Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. [quote name='mysza 1']A karma doszła? Były tam też drobne przysmaki dla pozostałych psów ;) Jakby w domu się udało jak gdzieś leży, przyśnie ;) to będą bardziej stateczne może, bo z tym to do ogłoszeń się nie uda ;) Nijak ;)[/QUOTE] Karma doszła - Pimpek serdecznie dziekuje :) Te przysmaki są też dla pozostałych...? Dziękujemy :))) U nas generalnie nie ma rozróżnienia na psy domowe i hotelowe - kupuję przysmaki dla wszystkich, więc Pimpek już się załapał na kilka smaczków z naszych zapasów... Łasuch z Niego jest, choć dość nieśmiały ;) Spróbuję jeszcze raz z fotkami do ogłoszeń, ale naprawdę kiepsko to narazie wychodzi :( Pimpek ucieka, odwraca się, płaszczy...
  2. Dziękuję :) Jasio napewno jest dużo chudszy niż w czerwcu (m.in. zżera go leukocytoza). Ale ostatnio trzyma linię na jednym poziomie, nie chudnie. Choć szczerze mówiąc nie wiem z czego miałby już chudnąć...
  3. Byliśmy u weterynarza... Łapka ładnie się goi. Trochę spanikowaliśmy, a okazało się że to co braliśmy za pogarszajacy sie stan to objawy gojenia się (odzielanie martwych tkanek). Pan doktor powiedział że są oznaki ziarninowania i trzeba utrzymać pielęgnację oraz smarować maścią. Zostaje też nadal na antybiotyku. Rozmawialiśmy też o stawach - Jaś powinien dostawać inflamex. No i niestety, potwierdziło się podejrzenie że u Jaśka pojawiły sie zaburzenia krążenia. Wiek, niestety...
  4. Mam już wyniki Bochnara! Długo na nie czekaliśmy, bo najpierw nie było ich w lecznicy (nie doszły jeszcze z laboratorium), a potem już nie było... bo Pan Doktor zabrał, by je zeskanować i nam wysłać ;) Nie martwiłam się zbytnio, bo wiem że gdyby coś się działo bardzo złego to byśmy mieli telefon z lecznicy od razu. Bea, wyślę je na maila jak uruchomię skaner porzadnie (Lenka odgryzał wtyczkę.....). Same wyniki krwi jak na tak starego i zniszczonego psa są zaskakująco dobre :) Porównam je oczywiście z poprzednimi i pokażę weterynarzowi. Z pęcherzem coś nam się znów zaczyna dziać :/ Nie jest jeszcze stan zapalny, ale już białko, pojedyńcze erytrocyty. Ustaliliśmy z lekarzem, że narazie powspomagamy i powtórzymy badanie moczu zanim zastosuje się antybiotyk. Czyli jutro idę do apteki po urosept i żurawinę. Glukozaminę i chondroitynę Bochnar ma już w karmie + glukozaminę ma w suplemencie na stawy. Ucho nadal zakrapiamy i czyścimy, wygląda coraz lepiej :) Bea, u nas błoto jest tam gdzie nie ma trawy - gdzie panny rozkopały ogród i w miejscu po wielkim krzaku, który niedawno został wycięty. Na pozostałej części błoto standartowo jak na ulicy gdy pada deszcz. Niestety moje dziewuchy mają tendencje do rozkopywania błotnych kałuży i jeszcze układania się w nich.......
  5. Jasiek w piątkowy poranek (po rozruszaniu łapek, przed porannym myciem pysia) https://picasaweb.google.com/116264727816700694862/JasioGoscinnie11112011?authuser=0&feat=directlink
  6. Świąteczny Franuś w nowym kubraku - https://picasaweb.google.com/114314318797210704493/1111NowyKubrak?authuser=0&feat=directlink
  7. Uszatemu weekend minął spokojnie :) Oswajamy sie bardzo ładnie, choć nadal ma problem z wchodzeniem do domu. Jak raz wpadł z rozpędu, to zaraz wybiegł spłoszony. Dziwne to, bo wprowadzony na smyczy czy tylko za obrożę wchodzi bez problemu. Kanapa już zaanektowana i puduszki też się spodobały. Je bardzo ładnie, trochę większe porcje niż na te 10 kg przystało - bo trzeba go trochę podtuczyć. Miska to świętość, potrafi pokazać zęby Julce czy Lence, gdy chcą sprawdzić czy napewno to jedzenie nie jest przeznaczone dla nich ;) Kilka ujęć Uszata w grupowych zdjeciach wkleję do albumu. Pozowanych do ogłoszeń nie mam, bo chłopak panikuje jednak - nie wiem czy to w kwestia samego aparatu, czy też całej sytuacji (sadzanie na kanapie, ustawianie itp). Ale myslę że z czasem będzie dobrze. Noszenia na rękach bał się bardzo (sztywniał, próbował się wyrwać), a już dużo lepiej jest. Szczególnie że chłopak łasy na pieszczoty, czułości i ogólnie spragniony uwagi.
  8. Zdjęcia w nowym kubraczku są - ale jeszcze nie wrzuciłam do albumu Frania. Od rana moi podopieczni są bardzo marudni (także Franuś ;) ) i nie dadzą mi spokojnie usiąść... Jeden delikwent próbował mi dziś zrzucić laptopa z kolan - wiadomo, głaskanie ważniejsze ;)
  9. Jasiek czuje się średnio :( W piątek było świetnie - chodził sam po ogrodzie. Zadowolony, z niezłym apetytem. Ale już w sobotę znów stawy dają znać o sobie. Do tego infekcja na łapie - nie chce się goi (jest na zgięciu) mimo leków, opatrunków żelowych... Generalnie Jaśka bolą stawy, odmawiają mu posłuszeństwa. Trzeba go rozmasować zanim postawi sie Go na nogi, bo inaczej łapy się gną. Nie zawsze daje rade sam wstać, przewrócić się na drugi bok bez pomocy - łapy Mu drętwieją. Nie wiem czym też nie siada krażenie, bo generalnie łapki są ciągłe chłodne. Dziś jedziemy znów do weterynarza - musimy pokazać tą niegojącą się łapkę, porozmawiać na temat stawów i ewentualnie krążenia... Już jest zamówiony lek na stawy Jaśka (drogi jak nieszczęście, ale nie ma na co czekać - trzeba go podawać póki Jasio sam się porusza żeby było "smarowanie" stawów). Gdy skończymy carprodyl (NLPZ) dobrze by było Jaśkowi podać inflamex (naturalna alternetywa dla leków sterydowych i NLPZ). Wspomaganie Jaśkowych stawów konsultowaliśmy z dr Bałucińską, która też wspomaga walkę Jaśka z grzybicą układową. Co do finansów Jasia - mam stos kolejnych rachunków za leczenie Jasia (ketokonazol, antybiotyk, badanie histopatologiczne tkanki która wypadła z głowy Jaśka, mykogram, carprodyl itp). Jeszcze nie są ujętę w rozliczeniu, nie zdążyłam ich wysłać do Magdyski. Części rachunków już nawet nie przedstawiam do rozliczeń, opłacam sama. Wiem że będą ważniejsze wydatki, więc co mogę to kupuję z własnych pieniedzy. Ale nie wszystko mogę Mu sama zapewnić. Pieniądze z zbiórki na leczenie ancotilem faktycznie zostały naruszone. Poszły na leczenie candidy ketokonazolem oraz monitorowanie stanu Jasia (badania krwi przy szalejącej leukocytozie, posiew żeby stwierdzić czy ketokonazol wogóle pomaga, same leki na grzybicę, anemię, antybiotyk na bakterie które dodatkowo się uwikłały, rtg głowy). W sumie myślałam że fani Jasia na FB są na bieżąco z Jego sytuacją - zarówno zdrowotną, jak i finansową. Jednak nie do końca rozumiem FB... Ale nic to, faktycznie trzeba zapytać przynajmniej tych osób do których możemy dotrzeć - czy chcą by wpłacone przez nich pieniądze czekały na ewetualny zakup ancotilu, czy też zgadzają się by zostały wykorzystane na leczenie Jasia ketokonazolem oraz leczenie innych towarzących mu chorób? Noemi - czy zadasz takie pytanie na FB? Czy mam sama pisać do tych osób? Co do leczenia Jasia, to w skrócie: 1) Candida glabrata jest leczona ketokonazolem od lipca. W październiku był robiony posiew, żeby stwierdzić czy lek działa czy jednak musimy szukać innego. Wieści są raczej pomyślne. W pierwszym badaniu mikroskopowym nie stwierdzono komórek drożdzopodobnych. Po dwóch tygodniach wychodowano pojedyńcze komórki candidy sp. (czyli bez określenia rodzaju). Czekamy jeszcze na mykogram. Ale generalnie jest poprawa - grzyby są pojedyńcze i nie wiadomo czy to nadal ten sam grzyb. W każdym razie - weterynarz Jaśka jest zadowolony z takiego wyniku, bo świadczy to o tym że lek działa. 2) Bakterie - paciorkowiec szary i klebsiella sp. - które wyszły w powtórnym posiewie z wydzieliny z głowy Jasia. Są leczone antybiotykiem (unidox). Możliwe że to one były przyczyną wysokiej leukocytozy Jasia, bo po podaniu antybiotyku zmieniła się i wydzielina i samopoczucie Jasia bardzo się poprawiło. 3) Leukocyta (ostatnio wynik 85 tys!!!) - nie znamy przyczyny. Możliwe że spowodowały ją w/w bakterie. Jaśkowi trzeba powtórzyć badania krwi... 4) Anemia... Jaś dostaje żelazo i witaminy. Czy pomagają? - będziemy wiedzieć po wynikach badania krwi. 5) Stan wątroby i nerek. Konieczne jest monitorowanie ich stany przy leczeniu lekami p/c grzybiczymi (zarówno ketokonazolem, jak i ancotilem). U Jasia po zastosowaniu ketokonazolu o dziwo wyniki wątroby poprawiły się (spadł ALAT), nerki były ok. Ale to stan na sierpień/wrzesień - trzeba powtórzyć te wskaźniki przy kolejnych badaniach krwi. Jaś dostaje leki osłonowe na wątrobe (hepatil). 6) Utrata tkanki tłuszczowej i mięśniowej. Częściowo wiąże się to z wiekiem, ale niestety w dużej mierze Jaśka zżera leukocytoza. Jaś je dwa razy dziennie wartościowe posiłki (sam, lub jest karmiony). To jest karma vitake senior light (jedyna jąką chce jeść), puszki NTS lub Royl Canin oraz gotowane jedzenie. Dostaje wspomagacze typu amyloactiv, rumentabs, lakcid. 7) Stawy. Na problemy Jaśkowych stawów weterynarz zwracał już uwagę w marcu. Do jesieni było ok. Niedawno zaczęły się giąć, odmawiać posłuszeństwa. Jaś ma problemy z samodzielnym wstaniem, szczególnie rano. Później - po masażach i rozruszaniu - chodzi już samodzielnie przez cały dzień. Leczymy - narazie sam stan zapalny carprodylem, czekamy na leki "naprawiające" stawy. 8.) Infekcja na łapce. Jaśko chodzi w ubranku polarowym (było mu zimno) i szwy zaczęły uciskać na łapki, wycierając sierść. Niestety Jaś zainteresował się tym i rozlizał sobie to miejsce - wdała się infekcja. Jest na zgięciu łapy, więc trudno się leczy :( 9) Sam twór na głowie. Na głowie pod skórą zbiera się wydzielina z zatok, są tam też poprzerastane tkanki. Jasiek ma upuszczaną wydzielinę i codziennie płukanie nano-srebrem. Przynosi to dobre efekty - twór na głowie jest dużo mniejszy a wydzielina czystsza. Nano srebro odkaża, działa bakterio- i grzyb-bójczo. Jaśko ma jeszcze inne problemy... ma arytmię, przewlekły nawracający stan zapalny spojówek (obecnie znów zaleczony), powiększoną prostatę... Ale żyje sobie spokojnie. Wyleguje się na poduszkach. Chodzi na spacery. Tuli się. Je to na co ma ochotę. Zdjęcia Jaśka mam z piątku. Zaraz będę wrzucać do albumu. A poza tym - Noemi :) Miło Cię widzieć :) Zastanawiałam się ostatnio czy z Twoimi pannami wszystko ok... bo ostatnio jak nam Wadrcia znikła, to okazało się Jej sunia poważnie choruje.
  10. Melduję się u Aresa. Widze że chłopak zgromadził już grono fanów. Same znajome nicki... ;) Magdysko, moje zdanie i zakres pomocy już znasz. W weekend biorę się za zbiórkę fantów. Jak mi coś jeszcze wpadnie do głowy, do dam Ci znać.
  11. [quote name='Czorcik']on jest większy niż mi się początkowo wydawało :)[/QUOTE] Waży 10 kg z groszami. Ale trzeba go podpaść trochę.
  12. Fantika ostatnio ma fazę na zagryzanie Leny. Warczenie, wrzaski, futro leci. Obie dziewczyny przeszczęśliwe :)
  13. Ta owca to jednak nie był przypadek... Przypadkiem można było jeszcze nazwać misia, który dziwnym trafem znajdował się zawsze w pobliżu Bochnarowej głowy. Albo królika, który wędrował samoczynnie z jednej strony kanapy - na drugą, przypadkiem okupowaną przez Pana Psa :) Ale wczoraj nakryłam Go na gorącym uczynku! Gdy zdjął sobie z oparcia kanapy dwa miśki i właśnie układał je po swojemu...
  14. Rudy to jeden z nielicznych moich psiaków, który nie ma tendencji do mordowania zabawek. Co najwyżej sobie jakąś upoluje, popilnuje... lub użyje jako poduszeczki :) Najbardziej lubi zwłoki Falkowego królika :)
  15. Stawy Jaśka mają się lepiej - lek zadziałał błyskawicznie. I Jaśkowi nie gną się tak łapy, ma więcej chęci do chodzenia. Ale znów się pogorszył apetyt. Znów jeden posiłek je sam, a potem trzeba Go karmić. Obecnie hitem jest chleb (jak zwykle) i puszki NTS.
  16. Myślę że zdjęcie w nowym kubraczku da się załatwić ;) Choć niedziel i świąt to nie ma w naszym kalendarzu - psy nie uznają wolnych dni ;) Nadal zimno i wilgotno. Franuś niepocieszony. Szybko wraca ze spacerów, chodzi za mną i jęczy że pogoda nie taka...
  17. Zdjęcia obejrzane? Pimpek jeszcze na lince chodził. Od wczoraj już luzem lata po ogrodzie, bo sam do mnie do podchodzi (choć nieśmiało) albo pozwala podejść do siebie i wziąć na ręce.
  18. Falek doczekał się albumu: https://picasaweb.google.com/116908711515757003483
  19. Zdjecia są narazie z pierwszego dnia, zaraz będę je przerzucać z aparatu. Pimpek ma już swój album: [url]https://picasaweb.google.com/100641335719777118449[/url] Tu bedę wrzucać zdjecia i skany dokumentów.
  20. Jak musi to zje ze stojaka. Ale widzę że podoba mu się konsupcja na kanapie, ew. na fotelu. Ja nie ma nic przeciwko temu ;) Iskra jada wyłącznie na kanapie... albo siedząc na kenelówce Fanty, ze stadem poduszek pod dupskiem :) Lena lubi jeść na fotelu, z miski stojącej na parapecie. Jasiek wyłącznie z podłogi, ręki lub łyżeczki... miski nie uznaje wogóle. Całej reszcie to obojętne - byle dali duuuużo i natychmiast!
  21. Carprodyl. O Inflamex też pytałam, ale będę jeszcze konsultować z dr Bałucińską.
  22. Bochnar był w sobotę na kontroli ucha. Ogólnie dobrze - jak to pan doktor określił - im głębiej tym lepiej :) Czyli trochę stanu zapalnego na zewnętrznej części ucha. Ale nadal zakrapiany i czyścimy (co Pan Pies baaaaardzo lubi). Oddany też mocz do analizy. Pan doktor zlecił też badania krwi, bo Pan Pies jednak swoje problemy zdrowotne ma, a doszła do tego zmiana karmy (z hepatic na senior light) i trochę spadła waga. Wyniki będą na dniach. Sam Pan Pies mnie zadziwia... Rano błoto na połowie ogrodu. Żółte suki ubabrane po pachy. Niektóre psy po porannej zabawie mają grudki ziemi nawet na głowie... A Pan Pies? Czysty, schludny i z bielutkimi łapami! Zadziwia mnie tym codziennie...
  23. Witam :) Pimpek vel Uszaty od soboty u mnie. W niedzielę miał przegląd u weterynarza + szczepienia + zabezpieczenie p/c pchłom, kleszczom i świerzbowi. Ogólnie zdrowy chłopak. Trochę brudne uszy, trzeba będzie za tydzień je wyczyścić. Oczka początkowo wydawały się podrażnione, ale po przepłukaniu ich jest ok. Apetyt bardzo ładny. Skóra zdrowa, choć trochę brudna i lekki łupież. Pan doktor kazał Pimpka poobserwować i przy okazji szczepienia za 2 tygodnie ewentualnie zrobimy badanie krwi. Narazie Pimpek jest dość nieufny i ostrożny. Do mnie już podchodzi na zawołanie, choć chwilę to trwa (zastanawia się, nie może sie zdecydować). Ale wyraźnie się cieszy, macha ogonkiem. Z innymi psami dogaduje się bardzo dobrze - moje dziewuchy uznały Pimpka za nową zabawkę :) Wszyscy zadowoleni. Z "poważnymi" psami chadza na wspólnie obsikiwanie krzaków, płotków itp. Widać że był kopany - ma bardzo typowy odruch umykania, uchylania sie przed człowiekiem. Próbował też robić sobie posłanie z folii zdjetej z dużej przesyłki... Boi się brania na ręce, ale powoli się z tym oswaja (3. dzień prób i już nie ma paniki). Myślę potrzeba Mu trochę czasu i będzie dobrze :)
  24. Księciunio ma niesamowite maniery :) Jada wyłącznie z miski umieszczone na kanapie, i oczywiście w swoim tempie. A dokładnie - przerywa posiłek by przejść się po pokoju, zagadać do innych jedzących psów (które mają to w poważaniu - bo przecież miskę daaaaali!). Jak kładzie się to z gracją oczywiście :) Tylko strasznie się rozpycha... już tu Kazio mógłby naopowiadać :))
  25. Przyszło zamówione ubranko od Taks. Śliczne jest! Czarne, na zielonym polarku. Z regulowanymi rzepami i taśmą odblaskową :)) Narazie nie mierzone, zostawiamy na oficjalne wyjścia. Bo Franio spaceruje radośnie po ogrodze i ubranka co chwilę lądują w pralce ;) Taka pora roku niestety...
×
×
  • Create New...