-
Posts
2398 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karina1002
-
Pytanie do moderatorów: a gdzie jest poprzedni wątek, który zniknął w niewyjasnionych okolicznościach?
-
[quote name='zuzlikowa']Nie może zostać tam gdzie jest z bardzo prostej przyczyny: [B]dla tych kobiet to "zabójca" ich kota. [/B] Kami nie jest ta teraz bezpieczna dlatego, że coś jej zrobią, ale dlatego,że nie chcą już jej i traktują inaczej...[B] to już nie jest dla Kami "szczęśliwy i bezpieczny dom"... to już nie jest jej dom... [/B] [/QUOTE] A to przepraszam, nie wiedziałam, że to już nie jest kofany pies tylko killer - nie widziałam tej strony medalu. Myślałam, że po prostu właściciele, jako osoby kochające psy, po prostu nie mają do niej serca. I to jestem w stanie zrozumieć, choć przychodzi mi to z trudem. Nie wiem co napisać, bo po prostu szlag mnie trafia jak czytam takie wątki, ale skoro ten dom nie jest dla niej dobry - a na pewno nie jest - właścicielka powinna sponsorować hotel do momentu znalezienia domku. To jej psi obowiązek.
-
[quote name='Pipi']Ojjjj, Karina, ale pojechałaś. Nie ładnie. . . .Wszyscy wiemy jak było z Kami od początku. Dziewczyny przezyły tragedię, a do tego zrobily bląd, ze wziely Kami na stale. To jest świnstwo, ze tak piszesz. Zniecheciłas tu wielu ludzi do brania psa. Gdyby była tymczasem, byloby łatwiej? Ja jestem w szoku. . . .[/QUOTE] Aj przestań Pipi mnie pod włos brać i podjeżdżać, ze tak nieładnie. Nieładnym jest najpierw zachwyt nad psem, a jak się dzieje coś złego, to psa do schroniska. Minimum przyzwoitości nakazuje, żeby psu dać schronienie do momentu znalezienia domku, bo [B]rozumiem, że się nie ma serca do tego psa. I za to nikogo potępiać nie będę.[/B] Ale nie zrozumiem szantażu emocjonalnego na zasadzie: oddam psa do schroniska. Właśnie dlatego, że psa wzięła osoba "psiowa", która rozumie że pies to nie zabawka, nie rozumiem takiego ..... rozumowania. Gdyby była tymczasem, już by była może w nowym domu. I jeżeli zniechęciłam kogokolwiek, kto by chciał się pozbyć psa po pierwszym niepowodzeniu jak niepotrzebnej zabawki, to i bardzo dobrze. I nikt mnie nie przekona, że nie mam racji.
-
No to teraz ja dowalę, bo mi trochę nerw podskoczył. Możecie mi wytłumaczyć, dlaczego pies [B]nie może zostać tam gdzie[/B] jest do momentu znalezienia nowego domu? To jest obowiązek DS i tyle w temacie. Posiadania psa to zaczczyt ale [B]głównie obowiązek[/B]. I wiadomo nie od dziś, że są różne sytuacje. I na te sytuacje należy być przygotowanym. Jestem w stanie zrozumieć, że pies nie moze pozostać, tam gdzie jest teraz. Ale nie rozumiem, dlaczego [B]obce osoby[/B] [B]na dogo mają płacić za hotel[/B]. Jeżeli [B]ktoś się zdecydował być właścicielelem[/B], to na dobre i na złe. Więc [B]odpowiedzialny właściciel[/B], albo powinien przetrzymać psa do znalezienia nowego domu, albo płacić za hotel.
-
Szczęśliwe zakończenie - blondyn w swoim domku:)
karina1002 replied to dreag's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kuna']Nie panikujcie ;), do mnie w ostatnim czasie trafiły dwa dzikie psy. Naprawdę dzikie, to nie tylko to, że bały się człowieka, one go nie potrzebowały, a juz na pewno nie jego dotyku. Obydwa i Lisek i Figa sa już dzisiaj prawie cywilizowane :) - a to tylko kilka miesięcy. I wiecie co? czasami [B]czekanie bierne sie nie opłaca... psu trzeba pokazać, ze dotyk jest dobry[/B]..[/QUOTE] Kuna, nie chodzi o bierne czekanie, ale np. siłowe zmuszanie czyli zmuszanie chodzenia na smyczy, siłowe wprowadzanie do domu, czy coś takiego. Dotyk jak najbardziej jest wskazany, tak jak przebywanie obok, rozmowa itd. -
Szczęśliwe zakończenie - blondyn w swoim domku:)
karina1002 replied to dreag's topic in Już w nowym domu
[quote name='monia3a']To żeś pocieszyła pewnie Agnieszkę :D wizja trzymania psa w DT przez dwa lata ;) ale może zawsze DT się zakochać ;)[/QUOTE] A ja bardzo przepraszam, :p ale co ja poradzę, że te typy tak mają. :evil_lol: I najgorsze jest to, że siłowe próby dają odwrotne efekty. Tylko zostaje spokój i cierpliwość. -
Szczęśliwe zakończenie - blondyn w swoim domku:)
karina1002 replied to dreag's topic in Już w nowym domu
[quote name='dreag']Myślę, że ogłoszenie jest ok:) zachary - nie widziałam psa, o którym piszesz, ale teraz rzadziej tam bywam. A Negro, cóż, nadal bez zmian, tzn. chowa się przed ludziem pod choinkę:(, przygląda się tylko z daleka... Od czasu złapania chyba jeszcze bardziej zdziczał... Nie wiem kiedy on zaufa i zobaczy, że wszystko jest ok.[/QUOTE] dreag, on zaufa, ale nie za dzień i nie za dwa. Nie chcę straszyć, ale to może potrwać miesiącami. Ale jak już się odblokuje, to postępy będzie widać z dnia na dzień. Dajcie mu spokój, niech sobie pod tą choinką leży :) Niech nabiera zaufania. Moja Nasti do domu w ogóle nie wchodziła, na chama ją wsadziłam zimą - po półrocznym mieszkaniu na podwórku. Zanim zaczęła siadać w domu minęło następne pół roku. A dopiero teraz, po dwóch latach, mogę powidzieć, że to już jest "ludzki" pies. A ona się nie bała podchodzić do ludzi. Więc w tym przypadku, może to potrwać jeszcze dłużej. -
[quote name='S.Strzałkowski']Witam serdecznie ! Za każdym razem byłem pozytywnie zaskoczony, i to nie tylko czystością schroniska, ale także wyglądem- [B]zdrowym wyglądem[/B]- zwierząt. Z całą odpowiedzialnością, i pod przysięga na swój honor muszę przyznać, że tu piszę się nieprawdę a schronisko jak i zwierzaki w nim przebywające są w dobrej kondycji. PS. W nawiązaniu do różnych powołań się na ustawy- moje stanowisko zmusza mnie do analizowania różnego rodzaju ustaw i mogę stwierdzić, że zgodnie z rozporządzeniem dot. schronisk dla zwierząt schronisko P.Harłacza spełnia je w każdym calu. S.Strzałkowski[/QUOTE] He, he, A jesteś pewny, że byłeś dokładnie w tym samym schronisku??????? Proszę, ja rozumiem, że lud jest ciemny, ale nie stosujcie tu, Towarzyszu, propagandy rodem z PRL-u. Brakuje tylko wpisu: To byłem ja, Jarząbek. :evil_lol:
-
Szczęśliwe zakończenie - blondyn w swoim domku:)
karina1002 replied to dreag's topic in Już w nowym domu
[quote name='dreag']Na razie odetchnęłąm z ulgą, ale teraz martwię się, jak to dalej będzie z jego socjalizacją... [/QUOTE] Trochę to potrwa, ale będzie dobrze. Tylko nic na siłę. Niech sam dojdzie do tego, że CI DUZI są ok. Ale łatwo nie będzie. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
karina1002 replied to yup's topic in Już w nowym domu
[quote name='yup']Uwierzcie, że ja naprawdę, chcę jak najlepiej i nie jestem głupia, nie dałabym jej w złe ręce. Nie bardzo wiedziałam jak to wszystko ma wyglądać, do tego byłam zdenerwowana, pytałam się wcześniej o to wszystko i nikt mi nic nie napisał.[/QUOTE] Yup, spokojnie. Takie są początki adopcyjne. Człowiek uczy się cały czas. Dopiero po jakimś czasie nabiera się bezczelności :p i sie pyta i wymaga bez ceregieli o wszystko. Trzeba być dobrej myśli. Domek nie wygląda na oszołomski :) Pojedziesz, sprawdzisz naocznie i się uspokoisz :). -
[quote name='rena60']Czy ona widzi? Bo na zdjęciach zachowuje się tak jakby widziała. [/QUOTE] Bo ślepaki tak mają :) A najfajniejsze jest oglądanie jak stosują język psi. Normalnie gesty, ruchy, zaproszenie do zabawy - tak jakby widziały. Tylko nie widzą co im psy odpowiadają :diabloti:
-
KOSZALIN - a to HECA! To MIAŁ BYĆ berneńczyk...
karina1002 replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Bardziej mi przypomina Border Collie. Nawet ze zdjęć wygląda charakterkiem bardziej na Border Collie niż berneńczyka :diabloti: -
KOSZALIN - a to HECA! To MIAŁ BYĆ berneńczyk...
karina1002 replied to kinga's topic in Już w nowym domu
He, he, Berneńczyk ... dobre :p -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
karina1002 replied to yup's topic in Już w nowym domu
[quote name='yup']chciałam jej kupić jakiś gryzak ale wszystkie były za duże, ale spróbuję z tą kostką jelitową. Mała miała biegunkę już w lecznicy. Dziś siedzi sama do 17, mam nadzieję, że jakoś wytrzyma...[/QUOTE] Przy biegunce broń boże kostki jelitowe. Jeszcze większą będzie miała. No i myślę, że wizyta u weterynarza jest koneiczna, bo się odwodni. Pewnie już jest odwodniona. -
[quote name='malawaszka']no też tak myślę :lol: Saga jak się wybudzała też nas nastraszyła bo w pewnym momencie na wpół przytomna wyszczerzyła zębiska i warknęła srogo - aż dostała kaganiec na dziób :lol: a normalnie mogę z nią wszystko robić[/QUOTE] To normalne. Ja zawsze nakładam swoim psom kaganiec przy wybudzaniu, bo często się zdarza, że zębami kłapią. One tego nie kontrolują. To jest odruch bezwarunkowy.