy .. tam taki pies czy na rękach czy przy nogach masakrycznie przeszkadza.
-
Ponieważ wciąż mamy problem w nocy, zastanawiam się nad różnymi metodami nauki czystości. Naszła mnie ostatnio taka myśl i mam pytanie..... Czy ktoś już próbował, w ramach nauki czystości założyć psu na noc majtki na cieczkę ? ^^ Czy jest szansa że to coś pomoże ?
-
ulvhedinn, czyli York to nie pies i można go sobie wnosić gdzie się chce ? W szkołach zakaz palenia dotyczy również elektronicznych papierosów, a zakaz wprowadzania psów nie dotyczy ras mieszczących się na rękach ? A co jeśli piesek wystraszy się dzwonka, wyrwie się i zeskoczy z rąk a po drodze, w panice ugryzie jakiegoś 6cio latka ? Nierealna sytuacja ? Nie wydaje mi się... Sytuacja z mojego osiedla: Pani w sklepie sobie zakupy wybiera, pod jedną pachą trzyma Yorka, ten się wije, piszczy, jęczy, bo mu niewygodnie a Pańcia z tym Yorkiem w jednej ręce i zakupami w drugiej ciśnie się w kolejkę. Sklepik mały, kolejka ciasna, York może dziabnąć każdego który przechodzi obok Pani by wydostać się ze sklepu po zakupach, bo żeby się tam zmieścić, trzeba się przy sobie dosłownie prześlizgiwać... Inna, z jakimś małym czarnym cudem, uznała że nie może pomieścić na rękach zakupów i psa, więc odłożyła go zwyczajnie pod nogi, nie interesując się zakazami. Jeśli nie jest zamknięty w transporterze, ma prawo uciec, wyrwać się i zrobić dokładnie to samo co duży pies mógłby zrobić jakby się zerwał ze smyczy. Nie widzę różnicy, zakazy wprowadzania psów powinny obowiązywać wszystkie rasy, a nie tylko wybrane. Ludzie traktują Yorki i im podobne jak pluszowe zabawki. Służą do noszenia na rączkach, ciągania, tiutania... Mi pies jako pies nie przeszkadza. Przeszkadza mi brak szacunku do tych psów. Zrobiono z nich zabawkę, która z psem nie ma nic wspólnego. Nie doceniają możliwości małych psów i dlatego przymykają oczy. A właściciele takich psiaków, czują się lepsi (?), bo ich zakaz nie dotyczy. Ich pies zębów nie ma, sra tęczą i nie sika, nie tarza się w brudach a już zdecydowanie nie posiada za grosz inteligencji i wolnej woli i z tego powodu na bank się nie wyrwie, nie zrobi nic złego, bo jest taki przewidywalny ... no lalka barbie obrośnięta futrem.
-
Taki zielony dzisiaj Lilo umilał czas pod lasem ;)
-
gops, kultura nie jest domeną białostockich kierowców autobusów ;)
-
Ja uważam że York to też pies i jak każdy pies, może ugryźć. Powinien być traktowany na równi z innymi psami. A już szczególnie, że większość Yorków które widuje u siebie na osiedlu, są zwyczajnie agresywne. Kaganiec kagańcem, ale okropnie irytuje mnie York na rękach w spożywczaku czy w szkole córki, gdzie wiszą jak wół zakazy wprowadzania psa. Na rękach czy nie, pies i koniec.
-
Nie, ona da się pokroić za parówkę i za nic więcej ;)
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0693_zpsf5adba1b.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/IMG_0693_zpsf5adba1b.jpg[/IMG][/URL][URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_0694_zps7a52ac32.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/IMG_0694_zps7a52ac32.jpg[/IMG][/URL] siostrzyczki ;]
-
Niestety nie na osiedlu. Do lasu jeździmy autem, za miasto.
-
Poranny spacer się nieco wydłużył ;) [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/2014-08-31 Lilo/IMG_0687_zpsb0fa07ea.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/2014-08-31 Lilo/IMG_0687_zpsb0fa07ea.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/2014-08-31 Lilo/IMG_0686_zps2e6ec774.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/2014-08-31 Lilo/IMG_0686_zps2e6ec774.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/2014-08-31 Lilo/IMG_0685_zps8c8fcf0f.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/2014-08-31 Lilo/IMG_0685_zps8c8fcf0f.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/2014-08-31 Lilo/IMG_0681_zps9ce39d25.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/2014-08-31 Lilo/IMG_0681_zps9ce39d25.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/2014-08-31 Lilo/IMG_0680_zps407b3152.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/2014-08-31 Lilo/IMG_0680_zps407b3152.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/2014-08-31 Lilo/IMG_0670_zps572eccc7.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/2014-08-31 Lilo/IMG_0670_zps572eccc7.jpg[/IMG][/URL] A Lilo znalazła sobie nowych kumpli: [URL="http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/2014-08-31 Lilo/IMG_0690_zpsd1ade610.jpg.html"][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/2014-08-31 Lilo/IMG_0690_zpsd1ade610.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/2014-08-31 Lilo/IMG_0678_zps68a326f1.jpg.html"][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/2014-08-31 Lilo/IMG_0678_zps68a326f1.jpg[/IMG][/URL] Ten pomarańczowy był ogromny, takich w lesie jeszcze nie widziałam. Poza tym, Lilo bawiła się świetnie. Goniła za żabą, nie mogła przeżyć że żaba tak fajnie kica ^^ ... Ostatecznie kicała za nią dość sporo czasu. Później była jaszczurka... to dopiero był ewenement! Jaszczurka jest... i nagle znikła .... za chwile znów jest ale 2 metry dalej. Jaszczurka biegała pod igłami a Lilo nie mogła zrozumieć jak to się dzieje że małe coś się przenosi a ona nie widzi. Troszkę poskakała do motylków, a na koniec był wielki, zielony świerszcz! Aż jej się dupa trzęsła, takie było fajne. Skakała za nim, nosa mu podtykała, wąchała, znów skakała i cieszyła się jak głupia ;) I oczywiście jak zawsze po wyjściu do lasu, czas sprawdzić stan ukleszczenia domowników. Kleszcz był jeden. Jak zwykle, to ja go złapałam :/ .