-
Posts
620 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by chounapa
-
Nie przemawia to do mnie ;) Lilo jest bardzo aktywna, jak jej codziennie nie wybiegam, nie ma szans by mogła się wyciszyć na dłużej. Nie zmienia to faktu że nie niszczy. Chodzi o stałych godzinach i przyzwyczaiła się że bateryjki rozładowuje o konkretnej porze. Gdy zostaje sama, ma jasno określone co jest jej i tylko to bierze w zęby. Jak wracam, jej zabawki zwykle leżą na miejscu gdzie je zostawiłam, od czasu do czasu zdarza się że jakaś piłka wala się w przedpokoju, wtedy wiem że próbowała sobie znaleźć zajęcie. Od początku uczę ją co jej wolno i nie widzę powodu by wychowanego psa zamykać na czas nieobecności. Jako że Lilo jeździ ze mną do pracy, mogłam w sumie z góry założyć że sama zostawać nie będzie mogła i zdemoluje mi mieszkanie jak tylko spróbuje. Jednak tego nie zrobiłam i dlatego też nie ograniczam jej przestrzeni w domu. Kupić klatkę można, spoko. Są psy które lubią spać w budzie. Ale ograniczać mu miejsce do budy na wszelki wypadek ? Nie pojmuje. Uważam że jest to jedynie wygoda właściciela i jest to delikatne nadużywanie klatki. Wpisywanie klatki jako obowiązkowy element wyprawki kończy się później jej nadużywaniem, choć nie zawsze. Jeden zamyka bez potrzeby, ograniczając psu miejsce ( a może on chciałby położyć się w upalny dzień na chłodnych płytkach w kuchni ? ), a drugi organizuje wybiegi, wypuszczając psa na godzinę dziennie na mieszkanie "bo nie ma czasu pilnować psa dłużej".
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Klatka jest świetnym narzędziem zarówno szkoleniowym ( tak samo jak kolczatka odpowiednio użyta ), jak i terapeutycznym dla psa z problemami. a_niusia, z jednej strony czytam o Twoim idealnym wychowaniu psów. Psy zrobią wszystko, umieją wszystko, Ty świetnie wychowałaś, a każdy kto ma bardziej problematyczną rasę niż Ty i sobie niekoniecznie ze wszystkim poradził od razu, jest kiepskim opiekunem. Z drugiej strony czytam że jak wychodzisz, psy muszą być w klatkach. Mam zatem pytanie, choć to offtop. Po kiego grzyba ograniczać idealnym psom przestrzeń pod nieobecność właściciela ? Mój pies też ma ulubione miejsce do spania, ale jak jest gorąco idzie do kuchni, bo podłoga chłodna. A jak się wyśpi i nudzi obserwuje szczury w klatce. Jak jej duszno wychodzi na balkon. Nie śpi w jednym miejscu, nieprzerwanie i non stop. Dlatego kompletnie nie rozumiem klatkowania ( nie jako otwarta buda, zamykania ) psów które są grzeczne i bez jakichkolwiek problemów.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Wiele labradorów już tak chyba ma. U nas ekscytacja też była i jeszcze bywa problemem. Lilo, też mieszanka z labradorem, również kocha ludzi i na szczęście jest mniejsza, bo zapewne również by najchętniej staranowała ( najlepiej przewrócić, przydeptać i wylizać po twarzach ;P ). Lilo codziennie jeździ z nami samochodem. Problem z opanowaniem się, był również w samochodzie kiedy widziała że dojeżdża do miejsca docelowego. Skakała, piszczała, kręciła się a jak otworzyłam drzwi pruła ile sił. Raz podrapała w ten sposób dość mocno córkę, a ja wkurzona powiedziałam dość. Zaczęłyśmy pracę nad opanowaniem. U nas, pomocne okazały się komendy "siad" i "zostań". W samochodzie, przed otwarciem drzwi, powtarzałam do skutku "siad". Jak usiadła, otwierałam jej drzwi powoli z komendą "zostań", jeśli się podniosła od razu przymykałam drzwi do komendy siad. W ten sposób w samochodzie zaczęła się powoli wyciszać, bo zrozumiała że nie wyjdzie, dopóki się nie uspokoi. Obecnie jak zatrzymujemy auto, Lilo jest już w pozycji siedzącej i czeka, nawet przy otwartych drzwiach aż ją zwolnię i pozwolę wyjść. Jako że już w samochodzie, w chwili gdy wysiada jest wyciszona, bezpośrednio po wyjściu również zachowuje się spokojniej niż wcześniej. To samo działa w stosunku do miłości jaką darzy wszystkich dwunożnych. Lilo na smyczy, widzi obcego, zaczyna ciągnąć i merdać ogonem aż jej tyłek zarzuca na boki. "Siad" do skutku, z początku czasem musiałam podnieść głos czy lekko szarpnąć smyczą żeby odzyskała słuch. Jak usiądzie "zostań" i luzuje smycz. Pies się podnosi, wracamy do "siad" i tak aż się uspokoi. Po czym oczywiście smaczek. Na dzień dzisiejszy, często lata bez smyczy. Czasem się zapomni i już zamierza lecieć do jakiegoś człowieka, ale wtedy "siad" jak jest blisko, lub "WRÓÓÓÓÓĆĆĆ!!" ( dość dosadne i głośne ) jak jest dalej wystarczą by się zatrzymała i zazwyczaj przy pierwszej komendzie wróciła do mnie ( czasem muszę powtórzyć, bo stoi z nadzieją że zmienię zdanie ). Jak już jest przy mnie i siedzi, przetrzymuję ją chwilę z komendą "zostań". Mówię spokojnie i głaszczę, chwaląc że jest grzecznym psem. Wycisza się i po zwolnieniu z "zostań" nie leci do osoby którą widziała. Liczę na to, że tym sposobem dojdziemy do momentu, kiedy obcy nie zrobi na niej wrażenia ;) Problemem jest głównie nastawienie ludzi. Ja próbuję z psem pracować, ale wielu widząc latającą za ogonem na boki pupę Lilo ( ona na groźną nie wygląda ) próbuje do niej zagadać, zawołać, zaczepić czy pogłaskać i wtedy z pracy ( szczególnie początkowo ) nic nie wychodzi. Mimo wszystko postępy zrobiła ogromne ;)
-
A on nie może szykować jedzenia a Ty w tym czasie dopilnujesz prawidłowej korekty ?
-
Zawsze możesz podnosić miski zaraz po zjedzeniu i odstawić w miejscu gdzie następnym razem będziesz przygotowywać posiłek, żeby nie zauważyły że się do misek dobierasz :P Ja bym spróbowała pomocy męża. Tj, ja robię żarło, a on pilnuje psów, ewentualnie trzyma młodego na smyczy i korektuje nieprawidłowe zachowanie. Nie masz drugiej osoby w domu ?
-
Ja znam wiele bardzo przyjacielskich białych i jasnych psów i ani jednego, białego agresora. :P
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Pies o bardzo małym rozumku wczoraj PRAWIE przekonał się do wody. Wlazła już nie dwiema, a czterema łapami, podskakiwała i łapała rybki przy brzegu. Nurkując, dziwiła się że puszcza bąbelki nosem i bardzo jej się to spodobało. Wieczorem, na osiedlowym trawniku, wywaliłam psa o bardzo małym rozumku i przekupując smaczkami zasypałyśmy wspólnie całe osiedle sierścią podczas czesania ;) Ostatnio jest bardzo grzeczna a smycz zakładam jej właściwie już tylko na czas wyjścia z klatki i obadania okolicy. Po wyjściu smycz odpinam i grzecznie, nawet widząc psy się słucha. Choć czasem muszę lekko podnieść ton bo zamiast wrócić, zatrzymuje się i czeka czy nie zmienię zdania ;p . Jak udaje mi się zwlec z łóżka wcześniej niż 6:15 rano, to nie mam też już sprzątania, przesypia całą noc, a w domu załatwia się tylko jak mój budzik ją obudzi, a mnie nie.
-
Siedzę sobie tyłkiem na trawie, psa wyczesuję i taką otoż scenkę widzę. Idzie chodnikiem kobita z yorko-podobnym stworem. Z naprzeciwka kobitka bez psa... Kiedy się do siebie zbliżyły, Yorkopodobne rzuciło się na panią wręcz z pianą na pysku, wbiegło jej pod nogi na flexi ujadając groźnie. Reakcja opiekunki ? - hahahahaha zębów nie ma, to sobie chociaż poszczekać musi. Nie żeby go chociaż przytrzymać próbowała. Padłam.
-
Ogłoszenie z identycznym pieskiem mówiło "mieszanka labradora z owczarkiem". Przy czym, porównując do tabeli wieku, wagi, wzrostu tych psów, w tym wieku powinna mieć ponad 20 kg ( 6-7 miesięcy, zęby wszystkie stałe ). Z drugiej strony, wzrostem do dorosłego labka już jej niewiele brakuje, jedynie waga dużo niższa. Ale labradory mają taką baryłkowatą budowę, ona jest bardzo smukła, ma długie, chude nogi.. a jak biegnie wygląda jak niedorozwinięty chart ;P Ma koleżankę, wzrostu identycznego 5kg cięższą, a również nie grubą, Tobik, jej narzeczony dużo mniejszy a waga podobna ... ona ma taką budowę i już. Jej figura mi się z seterem irlandzkim kojarzy ... wysoki, chudy pies :P. Dzień pierwszy [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/Lilo/IMG_9575_zpsa386d623.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/Lilo/IMG_9575_zpsa386d623.jpg[/IMG][/URL] Wczoraj [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/20140722_212731_zpse852b9ff.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/20140722_212731_zpse852b9ff.jpg[/IMG][/URL]
-
Pies o bardzo małym rozumku, jako że wczoraj dostał krople na kleszcze i nie może się wykąpać, postanowił wytarzać się w martwym ptaku -.- ... Poza tym, waga pokazała całe 15 kilo, więc bardzo ładnie :)
-
Ogólnie to Lilo codziennie o 19:00 biega przy boiskach na ul Palmowej, więc ewentualnie zapraszam :P Albo do godziny 17:00 stróżuje mi w pracy na kolejowej ( zalizuje złodziei na śmierć ). W pracy mogę o dowolnej godzinie praktycznie zrobić sobie przerwę na spacer ;)
-
Teraz mam remont, więc więcej czasu na zoo czy inne wypady będzie raczej dopiero w sierpniu :(
-
Nie robimy długich-dalekich spacerów, Lilo wciąż stresuje się w obcych miejscach. Od czasu do czasu jeździmy do parku ( Lilo kocha odwiedzać wilki w zoo ), a poza tym głównie w okolicy naszego bloku wychodzimy na dłuższą zabawę z psami, bądź jak nie ma z kim się bawić, rundkę wokół osiedla i zahaczamy o łąki ( gdzie za każdym razem 2-3 metry dalej udaje mi się ją bez strachu zaciągnąć :P ) W trakcie dnia jest z nami w pracy, więc tutaj też troszkę biega.
-
Mieszkamy na osiedlu Dziesięciny ;) Ehh ... Pies o bardzo małym rozumku dobrał się w nocy do kosza na śmieci :/ ... Efekt ? Poranne rzyganie kośćmi z kurczaka :[ Nie żeby szafka gdzie jest kosz, nie była zabezpieczona :roll: ... Jest sprytniejsza niż myślałam.
-
owczarek kaukaski problemy z załatwianiem w domu
chounapa replied to xeniask's topic in Nauka czystosci
Wilczyca, ja też pytam swoją jak widzę że jest niespokojna ;) Ona też nie prosi i jak czasem potrzebuje w innej godzinie niż zwykle wychodzimy, wystarczy pytanie "chcesz siusiu?" i wszystko wiadomo.- 24 replies
-
- owczarek kaukaski
- problem
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
owczarek kaukaski problemy z załatwianiem w domu
chounapa replied to xeniask's topic in Nauka czystosci
A te spacery nie są za krótkie ? Nie zajmuje się na nich wszystkim co się dzieje dookoła, zamiast skupić się na załatwieniu do końca ? U nas jest zasada, najpierw potrzeby, później zabawa. Pies nie może się bawić ani z nami ani z innymi psami, póki nie załatwi swoich potrzeb. Po załatwieniu się, idziemy wybiegać małą, czasem w drodze powrotnej do domu jeszcze coś sobie przypomni i wraca do domu w pełni załatwiona. Kupę robi 3x na dobę zazwyczaj. Rano, koło 17:00 i przy ostatnim spacerze (22:00-23:00 ). W tych godzinach, nie wracamy do domu, póki nie załatwi wszystkich spraw. Jeśli tego nie dopilnujemy, zdarza jej się narobić w domu. Wcześniej załatwiała się jeszcze więcej, wystarczyła zmiana karmy na bardziej wartościową. Psa nie bijemy. W razie wypadku, karcimy słownie. Miejsca w których się załatwi, od razu szoruję tak by jak najskuteczniej wyeliminować zapach. Czasem w trakcie marudzę sobie pod nosem o tym jakiego to brzydkiego mam psa, zazwyczaj wtedy stoi przy mnie i udaje zawstydzoną ;) Jeśli dorosły pies sika co chwila ( na spacerze, później 10 minut po ) warto zbadać mu dla pewności nerki.- 24 replies
-
- owczarek kaukaski
- problem
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Ta mama to nastoletni samiec, z właścicielką średnio skorą do współpracy, więc ciężko ;P No mimo wszystko jak go widzi, z daleka piszczy ze szczęścia. Ja mam wrażenie że Lilo była trzymana w jakiejś piwnicy czy szopie, gdzie nie miała żadnych bodźców ... to jedyne co mi do głowy przychodzi by wytłumaczyć strach przed wszystkim. Na szczęście postępy robi ogromne i mam nadzieję że przyjdzie taki dzień, kiedy to Lilo nie będzie się bała już niczego ;) W ogóle to wczoraj byłam bardzo dumna, bo sama, bez siłowania się wskoczyła do wanny jak ją poprosiłam. Musiałyśmy opłukać błoto z połowy psa ( położyła się plackiem, jedna strona była czarna ;D ).
-
I w tym momencie nie wyobrażam sobie psa nawet na lince 10-15m ... Cieszę się że udało mi się ją nauczyć ogłady i da się ją odwołać. Nie wyobrażam sobie jej biegania na smyczy czy innym ograniczniku, to co ona wyprawia jak czuje się wolna... Ciągnąca się za nią linka zdecydowanie by przeszkadzała, już mam w oczach wizję mojego psa, ciągnącego za sobą wplątanego w linkę kumpla :P Obok naszego bloku, jest większy trawnik, dwa boiska, zawsze dużo dzieci i pełno mniejszych psów bawiących się ze sobą o każdej porze. Lubie to miejsce .. chyba jedyne miejsce w mieście gdzie psy i ludzie biegają razem a z okna żadna starsza Pani nie krzyczy o wzywaniu policji :P Troszkę dalej mamy łąkę, również sporo psów ... jednak wciąż tej łąki się boi ... staram się ją co kilka dni tam zaciągnąć, ale po troszku ... straszny stres ją tam łapie. Może jak duże psy przestaną wzbudzać lęk, to zapachy psów z całego osiedla na łące również przestaną straszyć. Póki co, jej głównym zużywaczem energii jest ten trawnik przy boiskach. W zależności od tego jak się trafi, zabawy z psami ma 1-3x dziennie ( w weekendy najłatwiej kogoś spotkać ). Jak psów akurat nie ma, czasem piłeczka, czasem patyczek, czasem krótkie szkolenie .. a czasami jest tak zawiedziona brakiem kumpli że nie chce się bawić i prowadzi do domu. Codziennie około 19:00 udaje nam się spotkać co najmniej kilka psiaków, ostatnio w sumie było ich 7 jednocześnie, więc to już osiedlowa wataha ;P . Wszystkie mniejsze, lub równie z Lilo, od czasu do czasu jakiś ciut większy się znajdzie. Duże psy wciąż wzbudzają lęk, ale zapoznanie idzie o wiele zgrabniej ... Lilo już nie kłapie ze strachu i dużo szybciej się przy takich rozluźnia. Choć dużych psów u nas niewiele ( pewnie z racji rozmiarów, nie biegają przy dzieciach a jednak idą na w/w łączkę ;) ). Niezmiennie, Lilo prawie sika pod siebie z radości na widok jednego, wielkiego goldena. Wciąż nie rozgryzłam o co chodzi, ale to jedyny duży pies którego pokochała z daleka jeszcze zanim obwąchała, jakoś w pierwszych dniach pobytu u nas ... na bank nie chodzi o kolor, bo inne jasne psy są straszne. Ale zachowuje się tak, jakby myślała że to mama, albo coś... :roll:
-
Tobie tak to ładnie i zgrabnie idzie... może poszukasz domów tez moim szczurkom ? :P
-
[quote name='Ty$ka']Popracujcie nad jej mięśniami koniecznie, uwielbiam mięsiste piechole :D[/QUOTE] Oponę ma ciągać ? :P To nie ten typ, to typowy biegaczo-niuchacz. Widzi tylko nosem, a jak się nie wybiega ( jak nie z psami, to chociaż sama kółka wokół boiska ) to się nie umie skupić ani na chwile później. Może jeszcze skoczek. Ostatnio uznała za świetną zabawę: Dłuugiii rozbieg, zdeptanie niższego kumpla, odbicie od psa i wyskok w górę. Uczę ją łapać piłki ( póki co nisko rzucone w jej kierunku ) i patyki podniesione w górę ( udało jej się tak pięknie zeznąć, że wczoraj ugryzła mnie w ramię :roll: ), niedługo też planuję zakup frisbie i mam nadzieję że jej się spodoba ;)
-
Lilo ma ~13 kilo. Ale jest chuchro. Ma koleżankę swojego wzrostu, lepiej zbudowaną około 20kg. Pewnie że jest ładniejsza od laba :P .. Średnio mi się podobają jej nijakie uszy ( ni kłapciate, ni stojące ), ale kocham jej figurę. Jak biegnie, wygląda jak niedorozwinięty chart ;D ... Labki są bardziej baryłkowate, już nie takie fajne :P P.S. Kupiłam w końcu furminator, dziś czesanko ;D ;D ;D P.S2. Kto mi dobrze życzy, niech trzyma kciuki, bowiem dziś oto rozpoczęła się kontrola skarbowa mojej firmy :roll:
-
ojj :( Oby szybciutko przeszło i obyło się bez żadnych komplikacji. Trzymam kciuki :)
-
Kiedy wyglądała tak: [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/Lilo/IMG_9572_zpscbf9250e.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/Lilo/th_IMG_9572_zpscbf9250e.jpg[/IMG][/URL] Każdy mówił że piękny labiś. Choć osobiście doszukałam się więcej cech z goldena niż z labka :P Obecnie wszyscy pytają co to za rasa, albo tylko zauważają że ma śliczne oczy :P Nikt nie może się oprzeć skomentowaniu jej jasnych rzęs ;]
-
:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/DSC_0177_zpsde00c5e2.jpg.html][IMG]http://i1058.photobucket.com/albums/t407/Sylwia_Ptak/DSC_0177_zpsde00c5e2.jpg[/IMG][/URL]