Jump to content
Dogomania

karina1002

Members
  • Posts

    2398
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karina1002

  1. Weźmiesz Borysa do siebie i założysz Dom Ślepej Starości :diabloti:
  2. [quote name='kaszanka'][B]Psa poprostu wyrzucili i tyle[/B]. Jak masz chęć i czas Magda to zajedź na policję - a niech chociaż trochę dupą potrzęsą - tak jak my teraz wszyscy w trosce o suczke.[/QUOTE] Też tak mi się wydaje. Niestety.
  3. Wrzuciłam na wątek Fidżi z prośbą do magolka (bądź kogoś innego, kto potrafi :) ), żeby zrobiła bannerek. A Witalis ma ogłoszenia gdzieś ?
  4. [B]Magolek[/B], zrobisz banerek Witalisowi z wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/203767-Iwo-(schroniskowy-Witalis)-szuka-DS[/URL] ? [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/6168/1002912x.jpg[/IMG] plizzzz :) Chyba, ze jest ktos inny, kto umie :)
  5. [quote name='psi']Czy zagląda tu ktoś spoza podlaskiego? Może powinnam Iwo umieścić na ogólnym?[/QUOTE] No wrzucanie na podlaskim ma to do siebie, ze zaglądają tu z ....podlaskiego :) Ale nie ma co się martwić. Adopcje do domów dogomaniackich - w sensie przez samo dogo, jest rzadkością. Bardziej chodzi o przepływ informacji.
  6. [quote name='Pipi'][B]O jej. . .tere fere kuku. . . [/B].juz dajcie spokój. Jakie Wy dobre, to ja juz od dawna wiem. Jesli watek nie został "wyczyszczony" jak to macie w zwyczaju, to jest tu wszystko, jak było i nie ma potrzeby prostowac teraz, bo to śmieszne. [/QUOTE] Pipi, zlituj się, weź już na wstrzymanie. Ja tam człowiek ugodowy, ale do czasu i nie życzę sobie żeby [B]do mnie[/B] ktoś tak mówił. A jak masz coś do kogoś konkretnie, [B]to wal prywatnie przez PW.[/B]
  7. pipi, do Ciebie nic nie mam. Sprawa wyjazdu się rozwiązała i dobrze. Ale nie zgodzę się co do opinii, że dziewczyny z Bielska nic nie mogą. Bo mogą np. ciągnąć wątek. Na wątku Gareta nawet nie ma wpisów dziewcząt z Bielska i to nie jest w porządku. Ogłoszenia można robić nawet z drugiego końca Polski. A z pieniędzmi sprawa też nie jest jasna, bo dopiero jak dreag (chyba) zrobiła awanturę, że ich fizycznie nie ma, to dopiero zaczęła się na ten temat dyskusja. Pies został zabrany i nawet nie zostało ustalone, kto tym wątkiem/psam ma kierować. I w tym problem. Nie dziwię się Kuni (Kunie ?/:) - nie wiem jak się odmienia:) ), że ją nerw chwycił. Ja gdybym miała u siebie psa i ktoś ode mnie by go zabrał gdziekolwiek, to bym sama ciągnęła ten wątek, bo to byłby mój pies a nie osoby, która go wiozła. Taka jest moja opinia. Reszta należy do osób związanych z tym psem. Mam nadzieję, że w końcu uda się ustalić: kto i ile ma wpłacać i komu, kto robi ogłoszenia, gdzie będzie leczony pies.
  8. [quote name='joanna83'] Sierść ma mięciutką jak aksamit. [/QUOTE] Sierść ma jak niedźwiadek :)
  9. Ja nie pojechałam. Stwierdzam fakt. Skoro osoby, które brały udział w całej akcji, czyli: [B]ifka[/B], która w poście 11 po raz pierwszy wspomina o psie [B]magda7k[/B], która w poście 25 wstawiła zdjęcia, [B]monia3a[/B], która w poście 27 proponuje zrobić zdjęcia celem adopcji "z ulicy" [B]jaanna019[/B], która w poście 414 też zainteresowała się po raz pierwszy psem, [B]zachary,[/B] [B]dreag[/B], [B]kaszanka[/B], króre też zainteresowane losem psa szukały rozwiązań nie mogą/nie potrafią/nie chcą/ się odezwać nawet i cokolwiek ustalić, to po jaką cholerę [B]Ty[/B] masz trzymać u siebie psa??????? Są osoby, które brały udział w decyzji zabrania tego psa. Każdy wołał i krzyczał: O tak, super [B]zawieźcie[/B] psa do Kuny! Tak się stało. Więc niech te osoby, które tak tym faktem były uszczęśliwione niech podejmują decyzję. Dla mnie osobiście jest to jakieś niezrozumiałe kuriozum!!! Nie jest to przytyk do Ciebie, bo Ciebie akurat najbardziej rozumiem. Na Twoim miejscu już dawno bym zawiozła psa do Bielska na stację ;). Nie mogę pojąć jak można pomagać psu [B]cudzymi rękami[/B]. Ja już się dawno nauczyłam, że jak choć trochę pomagam jakiemuś psu, to wiadomo, że potem spadnie wszystko mi na łeb. Dlatego się nie odzywam i się nie udzielam. Ale do cholery, [B]dziewczyny z Bielska[/B]: skoro monia przewiozła tego psa, skoro dreag zbiera pieniądze, to choć trochę przyzwoitości nakazuje, żeby ten wątek prowadzić i koordynować. Nikt nie oczekuje, że będziecie jeździć do Kuny czy do lekarza, bo to daleko, ale ogłoszenia, decyzje co do leczenia, podnoszenie wątku..... to jest minimum, które można robić i [B]należy[/B] robić. Nie wiem czy była decyzja, że TOZ ponosi koszty leczenia, hotelu i czy w ogóle TOZ przejmuje psa pod swoje skrzydła. Czy były w tym kierunku jakiekolwiek rozmowy. Tego nigdzie nie doczytałam. Nic nie wiadomo. A na przyszłość Kuna (dla Twojej własnej spokojności duszy :p), zanim Ci się na wątku nie określą, kto odpowiada, kto zbiera pieniądze, to nie przyjmuj psa na hotel :eviltong:.
  10. No to może trzeba Gareta [B]zawieźć do schroniska[/B]. Będzie wiadomo przynajmniej kto się nim zajmuje.
  11. A jednak przeszukałam i na wątku bielskim - strony 4-6 [URL]http://www.dogomania.pl/threads/197896-Psy-z-Bielska-Podlaskiego-wątek-zbiorczy-psów-w-potrzebie/page6[/URL] post 135 ifki: [QUOTE]monia3a jak przyjedziesz do bielska po południu, od 16 jest nasz weterynasz w bielsku, można do niego pójśc z sonią, on ją badał jak była ranna,daj znać jak już będziesz, ja w domu, tel masz a co do miśka, jednak się nie zdecyduję, weźmy do go kuny, a jeśli chodzi o kasę, to dziś sprawdzę kilka źródeł, i jestem pewna, że co miesiąc będzie wpływała większa kwota, na poczatek mamy, ale DEKLARUJĘ, ŻE JA SAMA TU W BIELSKU UZBIERAM NA GARETA-FILIPA-MIŚKA PRZYNAJMNIEJ POŁOWĘ [/QUOTE] a potem wszyscy są szczęśliwi, że tak się udało załatwić sprawę. Jak widać nie do końca. W poście 140 są deklaracje na Gareta itd itd itd. Tak więc w podejmowaniu decyzji brało udział dużo osób....
  12. [quote name='Kuna']I jeszcze jedno, bo tez mnie to irytuje... ale przynajmniej juz nie Off.. Widzę, że sa jakieś problemy z przejęciem odpowiedzialności za Gareta. No więc ja powiem, jak ja to widzę, a raczej znam... Gareta do mnie przywiozła monia3a, z tego co pamiętam zaproponowała dreg, aby Misiek poszedł na DT, a Garet do mnie. To monia3a mnie informowała o zaleceniach weta, przesyłała leki, podawała leki... dla mnie sprawa jest jasna, zastanawiam się gdzie w związku z tym jest problem? A wychodzi na to, że dreag zbiera kasę, jaanna019 wykupuje pakiety ogłoszeń i załatwia wyjazd do weta, ja załatwiam wstawienie Gareta na stronę HA i nasze dziewczyny robia mu ogłoszenia, a tu cały czas zastanawianie się, kto jest za psa odpowiedziany... nie podoba mi się to i tyle. [/QUOTE] Nie do końca rozumiem Twój wpis, Kuna. Nie wiem do kogo "pijesz"? Nie chce mi się szukać, ale już raz znalazłam ale odpuściłam i to był błąd, bo teraz nie mam czasu na szperanie, ale monia przywiozła psa "przy okazji" będąc w Bielsku. Decyzja o zabraniu Gareta była decyzją bodajże dziewcząt z Bielska. No i monia ma nauczkę - więcej nigdy przy okazji nie pomoże innemu psiakowi. A chyba nie o to chodzi.
  13. [quote name='ifka']nie mogę znaleźć oddzielnego wątku Gareta, więc zapytam tutaj : kto jest poszukiwany do wyjazdu do kliniki (kierowca/opiekun psów?), i rozumiem, że do W-wy?[/QUOTE] Ifka, wątek gareta jest tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/204351-Garet-śliczny-pies-w-typie-ON-potrzebuje-wsparcia-finansowego[/URL]
  14. [quote name='tanitka']spacjalnie dla Kingi film pod tytułem "Wesołe jest życie staruszków" :) dla niewtajemniczonych w rolach głownych: Coralgolek i Stefcia :) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=2Rff1dPZiRU[/URL][/QUOTE] He, he, zaloty staruszków. Stefcia zaczepiała, zaczepiała, aż w końcu udało się! Pobawił się !!:multi: I Tanitka, nie szoruj tak podłogi, bo Coralgorkowi się nogi rozjeżdżają na parkiecie :diabloti:
  15. [quote name='Kuna']Żeby zobaczyć co się ma w subskrypcjach trzeba się zalogować - jak dogomania hula wszyscy wiemy, więc ja loguję się tylko wtedy, gdy chcę coś napisać... a wtedy wątek Gareta odnaleźć to problem... Prosty przykład... wstawiłam dzisiaj zdjęcia u Dariana i Nellie, u Kluchy i u Gareta... i co? tylko u niego wejśc nie ma... wchodzimy na podlaskie i wszystko widzimy, tam gdzie jest on tonie... a jest tam naprawdę głęboko.[/QUOTE] Kuna, ja juz dawno przestałam się wylogowywać. Po prostu podczas logowania zaznaczyłam ten kwadracik pod logine (zapamiętaj czy cóś) i jak wychodzę z dogo to nie wylogowuję się, tylko zamykam (krzyzykiem). A jak następnym razem wchodzę na dogo, to już jestem zalogowana. I wtedy subskrypcje.... :)
  16. Nic nie widzi. I widzieć nie będzie :diabloti:
  17. [quote name='doris66']Zabieg odbył sie w Białymstoku w [B]bardzo porzadnej i drogiej przychodni weterynaryjnej[/B], i wszystko było niby ok, ale Maja ledwie wyszła z infekcji.[/QUOTE] Dlatego napisałam, że mam uwagi do części weterynarzy w Białymstoku (i nie dotyczy to tylko "tanich" lecznic) ;).
  18. [quote name='doris66'] Moja sunia poprzednia po operacji to 6 tygodni dochodziła do siebie, szwy puszczały ropa sie lała, a dbałam o nią naprawde porządnie. Boje sie tego i raczej jestem za tym żeby ona po sterylce na pole nie wracała. Tylko kto ja przetrzyma? I co dalej?[/QUOTE] Doris, Ty mogłaś dbać pierwszorzędnie, ale jezeli szwy puszczały i ropa się lała, miałabym wielkie uwagi co do usługi weterynatyjnej, bo to bardziej oznacza, że zostały zastosowane byle jakie szwy (czytaj najtańsze) i nie był zabieg wykonany w warunkach sterylnych. Ja dlatego mam wielkie uwagi do części weterynarzy w Białymstoku, bo wiem, że nawet rękawiczek nie nakładają do zabiegu, nici w szpulach walają sie po blacie (czyli nie są sterylne), blat, narzędzia .... itd. Dlatego potem są stany zapalne i ropiejące rany. I wtedy opiekun może na rzęsach chodzić a i tak swoje pies przecierpi. Oczywiście, czasami się zdarzają przypadki uczulenia na dany rodzaj nici i wtedy też może być stan zapalny, ale puszczać nie powinny. A jeśli chodzi o sunię, moim zdaniem, skoro nie ma jak jej przetrzymać do zdjęcia szwów, to nie mam sensu jej sterylizować i wypuszczać. Są sunie, które nie nie będa lazły do rany, są sunie, które sobie rozwalą wszystko i wywalą wnętrzności na zewnątrz. Może lepiej faktycznie dać jakiś zastrzyk.
  19. [quote name='kerad']:) Piksel jak gwiazda telewizyjna...b.ładnie wygląda tak swoją drogą a jaki żywiołowy![/QUOTE] Prawda? :loveu: I te małe białe coś biegające pomiędzy nogami... :p
  20. [quote name='doris66']Rozpaczam. Karuzo uciekł. W nocy przegryzł smycz i wydostał sie pod płotem na ulicę. Nawet przyjaciel Brus ( pies sasiada ) go nie zatrzymał. Wybrał wolność, ale wiem że zrobił to ze strachu a nie dlatego że chce być bezdomny. Jest teraz jeszcze bardziej nieufny niż na początku. On musi byc złapany i przekazny od razu swojemu panu bo inaczej zawsze ucieknie. Obrożę ma poluzowaną ( nawet bardzo poluzowaną bo sama mu ja przepiełam ) i do tej obrozy jest przyczepiony kawałek smyczy która odgryzł - jakies 20 cm. I tak z tym łazi. Nie chciał dzis podejśc do jedzenia dopóki nie weszłam do domu. Jest przrażony. Ale ja nadal bedę o niego walczyć, nie odpuszczam. Cos mussze wymyslić. Pomóżcie[/QUOTE] Z dzikusami tak to już jest, że one potrzebują: czasu, czasu i jeszcze raz czasu. Spokoju i czasu. Moja Nasti potrzebowała roku zanim przyzwyczaiła sie do domu. I musiałam zrobić pastucha psiowego, żeby nie przełaziła przez ogrodzenie. Dopiero teraz, po ponad dwóch latach, mogę powiedzieć, że mam z nią jakikolwiek kontakt. Tu masz wątek (w wolnej chwili :razz:) dzikiej Lussi u swan, którą próbowano na siłę zmusić do zaufania człowiekowi. Nic szkolenia nie dadzą, póki pies nie zaufa człowiekowi. I zaufał. Po dłuuuugim czasie, ale zaufał :p [URL]http://www.dogomania.pl/threads/21429-DZIKA-Lusia-u-SWAN-na-oswajaniu-trzymac-kciuki-aby-sie-udalo[/URL]!! I w sumie to problem jest, żeby złapać i ...... zamknąć w dobrym kojcu bez mozliwości ucieczki. Smycz przegryzie zawsze, siatkę zwykłą też....
  21. Asia, to normalne, że boli. Trudno, żeby nie bolało. Piksel też jęczał (nawet z zębami się rzucał) przez dwa tygodnie jak Monia próbowała się dotknąć, żeby przemyć mu ranę i kończyło się wizytą z "głupim jasiem" u weterynarza. Wiadomo jest od początku, że przy taaaaakiej jaskrze, gałki oczne się nie zmniejszą od razu. Raczej [B]nigdy[/B] nie będą normalnej wielkości. Chodzi o zmniejszenie cisnienia w oczach a nie o wielkość. A pod tym względem jest poprawa. Oczy są bardziej miękkie, z lewym Fidżi da sobie zrobić wszystko. Tak więc spokojnie. Dziś jest dopiero drugi dzień po zabiegu. Za tydzień, dwa - będziemy mogli powiedzieć czy się udało czy nie.
  22. [quote name='Inez de Villaro']Co się dzieje Asiu???:( A czy wizyta u dra Garncarza wchodzi w grę? To bardzo dobry okulista.[/QUOTE] Nic takiego, zarówno jedno oko jak i drugie jest mniejsze, normalnie już zmyka powieki :diabloti:. Lewe jest dużo lepsze, daje zakraplać krople - widać, że jest zdecydowana poprawa. Gorzej jest z prawym (tym, w którym coś pękło i jest czerwone) - te strasznie ją boli ale też jest zdecydowanie mniejsze. Dostaje leki przeciwbólowe, żeby ją tak nie bolało. Dziś zostanie powtórzony zabieg. Miejmy nadzieję, że się jeszcze trochę poprawi. Ona ma straaaasznie dużą tę jaskrę. Może byc tak, że ten zabieg trzeba będzie wykonać 3 razy (dzisiaj drugi raz). Ale to jest normalne. Jak to nie pomoże, to wtedy te prawe (bo lewe myslę, że będzie ok) trzeba będzie usunąć. Ale jest światełko w tunelu skoro widać, że się zmniejszyło. To, że boli, to nie jest dziwne, skoro tyle czasu nie było leczone. Dajmy jej czas na wyleczenie. Dr. Garncarz dokładnie zrobiłby to samo, a tu jest na miejscu i Pani Weterynarz specjalnie dla Fidżi w niedzielę przyjechała wcześniej do lecznicy, żeby przyspieszyć zbieg. Nie wyopbrażam sobie jeżdżenia co drugi dzień do Warszawy. Fidżi codziennie jest u weterynarza, jest pod stałą opieką. Więc nie panikujmy. Trudno nadrobić w ciągu tygodnia to, co zostało zaniedbane przez lata.
  23. [quote name='martaipieski']roznica taka ze tym razem do schroniska trafiły wszytki, 7krasnali i mama[/QUOTE] No, i to jest świetna wiadomość :loveu: Bardzo się cieszę, że się udało złapać mamuśkę. A szczeniaki miła ... po raz ostatni :evil_lol:.
  24. [quote name='kerad']Jest jakiekolwiek zainteresowanie Pikselem w kierunku adopcyjnym...ma chłopak jakieś szanse na „swój kąt”?! I przy okazji...jaki on teraz jest, zmienił się czy nadal wesoły i łobuzowaty? ;)[/QUOTE] Nic nie wiem na temat telefonów, ale jesli chodzi o charakter ..... się nie zmienił :diabloti: Lata, biega, bawi się z Kiarą jak opętany. Jest radosny, wesoły, wiecznie zadowolony :p.
  25. [quote name='epe']Wyłapanie i odwiezienie do schronu,to domena gminy i tylko gminy,bo to ona za to płaci! [/QUOTE] My to wiemy, ale my nie chcemy, żeby Gmina cokolwiek odławiała, bo psy pojadą do Radys a tam zginą od zzgryzienia, albo same będą zagryzać. Innych schronisk, które podpisują umowy w okolicy - brak. A Gminy takie chętne do odławiania nie są, bo to są pieniądze, więc skoro tak w Gminie mówią, to raczej tak będzie. Chyba, ąe ktoś z pismem poleci o odłów konkretnego psa. Ale skoro największy ujadacz, znaczy Piksel, sobie pojechał, to może nikt nie będzie nadgorliwy ....
×
×
  • Create New...