Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Komary mamy, ale ostatnio nawet nie jest źle. Inflamex zamówię - też go lubię jako wspomagacz, a Panu Psu wyraźnie służy :) Pan Pies czuje się dobrze, nawet w te ostatnie upały. Gdy chcę zgarnąć go do domu, to muszę go ganiać po ogrodzie... A Bochnario szanowny myk w krzaki i tylko uszy i uśmiech widzę. A jak się odwrócę i odejdę kilka kroków... to biegiem leci za mną. Ma z tego świetną zabawę... w ganianego ;) Wczoraj odwiedziła nas Dolly2, która przyjachała odwiedzić swoją dalmatynkę (to ta panna, którą Bochnar chwilę okazywał zainteresowanie...). Pan Pies wczoraj przeszedł samego siebie... Był tak rozkoszny, przytulaśny, towarzyski i namolny, że Dolly2 miała problem ze zrobieniem mu zdjęcia! Bochnarek prezentował się w całej krasie, domagał uwagi i zajmowania się psem! Dumna jestem z Pana Psa... naprawdę... Ps. Bea, i tak się w końcu popłakałam. Jak Bochnar i Jubu wrócili z przechadzki. Zobaczyłam zadowolonego, dumnego psa, kroczącego obok swojego przewodnika... i dotarło do mnie że walkę o Bochnara - nie tylko jego życie fizyczne, ale o jakość życia - WYGRALIŚMY :)))
  2. Franio zniósł bardzo dobrze te dwa naprawdę gorące dni. Wszystkie sprawy - jedzenie, spacery - załatwialiśmy przed falą gorąca, więc później psiaki tylko sobie leżały w domu albo na dworze w cieniu. Ładnie też jadł, choć właśnie bardzo wcześnie rano albo późno wieczorem. Energii jak zwykle dużo i gdyby mu pozwolić to by w najgorszy żar zasuwał po ogrodzie. Wczoraj odwiedziła nas Dolly2, której to dalmatynka tak zawróciła Franiowi w głowie. Mamy ładną sesję zdjęciową, Franio też załapał się na kilka fotek. Wrzucę je do albumu wieczorem o ile transfer pozwoli.
  3. Jasiek dostaje Rumen Tabs, który wg opisu jest przeznaczony także dla psów ze zmniejszonym apetytem. Wcześniej dostawał kompleks wit B. Napewno świetnie apetyt poprawiał steryd... ale nie był najlepszym wyjściem przy leczeniu grzybicy układowej.
  4. Bo Iskra jest bezkonkurencyjna :)))))) Tu jej wątek... Zmieniała domy tymczasowe. Wróciła raz z adopcji. Spędziłam z nią prawie miesiąc w hotelu... i po powrocie nie mogłam zapomnieć. Obiecałam Jej, że gdy tylko znajdzie się kawałek podłogi, który nas wszystkich pomieści... to będzie i dla niej na tej podłodze miejsce. Bo miejsce w naszych sercach zapewniła sobie już dużo wcześniej... I Iskra jest żywym dowodem na to, że jak pies znadziej swojego człowieka - to nic już nie będzie ważne i wszystko się jakoś ułoży. Przez większość swoje życia miała problem z popuszczaniem moczu (jest po skomplikowanej operacji - obojniactwo rzekome żeńskie). I to bardzo utrudniało adopcję... Gdy ją wzieliśmy do siebie, to padały wokół pytania "a co z podłogami? dywanem? po co wam ciągłe sprzątanie?". Jak by dywan był tu najważniejszy....... Przyjeliśmy Iskrę z "dobrodziejstwem inwentarza", czyli kropkowaniem na podłodze... a Ona przestała popuszczać mocz :)))))) http://www.dogomania.pl/threads/177322-MLB-ISKRA-nie-kończąca-się-historia-gdzie-jest-jej-miejsce-MA-DOM!/page18
  5. A Pan Pies nauczył się... wyć.............. No i ostatnio z upodobaniem przenosi poduszki z jednego pokoju do drugiego. Ostatnio przywlókł sobie nawet do przedpokoju, by korzystając z wygód, móc spokojnie towarzyszyć Jubu przy naprawie zamka w dzwiach...
  6. A pan Jasio znów nie chce jeść sam :((( Po kilku ładnych posiłkach, wracamy do karmienia łyżeczką. Ale ogólnie czuje sie dobrze, no i coraz bardziej zabliźnia się głowa..... Mgdyska, ja wiem że to nie "przyśpieszacie" tematu, nie odbieramy tego w żaden sposób. Choć mnie samą nosi co jakiś czas, bo czas działa nie tylko na korzyść Jasia (ketokonazol przynosi jednak jakiś efekt), ale też na niekorzyść (pogorszenie wskaźników wątrobowych?). Weterynarz, z którym rozmawiałam w lecznicy w Łodzi, nie powiedział że nie zna tematu autoszczepionki - ale że nie stosował jej w przypadku grzyba candida glabrata. Stąd moja prośba o źródła. Z weterynarzami z Warszawy nie rozmawiałam o szczepionce, bo obecnie uważam że Jaś jest za słaby na taką podróż - więc póki co musimy korzystać przede wszystkim z pomocy na miejscu. Ale i tak, po kolejnych wynikach krwi Jasia, chciałaby wybrać się do dr Bałucińskiej na wizytę, choć możliwe że bez samego pacjenta... ;) Ale taki mi jeszcze przyszło do głowy - Noemi - a czy Twój weterynarz mógłby ewentualnie polecić kogoś z tych okolic? Może spotkał na szkoleniach weterynarzy z Łodzi, którzy stosują autoszczepionkę w przypadku candida glabrata? No i co za nową córunię masz w domu...? :D A! I trochę reklamy :) Moja Iskrunia kandyduje w wyborach Miss Dogo (nr 10). Jej wątek nadal jest na dogo, ale już w dziale psiaków, które mają dom :) Adoptowałam ją kilka miesiecy temu :) Iskra startuje w wyborach w celu wspomożenia zarówno Foxa, Misia, Herbusa i Suzi, ale także Jasia - na którego w razie wygranej przekaże 10% ogólnego dochodu bazarku. Prosimy ślicznie o głosiki na panienkę :)
  7. Franuś lubi kąpiele - szczególnie polewanie ciepłą wodą, otulanie ręcznikiem i podszuszanie futerka suszarką. Ale najbardziej lubi później zdrzemnąć się na kanapie, przytulony do człowieka. W czasie obowiązkowego "trzymania" szamponu na skórze, zanim zostanie spłukany, lubi się nawet chwilę zdrzemnąć w brodziku. Moim zdaniem skóra wygląda lepiej - nie ma takiej zmiany, która wcześniej mnie zaniepokoiła. W sprawie woreczka żółciowego przekazałam na forum zalecenia weterynarza. Notatka jest też w albumie ze skanami. Oddałam, zgodnie z zaleceniami weterynarza i decyzją na forum, mocz Frania do analizy. Wyniki przekazane mi telefonicznie przez lekarza weterynarii przekazałam na forum. Czekam na decyzje w sprawie dalszego postępowania. Sama nie wypowiadam się w kwestii leczenia woreczka żółciowego. Franio je karmę która została wcześniej zakupiona i wysłana na mój adres (nutra nuggets). Moim zdaniem są różnice w funkcjonowaniu na codzień Frania po zmianie częstotliwości podawania encortonu. Przede wszystkim znów wypada języczek, oraz pojawiło się dekoncentracja. Podobnie jak na początku pobytu u mnie, za Franiem trzeba chodzić z miską i gdy się rozproszy, przypominać by dalej jadł. Franio jest jednym z nielicznych psów, które nie przejmują się ani burzą ani deszczem. Kiedy uzna za stosowne wyjść na przechadzkę (i nie chodzi tylko o załatwienie potrzeb), to w największą ulewę próbuje wyskoczyć za dzwi. Zastanawiałam się czy brak obawy przed burzą nie wynika czasem z braku słyszenia grzmotów, ale Franio słyszy - choć najlepiej reaguje na wysokie dźwięki. Z kąpielami radzimy sobie bez problemu, choć jedna para rąk przy Franiu to jednak za mało - ktoś musi kąpać, a kto inny głaskać w tym czasie, bo Franio nawet w czasie kąpieli domaga się pieszczot.
  8. W sumie nic nowego u Frania. Dziś przez pół dnia chodziły burze i deszcz padał, więc siedzimy w domu i się grupowo nudzimy. Franuś okazał się średnio stały w uczuciach, jest podobnie jak koledzy bardziej zainteresowany miską swojej niedawnej oblubienicy, niż nią samą ;)
  9. Tak, proszę zamów. Chyba że lepsza byłaby karma dla wątrobowców? Tyle że Jaśko je tylko to on uzna za słuszne, a nie to co powinien ;) Kupy Jasia oglądam, nie są zmienione, nawet mimo ostatnich upodobań jedzeniowych Jasia. Ale w sumie pogadam jeszcze z weterynarzem na temat wpływu ketokonazolu na trawienie. O BB&Recovery też myślałam :) Ale cena mnie powaliła zupełnie.
  10. W niedzielę odwiedziła swoją dalmatynkę i nas Dolly2. To link do sesji, którą zrobiła naszym psiakom: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/SesjaDolly228082011# Kaziutek też pozował...
  11. W sumie przydałoby się jedzenie, bo Jasio objada Rudolfa (przepraszam, ta karma mu najlepiej wchodzi). Czy możesz coś doradzić w sprawie suchej karmy dla Jaśka? I ewentualnie wspomagacze dla rekonwalescentów. Koktajl miesny zamówiłam - już dotarł.
  12. eeee... Bochnar już stracił zainteresowanie panną. Stały w uczuciach to Pan Pies nie jest z pewnością... ;) Ale chętnie zajrzałby do jej miski...
  13. [quote name='ataK']Norka już po doszczepieniach, w tym tygodniu będzie jeszcze wścieklizna. Na karmę powinno jeszcze starczyć na razie ze skarpety, bo wirusówki 35zł, wścieklizna będzie 20zł, to prawie 100zł zostaje na karmę. Też je dużo i rośnie jak na drożdżach :) Przerosła już moją Myszkę, w zeszłym tygodniu ważyła ponad 6kg. W porównaniu z Lenką to może niewiele, ale Norka od początku była sporo mniejsza...[/QUOTE] No to waży tyle ile Lenka gdy ją brałam na DT. Lena w zeszłym tygodniu ważyła prawie 10 kg, teraz już pewnie waży więcej...
  14. Dziękuję za miłe słowa :) Noemi - suszone przysmaki kupuję gotowe, w tym sklepie http://www.gryzaki.pl/. Jeśli osoba pytająca chciałaby kupić Jaśkowi ten preparat, nie pogardzimy :)
  15. A zamierzasz przysłać czy przywieźć...? ;) Jasio lubi bardzo kosteczki z dziczyzny. To obowiązkowy wstęp do każdego posiłku. Franio z jedzeniowych rzeczy lubi naturalne "ciamkacze": suszone żołądki, serca kurzęce, królicze uszy... Zresztą, który pies tego nie kocha ;) Mam zdjęcia gojącej się głowy Jaśka, ale nie wiem czy dam radę dziś wstawić. Idę go jeszcze spróbować nakarmić, trochę to potrwa pewnie...
  16. W zasadzie Franio lubi dwie rzeczy: jedzenie i ładne panienki. Jak to rasowy facet :) Jasio ma ten suplement :) Kupiłam mu jakiś czas temu, został polecony w lecznicy. Ale oczywiście tym też pluje dalej niż widzi...
  17. Niestety nie. Ale dam kilka innych świeżych zdjęć. W albumie Franio - NOWE jest ich więcej.
  18. U Frania bez większych zmian. Dzisiaj wszystkie psy są senne i ja też, chyba kwestia ciśnienia. Choć Franek nadal zainteresowany nową koleżanką. Moim zdaniem są różnice po zmianie częstotliwości podawania encortonu. Czasem wypadnie język, pogorszyła się trochę koncentracja, chód nie jest tak skoordynowany. Wydaje mi się że to za krótki okres by wyciągać już jakieś wnioski, niemniej obserwuję go codziennie i takie zmiany widzę. Są już wyniki badania moczu. Narazie zostały mi przekazane telefonicznie przez dr Rutkowskiego. W wynikach są "dość liczne nabłonki płaskie", poza tym reszta ok. Gdy odbiorę wyniki, wstawię je do albumu ze skanami.
  19. Miłego dnia Jaśku. I smacznego śniadania.
  20. No, i kolację też Jasio spożył SAM :) Własnomordnie - jeśli tak można rzec :) Waderciu - Jaś kocha kołdry i poduszki. I masowanie łap - gdy do mnie przyszedł miał zaniki mięśniowe i zwalał sie z nóg - a masaże zalecone przez weta które robiliśmy codziennie przyśpieszyły powrót do zdrowia pod tym względem. Nadal sprawia mu to wielką przyjemność, choć nie ma już takiej potrzeby. Zabawkami zainteresował się tylko raz. Częściej interesował się koszem na śmieci - raz nawet złapał się w pułapkę za pomocą klapy :)
  21. Wchodzę na wątek, i czytam z przerażeniem to co się dzieje. Wiele padło słów, epitetów, zarzutów. Choć nie wiele wprost. I co chwilę zmienia się "temat dyżurny". Przykre jest to, że w wielu postach przewija się hasło: dobro Frania. A tak naprawdę od ilu postów nikt nawet nie zapytał o Frania? Co z nim? Jak sie czuje? Czy miał kolejną kąpiel? Jak reaguje na zmniejszenie częstotliwości podawania encortonu? Czy są już wyniki badania moczu? Mam wrażenie że w tym wszystkim nie chodzi tak naprawdę o Frania. Odniosę się jeszcze do kwestii tego czy dr Sikorski jest lekarzem prowadzącym Frania, czy też nie. Nie wiem co usłyszała Hebanowa. Wiem co ja usłyszałam od doktora po tym telefonie. Ale nie w tym rzecz. Natomiast dr Sikorski jest lekarzem który od początku zajmuje się Franiem. To do dr Sikorskiego Franio trafił na pierwszą wizytę, a potem na wszystkie kolejne. A także na badania takie jak usg czy rtg. I to dr Sikorski odsyłał nas na konsultacje do okulisty. Wszystko jest udokumentowane. Czy jest lekarzem prowadzącym czy nie? To już chyba tylko kwestia uznaniowa. Faktem jest, że zna Frania od początku, leczy po kolei jego problemy i przede wszystkim dostrzega zmiany w swoim małym pacjencie gdyż ma pełen obraz i dostęp do wszystkich wyników. Tu muszę gwoli wyjaśnienia dodać, że Franuś dwa razy trafił do innej lecznicy w Łodzi. Dokładnie do lecznicy "As" na Składowej. Dlaczego? Bo tylko tam udało się znaleźć antybiotyk, który został zalecony przez okulistę. Za każdym razem był przyjęty przez innego lekarza, który miał akurat dyżur.
  22. A Jasiasty Szanowny zjadł dziś normaną porcję poranną suchej karmy! Sam :)
  23. Umknął mi wątek z suksrybcji :( I zastanawiałam się co Norki słychać, bo na wątku szczeniaków nie ma info o jej wyczynach ;) AtaK - jak stoicie z pieniędzmi? Norka była już doszczepiania na wirusówki albo szczepiona na wściekliznę? Masz jeszcze karmę (jak patrzę ile Lenka je to oczom nie wierzę...).
  24. A Bochnarek w nastroju... hmmm... romantycznym :) Gości u nas przez chwilę pewna interesująca dama... Na dzień dobry Panu Psu nie przypasowała. Pytał nawet czy mógłby ją ugryźć... ;) Ale następnego dnia (!) zmienił zdanie... Postawa wyprostowna, uszy na sztorc, klata do przodu... i zaloty, uśmiechy, podskakiwania... "może się pobawimy?", "może pozaglądamy sobie w uszy?", "pospacerujmy razem...?". Zaloty były bardzo intensywne, Pan Pies nawet by zaimponować pannie podniósł nogę do sikania! (choć nisko i opierając się o płot ;) ).
×
×
  • Create New...