-
Posts
620 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by chounapa
-
Nic nie odbiło ;) ... Było całkiem spoko... a rąk do wyprowadzania ile miała! :) Na Sylwestra troszkę się ućpała, założę się że nic nie pamięta :P .
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/Lilo_zpsjyguhzh4.jpg.html][/URL] Wypatrujemy Mikołaja. [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_3614_zps8urvwosq.jpg.html][/URL] "Jak gbur nie widzi, to zły nie będzie" ... czyli ukradkiem przytulić się do tatusia :P . Na święta jedziemy do Białegostoku ... mam cykora, że znów jej coś odbije :( .
-
12.10.2015 [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_2964_zpsmznpvonl.jpg.html][/URL]
-
Przecież widać. Poluje. A tak na serio, to Czesiek to Lilowy terapeuta. Pojawił się u nas jak miał ok. 6 tygodni i uznał, że to jasne, sztywne futro w kącie jest jego mamą. Mały był, mleka szukał, więc namiętnie pół dnia spędzał na cyckaniu jej łokcia do łysa ;) . https://www.youtube.com/watch?v=akQJVcz4dgM
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_2832_zpsfczbqo2k.jpg.html][/URL] Koty też nam nie groźne :P
-
bou po takich schodach to ja mu się nie dziwię :P. Ryss, jako dzieciak miałam owczarka niemieckiego. Chłop jak dąb 47kg ... u weta siedział na kolanach albo chował się pod krzesłami obcych ludzi ;) . Ale poza tym, nie miewał żadnych lęków.
-
Ryss, ja jednak jestem bardziej przyziemna. Nie wierzę w złe moce czyhające za ścianą na mojego, niewinnego psa ;). Lilo nie ma klaustrofobii. Ma fobie dźwiękowe nastawione na konkretny rodzaj dźwięku ( szum ). Szum samochodów za oknem ( samochodów których nie widać ), czajnika elektrycznego, zmywarki, pralki etc. Zachowania te, zaczęły się nasilać zaraz po pierwszej cieczce a przeprowadzka ( ogromna zmiana w życiu ), spowodowała nagłe pogorszenie jej stanu. Pierwszej cieczki już nie cofnę, ale na szczęście mozolnie, ale jednak, Lilokowi się poprawia. Dopowiem tu jeszcze, żeby mnie nie posądzono o nakłanianie do kastracji przed cieczką. Nigdzie nie znalazłam informacji o tak negatywnym wpływie cieczki na suczkę. Zakładam więc, że mało której suczce tak odbija w okresie dojrzewania :P ... no i nie można być pewnym, że gdybym ją wykastrowała wcześniej, byłoby inaczej. Ponieważ nie planuję więcej suczek, nie będę nawet rozmyślać, co bym zrobiła w następnym wypadku. Drugim psem, będzie na 100% samiec. O "przywództwo" w naszej rodzinie, wolę jednak walczyć z dominującym testosteronem, niż z niestabilnym estrogenem ;) .
-
Nie wiem co :P. Cały czas robię z nią to samo... różnica jest taka, że z początku nazywałam to "pracą z psem", dziś jest to dla mnie "życie z psem". Wyciąganie jej z ukrycia, spokojny ton i spokojne gesty kiedy się boi, nie okazywanie złości czy zniecierpliwienia weszły mi w nawyk. Kiedy jeszcze próbowała się chować, była to praca .. bo musiałam ją bez nerwów wyciągnąć, zapiąć na smycz, pilnować żeby się nawet czubkiem dupki do ściany/mebla nie wtuliła, okładać ręcznikami żeby nie mieć powodzi śliny na podłodze.. Ciężko było nie okazywać, że to denerwuje. W tej chwili, raz na kilka dni wlezie pod łóżko córki, wtedy spokojne "wyjdź" wystarczy. Długo chowała się w nocy, kiedy pilnować się nie dało. Dziś śpi na swoim posłaniu, obok mojego łóżka ... jednak mimo wszystko, drzwi do sypialni zamykam i zamykać będę dalej. Taka zasada życia z psem nam się już utarła :) . Najgorzej było, jak już przestałam ją zapinać i nie dopilnowałam. Bo się zagapiłam, bo miałam zły dzień i nie chciałam by to wyczuła, dawałam jej spokój ... dałam jej się chować kilka godzin w dzień, byłyśmy 2-3 tygodnie pracy do tyłu ... wszystko wracało. Zanim zauważyłam zależność, kilka razu udało mi się sporo skaszanić. Wielkie pogorszenie było, jak skończyliśmy remont jednego pokoju i się przenieśliśmy do niego. Wtedy znów wróciła na dość długo na smycz i przytulała się do ręcznika. Czytam wszystkie książki jakie znajdę o psim wychowaniu i psychice. Te bardziej i te mniej mądre. Z każdej da się coś ciekawego wyciągnąć. Lilo zostaje też już sama w domu. Miałam wielkie obawy, że jak przestanie się bać domu, ogólnie .. to zacząć będzie trzeba pracę nad lękiem separacyjnym ( ostatecznie siedzę z nią 24/h na dobę ). Jednak nie ma takiego problemu. Najgorsze co robi, jak jest sama .. to wejście pod łóżko córki i tam śpi. Nie ma już demolek, gryzienia okien, drapania dziury pod drzwiami, idzie tam gdzie czuje się pewniej i czeka na powrót domowników. Myślę, że przyjdzie czas, kiedy i bez naszej obecności wywali się na środku podłogi wyluzowana, ale to jeszcze nie ten etap. Nie próbuje też już uciekać, kiedy widzi że ma okazje. Wystarczy "siad" i "zostań" i mogę otworzyć na oścież drzwi i pakować się z zakupami czy co tam innego wielkiego dźwigam. Bardziej interesuje się zawartością toreb niż otwartymi drzwiami. Nie ma też już problemu z jedzeniem. Czasy, kiedy jadła tylko poza domem, wydają się odległym snem. Czasami, szczególnie rano, jest bardziej zdenerwowana. Ziewa, oblizuje się, nasłuchuje.. jednak łatwo ją z tego wyrwać nawet głupią zabawą. A jak nie wyrwać, to przeczekać bo po 15 minutach zasypia i ma wszystko w nosie. Na ogół rano pierwszym co robi, to przenosi się z legowiska do łóżka ( Lilo nie sypia z nami, nie lubi, jak ja się kładę, ona schodzi i wchodzi jak ja wstaję - chyba że zostawimy jej na tyle dużo miejsca, że może się wywalić i nas nie dotykać :P ). Wydaje mi się, że zasady, których się trzymam, zostaną z nami na stałe, niezależnie od tego, czy jej przejdzie całkiem czy nie.
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/20151111_174220_zpsndaome0u.jpg.html][/URL] Tak się u nas teraz sypia, choć nie powiem żeby wszystko przeszło całkowicie, to jest już prawie normalnie.
-
pomysły na zorganizowanie grzecznemu psu czasu kiedy ja jestem w pracy
chounapa replied to MagdaCh's topic in Lęk seperacyjny
Praca, pracą ale również nie widzę wyjścia po pracy na jogę czy do kina. -
Ryss, to mieszanka gremlina z gargamelem ;) . 5 pokoleń wcześniej pojawił się tam chart.
-
Mój mąż dobrze wie, że mam go za gbura i nie zamierzam ukrywać tego faktu przed światem ;) .
-
bigjack, mi weterynarz mówił, że robaki = zaburzenia w układzie trawiennym .. co może powodować właśnie żarcie odchodów. A że Lilo była bardzo zarobaczona, niedożywiona. zakleszczona i w ogóle kupa nieszczęścia, to porządne odrobaczanie, rumen tabs i dobre żarcie dość szybko dały efekty - kocia kuweta przestała być interesująca.
-
Rinuś, zanim ktoś się przyzwyczai warto sprawdzić inne opcje ( robaki, niedobory ). U nas pomogło Rumen Tabs i porządne odrobaczenie i odżywienie psa ( była niedożywiona jak do nas przyszła ).
-
Moja Lilo lubi ludzi wypitych .. Więc to loteria jak pies zareaguje ;) . Miłość do upojonych przechodniów wpoił jej mąż, który z natury dystansuje się od zwierząt, jest nudny, gburowaty i nawet posępić nad talerzem się nie chce, bo udaje że nie widzi... chyba że wypije. Wtedy tuli, kocha, głaszcze, zabawia, tiuta i karmi wszystkim co ma w zasięgu ręki :P . Może spróbuj odstraszaczy ultradźwiękowych ? Słyszałam kiedyś taką legendę, że działają.
-
Śnieg jest do bani :P .. Nie chciej! Dużo czytałam, długo szukałam ... w końcu znalazłam. Po nauczeniu się, jak czytać składy karm, co kryje się w danym nazewnictwie, ile i czego w karmie powinnam oczekiwać... Postawiłam sobie postawić za cel znalezienie karmy z jasno i konkretnie opisanym składem, bez kurczaka, bez kukurydzy i z większą niż "znikoma" zawartością mięsa. Jednocześnie, mój budżet pozwolił mi na wydanie max 11zł za kilogram karmy... więc sprawa nie taka prosta. Ale znalazłam, karmę idealną dla mnie ( mam nadzieję również dla Lilo ). Lukullus jako jedyna z karm na moją kieszeń miała zarówno podaną zawartość mięsa PO WYSUSZENIU jak i nie zawierała kurczaka. No więc zamawiam... wchodzę na zooplusa, a tam promocja "smaczki gratis" .. Super! Biorę! Zamówienie przyszło szybciutko, jak na zooplusa przystało. Przyszło do dziadków, bo tam bywam w godzinach przyjazdu kuriera ... U dziadków jest drugi pies, starowinka Karolinka.... Więc rozpakowałam smaczki i daję po jednym Lilo i Karolince ... Okazało się, że jak coś składa się w 100% z wołowiny (głównie skóry, ale co tam ) to nawet tak zgodne laski, co z jednej miski jedzą, żebrzą przy jednym talerzu i na jednym śpią fotelu, mogą się pogryźć o żarcie ... Buu Szczęście, że moje EEEEEEE, które pół wsi musiało słyszeć, wystarczyło by babsztyle rozdzielić -.- .
-
Oczywiście .... ciepła woda na prąd, kuchenka na prąd, wszystko na prąd ...... pierwszy śnieg i 30 godzin bez prądu. Bajka! https://youtu.be/ntmlUf_75SYszczęścia nie ma końca.
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_2964_zpsmznpvonl.jpg.html][/URL] No i mamy pierwszy śnieg ... :/
-
W gotowcach które zamawiałam kości były wyczuwalne. Osobiście nigdy nie mieliłam, dawałam w całości.
-
Moje koty bez problemu zjadają skrzydło z kurczaka w całości :P... więc nie sądzę by było trzeba blendować... ale również nie podejmę się barfa z kotami ... z resztą i z psim zrezygnowałam ;(
-
9 miesięcy i załatwia sprawy fizjologiczne się w domu..
chounapa replied to terrierowa's topic in Nauka czystosci
U nas sposobem było zamykanie psa na noc z nami w pokoju .. Nie załatwiała się przy nas... bez nas załatwiała się w domu bardzo długo. -
Siedzą moje dzieci z kamieniem na podłodze ... ... i się orzechami obżerają. [URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/IMG_2916_zpssrlrlnkz.jpg.html][/URL]
-
[URL=http://s1058.photobucket.com/user/Sylwia_Ptak/media/20150920_131323_zpstxi0wo6z.jpg.html][/URL] Bo spacer w deszczu jest najlepszy!
-
Wiem, że to nie to samo ;)
-
Myślałam o tym, ale nie sądzę by wtedy czuła się dobrze w budzie czy pod łóżkiem.