-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ajlii
-
Pan Prezes ze swoją ekipą: [url]https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/GrupoweNOWE?authkey=Gv1sRgCPbvke79wO23zgE&feat=directlink[/url] I w całej swoje rudej okazałości... w trakcie zakopywania gryzaka :) [url]https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/RudolfNOWE?authkey=Gv1sRgCOrMz_TFpPaRkAE&feat=directlink[/url]
-
Kazio zaprasza do podziwiania swojej pięknej czarnej paszczy :) https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/KazioNOWE?authkey=Gv1sRgCMzD6LCb--eZ_gE&feat=directlink A tu też paszcze kolegów :) https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/GrupoweNOWE?authkey=Gv1sRgCPbvke79wO23zgE&feat=directlink
-
Psiska dzisiaj, z okazji niedzielnego popołudnia, dostały różne smakołyki :) Przede wszystkim naturalne gryzaki, w tym "pyszną" nowość - prażone skórki wieprzowe... Wszystkie były zachwycone i ciamkały zawzięcie. A Rudy, znudzony zabawą w memłanie, postanowił zabawić się w ogrodnika. Wykopał sobie dołek na grządce z truskawkami (!), wpakował gryzaka, zakopał go i [U]ugniótł ziemię nosem[/U]... A teraz siedzi na swojej grządce i patrzy jak mu gryzak rośnie :D
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Myślę że to ok. 6 metrów :) Bochnar raczej nie ma problemów ze wzrokiem - albo nastąpiła duża poprawa, albo na początku "nie chciał" widzieć. A tu są nowe, jeszcze ciepłe ;) fotki Bochnarka. Sprzed godziny dosłownie. https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/BochnarNOWE?authkey=Gv1sRgCMCZxZzQs9vrHw&feat=directlink Za kilka dni przerzucę je do albumu archiwalnego Bochnarka (tytuł: Bochnar), a do tego (Bochnar-NOWE) wstawię za jakiś czas kolejne fotki. Album archiwalny Bochnarka: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/Bochnar?authkey=Gv1sRgCO6htMWGy7fpygE&feat=directlink Do albumu archiwalnego właśnie wrzucam stare zdjęcia Bochnarka, niektóre z pierwszych dni po opuszczeniu schroniska. Zwróćcie proszę uwagę na nową szatę Bochnarka. Udało mi się w końcu wyczeszać większość podsierstka, przede wszystkim z grzbietu. I od razu wygląda... hmmm... porządniej ;) Jest też fotka poglądowa na boczki i kręgosłup Bochnarka - nawet po "utracie" dużej ilości sierści wygląda moim zdaniem coraz lepiej :) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety, dzisiejsza wizyta weterynarza odwołana. Pani doktor ukradli portfel i nie ma jak przyjechać :( Czyli muszę jutro pojechać z Franusiem do lecznicy w Łodzi. -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W kwestii Bochnarkowego wzroku... Dziś stał w ogrodzie, mając przed sobą ten niewysoki płotek. I z tego miejsca wypatrzył, że stoję w kuchni "psiej" przy oknie. Zaczął mnie nawoływać basem i uśmiechami :) Ewidentnie śledził moje ruchy, bo gdy odsunełam się w od okna w stronę drzi wejściowych... to Bochnar pognał do furtki. Domaga sie też aktywnego spędzania z nim czasu, np. spacerowania czy rzucania piłki. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Małgosiu, tak - jeśli będzie to zwykła, pełnopłatna wizyta, to z pewnością dostaniemy i opis i paragon. Jeśli jednak pani doktor zdecyduje się zrezygnować z wynagrodzenia za swoją pracę (co często robi przy bezdomnych zwierzakach), i wizyta będzie tylko po kosztach leków, to bardzo niezręcznie będzie mi prosić jeszcze o opis. Szczególnie że same porady dotyczące pielęgnacji, żywienia czy koniecznych konsultacji u specjalistów, a także obejrzenie np. zębów czy obmacanie brzuszków w razie potrzeby, jest udzielane przez panią doktor bezpłatnie wszystkim moim podopiecznym. KrystynoS - Franio czuje się dobrze ostatnimi dniami. Z oczkiem nie dzieje się nic nowego, nadal codziennie 7 razy czyścimy i zakrapiamy. Natomiast apetyt ma świetny, po zjedzeniu swojej porcji pędzie do Jasia i próbuje mu podjadać. Kontrola oka w celu przedłużenia lub zakończenia antybiotykoterapii jest konieczna. Ja nie mogę podjąć decyzji o zakończeniu leczenia, a też żaden weterynarz nie sprzeda mi antybiotyku w iniekcji bez obejrzenia psa. Ale ta kontrola nie musi odbyć się jutro - może odbyć się w poniedziałek lub wtorek w lecznicy Łodzi. To tylko moja propozycja skorzystania z usług lekarza który przyjeżdża do moich zwierzaków. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jutro mam wizytę domową weterynarza (u moich własnych zwierzaków). Mogę poprosić też o kontrolę oka Franka oraz w razie potrzeby zostawienie linospectinu do kontynuowania antybiotykoterapii. Koszt wizyty byłby prawdopodobnie porównywalny z wizytą w gabinecie, ale odpadną koszty paliwa na dojazd do lecznicy w Łodzi. A samemu Franusiowi oszczedzilibyśmy stresu zwiazanego z wyjazdem (w gabinecie weterynaryjnym powraca dyszenie). Pani doktor mogłaby też ocenić zmianę u Frania na skutek encortonu, gdyż obserwowała go przez parę godzin w warunkach domowych (2 tygodnie temu - na dwa dni przed upadkiem). Czym mam prosić weterynarza o zabranie leków i jutro obejrzenie Frania? -
KWL - rozumiem trudności z wystawieniem bazarków, ale ja nie mogę czekać na zwroty wydatków aż sie zakończą. O ile na czynsz hotelowy (płatny z "dołu"), mogę jeszcze chwilę poczekać, to proszę o zwrot poniesionych kosztów w najbliższym czasie. W poniedziałek będę w lecznicy w Łodzi i mogę kupić enrobioflox. Ale proszę o wcześniejszy przelew na moje konto sumy, za którą będę mogła kupić określoną ilość antybiotyku.
-
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
ajlii replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[B]mmd[/B] - to poproszę Twoje konto :) Sms-a w sprawie szczurci nie dostałam... ale mała jest u mnie i czeka nadal na domek... A oprócz niej jeszcze czterech ślicznych kawalerów :/ -
U Juleczki. Jest w okolicy łopatki, prawdopodobnie z tkanki łącznej, uszypułowany. Jutro obejrzy go chirurg i będziemy decydować o dalszej diagnostyce. Małgosia, nie mam jak odebrać acc. Nie wiem kiedy będę w Warszawie. Do końca tygodnia mamy jeszcze z moich zapasów. Enrobioflox mamy w zapasie już tylko na jutro...
-
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
ajlii replied to inka33's topic in Już w nowym domu
Mam problem z przelewami deklaracji dla Kajtuna. Dwa razy robiłam przelew (w maju i czerwcu), i za każdym razem wszystko było na stronie banku ok - tyle że nie ma o tym info w historii rachunku. Czyli przelewy wogóle nie wyszły z konta. Czy ktoś ze stałych deklarowiczów mógłby udostępnić mi swój nr konta? - spróbuje na nie zrobić przelew. Przy czym nie mam problemów z przelewami na żadno inne konto oprócz kajtunowego... -
Rudolfo jak zwykle czaruje... nikt nie oprze się jego urokowi - ani ludzie, a inne psiaki :) Widać to szczególnie na spacerach - wiele osób za nim się ogląda, a wszystkie okoliczne sunieczki wdzięczą się zza ogrodzenia... lub podążają za nim ulicami...
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Franuś nie jest niejadkiem :) Przy swojej wadze 15,4 kg (ostanie ważenie - lekka niedowaga) zjada dziennie 20 dag karmy! I trochę innych smakołyków, które moje psy codziennie dostają. Apetyt mu dopisuje :) -
Kazio zaprasza swoich wielbicieli do podziwiana: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/Kazio?authkey=Gv1sRgCP7zg-264OGsNQ Kaziutek robi się coraz fajniejszy :) Przedwczoraj wtargałam go na łóżko, do mojego śpiacego małżonka. Jeżuuuu... co za przeżycia dla psa - leżał taki czarny pluszak i nie wiedział co ma robić. Szczególnie w obliczu wielkiego niezadowolenia, którego okazywała Iskierka... A wczoraj siedzieliśmy sobie w ogrodzie. Kazio położył się na boku blisko krzesła... Zaczełam więc go głaskać stopą po brzuszku... Strasznie żałowałam że nie miałam pod ręku aparatu, żeby uwiecznić Kaziowe miny: błogość, uśmiech, odprężenie... I cudne trzepotanie powiekami :) Spacery to nadal raczej nie miłe przeżycie dla Kazia. On się boi wszystkiego po prostu. Nie tylko ogłosów ulicy, ludzi, samochód, innych psów, śmietników, latarni - ale też własnych reakcji... Chciałby podbiec, ale po kilku krokach "zapomnienia się", z lękiem ogląda się na nas, czy aby nie gniewamy się na psa... Ale mimo to spacerujemy Kazia, szczególnie w towarzystwie Rudolfa - który jest naczelnym amantem ulicznym... wszystkie sunie za płotów wdzięczą się do niego, a czasem sznureczek podąża kilka kroków za nami...
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziś ostatnia dawka aniprazolu - i dobrze bo Franuś co rano był bardzo niepocieszony, że dali tabletki, ale na śniadanie trzeba poczekać... Kończy nam się floksal (antybiotyk do oka ) - starczy najwyżej na dziś i jutro rano. -
Ja naprawdę zdaje sobie sprawę, że Jasio ma za sobą długie i niekoniecznie fajne życia. A kiepskie warunki odcisnęło piętno na jego kondycji i zdrowiu... Ale od początku ciągnę go za uszy do życia, staram się mu pomóc by jak nadłużej mógł być szczęśliwy i kochany. Jasiek to niesamowity pies, nie tylko pod względem charakteru, ale ma po prostu w sobie to "coś", co sprawia że "ręce się do niego same wyciągają" (cyt. lekarza weterynarii). Wczoraj w trakcie pielęgnacji głowy, i wymasowywania wydzieliny, poszła krew z nosa. Z mniej fajnych spraw - dług Jasia rośnie... Poniedziałkowa wyprawa do Warszawy do kolejne 75 zł (koszty paliwa) i 70 zł (rozmaz histopatologiczny), a nastepnie koszty leków do oczu (tobrexan i difadol - 37,30 zł). Nie wspominajac już o hotelu płatnym "z dołu" 19 każdego miesiaca - 350 zł. Jasiowi skończył sie zapas wykupionych leków: acc i enrobiofloxu. Korzysta obecnie z moich zapasów (acc, trilac) i z uprzejmości Malibo57 (enrobioflox) - ale też już się wszystko kończy. Potrzebne są też gaziki nasączanie spirytusem do odkażania miejsca punkcji i pękniecia skóry - zużywamy ich dzienie kilka, czasem kilkanaście (dostaliśmy kiedyś od Astaroth, ale zapas też już sie skończył). Rivanol póki co mamy, ale też nie za dużo Ponieważ wczoraj wymacałam u mojej sunii guza, obawiam się że czeka nas też kosztowna diagnostyka i leczenie. W tej sytuacji nie jestem w stanie "pożyczać" już Jasiowi pieniedzy, i nie mam za co wykupić mu leków.
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z Bochnarkowych wieści... Sierść, a w zasadzie zimowy podsierstek, wychodzi coraz mniej. Nowa szata Bochnara jest dłuższa, "lżejsza" i wyglądzie bardziej jedwabista niż puchata. Ale w dotyku nadal szorstka. Przypomina mi to trochę zmiany sierści u mojego ś.p. schih-tzu, który zimą był puchaty, a latem miał długą, przewiewną okrywę. Bochnara lęków i przeżyć z przeszłości niestety odkrywamy coraz więcej. On bardzo boi się sznurka... Wczoraj mój małżonek podszedł do niego, trzymając w ręku sznurek (był w trakcie rozciągania sznurka na pranie). I biedny Bochnar dosłownie przywarł do ściany, z paniką w oczach. Aż boję się domyślać co ten pies przeżył... Uważamy już bardzo, by przy Bochnarze nie podnosić wszelkich ścierek, ręczników czy szmatek do góry, bo jest tym bardzo zaniepokojony. Następna rzecz której się boi to odgłos motoru. Wczoraj jacyś idioci robili sobie rajdy po ulicach, Bochnar od razu biegiem ewakuował sie do domu. W pozostałych kwestiach - jest ok :) Bochnar uwielbia siedzieć w ogrodzie, lub pałętać się pod nogami w czasie prac domowych. Przez problemy z Franusiowym okiem i związane z nimi zabiegami przez całą dobę, siedziałam sobie z Bochnarkiem czasem do 1 w nocy w ogrodzie. Bochnar był bardzo zadowolony z tych 1-2 godzin sam na sam z człowiekiem, a ja przynajmniej nie zasypiałam na stojąco (bo przed 6 pobudka, i kolejne czyszczenie oka i zakrapianie). Oczywiście Bochnar o 6 rano też już był na nogach i niecierpliwie czekał na poranny obchód ogrodu. Posiłki zjada pięknie i głośno się ich domaga. Ma chyba zegarek w dupsku, bo dokładnie wie o której godzinie trzeba się zebrać ze swojego grajdołka i przypomnieć o sobie. Ogólnie jest fajny chłopak, o prostych zasadach - jak coś mu się podoba, to się uśmiecha; a jak nie podoba, to się marszczy ;) A dzisiaj od rana Bochnar urzęduje z moją Julą pod winoroślą... kolejny grajdołek sobie wygrzebali... Bea - trzymam kciuki za powodzenie operacji i szybko powrót do zdrowia! A potem zapraszam w odwiedziny do Bochnarka i całej reszty :) Czy w sprawach dotyczacych ewentualnego leczenia Bochnara (oby nie!) kontsktować sie z Apsą? W niedziele Bochnara obejrzy weterynarz i jeśli nie będzie mieć zastrzeżeń, to od poniedziałku bierzemy się za rozpuszczenie złogów. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Franuś czuje się dobrze :) Nie zieje, nie zatacza się w tak bardzo, nie wypada języczek. Posiłek zjada na 1-2 tury, przy czym jeśli zrobi sobie przerwę to sam wraca do miski. W porach posiłków czeka w "psiej kuchni" i przy rozstawianiu misek intensywnie sprawdza co mają inne psiaki. Z oczka nie leje się już ropa - tylko jakby gęste łzy. Dzisiaj widać że go trochę pobolewało, nie życzł sobie zakrapiania - ale przedwczoraj miał znowu czyszczoną powiekę, więc nie ma co się dziwić. Natomiast widać że ma dobry humor, chętnie spaceruje i tuli się. Franuś dostaje linospectin od wczoraj. W dniu 15.06 Franuś był badany przez okulistę, który przepisał synulox i podał pierwszy zastrzyk. Następnego dnia kupiłam antybiotyk na następne 5 dni (o czym pisałam na forum). Synulox skończył się w dniu wizyty u dr Garncarza, który zalecił zmianę antybiotyku na linospectin - wykupiłam go od razu w warszawskiej lecznicy (7 zastrzyków). Linospectin Franuś ma dostawać 7-10 dni, zależnie od stanu powieki. W dniu 27.06 (poniedziałek) Franeczka powinien obejrzeć weterynarz i zadecydować o kontynuowaniu kuracji antybiotykiem lub jej zakończeniu. Dziś kupiłam Franiowi lakcid i aniprazol 5 tabletek. Lakcid 10 ampułek - 12,55 zł Aniprazol - 5 tabletek x 6 zł = 30 zł (wcześnie kupiłam tylko 1 tabletkę, myślac że mam swoich zapasach tyle by Franusiowi starczyło na cały schemat odrobaczania) Nawet jeśli aniprazol został dziś wysłany pocztą, to jutro jest świeto i poczta nie pracuje. Czyli najwcześniej przesyłka dotrze w piątek ok. południa, już po porannym posiłku (aniprazol trzeba podawać na czczo). https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/FranioSkany?authkey=Gv1sRgCIi4kOeXvZuzaQ&feat=directlink Tutaj zamieściłam skany rachunków za antybiotyk + 1 aniprazol, lakcid i 5 tabletek aniprazolu. Oraz wyniki badania krwi, opis wizyty w lecznicy w Milanówku i opisy dwóch wizyt w lecznicy pod Żabką w Łodzi. Skany poprzednich rachunków wysłałam 17.06. Monice z Katowic. Nie licząc zakupów z dnia dzisiejszego, otrzymałam zwroty wszystkich wydatków na Frania - dziękuję Moniko za błyskawiczne przelewy :) -
Dzisiaj rano Jasio przez kilka minut bardzo się trząsł. Ustało już, uszy ma zimne i zachowuje się normalnie. Ale moim zdaniem to niepokojący objaw. Czuję się strasznie sfrustrowana brakiem konkretnej diagnozy i terapii. Narazie żaden weterynarz nie potrafi powiedzieć co naprawdę Jasiowi dolega. A ja widzę na Jasia co dzień - jak jego kondycja rosła, a obecnie moim zdaniem nie tyle stoi w miejscu co spada. Jasio nadal chętnie spaceruje, chce się bawić, domaga się pieszczot... ale mam wrażenie że jest ogólnie zmęczony i słabszy. On bardzo chce żyć... ale jeszcze jak długo da radę? Narazie czekamy na wynik rozmazu histopatologicznego, który potwierdzi lub wykluczy białaczkę. A jeśli to nie to - to co dalej? Napewno trzeba zająć się głową i to szybko, zanim pęknie skóra w kolejnym miejscu. Wiąże się to z położeniem Jasia w narkozę, nacięciem każdej komory i dokładnym opróżnieniem. Tyle że bez ustalenia przyczyny zbierania się płynu pod skórą, obawiam się że problem może nawrócić. Jasio ma dość specyficzny sposób jedzenia. Ma dni, kiedy zjada 30 dag karmy na jeden posiłek i poprawia puszką (norma na niego to ok. 25 dag karmy dziennie). Czyści miskę swoją i zagląda do kolegów. Ale są dni, kiedy siedzi nad 3 miskami z różnym jedzeniem do wyboru i nie chce nic ruszyć. Jest w końcu karmiony z ręki, ale mam wrażenie że wtedy je bez przekonania, na zasadzie zrobienia przyjemności człowiekowi. Nie martwiło by mnie to, gdyby nie fakt że mimo dostępy do dobrej karmy, jednak stracił na wadze. I tu mam prośbę do osób, które chciałyby pomóc Jasiowi... Jasiek lubi zmieniać karmy, lepiej mu wchodzą posiłki które nie są monotonne. U mnie ma dostęp do kilku rodzajów (acana, vitakie senior, vitake large, arion, royal canin, orijen) + puszki dla psów chorych na nowotwór oraz puszki mięsne rocco. Jeśli nie ma apetytu, pokazuje mu inny rodzaj karmy i bywa tak, że w końcu na którąś się skusi. Przy czym nie jest to kwestia rozpuszczenia psa - bo są dni kiedy zmiata cokolwiek by nie miał w misce. Jesli ktoś ma resztki innego rodzaju karmy i chciałby sprezentować ją Jasiowi, bylibyśmy bardzo wdzięczni. Byłaby miłym urozmaiceniem Jasiowego menu w trudne dni.
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy w związku z zakazem wszelkich wydatków na Frania do końca miesiąca, mogłabym jednak kupić Franiowi lek osłonowy zalecony przez dr Garncarza? Koszt lakcidu to ok. 11 zł za 10 ampułek, które powinny mu wystarczyć na całą kurację. A wiadomo jak poczta "niesie", Franuś może już dawno wejść w zapalenie jelit, zanim przesyłka dotrze. Ponieważ leki mają być wysłane dopiero jutro - Franio potrzebuje na jutro jednej tabletki aniprazol, oraz 4 na kolejne dwa dni. Czy jeśli nie dotrą od Czerdy - mogę je wykupić w pobliskiej lecznicy, by kontynuować odrobaczywianie wg schematu leczniczego o którym była mowa kilka postów wcześniej? -
Z Kaziem ostatnimi czasy dzieje się coś... hmmm... nietypowego... Po pierwsze: nie zrywa się już tak na widok człowieka, zwarty i gotowy do wędrówki. Zaczął się relaksować i podsypiać przy nas. Dziś np. uwalił się koło mnie i zasnął... nie przeszkadzały mu nawet kawałki farby spadające na psa (obskrobywałam drzwi). Po drugie: pozwala się wziąć za przednie łapki i oprzeć nimi o człowieka. Nie panikuje przy najmniejszej próbie dotkniecia (niedawno jeszcze nie można go było złapać za obrożę, bo panikował strasznie). Po trzecie: powoli oswaja się zapędami zabawowymi Julki... dziś pozwolił łapać się za łapy i próbował odpowiadać na zaczepki, ale nie wiedział za bardzo bidulek jak to się robi... Po czwarte: utrudnia mi strasznie pracę na laptopie, bo kładzie ten swój wielki czarny łeb mi na rękach i zasłania caaaały ekran... Poza tym: sprzedaje buziaki, uśmiecha się i domaga intensywnie przytulania głaskania. No sierść mu się zaczyna błyszczeć :))) Pięknieje ten nasz Kazio...
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niedawno wróciliśmy z wizyty u dr Garncarza. Oczko i powieka zostały starannie obejrzane. Oko jest w dobrym stanie, nic z nim nie dzieje. Problem jest tylko powieka, pod którą szaleje stan zapalny - choć w dużej mierze już opanowany. Doktor zalecił dalsze stosowanie floxanu oraz po skończeniu synoluxu zmianę antybiotyku na linospectin. Powiedział że teraz jedyne co musimy zrobić to wybić bakterie i wszystko powinno być ok :) Natomiast Franuś dziś chwilę przed ruszeniem do weta sam podniósł powiekę! Przez ostatni tydzień była cały czas zamknieta, otwieraliśmy ją tylko do czyszczenia i zakrapiania. To dziś naprawdę szczęśliwy dzień dla Frania - dr Garncarz nie wziął nic za wizytę... -
Byliśmy dziś z Jaśkiem u dr Garncarza. Wydzielina z oka Jaśka to faktycznie problem z kanałem nosowo-łzowym. Tylko nie do końca jasna przyczyna. Może to wynikać zarówno z nacisku zmiany na głowie, jak i przerwania lub zarośniecia kanaliku na skutek dawnego urazu (Jasio ma bliznę pod okiem i deformację powieki, a także naderwane ucho - ślady po starym pogryzieniu). Na dzień dzisiejszy może jedynie leczyć objawy. Ma przepisane Difadol i Tobrexan. Teoretycznie można by zrobić rekonstrukcję kanaliku, ale jak to swierdził dr Garncarz - Jasiek ma w tej chwili za dużo innych problemów by przejmować się łzawiącym okiem. Natomiast dr Puławski z Warszawy, u którego byłam po leki na innego psiaka, zaproponował wykonanie u Jasia histopatologicznego rozmazu krwi. To badanie odpowiedź na pytanie czy mamy do czynienia z białaczką - i jeśli tak, to jakiego typu. Jasiek miał od razu pobraną krew. Wyniki za ok. 10-14 dni.