-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ajlii
-
[quote name='Ellig'] W zwiazku z tym ,ze udalo sie zebrac pieniadze na transport i jeszcze nadal pieniadze splywaja, prosze o zwrot zaliczki 200 zl na transport chlopakow,konto wyslane mailem wraz z potwierdzeniem mojej wplaty dla Aleksandry.[/QUOTE] Nr konta przekazany skarbnikowi SPS. Przelew, biorąc pod uwagę że jest weekend, powinien być zrealizowany w poniedziałek lub wtorek.
-
Nie, można jedno - ale muszą być zabezpieczone fundusze na kolejne opakowanie (i trzeba tu doliczyć czas na sprowadzenie ich z zagranicy do Warszawy, a potem wysyłkę do Koluszek). Najgorsze co możemy zrobić to zacząć kuracje i za chwilę ją przerwać, nawet jeśli to tylko kilka dni z przyczyn logistycznych by było. Opakowanie wystarczy na ok 25 dni, zależnie od dawki jaką wet ustawi Jaśkowi. A może podaj weterynarzowi mój nr telefonu i/lub maila? Gdyby miał pytania albo wątpliwości... Zapomniałam jeszcze dopisać jedno info z wczorajszej wizyty. Te tkanki które wystają na zewnątrz ze otworu na głowie Jasia to na szczęście tylko rozbujana ziarnina. Mamy to "przypalać" vagotylem żeby się nie rozrastało.
-
Rozmawiałam z K. - przywiezie szczeniaki w niedzielę rano do Warszawy. Jest już umówiona z Aleksandrą. Poprosiłam K. o zakup obróżek i wpinek do pasów bezpieczeństwa i/lub smyczy dla szczeniaków, oraz kocyka lub ręcznika.
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przyglądam się Franusiowi i mam wrażenie że jednak schudł. Możliwe że to działanie antybiotyków (wpływają na florę bakteryjną), możliwe że kwestia pogody. Ale nie podoba mi się to. Mam nadzieję że to nie jest kolejny franusiowy problem zdrowotny :( Bo ładnie je, apetyt na naprawdę duży, sporo energii i chęci do przytulania. -
[QUOTE=APSA;17301901 Przy okazji chciałam Cię jeszcze zapytać w innym temacie: jak podajecie szczurom beta-glukan? Beta-glukan w formie kapsułek o tej samej nazwie: 1/30 - 1/25 kapsułki dziennie. Scanomune - 1/2 -1 kapsułka dziennie. Najlepiej mieszać z jogurtem, serkiem, nutridrinkiem.
-
Na transportowym jest odpowiedź. Wieczorem będę wiedziała czy będzie taka możliwość.
-
[quote name='Ellig']Dziekije za maila ale zabraklo zalacznika, mnie tez sie juz tak zdazylo:)[/QUOTE] Zaraz wyśle ponownie. Czyli jednak wszystkie szczeniaki jadą w niedzielę? Czy Aleksandra da radę je odebrać ze Stanisławowa skoro K. ma zepsuty samochód? Ja już nie mam kogo prosić, wszyscy albo w rozjazdach albo nie są w stanie zaangażować się jeszcze w tą sprawę. Napiszę jeszcze na transportowym.
-
Wróciliśmy z punkcji... nie jest dobrze :( Dr Rutkowski wyciągnął z głowy Jasia 30 ml płynu. Zmiana lekko zmiękła... by dosłownie po kilku minutach wrócić do swoich rozmiarów i stać się znów twarda. To co weterynarz wyciągnął z głowy Jasia to Jego zdaniem wygląda jak ropa z krwią. Ale posiew na bakterie wyszedł jałowy przecież. Nie wiem, naprawdę nie wiem co jest temu psu i jak mu pomóc. Badaniom mykologicznym możemy ufać - to jedna z najlepszych pracowni mykologicznych w kraju robiła. Wiemy więc że w zatokach jest zakażenie candidą glabratą. Ale nic poza tym, co się dzieje z Jasiem, nie trzyma się kupy :( Dr Rutkowski jest przeciwny oczyszczaniu głowy poprzez nacięcie komór w narkozie - obawia się przy tak szybkiej produkcji wydzieliny, będzie się lać prze szwy i głowa Jasia zmieni się w jedną wielką ranę. Narazie zalecenia dla Jasia: - ketokonazol (wykupiłam jedno opakowanie, drugie bedzie jutro na zamówienie) - odstawienie encortonu - badania krwi po ok. 2 tygodniach stosowania leku p/c grzybiczego (morfologia, wątroba, nerki) Winter7 - wycinek moglibyśmy pobrać tylko w czasie powtórnej rinoskopii. Jeśli powtarzać, to dokładnie po to - by wiedzieć tak naprawdę siedzi w nosie Jasia. Noemi1 - dopytam weta. Ale najbardziej obawiam się, że jeśli nawet podamy Jaśkowi leki z jednego opakowania - to nie bedzie na drugie i trzeba będzie przerwać kurację. A trzeba doliczyć jeszcze koszty badań krwi, leków osłonowych, wizyt u weterynarza...
-
Nigdzie nie polazła, tylko sobie spokojnie spływała. Skarbnik będzie co parę dni sprawdzać stan konta Stowarzyszenia i jeśli coś wpłynie, to da znać. Fundusze postaram sie rozliczać - ale byłabym wdzięczna za sprawdzanie czy wszystko jest dobrze policzone. Jestem dyskalkulikiem (podobno problem jak dysortografia, ale z liczbami) i często robię nieświadome błędy. Natomiast mój problem telefoniczny trwa nadal. Trzeba ściągnąć nowe oprogramowanie, a to chwilę potrwa z przyczyn logistycznych. Nadal mogę jedynie odbierać połączenia (ten przycisk jest akurat na obudowie), ale nie mogę dzwonić, odczytywać ani wysyłać sms, korzystać z książki kontaktów itp. Zanim zawiesił się system, przyszło kilka sms z pytaniami o szczeniaki (np. gdzie są), ale nie zdążyłam odpowiedzieć. Rotka pojawi się u mnie w niedzielę - mój mąż umówił się z osobą wiozącą szczeniaki dalej do Leszna na trasie. Sunia może u mnie pomieszkać przez kilka dni. Jeśli znajdzie się do końca przyszłego tygodnia tranport bezpłatny lub łączony do Nowego Sącza, to wogóle byłoby fajnie. Napiszę narazie na transportowym.
-
Skarbnik SPS dotarł już do domu i wysłał wyciąg z konta SPS. Wpłaty: 50 zł Alina S. "dla szczeniaków" 30 zł Alina S. "dla Lenki" 8 zł Beata J. "dla szczeniaków" 20 zł Aneta Ewa D. "dla szczeniaków/dla Lenki/dla matki husky" 25 zł Anna Teresa W. "dla szczeniaków/dla Lenki/dla matki husky" 80 zł Magdalena Maria K. "dla Lenki" 15 zł Agata Katarzyna M. "transport" 100 zł Agnieszka B. "transport" 159 zł Małgorzata Ż-K ""dla szczeniaków/dla Lenki/dla matki husky" 20 zł Małgorzata C. ""dla szczeniaków/dla Lenki/dla matki husky" 10 zł Aurelia S. "transport - na szczeniaki" 40 zł Ewa G. "transport" Czyli łącznie... + 557 zł :)))))))) W tym 447 zł ogólnie na szczeniaki lub transport i 110 zł dla Lenki. [B][COLOR="royalblue"]Wszystkim darczyńcom serdecznie dziękuję :)))[/COLOR][/B] W pierwszym poście jest rozliczenie wpłat i wydatków. Wpłaty zatytułowane "na szczeniaki", "na transport" lub "dla szczeniaków/dla Lenki/dla matki husky" wpisuję do ogólnego rozliczenia psiej rodziny. Z nich możemy opłacić transporty szczeniaków, zakupić karmę do BDT u AtaK, sfinasować wizyty u weterynarzy, niezbędne badania czy szczepienia. Oraz spróbować zebrać fundusze na odłowienie matki przez profesjonalistę i jej transport do Poznania. Później możemy utworzyć osobne skarpety dla szczeniaków w poszczególnych DT, gdyby ktoś chciał wesprzeć konkretnego malca (tak jak teraz ma tylko Lenka). Wpłaty zatytułowane "dla Lenki" są rozliczane obecnie osobno. Lenka dostała takie wsparcie, że możemy zamówić worek porządnej karmy dla szczeniaków :))) Dla porządku rozdzielam pierwszą wpłatę na pomoc szczeniakom - od Ewy Marty - zgodnie z Jej wytycznymi (po 25 zł na każdego malucha).
-
Substancja zawarta w ancotilu to jedyna na którą candida glabrata jest wrażliwa (taka informacja widnieje na mykogramie) Są jeszcze substancje, ketokonazol, itrakonazol, miconazol i amfoterycyna B, na które ten grzyb jest średnio wrażliwy. Pierwszym wyborem weterynarzy był anticol - ze względu na dużą skuteczność, w szczególności przy łączeniu z ketokonazolem. Ale ten lek jest bardzo drogi, niedostępny w Polsce. Skutki uboczne znamy tylko z literatury, ale ten lek jest rzadko używany, generalnie obecnie tylko w zamknietym lecznictwie szpitalnym. Natomiast został Jasiowi zalecony po przeanalizowaniu jego dotychczasowych wyników. Alternetywą jest podawanie leku tańszego - ale na który grzyb jest średnio wrażliwy. Wg literatury ketokonazol 1) ma słabe działanie, 2) do 77% wyleczeń. I tak naprawdę albo pomoże albo nie... Natomiast skutki uboczne są znane, a sam lek może być stosowany przez kilka miesiecy bez wiekszych szkód dla organizmu.
-
Na moje konto wpłynęło 15 zł od WiosnaA "dla szczeniaczków" - dziękuję serdecznie :)))) Piesek miał "robocze" imię Feler, bo tak go określili nie doszli adoptujący. W końcu jakiś zepsuty musi być, skoro każde oko w innym kolorze ;) I nie wiadomo czy przez to "będzie załatwiał koty", bo takie miał mieć zadanie... Co do odbioru Rotki - jesteśmy już umówieni na trasie.
-
Weterynarze którzy brali udział w konsultacjach w sprawie Jaśkowego leczenia, zdecydowali o podawania ketokonazolu. Takie samo leczenie zaproponował też dr Dembele, z którym kontaktowała sie Winter7. Candida glabrata jest średnio wrażliwa, ale lek jest znany i powszechnie stosowany - znane są też jego skutki uboczne i sposoby radzenia sobie z nimi. Chwilowo to jedyne co możemy zrobić... Jeśli uda sie tym wyleczyć Jasia - będzie super. Jeśli nie - to mamy czas na zebranie kasy na ancotil. I jedna ważna uwaga - grzyb jest w wydzielinie z głowy Jasia, która produkuje się w olbrzymich ilościach. Sam twór w jamie nosowej nie był badany histopatologicznie (w czasie rinoskopii nie pobrano wycinków). Jasiek będzie potrzebował osłony wątroby (np. hepatil) i regularnego badania krwi (szczególnie limfocyty i wskaźniki wątrobowe). Sam ketokonazol nie jest bardzo drogi. Jutro jesteśmy umówieni w lecznicy pod żabką na kolejne odbarczenie głowy. I jutra zaczniemy podawać ketokonazol... A albumy z Jasiowymi zdjęciami są też tu: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/Jasmin?authuser=0&authkey=Gv1sRgCLPM4NKwzP-RZg&feat=directlink I parę fotek w towarzystwie innych psiaków: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/GrupoweNOWE?authuser=0&authkey=Gv1sRgCPbvke79wO23zgE&feat=directlink
-
Dużo się dzieje u Jaśka... Przeczytam później dokładnie, teraz na szybko niestety. Rano moja własna suka przejechała mi pazurami po gałce ocznej, i praca na kompie sprawia duży dyskomfort. Nie wiem czy sama nie przejadę się do okulisty. Na szybko więc... Noemi1 - całości diagnostyki nie ma spisanej. Dotychczas nie wiele osób interesowało się Jasiem, i wszelkie konsultacje odbywały się między wetami a mną. Zazwyczaj tylko w formie rozmowy bo weterynarze nie brali za to pieniedzy, wiec niezręcznie mi było prosić jeszcze o robienie opisów. Info bezpośrednie dostawały osoby zainteresowane (np. Malibo57), a opisy wyników konsultacji dawałam na wątku. Tu jest częśc wyników: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/JasminSkany?authkey=Gv1sRgCMCawqfTr8v48AE Brakuje wyników posiewu i mykogramu. Całą historię leczenia Jasia postaram sie spisać później. Amfoterycyna B nie wchodzi w grę, to lek "ostatniej szansy". Prawdopodobnie ubije grzyba razem z Jasiem...
-
Dzwoniłam do skarbnika SPS - jest w pociągu, wieczorem jak dotrze na miejsce, wejdzie na sieć i sprawdzi konto. Na moim koncie nie ma żadnych innych wpłat - prócz tych o których pisałam. Oprócz nich przyszła do mnie tylko jedna wpłata dla innego psa (starannie opisana) i nic poza tym, żadnych nie opisanych przelewów.
-
Moje konto i PP sprawdzam regularnie. Na PP nic nie wpłynęło. Na moje konto doszła wpłata: 50 zł od Weronika K. "dla szczeniaków na benzyne" Poproszę skarbnika SPS o sprawdzenie konta. W tej chwili mamy więc na transport chłopaków do Leszna 150 zł (100 zł od Ewa Marta i 50 zł o Weronika K.). Brakuje jeszcze 50 zł, żeby Ellig nie musiała zakładać. Jeśli dojdą wpłaty na konto SPS do soboty, to mogę przekazać przy odbiorze Rotki, całą sumę osobie wiozącej chłopców dalej.
-
Rozmawiałam z Macią - w niedzielę może być problem z przyjęciem chłopaków, ale będzie będzie kombinować, możliwe że znajoma osoba je chwilę przetrzyma. W Lesznie też chodzą burze i nie wiem czy uda się jej wejść teraz na forum. Do osoby u której są obecnie szczeniaki nie dodzwoniłam się, nie miała zasięgu. Za to... przed chwilą zwiesiłam sobie system w telefonie. Wszedł jakiś tryb, z którego nie mogę wyjść - odbieram chyba połączenia, ale nie jestem w stanie zadzwonić, napisać sms czy nawet sprawdzić nr telefonu w książce kontaktów. Póki nie wróci mąż i nie naprawi, nie mogę nic na to poradzić :((( Przepraszam Ellig i Macia - ale nie mam jak Was skontaktować telefonicznie... Nie mam jak sprawdzić Waszych numerów telefonów i poprzekazywać nawzajem. Czy możecie skontaktować się na pw w sprawie niedzieli? Ja mogę przyjąć Rotkę w każdej chwili, dostosuję się do terminu i miejsca na trasie.
-
Napisałam do Macii, mam nadzieję że odbierze pw i odezwie się. Kurde, do AtaK mam nr telefonu i gdzieś jeszcze adres. A tu nas zaskoczyła tak szybka opcja transportu... Poszła wpłata od Anna W. z FB.
-
Ancotil - substancja czynna to 5-fluorocytozyna. Lek jest do zdobycia, ale cena... Wlewki możemy sobie darować, Jasiek nie ma tyle żył (kwestia ilości płyny i ilości podań na dobę). Prawdopodobnie trzeba będzie podjąć narazie leczenie ketokonazolem (średniowrażliwy) i zbierać na ancotil. Diflucan odpada - candida glabrata ma naturalną odporność na flukonazol.
-
[quote name='Ellig']Kto moze przewiesc szczeniaki z Warszawy do Łodzi????????????Albo do Koluszek? Znalazlam osobe , ktora we wtorek o godz. 17 moglaby zabrac szczeniaki z Warszawy i zawiesc do Łodzi, z tamtąd moglaby je odebrac ajlii ale szczeniaki moga byc u niej max 2-3 dni. [B] do Nowego Sacza i transport tam i z powrotem to okolo 400 zl i do Leszna kolo Poznania transport okolo 260 zl !!!!!!!!!!!! W sumie musielibysmy uzbierac 700 zl na transport....................Rece mi opadaja!!!!!!!!!!!!! [/B][/QUOTE] Mój mąż wyliczył km wg tras którymi by jechał i wyszły takie koszty: z Koluszek do Leszna i powrotem - ok. 300 zł z Koluszek do Nowego Sącza i z powrotem - ok. 360 zł Jeśli szczeniaki trzeba by zabrać ze Stanisławowa, to w każdym przypadku dochodzi po 150-200 zł... Szkoda by było tracić takiej okazji jak darmowy transport do Koluszek. Ale ja nie mogę zapewnić im miejsca na dłużej niż 1-2 dni. Mam 10 psów w domu, w tym 7 samcoli. Najlepiej by było, gdyby Feler i Czupurek przyjechali tym transportem do Łodzi, po czym mój mąż ruszył by od razu lub następnego dnia do Leszna. Tylko czy damy radę nazbierać na paliwo? Rotka mogłaby u mnie poczekać chwilę dłużej - dziewuszka nie zrobi takiego zamieszania w stadzie, a muszę patrzeć na dobro wszystkich zwierzaków...
-
Magdyska... na tym zdjęciu Jasio wygląda jeszcze naprawdę dobrze. Teraz to coś na głowie jest o wiele większe, a ten łysy fragment jest otwarty i wystają z niego tkanki...
-
Narazie nie stać nas na sensowne leczenie Jasia... teraz kiedy wiadomo co mu jest... Pozostaje jeszcze kwestia punkcji. Odwlekamy z dnia na dzień, ale nie możemy tak wiecznie. W najbliższych dniach musimy jechać do lecznicy...
-
Nie mamy takich pieniedzy... I to nawet nie chodzi o to że Jasiek nie ma w skarpecie. Ale że fizycznie nie ma skąd ich wziąć... Magdyska - jaki jest stan konta Jasia u Ciebie??? U mnie jest 110,60 zł (bieżące rozliczenia) + 74,45 zł (skarpeta malibo na leczenie homeopatyczne Jasia).
-
Magdyska, obawiam się że moja koleżanka nie da razy zabrać szczeniaków - zazwyczaj jeździ na tej trasie obładowana stadem adoptusiów innego gatunku...
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Po rozważeniu karmy na porcje wyszło, że ostatnia miska vitake senior będzie 13 sierpnia.