Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-56Sd-rPG1SA/TooS4b74IyI/AAAAAAAABN8/0IA7lOP0B9g/DSC00029male.jpg[/IMG] Zajrzyjcie też na wątek Iskruni... ;)
  2. No nic to, czekamy... Pan pisał że sporo pracuje, więc może chwilowo nie ma jak odpisać?
  3. Melduję się u Fancika na wątku :) Odzyskałam już net. Fanny (tak na nią mówimy), ładnie się odnalazła w stadzie. Najbardziej lubi sie z dziewczynami i Bochnarem. Jest bardzo szybka, zwinna i sprawna - Julka się momentami frustruje, bo nie może Jej dogonić... Lenka jest zafascynowana ogonem Fanny - ale ona akurat uwielbia ogony wszystkich psów... szczególnie na nich latać :) Fanny też ładnie je. I jest strasznie słodka, delikatna, troszkę nieśmiała, bardzo subtelna sunieczka. A jak się z nią bawimy, to widać radość życia w Niej... Fajnie że jest z nami :)
  4. Jesienia Rudy to ma przerąbane........... GĘSI!!!! Śmią latać po JEGO niebie!!! Stoi na ganku, gapi się w niebo, gada, warczy, szczeka, odgraża się... że jak je złapie to............. Na pocieszenie dostał kawałek chleba z gęsi smalcem do posmakowania. Tak żeby nie czuł się pokrzywdzony, że ma za krótkie łapki i nie dosiegnie tych paskudnych gęsi, co mu widoki psują... Przyjął łaskawie dar ;) A poza tym cudny chłopak jest! Wdzięczy się czasem jak szczeniak... rozkoszniaczek normalnie :) I lubi bardzo Iskrę i ogara Huzara... razem sobie leżą, śpią... z Iskrą to ja nie wiem, ale z Huzarem to uszy mają podobne... ;)
  5. Nie miałam netu przez dłuższą chwilę... Kaziowi bardzo by się przydał własny człowiek... Choć to akurat pies, który świetnie odnajduje się w grupie innych psiaków. Ale widzę jak chodzi za mną krok w krok, próbuje wejść wszędzie... już go raz znosiłam ze strychu, bo kręcone schody przerosły psa ;) Albo wyprowadzam go tyłem ze spiżarni, bo pakuje się tam za mną ;) Piękny jest... i kochany... i tuli się coraz śmielej... I ostatnio wyszedł sobie sam przed bramę :) Stałam przy otwartej furtce i rozmawiałam z osobą która była w odwiedzinach u naszych psiaków. Kazio wyściubolił nos, a potem cały pies wydreptował sobie na trawnik przed domem :) Powąchał sobie kwiaty po drugiej stronie płota, przespacerował się wzdłuż domu i wróciliśmy sobie razem... a Kazio zadowolony strasznie :)))))
  6. Odzyskałam już net. Franio miewa się dobrze. Miał dwa dni gorszego nastroju, po tym jak wyjechała moja mama. A bardzo się polubili - Franio dosłownie przykleił się do mojej mamy i od rana do wieczora Jej towarzyszył. Po wyjeździe był smutny, rozkapryszony, bardzo nieswój... ale już się pogodził z sytuacją. Ostatnio jest trochę chłodniej (choć nadal ładnie i sucho), więc więcej czasu spędza w domu. Nudzi mu się chodzenie po mimo wszystkiej mniejszej przestrzeni niż ogród. Codziennie więc ma organizowaną zabawę w tropienie. W kuchni rozkładam na podłodze różne smakołyki: kawałek gotowanego kurczaka, marchewki, trochę chleba, twarogu czy kawałki z puszki NTS. I pozwalam Franusiowi "upolować" sobie zdobycze. On naprawdę tropi z tym swoim przekrzywionym łepkiem! I ma zajęcie, bo to psiak nadal bardzo aktywny i nie znoszący nudy. Natomiast patrzę na Frania i widzę że niestety starzeje się. Weterynarz uprzedzał nas, że po przekroczeniu pewnego wieku u psa zmiany idą bardzo szybko... każde pół roku to jak wcześniej kilka lat. Widzę że już gorzej chodzi, nie tak lekko jak jeszcze latem. Sierść też już się zmienia. Przyszedł z taką brzydką, sztywną, prostą jak drut, sypiącą się. Potem zrobiła się cudna, miekka, gładka... a teraz znów jest bardziej kostrobata i sztywniejsza. I ogólnie z mordki też widać już bardziej wiek niż jeszcze 2 miesiace temu... Co do karmy - jeszcze mamy, i jak napisała Magdyska - jesteśmy w stałym kontakcie co do potrzeb Frania. Ale już trzeba myśleć o następnej, szczególnie że z dnia na dzień to nie przyjdzie (a na dobre czasem sie czeka i 2 tygodnie, bo szybciej schodzą niż są dostawy). W tej chwili Franio nie ma szczególnych zaleceń (wyniki badania krwi są dobre), ważne żeby to była dobra jakościowo karma typu senior. Jeden weterynarz dobrze wypowiadał się o Vitake (którą Franio wcześniej jadł), ewentualnie polecał karmę z jagnięciną. Drugi - który był na wizycie domowej u wszystkich moich psiaków - i też oglądał i Frania i Jego wyniki - ma podobne zdanie. Malibo57 podarowała Franiowi puszeczki NTS :))) Franio dostaje je dodatkowo, jako przysmak albo dodatek do suchej karmy. Ostatnio widziałam też piękny widok na kołdrze... niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia. Cztery psiaki, w tym właśnie Franio, leżały na boku, poprzytulane do siebie i słodko sobie spały..... Tu jest nowy album Frania: https://profiles.google.com/114314318797210704493/photos W poprzednim skończyło się miejsce. Narazie wrzucam tu nowości, z czasem przerzucę starsze fotki i dokumenty. Tu są dwie krótkie sesje (w tym jedna z ulubionym kolegą) oraz przeniosłam ostatnie wyniki badań krwi i moczu. A! Jeszcze jedno: Franio ostatnio często siusia. Generalnie nie wytrzymuje w domu dłużej niż godzinę i mamy kałużę na podłodze. Trzeba by zbadać mocz, czy czasem nie złapał jakiejś infekcji pęcherza. No i nadal nie wiem co z neurologiem i dr Bałucińską... Umawiać wizyty?
  7. No ba! Iskra to pies-zabójca! Bez kija nie podchodź! (ale pamietaj żeby potem oddać kij psu... należy się przecież!) A jak Killer-Iskra ma dobry humor to się tuli do Rudolfka :)
  8. Mam już net :))) A Iskrunia coraz bardziej rozpieszczona :) Ostatnio zabiła zabawkę Bochnara... wypruła krabowi flaki i patrzyła jak kulki z niego lecą... wcześniej odgryzła mu wszystkie kończyny :( To już nie pierwszy taki przypadek... wcześniej zabiła słonia.......
  9. Odzyskałam net :))) Bochnarek czuje sie dobrze :) Ostatnio oglądała go weterynarz, która zna Bochnaria od początku... a ostatnio widziała go w czerwcu albo na początku lipca (nie pamietam dokładnie). I powiedziała że bardzo sie zmienił :))) Ostatnie badania moczu ok, nie ma infekcji. Pojedyńcze erytrocyty w polu widzenia. Mały tłuszczak na łapce się pojawił, ale nie panikujemy. Na mordce troche zmacerowała sie skóra, ale też obejrzana przez weta - nic złego sie nie dzieje. Generalnie wszystko na bieżąco mamy z Beą obgadane, ale wiem że Bochnar ma swoje grono fanów - którzy nie ujawniają się na wątku :))) Co do samego Pana Psa... strasznie teatralny sie facet zrobił! On nam wszystko przekazuje w taki sposób przesadzony, przerysowany. Nie wiem jak to opisać... Generalnie jest strasznie kontaktowy, i wszystko potrafi przekazać. Tylko nie jak zazwyczaj pies to robi - prosto i bezpośrednio... ale tak jakby grał dosłownie. Jak coś pokazuje, to już zamaszyście... jak coś gada, to głośno i wyraźnie. Jak mlaszcze to otwiera paszczę dwa razy szerzej i głośniej miele jęzorem... żebyśmy napewno nie przegapili Jego sugesti ;) Ogród nadal jest ulubionym miejscem... Choć ostatnio też jedna z kanap została zaanektowana przez Pana Psa. Ostatnio mnie zaskoczył strasznie... jak szłam do łazienki, to poduszki i miska leżały na podłodzie, a Bochnar na kanapie. A jak wracałam (3 minuty - tyle co umycie zębów), to i dwie poduszki i miska były już na kanapie... a na tym wszystkim Pan Pies! A wszystko szybko, sprawnie i po cichu sobie przemieścił :)
  10. Dopiero odzyskałam net. AtaK, u mnie nic nowego - jedyna możliwa wizyta (i to ewentualnie) po 20 października. Żaden z moich krakowskich znajomych nie ma możliwości podjechania wcześniej, albo wogóle nie mogą :( Pytałaś już na dogo ludzi z Nowego Targu?
  11. Odzyskałam net!!! Hrabia Jasiasty miewa się dobrze :) Ostatnio znów SAM je :))) Przychodzi rano do pokoju gdzie stołują się psiaki, i mówi że coś by przekąsił... Oczywiście wybrzydza strasznie: puszeczka nie, karma mogłaby by być lepsza... ostatecznie decyduje się każdorazowo na vitake senior light. Ale jak już je, to dużo - cała dzienna porcja, czasem wiecej na jeden posiłek. Tydzień temu była zaskakująca sytuacja. Przyjechała moja mama, i ugotowała zupę kalafiorową. Chciałam dać Kazanowi pietruszkę z zupy (uwielbia warzywa), ale podsunełam ją najpierw Jaśkowi pod nos. Pożarł dosłownie :))) A potem całą resztę warzyw w zupy... Generalnie też czuje się dobrze. W sobotę miał kolejną punkcję (w domu) i był obejrzany przez chirurga, który był na wizycie domowej u moich podopiecznych. Dalszy plan Jaśkowego leczenia po kolejnych badaniach. Ustaliłam z naszym łódzki weterynarzem, że robimy Jasiowi morfologię i podajemy steryd... i za 5 dni znów badamy poziom leukocytów. Od tego będzie zależeć decyzja o kontynuowanie/odstawieniu ketokonazolu oraz o dalszym leczeniu. No i chyba czas wybrać się do dr Bałucińskiej... Może nawet z Jasiem? Bo On naprawdę dużo lepiej się ostatnio czuje, a pogoda też sprzyjająca. I wiecie co? Uwielbiam Jasia... mojego kochanego Hrabiego Jasiastego :))) Nawet jak pluje, wybrzydza... i co robi kupę w czasie karmienia (co ostatnio często mu sie zdarza, i bynajmniej nie jest to przypadek...).
  12. Mam wyniki Franusia.... i bardzo dobre wieści :))) Skan wrzucę później. Ale mamy praktycznie wszystko w normie! Alat - 74 (przy tolerancji u starszych psów do 100). Ponieważ kończą nam się aminokwasy i l-glutamina, zapytałam pana doktora o kontynuację tych suplementów. Zalecił ich dalsze stosowanie. Trzeba na dniach dokupić. HMB jeszcze mamy. Theovent dokupiłam wczoraj.
  13. ... ten nie ma obrażonego Pana Psa w razie czego ;)
  14. Bochnario zaakceptował śpiwór (pśiwór :D ). Chrapie na nim aż miło :) Zaryzykować i podłożyć pod śpiwór karimatę?
  15. eeeetam - mizerny! ale jaki sympatyczny :))) Jubu wszystkim opowiada o Shadowie, a ja jestem zauroczona Karinką. To piękna, bardzo dystyngowana dama :)
  16. Kroję w plastry, suszę - a potem zimą do gorącej herbaty :) Pyszna i zdrowa alternatywa do herbat aromatyzowanych. A Frania rozpuszcza obecnie dodatkowo moja mama... Nie wiem co z Frania wyrośnie jak tak dalej będzie ;)
  17. Tak, Waderciu :) Moje psy mają swój salon, pokój do jedzenia i łazienkę. Oraz dodatkowy pokój z osobnym wejście (izolatka w razie choroby), który obecnie jest ich bawialnią. Mają też swoje 3 kanapy i 3 fotele... i nie wiem naprawdę, dlaczego wszystkie chcą siedzieć na tej jedynej, która jest moja... przynajmniej w teorii moja ;)
  18. Oj, nie wiem, nie wiem... Iskra jest moja i nie oddam napewno! Ale może pozwolę na Nią popatrzeć... :D Ps. Właśnie siedzę sobie na krześle w ogrodzie. Wokół "dywan" - z prawej rudo, z lewej czarno-żółto, przede mną czarno i kudłato. A Iskrunia - pod krzesłem :)
  19. Ten, co się Franio na niego uwziął, to mały pikuś. Tylko ze 2,5 metra. Ładniejszy i większy jest w głębi ogrodu, ale chyba nie pokazywałam Ci. A co do pigwy... owoce "z wkładką białkową" made in Franek są już żółte... reszta nadal dojrzewa ;) Franio ma od poniedziałku ma nową osobę to tulenia się. Zachwycony, bo kolejna para rąk do głaskania, kolejna para nóg do której można się przykleić (szczególnie w kuchni)... i kolejna nie-odporna na franusiowe spojrzenie osoba....
  20. Za Panem Psem trudno trafić... Raz leży na śpiworku rozciągniety na całą długość psa... a raz leży obok... A popisuje się ostatnio potwornie. I tylko patrzy, czy go podziwiamy... ;) Magdysko... co to za smakołyki były w tej torebie foliowej? Kurze łapki? Bo wiesz... Pan Pies i Panna Lenka... 5 minut sam na sam w kuchni... Ostało się z pół paczki kurzych łapek............ ;) Mówiłam już że Bochnar jest rozpieszczonym, pewnym siebie i okropnie samodzielnym Panem Psem...? ;)
  21. Noemi - dziękuję Ci serdecznie za konsultacje. I proszę podziękuj wetowi... choć mam nadzieję że sama mu podziękuję niedługo, jak się wybiorę do Warszawy. Chciałabym jeszcze zasiegnąć Jego opinii w paru kwestiach jaśkowych. Zastanawialiśmy się w nocy co z Jasiem dalej, jak mu pomóc... to że Jasia nie wyleczymy, to wiemy od dawna... Teraz walczymy o każdy dobrze przeżyty dzień - bez bólu, za to spokojnie, przyjemnie, radośnie... Będziemy rozmawiać z weterynarzem w Łodzi o tych zaleceniach. Jasio właśnie spożywa śniadanko :) Już jest po porannej porcji biszkopcików, teraz czas na papkę. Dzięki Myszy1, Jasio stał się dziś właścicielem 9. paczek biszkoptów :) Dziękujemy :) Magdysko - cieszę się że nas odwiedziłaś :) Żałuję że Jasio akurat miał gorszy dzień, możliwe że po wycieczce do lecznicy dzień wcześniej (choć w samochodzie stał uśmiechnięty i "wyglądał" sobie przez okno). Wczoraj już lepiej było, a po ciastkach które przywiozłaś... hmmm... bardzo Jasiowi smakowały :)
  22. Franio szczególnie upodobał sobie jałowiec i pigwę do obsikiwania. Pigwa pięknie rośnie i owocuje... może dlatego? :D Magdysko, nam też było bardzo miło Was gościć. Psiaki macie cudne :))) I strasznie fajne - Shadow (tak się pisze?) nawet Frania zachecał do zabawy. Zapraszamy ponownie jak będziesz miała czas i ochotę nas odwiedzić :))
  23. Franio wczorajszy ;) Skończyło się miejsce w albumie. Reszta fotek jak założę nowy.
  24. Iskrunia poranna... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-_6_aTtZPq2M/TnWwa_DUs7I/AAAAAAAABM8/QuRCfePaMGI/s640/DSC09938.JPG[/IMG]
  25. Zobaczcie jak się Kaziutek wyleguje :D Oczywiście na widok aparatu od razu zaczął wstawać. Ale przy nas już się nie krępuje - korzysta z kołderki i poduszek :)
×
×
  • Create New...