Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. A! I wydałam dziś 31 zł na mykogram. Tym samym środki Jaśkowe "na nagłe przypadki" zmiejszyła się...
  2. Dla wielbicieli Franeczka - nowe fotki: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/FranioNOWE?authkey=Gv1sRgCPeQxe_Z6ozo_gE Niestety, tylko trzy, bo sypie mi sie matryca w aparacie i pozostałe Franusiowe zdjęcia wyszły jako pikseloza. I specjalnie dla Majqi - Niuniuś Uwięzon! Już na szczęście niedługo będzie chodził w tym abażurze... i dobrze, bo powoli łapie już ksywkę ;) Miejsce - moja pracownia - na codzień okupowana przez wszystkie psy... Franuś najbardziej lubi wylegiwać się na kołdrze, która zajmuje pół pracowni oraz przewracać kosz ze ścinkami, które poźniej Lena roznosi po całym ogrodzie ;) Chore oczko wyszło w dziwnym kolorze, możliwe że łapie inaczej światło. Generalnie jest nieźle, dużo lepiej niż w większości wrzodów rogówki które widziałam u szczurów.
  3. Dla ciotek na dobranoc - Lenka bawiąca się na trawie :) [url]https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/LenkaNOWE?authkey=Gv1sRgCLbKy4HNupqCsAE#[/url]
  4. Jeszcze nie mamy ustawionego leczenia... za dużo niewiadomowych w tych działaniach, np. kwestia wątroby czy nerek. Wczoraj Jasiowi wyczesałam razem z sierścią suchy łupież - możliwe że zaczyna mieć problem z wątrobą. Na czerwcowych wynikach jeszcze to nie wychodzi, ale on jest coraz słabszy. Jutro mu kupię preparat osłonowy na wątrobę, jakiekolwiek leczenie nie bedzie to i tak obciąży wątrobę. A Jasio dzisiaj znalazł nową miejscówkę... Poszedł na drzemkę do mojej pracowni. Początkowo spał na kołdrze, ale jak wróciłam obudzić go na kolację to znalazłam Jasia śpiącego... w regale. Wlazł na najniższą półkę, zwinął się w kłębuszek i tylko pochrapywał...
  5. Jestem już na wątku.... dziękuję Wam bardzo, bardzo serdecznie :)))) Za pomoc dla Lenki oraz jej rodzeństwa i reszty bid mieszkających wśród których mieszkają Feler, Czupurek i Rotka. Ellig - jesteś niezastąpiona! Dziękuję Ci serdecznie :))))) Lena jest niesamowita po prostu! Uprawia dzikie zabawy, np, gonitwy we 3 psy po domu, w których bierze udział także mój prawie 9-letni (!) Kazan :) Ciotce Iskrze pcha głowę do pyska, ciotkę Julkę gryzie po nogach, wuja Kazia traktuje jako podpórkę do wspinania się... Wysłałam dziś fotkę weterynarzowi, który ją oglądał prawie tydzien temu - mówi że urosła bardzo :)) Napewno wydłużają się jej łapska... ciekawe czy staną uszy? Napewno ma smieszne plamy innego rodzaju sierści, np. na karku czy głowie. I naprawdę jest bardzo fajna :) Oraz bardzo grzeczna i w mig rozumie czego nie wolno jej ruszać... Komuś kto ją pokocha da mnóstwo radości...
  6. Cioteczki - dziękuję za wsparcie szczeniaków :) Nr konta roześlę na pw jak wrócę - jadę do lecznicy z moim podopiecznym Jasiem u którego chyba w końcu znaleźliśmy przyczynę problemów ze zdrowiem! Proszę, zastanówcie się na co chcecie przeznaczyć swoją wpłatę - na karmę dla rodzieństwa Lenki, dla Lenki czy na konsultację Rotki... czy po prostu na to, co będzie w danej chwili potrzebne... Ellig - skontaktujemy się wieczorem, ok?
  7. Magdyska - przepraszam, jeszcze Ci nie odpisałam na pw z zeszłego tygodnia... troche mi sie czas rozszedł przez tą sprawę szczeniaków z lasu... Suchej karmy Jaś nie ma od bardzo dawna, wyjada mojemu Kazanowi. Puszki zwykłe też zjedzone. Zostały jeszcze puszki dla nowotworowców, ale to też się w skończy - Jasiek zjada 2 naraz. Dostała na pw ofertę kupna kolejnych w dobrej cenie - trzeba sie nad tym zastanowić. W sprawie grzyba - już uruchomiona gorąca linia weterynaryjna :) Kilku dobrych wetów głowi się na Jaśkowym leczeniem. Rozesłałam wyniki, także wcześniejszych badań. Nie wiem jak finansowa strona leczenia wyjdzie. Jeden z leków wskazanych do podawnia łącznie jest tylko we wlewach dożylnych, codzienny koszt dojazdu do Łodzi wykończy finansowo. Nie wiadomo jeszcze czy leki będą w tabletkach czy iniekcji (kwestia wątroby Jasia), ale prawdopodobnie trzeba będzie je podawać co 6 godzin przez 6 tygodni.......
  8. Dziękuję Wam cioteczki za przyjście na wątek :) Maluchom przede wszystkim potrzebne są DT - w obecnych warunkach nie mają szans na socjalizację i zdrowy rozwój fizyczny. Brakuje i karmy, i witamin i przede wszystkim spokoju... Rotka, Czupurek i Feler nie mają nie tylko karmy dla szczeniaków, ale tam gdzie są brakuje jakiejkolwiek karmy... tam jest jeszcze 13 dorosłych psów po przejściach... Dziś powinno dojść zamówienie od Mysza 1, więc choć przez chwilę nie będą głodne... Lenka ma u mnie karmę dla dorosłych psów, na szczenięcą obecnie mnie nie stać. Może i głupotą było branie szczeniaka na DT bez zaplecza finansowego, ale chyba i tak ma obecnie lepsze warunki do rozwoju niż gdyby została z rodzeństwem... widzę jak odżywa, biega po ogrodzie, bawi sie z innymi psami - choć była najbardziej zalękniona i zamknieta z rodzeństwa... Tamte siedzą całe dnie w norce pod domem, którą sobie same wykopały. Na ostatnie 3 dni zostały przewiezione do "przytuliska" (opiekunka szła do szpitala), ale tam jest jeszcze gorzej. Rotkę powinien obejrzeć dobry weterynarz, bo ona nie rośnie, ma wyraźne oznaki krzywicy. Może jeszcze dałoby się jej pomóc, ustawić wspomaganie preparatami - ale ani na wizytę, ani na leki nie ma funduszy... Z DT w innej cześci Polski jest tak, że jeśli sie znajdą - to maluchy dotrą do nich.Transport sie zorganizuje. Byle tylko udało się je zabrać z tamtego miejsca...
  9. Przed chwilą był telefon z laboratoriu - w posiewie wyszły grzyby! Mój mąż właśnie pojechał zlecić i opłacić mykogram. Niezależnie od tego wynik i tak dziś zobaczy weterynarz (i skonsultuje inny przez telefon) - więc mam nadzieję że już coś się ruszy... Mamy wyniki!!! CANDIDA GLABRATA Da się ubić. Za chwilę jedziemy do lecznicy.
  10. juli88 - a możesz zrobić też tak ładnie zdjęcie Jasia (to także mój podopieczny, był z Franiem na I wizycie u dr Garncarza)? Kupiłam dla Frania i Jasia ładną ramkę - z czterema miejscami na zdjęcia. Myślałam żeby umiescić tam 1) zdjęcie Frania, 2) zdjęcie Jasia, 3) zdjęcie wspólne psiaków, 4) tekst podziękowania. Oczywiście to w prezencie dla okulistów, którzy ratują oczka obu psiaków i nie policzyli nic za wizyty. KrystynoS - dyszenia na codzień prawie nie ma, tylko w sytuacjach stresowych (np. w lecznicy, w czasie wizyty obcej osoby itp). W sprawie powtórki convenii zadecyduje dr Garncarz - za 2 tygodnie muszę zawieźć Frania na kontynuację leczenie (jak zaleczy się wrzód, to będą leczyć gałkę oczną). Franuś na apetyt nie narzeka - je 20 dag vitake senior dziennie (wyższa dawka karmy niż na jego wagę - ale on przyszedł z niedowagą). Wylizuje miskę do czysta i chętnie by jeszcze dokładkę zjadł...
  11. Niestety, Pan Pies znów chory... Pilnowałam, żeby nie kładł się na mokrej trawie (u nas ostatnio ciągle pada) ale on łapie infekcje pęcherza błyskawicznie. Teraz jest strasznie nieszczęśliwy, bo większość czasu spędza w domu. Wychodzi na spacery i od razu pędzi do ogrodu, na swoje ulubione grajdołki. Dostał kołdrę do pracowni, więc może sobie chociaż leżeć w pomieszczeniu i wyglądać na podwórko przez otwarte dzwi... ale minę ma strasznie nieszczęśliwą :( Za to apetyt jak zawsze dopisuje! I humor też... szczególnie po przegonieniu kota z płotu... ;)
  12. Lenka rozrabia i tuli się do ciotek. Jest tak podobna do mojej Iskry, że nawet moja mama gdy dostała mms z fotką śpiacej Lenki, zapytała czy to nowa wykładzina na której lezy Iskra... Mój mąż się śmieje, że mamy w domu hodowlę żółtych psów (3 takie same, tyle że jedno mniejsze narazie). A pozostałe siedzą zamkniete w komórce... Patrzę na Lenę brykającą w ogrodzie, bijącą się z krzakami borówek, tarzającą się w paprociach... i aż serce boli... Czy naprawdę nikt nie może wziąć choć jednego malucha na DT...? Lena wygrała już swój los na loterii... a one tam marnieją...
  13. Franio już po zastrzyku z convenii... Dzielny był chłopak, a zastrzyk z gatunku tych nie-bolesnych. Zapłaciłam 173 zł (w tym 43 zł za "wizytę"). KrystynoS - oczko się leczy, ale to potrwa. Wg dr Buczek (okulistki, która badała Frania razem z dr Garncarzem) leczenie wrzodu potrwa ok. 3 tygodni. Natomiast mam wrażenie że się nie pogarsza, a to dobrze wróży. Ważyłam dziś Frania - 14,6 kg. Podobny wynik w lecznicy w Warszawie. Natomiast miesiac temu, w lecznicy w Łodzi Franio ważył 15,4 kg. Oczywiście dużo zależy tu od samej wagi, takie wahania mogą być. Musiałabym go zważyć znów w lecznicy Pod Żabką żeby wynik był wiarygodny. Ale warto mieć na uwadze możliwość że Franuś może jednak faktycznie tracić na wadze.
  14. Wynik mam nadzieję że będzie w poniedziałek lub wtorek. Od razu zapakuję Jaśka do samochodu i pojedziemy ustawiać leczenie antybiotykiem i/lub czymś grzybobójczym (posiew jest na bakterie i grzyby). Natomiast nie możemy odwlekać już sprawy kolejnej punkcji. Pogarsza się, jak zawsze skokowo. Dziś zmiana zaczeła się przekształcać. Rano był okrągły ubytek skóry na głowie (tam gdzie pękła przed poprzenią punkcją i Jaś reszte otarł łapą). A wieczorem wygląda to tak, jakby wypychało tkanki od środka przez ten otwór. Narazie będę próbować nadal wymasowywać wydzielinę, ale to naprawdę już nie wiele daje. Jeśli w weterynarz zadecyduje o punkcji, to nie możemy jej przełożyć. Co najwyżej można podyskutować czy znów tylko nakłucie igłą, czy kładziemy Jasia w narkozę i czyścimy wszystkie komory.
  15. Mam info o szczeniakach - na te 3 dni zostały umieszczone w innym miejscu. Nie znaczy że lepszym... ale chociaż miskę z wodą i jedzenie dostaną. Za to przez te 3 dni nie będą mogły opuścić komórki, bo inne psy na zewnątrz. Bez normalnych domów tymczasowych one nie mają szans na powrót do zdrowia i socjalizację...
  16. Nie wiem jakie są możliwości osoby dokarmiającej psiaki przez następne 3 dni... To ciężka sytuacja, dlatego tak bardzo potrzebne są domki tymczasowe. Widzę chociażby jak Lena odżyła... przy regularnym karmieniu, lepszej mimo wszystko karmie, witaminach i przede wszystkim w spokojnej domowej atmosferze...
  17. Dziękuję za szybką odpowiedź i przelew. Jutro rano jedziemy na zatrzyk z conveni :) W końcu Franuś odpocznie trochę od codziennego kłucia, bo bardzo tego nie lubi. Zaczyna płakać gdy tylko zaczynam rozmasowywać mu skórę na karku...
  18. Byłam dziś w laboratorium - nie ma jeszcze wyników posiewu. Laborantka powiedziała, że coś rośnie dlatego czas się wydłuża. Rinoskopia powtórna z badaniem histopatologicznym pewnie będzie potrzebna, ale jeśli antybiotyk dobrany po wynikach posiewu nic nie da, to trzeba będzie zająć się głową Jasia. Zmiana ciągle się powiększa. Troche z niej wypływa, ale już nie daje się wymasowywać wydzieliny bo natychmiast idzie krew z nosa i Jasiek zaczyna się dławić. Niestety, coś bardziej realna staje się punkcja w narkozie, z opróżnieniem wszystkich komór i pobraniem wycinka wyściółki do badania.
  19. Z wieści szczeniaczkowych... Lenka szaleje z ciotką Iskrą po stołach. A ciotka Julkę męczy ciągle o zabawy. Reaguje na imię :) Pozostałe malce nadal w norce którą wykopały pod domem. Ich opiekunka idzie dziś do szpitala... wróci w poniedziałek. Psy będą karmione przez płot suchą karmą, ale czy małe dopchają się do jedzenia...? Biedne maluchy... Bazyliszko - długi musi być taki tekst? I co trzeba w nim zawrzeć? Napisałabym dla nich, ale nie bardzi wiem jak... Ewa Marta - doszedł przelew :) dziekuję serdecznie w imieniu szczeniaków... Lenka ma szczepienie na wirusówki, za 2 tygodnie zaszczepimy ją na wściekliznę. A pozostałe maluchy wyślemy w przyszłym tygodniu na szczepienie p/c wirusówkom :)
  20. Ważna informacja na temat leku Convenia - proszę o szybką decyzję!!! Niestety, tylko jedna z łódzkich lecznic dysponuje odpowiednią ilością leku do podania Franusiowi. To rzadko używany antybiotyk, ze względu na cenę. Dawka na 14 dni (jednorazowo podawana) to koszt ok. 130 zł sam lek + podanie/wizyta + dojazd do centrum Łodzi. Potrzebne będą prawdopodobnie 1-2 dawki. Czy mam jutro jechać z Franiem na zastrzyk z convenii? Kończy się cobactan, jeśli nie podajemy convenii to musze dokupić conajmniej 3 zastrzyki z cobactanu. No i nie wiem co dalej z leczeniem - ale kontynuowanie antybiotykoterapii przy wrzodzie rogówki jest konieczne.
  21. Mam problem z netem. Chodzą cały czas burze, i zanika zasięg. Narazie mam, ale znów grzmi więc nie wiem na jak długo :( Jakby co, zostaje kontakt telefoniczny. Moniko, dziękuję za skarpetę i zaufanie w sprawach finansów. Z tych finansów zrobię zakupy nowych leków dla Franusia. A Franuś czuje się dobrze, nie widać by oczko sprawiało mu dyskomfort. W porach posiłków wykazuje największą aktywność, a na dźwiek karmy wrzucanej do miski dosłownie sprintem leci do domu...
  22. U Jaśka bez zmian... czuje się dobrze, przytula, próbuje się bawić :)
  23. Możliwe :( Badał ją miescowy weterynarz, i stwierdził tylko różaniec krzywiczy. Ale nie specjalnie wierzę przypadkowym wetom. Nie wiem jakiemu specjaliście warto by małą pokazać...
  24. Przepraszam za nieobecność - wczoraj nie mogłam się połączyć z netem, dziś także. Chodzą burze po okolicy, więc są zakłócenia. Dziękuję Wam cioteczki za pomoc maluchom... Ewa Marta - jak tylko dojdzie wpłata, napiszę na forum. Maluchy dostaną szczepionki :))) Mysza 1 - dziękuję za preparaty oraz karmę dla maluchów i starszej biedy mieszkającej razem z nimi... Pewnie dojdzie w poniedziałek na miejsce, bo jutro opiekunka psów musi iść na weekend do szpitala :( avii - dziękuję za śliczny obrazek z Lenką :) Pozostałym cioteczkom dziękuję za zainteresowanie maluchami i podrzucanie wątku... Rozmawiałam dziś z opiekunką tej pozostałej trójki. Największy jest Feler, potem Czupurek i Lenka. One rosną... A ta mała rotkowata jest mniej wiecej 1/3 wielkości Lenki, i co gorsze nie rośnie jak jej rodzeństwo...
  25. Mysza - dziękuję :)
×
×
  • Create New...