-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ajlii
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
U Frania wszystko w porządku. Weekend upłynął mu na smakowaniu ciasteczek wątróbkowych i delikatnym rosołku z kluseczkami, marchewką i kurczakiem :) Nie kaszle, nie ma kataru. Dziś jedziemy na kontrolę. Nad nowym ubrankiem myślimy intensynie, ale raczej w tym tygodniu nie będzie kiedy go zaprojektować i uszyć. -
Oj, Rudy to się ostatnio obija... Taki był z Niego gospodarz - a teraz co? Poleżymy na poduszece, polenimy się grupowo na kanapie, poprzytulamy z Piękną Iskrą... Sytuacja z dzisiaj. Czterech cavaleiros błąka się po ogrodzie. A, przepraszam, trzech - bo czwarty śpi w krzakach. A ja biegam jak kot z pęcherzem (dosłownie zresztą ;) ), bo co pójdę do sklepu do czegoś zapomnę... W każdym razie - wracam do domu, otwieram furtkę kluczem, tupie buciorami po wybrukowanej ścieżce... A dwa stróżujące psy co robią??? Konteplują sobie kwiatki. I motylki. I liście co jesiennie pokryły ogród żółcienią........ ;) I w nosie mają czy ktoś wchodzi/wychodzi/wynosi pół domu... Jeszcze Panu K. i Panu F. mogę wybaczyć. Panu B. też, bo zakopany w krzakach, pewnie nie słyszy. Ale Rudolfo...??? No, raz faktycznie zlazł łaskawie z ganku i podreptał nieśpiesznie sprawdzić kto mu się do ogródka pakuje... Ale później olał sprawę - wszak na miskę już przecież dziś zapracował, co nie? :D Ps. Choć dzisiejsze wybitne olewactwo w kwestiach pilnowania domu i obejścia, nie przeszkodziłu Panu R. podjąć dziś próby skradzenia dwóch pączków z jabłkiem wraz z torebką! ;)
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Antybiotyk mamy do niedzieli. W poniedziałek znów do pana doktora na kontrolę. Ale generalnie jest poprawa. Dobrze, następne będzie w innym kolorze niż różowy ;) Mam duży wybór w pobliskim sklepie, także różnych pod względem jakości. Ten z którego Franio ma ubranko jest dość gruby i puchaty, więc wystarczyła jedna warstwa. To ubranko to druga psia rzecz, jaką uszył Jubu. Pierwsza była kurtka dla dużego psa, teraz to. Pewnie kolejne wyjdą lepsze :) Utalentowany plastycznie jest bardzo. Teraz myślimy o pelerynce z ortalionu, bo jak przyjdą deszcze to droga nawet z auta do lecznicy, robi się długa. -
Waderciu - i co powiedział kardiolog? A weterynarz, który zdiagnozował nosówkę, zalecił jakieś leczenie chociaż...? Jaśko czuje się dobrze :) Je sam!!! Bez proszenia, namawiania. Po prostu przychodzi w porze posiłku i mówi że coś by przegryzł ale nie sam co... Po podsunięciu kilku karm, decyduje się zazwyczaj na vitake senior light. Najczęście zjada rano jeden duży posiłek dziennie, choć bywa że i na kolację jeszcze przychodzi...... Warto było, naprawdę warto było karmić bydlaka łyżeczką tyle czasu... żeby dziś zobaczyć jak pięknie sam wcina :)
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dwa razy dziennie myje podłogę mydłem chirurgicznym, no i na bieżąco mam pod ręką mopa. Jakoś sobie radzimy. Intensyny zapach moczu już się nie pojawił. Mam wrażenie że Franio siusia w dwóch sytuacjach - zaraz po drzemce i gdy bardzo intensywnie się czymś zajmuje (jakby zapominał o wyjściu z na dwór). I to nie zawsze, bo czesto idzie sam pod dzwi wejściowe i mówi że chce na dwór. A dziś próbował wydobyć biszkopta który wpadł pod kredens... Przysiadł na przednich łapkach i bardzo intensywnie je wyciągał, próbując dosiegnąć smakołyk. -
Kazio wczoraj, jeszcze przed igiełkami: - wszedł po schodach na piętro (tak do połowy, bo został przyłapany) - obrócił się na schodach - zszedł sam...... Ponadto próbował wejść do pralki (zmieściła się głowa i jedna łapa). Oraz lustrował dogłębnie spiżarnię..... bardzo dogłębnie ;) Igiełki średnio mu się podobały. Nudził sie w trakcie zabiegu ;) Ale był bardzo dzielny - także w trakcie pobierania krwi! Natomiast po zabiegu..... Kazio śledził ruch ręki pani doktor, która wyjmowała igiełki z Falka! Dla mnie to niesamowite, bo Kazio niedawno jeszcze nie trafiał w krawędzie (np. wchodził w murek gdy próbował przejść obok niego). Wogóle pani doktor powiedziała, że Kazio zrobił się bardziej bystry, uważny i lepiej kojarzący :)))
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety, różowego polaru nie było ;) Ale dziś dostałam próbnik z hurtowni tkanin - polar jest w trzech odcieniach różu dostępny... Samo ubranko chyba się spodobało Frankowi. Chodzi w nim chętnie, i w końcu nie obsikuje sobie brzuszka. Ubranko ma zaszewki w tylnej części, więc też nie podwiewa. Wogóle Franio czuje się dobrze. Nie kaszle już, nie leci tak z noska. Wrócił do swojej normalnej aktywności, bo od poniedziałku dużo spał. A tu jeszcze kilka: https://picasaweb.google.com/114314318797210704493/FranioWUbranku?authuser=0&feat=directlink -
Kazio w końcu zaanektował kanapę :) Leży na niej cały i się uśmiecha :))) Ale to wszystko i tak dzięki Iskrze. Która zabiła starą kanapę. Dosłownie wypruła jej flaki, gąbkę i co tylko się dało. Więc Jubu zdjął tą górną część, obił na nowym pokryciem i położył bezpośrednio na podłodze. I Kaziutek stwierdził że nareszcie ktoś poszedł po rozum do głowy i sprawił psu wygodną leżankę :))
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tyle że kolejka długa... Nic to, będziemy próbować coś uszyć sami narazie. Mam w pobliżu sklep z wyborem polaru, zobaczymy który się Franiowi spodoba ;) -
Jaśko czuje się dobrze :) Choć dziś rano nieźle nas wystraszył, bo rano leżał na boku... ale dotkniety, natychmiast zaczął sie przeciągać :) Zaraz będziemy próbować szyć mu ubranko na zmianę. Waderciu, trzymamy kciuki za sunię i za Ciebie. Trzeba by skombinować kontakt do hematologa psiego. Coś mi dzwoni w kwestii ogarów właśnie, ale nie wiem co i gdzie. Muszę pomyśleć. I jeśli teraz nie potrzebujesz dodatkowych finansów na pomoc swojej sunieczce, to narazie nie będziemy się upierać. Ale pamietaj proszę, że jeśli będzie taka potrzeba to masz natychmiast słać nr konta na pw, ok? Zrobiłaś mnóstwo dobrego dla bezdomniaków - choćby dla takiego Jaśka czy Frania. Przede wszystkim swoją ginantyczną pracą, która nie zawsze była doceniona. A tu jesteśmy żeby się wspierać w opiece nie tylko nad tymi bezdomnymi. Bo w końcu wszystkie psy nasze są, co nie? ;) I jeszcze jedno - dziękuję Waderciu za piękny bukiet kwiatów z dogo-kwiaciarni :) I miłe słowa... Wprawiły mnie w dobry nastrój od rana... a ostatnio z nim ciężko bywa :( Naprawdę serdecznie dziękuję :)))) I Bea.... wiem od kilku dni, ale nie miałam sił nawet się tym cieszyć. Wiem już o Waszej akcji - Twojej, Malibo i Wiosny... o pluszaczkach, poduszce dla Jasieńka, ciasteczkach... Dziękuję, bardzo Wam wszystkim dziękuję :) Dziś odbieram przesyłkę. Myślę sobie o tym każdego dnia i to jest taka mała, ciepła myśl. Bo ciężko jest ostatnio... ucho Bochnara, płuca Frania... przedwczoraj odeszła moja szczurcia Annel... Jesień jest zawsze trudna dla staruszków i chorowitków. W każdym razie - serdecznie dziękuję... :)
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A Bochnarek jak to Bochnarek... nam poprawia humor samo życie w Panem Psem w jednej rodzinie :) Domaga się siedzenia w kuchni (ulubione pomieszczenie). Wczoraj z Fantą otworzyły sobie szafkę kuchenną i zrobiły mi przegląd garnków ;) Ucho przyzwoicie się goi. Kontrola dopiero za 1,5 tygodnia. Bochnar to żywa reklama domowych DT. W schronisku nie był "atrakcyjny adopcyjnie". Po kilku miesiącach w domu... gdyby nie Jego wiek i stan zdrowia, to miałby pewnie kolejkę chętnych. Jest cudowny po prostu! Ale potrzebuje kontaktu z człowiekiem jak powietrza - nie sądzę by w schronisku czy w kojcu chciał ujawnić swoją niesamowitą osobowość. To starszy pies, ale bardzo bardzo fajny i sam kontakt z nim sprawia mnóstwo radości na codzień. Co do kolejnych bid... nie mam jak pomóc. Mam kolejkę chętnych i na hotel i na BDT..... Panna taka Rudolfowa jest.......... -
Dobra, Wadercia, nie marudź - czekam na nr konta. Ja też wiem jak to jest jak chorują psiaki, a wizyty i leki kosztują koszmarnie. Mi kiedyś dogo pomogło - mój Kazan miał i na badania i specjalistyczną karmę.
-
Wizyta kontrolna 50 zł???? Jeżu...... A podobny to u nas koszty leczenia są ponoć tak duże :/ Zwykła wizyta kosztuje ok 25 zł + leki + ew. badania, a kontrolna to i bezpłatnie czasem... Wadercia, nr konta na pw prosze. Nie ma co czekać. Tylko spróbuj jeszcze poszukać może innego weterynarza...
-
Wadercia, a jakie masz możliwości transportowe? Może Gdańsk? W większym mieście jest lepszy wybór dobrych lecznic, ze sprzętem i możliwościami wysłania krwi do lepszych laboratoriów... A usg suńka miała robione? Mocz? Badania krwi podstawowe czy rozszerzone?
-
Mam wieści od AtaK!!! (która ma problemy z kompem, wiec sama nie może przekazać nowiny). NORKA MA DOM !!! Właśnie pojechała, do sprawdzonych ludzi i do tego blisko AtaK. Strasznie, strasznie się cieszę :) Noreczko - wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia :)
-
Wadercia! Gdzie Ty nam ciągle znikasz...? Jak Twoja nowa lokatorka? I dziękujemy za uściśki. Przydadzą, bo na dworze ziiiiimno...
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Magdyska, zamówisz? Wymiary Frania. A - 50 cm B - 42 cm C - 56 cm D - 46 cm Franuś musi mieć mocno wycięty pod brzuchem kubraczek, bo obsikuje go. A lepiej żeby brzuszek był odsłonięty, niż ciagły mokry, szczególnie na dworze. I jeszcze jedno - Franio nie lubi sztywnych rzeczy. Ma świetne, profesjonalne szelki od Malibo. Ale wchodził w drgawki dosłownie jak próbowaliśmy Go w nie ubrać. Lubi polarkowe czy wełniane miekkie szmatki (takie jak np. jak ma Jaś czy Iskra). -
Z Jaśkiem nadal dobrze... humor, przyzwoity apetyt. Wędruje po ogrodzie, plącze się z pozostałymi psami po domu. Oby tak dalej... oby się nie pogorszyło........
-
[quote name='ataK']Mam problemy z komputerem, więc na razie zdjęć nie mam jak wkleić :( Za sterylkę w zeszłym miesiącu płaciłam 150zł, to była aborcyjna, sunia około 10kg. W najbliższy czwartek mam kolejną sunię umówioną, zbliżoną gabarytami do Norki, to się zorientuję. W następnej kolejności pewnie ciachamy Norkę, o ile nie będzie jakiejś awaryjnej aborcyjnej w międzyczasie... Z podobieństwa do husky to chyba tylko brwi ;)[/QUOTE] My już też rozmawialiśmy o sterylce Lenki, bo chętnych nadal nie widać ani nie słychać... Kolejni decydują się na inne przedstawione szczeniaki, a Lenka i Norka jakoś tak czekają :( W każdym razie polecono ma sterylkę dopiero po pierwszej cieczce, zgodnie z zaleceniami "szkoły europejskiej". Myślę że się na to zdecydujemy w razie czego ze względu na możliwe skutki uboczne wcześniej sterylizacji. Choć nadal mam nadzieję że do tego czasu Lenka znajdzie domek... Zresztą i tak teraz kicha w związku z finansami. U mnie jest 132 zł na koncie szczeniaków. Lenka od dawna jest na minusie. Póki nie zrobię jakiś bazarków na nią, to o większych wydatkach na Lenkę nie ma mowy. A nie wiem kiedy dam radę ogarnąć ze wszystkim, bo jesień i psiaki mi chorują :( I trzeba przynać że tanio liczą u Was za sterylkę. Mi 3 lata temu w Warszawie zaśpiewano za sterylkę 13 kg suki 400 zł + leki + wizyty kontrolne + kubraczek/kołnierz itp.
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Franio czuje się dobrze. Na wczorajszej wizycie mam wrażenie że pan doktor był zaskoczony jak Franio ładnie i szybko zareagował na leki. W poniedziałek serduszko było słabo słyszalne przez orkiestrę w oskrzelach, a wczoraj można je było dokładnie osłuchać. Jest mocne, bije ładnie i miarowo. Dostaliśmy leki na kolejne dni, żeby nie wozić go na każdy zastrzyk do lecznicy. Jeśli nic się nie wydarzy (oby), to na kontrolę jedziemy w poniedziałek. Franuś ma katar, leci mu z noska i oczek. Ale ma jak zwykle dobry apetyt, i humor dopisuje. Dziś rano nie chciał wracać ze spaceru, musiałam go ganiać po ogrodzie, a potem po prostu przynieść do domu. Nie był zadowolony ;) Natomiast to druga taka sytuacja - wieczorem temperatura bez żadnych objawów (w sobotę nic Mu nie wysłuchali w płucach czy oskrzelach), a za dzień, dwa jest problem. Wcześniej tak było przy wrzodzie rogówki. Szkoda że lekarz na ostrym dyżurze nie uwierzył nam, że Franiowi coś dolega innego niż tylko starość. W każdym razie - uzgodniliśmy z weterynarzem leczącym Frania postępowanie w czasie następnych takich "akcji" zdrowotnych. A będą... jesień czeka nas trudna. Franio ma zakrzywioną tchawicę, co sprzyja rozwojowi infekcji. Odporność też nie jest dobra, a każda infekcja dodatkowo ją osłabi. Wczoraj też zwrócił moją uwagę intensywny, ostry zapach moczu. Franio siusia nadal w domu. Tyle że dotychczas praktycznie kałuże były na podłodze, ale nie czuć było praktycznie żadnego zapachu. Rozmawialiśmy z panem doktorem - może reakcja po witaminach które Franio dostał w zastrzyku w poniedziałek, a może dodatkowo infekcja pęcherza... W każdym razie i tak Franio jest na antybiotyku. Sweterek Franiowi by się przydał. Zrobiło się bardzo zimno na dworze. Na spacerach Franio korzysta z ubranek moich psów, ale im wkrótce też będą potrzebne. Do tego jako wybitnie zdolny psiak regularnie obsikuje je szybciej niż ja nadążam z pranie i suszeniem. -
[MLB] Fanta - najpiękniejsza na dogo sunia w typie ON...!!
ajlii replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Fantik stała się ostatnio psem kanapowym :D Taaaa...kanapa to jedynie miejsce gdzie pies może wygodnie spać... Na początku tylko podłoga. Poduszki be. Kołdra też psu nie pasiła. Aż sie serce krajało, gdy wchodziłam wieczorem do pokoju, a Morek na fotelu, Kazan i Huzar (już w DS :))) rozłożone na kanapie... a Fantusia obok fotela, poduszki... po prostu na podłodze... Myślałam że to moi paskudni faceci nie chcieli wpuścić biednej Fantusi na łóżko... Ale nie... Jakiś czas temu nakryłam Fancię na fotelu. Przejęła się strasznie. Ale dostała natychmiast porcję pieszczot i przytulania... dosłownie odetchneła z ulgą :) Potem już na kanapie ją raz czy drugi przyłapałam. Obecnie bez krępacji wchodzi na "psie" kanapy i rozkłada się na nich. No, przynajmniej na tych, na które Iskra Ją wpuści...... Myślę że Fancia kończy już etap "będę dobrym psem, spójrzcie jakim grzecznym!", a zaczyna się rozglądać co by tu "psu przydało się", sprawiło przyjemność... niedługo to już będzie tylko "psu się należy"... ;) Fajna jest Fancia :) Pamietam Ją sprzed roku, wydziczałą, niepewną, po długiej kuracji kennelowej. Obecnie to nie ten pies. Difciu - kawał dobrej roboty zrobiłaś! -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pan Pies rozpoczyna nowy etap... Z psa bez kontaktu, określanego jako głucho-niewidomy doszedł do bycia psem współpracującym ze swoim przewodnikiem i przyjaznym w stosunku do mnie. A teraz... Nie wiem czy to kwestia ucha - codziennych zabiegów, które obecnie Bochnarkowi sprawiają niejaką przyjemność (czyszczenie ucha przynosi mu ulgę, bo już się goi i swędzi). Ale Bochnar ostatnie dni... zrobił się bardzo uczuciowy. Wpatruje się w Jubu z taką miłością, czułością - nie jak na swojego pana/przewodnika... ale jak na człowieka którego pies kocha. Towarzyszy mu w wszystkich czynnościach (nawet w pieczeniu babeczek wczoraj ;) ). Ciągle jest obok, szturcha nosem, uśmiecha się... Do mnie też inaczej podchodzi - nie tylko przychodzi po pieszczoty czy smakołyki, ale sam je okazuje... Zmienia się Pan Pies... cieszymy się niezmiernie :) -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A Pan Pies się miewa dobrze :) Jeszcze w sobotę rozważałyśmy z Beą podania mu leków p/c bólowych... Ale w niedzielę było to już zbędne. A dziś bez problemu pozwolił sobie pogrzebać w uchu ;) Leczenie potrwa niestety, ale Pan Pies jest zadowolony z okazywanego mu regularnie zainteresowania... i pewnej dawki smacznej przyjemności, którą otrzymuje po zabiegach zakraplania ;) Do tego stopnia się już zdążył przyzwyczaić... że trzeba było ratować ciasto które stało na stole wokół którego krążył Bochnarek... :)