Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Wiem... jesteśmy z Tobą myślami. Jesli mogę coś zrobić, pomóc to mów...
  2. Zaraz wyślę Małgosiu...
  3. Zastrzyki z nie są bolesne... już nasza pani doktor o to zadbała! Poszła do miejscowej lecznicy po antybiotyk w iniekcji. Cyklonaminy nie było, i weterynarz zaproponował zamiennik - ale dość nieprzyjemny przy podawaniu :/ Obeszła więc ze mną apteki i w jednej była cyklonamina w ampułkach (3 sztuki). Do tego została mi jedna po Jasiu. Więc na ten najgorszy pierwszy moment leczenia mamy, a potem już na tabletki wracamy. Tymi to Pan Pies dopiero pluje ;)
  4. Niestety, nie mam dobrych wieści... Jak pisałam wcześniej - poprosiłam lekarza weterynarii dr Soszyńską, by spędziła z nami weekend i poobserwowała Frania w warunkach domowych. W szczególności chodziło o oddychanie: przed i po posiłku, w czasie wysiłku, wieczorem itp. Pani doktor obserwowała Frania przez 2 dni, zbadała Go, obejrzała ostatnie zdjęcia rtg (barku i płuc). Niestety, jest zdania, że problem z barkiem Frania to raczej nowotwór kości niż stan zapalny. Wskazuje na to zmiana wytwórcza kości, którą już można wymacać. Pokazała mi też zmiany w kościach Frania, widoczne na rtg. Część z nich wynika z naturalnych procesów związanych z wiekiem, a część może świadczyć o tym że nowotworzenie obejmuje też kości mostka. Do tego to chudnięcie, które obejmuje nie tylko tkankę tłuszczową ale i mięśniową (zaniki mięśniowe na łapce, ale też na głowie). Dr Soszyńska powiedziała, że bardzo by się chciała mylić. I narazie nie jest to pewna diagnoza. Może to potwierdzić tylko powtórne rtg barku - które albo pokaże zatrzymanie procesu zapalnego... albo dalsze pustoszenie kości... W kwestii oddechu. Zarówno dr Soszyńska, jak i Jej współpracownik z lecznicy (do którego wysłała dziś zdjęcia), potwierdzili że nie ma zdjeciach przerzutów do płuc. Są stare zmiany pozapalne, zwłóknienia, które niestety upośledzają wydolność oddechową płuc. Dr Puławski dopatrzył się też zwapnień w aorcie, które wynikają z wieku Frania po prostu, ale też mogą wpływać na problemy oddechowe. Na dzień dzisiejszy nie ma innej propozycji wspomagania wydolności oddechowej Frania niż podawanie teofiliny (theovent) w połączeniu ze sterydem. Z tym że mamy się liczyć z koniecznością zwiększania dawki jeśli duszności nasilą się, bo najważniejsze jest by Franio się nie dusił. Szczególnie że nawet jeśli na zdjęciu rtg sprzed tygodnia nie ma widocznych przerzutów, to nie znaczy że ich nie ma w chwili obecnej. Jesli to jednak nowotwór, takie zmiany pojawiają się błyskawicznie... Narazie nie możemy nic więcej zrobić. Kontynuować leczenie i wspomaganie, powtórzyć zdjęcie barku. I od wyników rtg uzależnić dalsze postępowanie, a dokładniej od dynamiki zmian w barku. Myślę że narazie trzeba się na tym skupić. Jesli to jednak stan zapalny lub nowotwór okaże się łagodny, to z pewnością trzeba będzie przeprowadzić planowaną diagnostykę kardiologiczną. To wszystko jest przerażające. Jeśli potwierdzą się przypuszczenia dr Soszyńskiej, nie ma praktycznie szans by Franio wyzdrowiał. Cały czas mam nadzieję że to jednak paskudny stan zapalny. Nie chcę Was straszyć ani zasmucać, ale uważam że wszyscy powinniśmy się liczyć z tym, że Franusiowa starość może być krótsza niż byśmy tego chcieli... A sam Franuś zdaje się wogóle nie przejmować się całą sytuacją. Ma niezły humor, jest ciekawski i towarzyski. Bardzo chętnie daje się rozpuszczać. Od jakiegoś czasu śpi w naszej sypialni (najchętniej pod kaloryferem), a dzień spędza głównie w salonie. Otwiera sobie sam szafki, dobiera do jedzenia na niskim stoliku (dziś ukradł herbatnika i próbował podpić herbatę). Apetyt jak zwykle świetny - najchętniej by jadł i często i dużo. Często ok, ale zbyt dużo jedzenie naraz powoduje nacisk na przeponę i wraca ciężki oddech niestety. Tylko patrzę na Niego i nie wiem czy chudniecie przyśpieszyło, czy Franio jest nadal umęczony ostatnim tygodniem... Natomiast mam wrażenie że głowa nie jest już tak przekrzywiona na bok, dosłownie jakby się rehabilitował. Oddech jest w miarę stabilny. Dziś przyplątało się jeszcze zapalenie oczka, ale pani doktor od razu przepisała leki i już zakrapiamy. Cała konsultacja była dla Frania bezpłatna.
  5. Bochnar dostaje cyklonamine w tabletkach od dawna. Ale przy wczorajszym krwawieniu z pęcherza weterynarz uznał że obejście układu pokarmowego da lepszy efekt leczniczy...
  6. Bochnar chorutki niestety. Cały dzień dziś przespał na kołdrze, z przerwami na żebranie przy stole. Nikt Mu nie potrafił dziś odmówić smakołyków. Krwi w moczu nie widziałam - od wczoraj jest na cyklonaminie w zastrzyku. Jest na inflamexie (działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo), więc mam nadzieję że nie czuje bólu. Jesli by sprawiał wrażenie bólowego, mam Mu podać nospę na początek. Apetyt dopisuje. W sumie chyba jednak trochę Panu Psu lepiej... Wczoraj dał sobie bez problemy zrobić zastrzyki, a dziś się odgrażał odgryzieniem rąk...
  7. Bea, Malibo - dziękuję za ogłoszenia :) Niech ta mała Gwiazdka szybko znajdzie domek, bo cudna jest! Przestała się bać i... rozkręca się ;) Towarzyska z Niej panna. I charakterna - już sobie wzieła ponad 30-kg Falka pod pantofel! Jak Jej się coś nie podoba, co ciąga Go za uszy... Zdrowa jest, ale na wszelki wypadek dostaje immunodol. W końcu nie wiem ile tak naprawdę czasu spędziła na mrozie. Apetyt ma niesamowity. I... hmmm... otwiera sobie sama dzwi. Raz jak skoczyła na nie, uchyliły się - więc już otwiera z premedytacją ;)
  8. Były bezpańskie szeleczki, to znalazła się i sierota w odpowiednim rozmiarze ;) Małgosiu, problem z autem mam. Poszła uszczelka pod głowicą, silnik się grzeje. Mechanik przed środą nie weźmie na warsztat, czyli do BB najwcześniej pod koniec tygodnia zdjedziemy :(
  9. Frania rozpuszczamy jak się da - smakołyki specjalnie dla Niego gotowane, miękkie ciasteczka z kurczaka...
  10. Baster jest cudowny, grzeczny i przytulaśny. Gwiazdka kręci Mu się pod łapami, nie bardzo wie co z Nią zrobić. Bawić się z Gwiazdką? Czy Gwiazdką? Do czego to małe piszczadełko służy...? Żadnych problemów nie sprawia :)
  11. Bea - dziękuję... W tej chwili najpilniejsze będą szczepienia. I szeleczki lub obróżka, bo Gwiazdka przerażona na dworze, nie chcę by zaszyła się znowu w krzakach. Jedzenie narazie mamy - Vitake Large. Ale jest tak głodna, że wielkość kulek nie ma znaczenia. Później pomyślę o karmie dostosowanej do potrzeb takie maleństwa. Dzisiejsza wizyta weterynarza była oczywiście bezpłatna - dr Soszyńska przyjechała do naszych zwierzaków, więc i mała się załapała na badanie.
  12. Iskrunia to pies tropiący... Wczoraj pomgała mi w szukaniu Gwiazdki, która przerażona i zziębnieta ukrywała się w krzakach... [url]http://www.dogomania.pl/threads/219264-O-Gwiazdce-co-spadła-z-nieba...?p=18177561#post18177561[/url]
  13. Razem z Basterkiem zapraszam na wątek Gwiazdki, która spadła wczoraj z nieba... wprost do mojego ogrodu... [url]http://www.dogomania.pl/threads/219264-O-Gwiazdce-co-spadła-z-nieba...?p=18177561#post18177561[/url]
  14. Fantika ma nową koleżankę... Zaproszam na wątek Gwiazdki, która spadła wczoraj z nieba... wprost do mojego ogrodu. [url]http://www.dogomania.pl/threads/219264-O-Gwiazdce-co-spadła-z-nieba...?p=18177561#post18177561[/url]
  15. Podrzucę i zaproszę na wątek Gwiazdki, która spadła wczoraj z nieba... wprost do mojego ogrodu. [url]http://www.dogomania.pl/threads/219264-O-Gwiazdce-co-spadła-z-nieba...?p=18177561#post18177561[/url]
  16. Mała ma już wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/219264-O-Gwiazdce-co-spadła-z-nieba...?p=18177561#post18177561[/url]
  17. Pomóżcie proszę znaleźć domek - tak cudny jak Aresikowy - dla małej Gwiazdki... która spadła z nieba wprostu do mojego ogrodu... [url]http://www.dogomania.pl/threads/219264-O-Gwiazdce-co-spadła-z-nieba...?p=18177561#post18177561[/url]
  18. Też mnie zmatwił, bo mocz do dziś czysty. A Bochnar obstawiony suplementami i lekami na ten nieszczęsny układ moczowy :/ Już jest na antybiotyku + cyklonamina w zastrzyku. Plus urosept, urinovet... Gwiazdka ma już swój wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/219264-O-Gwiazdce-co-spadła-z-nieba...?p=18177561#post18177561[/url] Kiepski sobie moment wybrała na spadanie z nieba, ale trudno - widocznie nie dało się inaczej. Cieszę się że przynajmniej zdrowa i szybko doszła do siebie.
  19. ... a właściwie przeleciała przez prawie 2-metrowy płot. Pinczerkowaty szczeniaczek został wrzucony w nocy do ogrodu. Gdy ją znalazłam w krzakach była już zziębnięta, przerażona, głodna. Do rana by zamarzła... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Zg7bM_1xZ6U/TuNQVHiN5GI/AAAAAAAABU0/YySB6mykOtg/s640/DSC00419.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ivIQNgc5jr4/TuNQvRX2KeI/AAAAAAAABVE/tRFMUAF_7ew/s640/DSC00428.JPG[/IMG] Mała jest już ogrzana, nakarmiona i obejrzana przez lekarza weterynarii. Jest zdrowa, została odrobaczona od razu. Ma ok. 7 miesiecy, waży niecałe 6 kg. Nie wiele już urośnie. Taki malutka kanapowa królewna... Proszę o pomoc - w ogłoszeniach, szukaniu domku... Trzeba ją zaszczepić, kupić karmę dla małego psa. Nie mam nawet obroży czy szelek dla tak małej pchły... Miejsce sie znajdzie, nie odwiozę Jej przecież do schroniska ani nie wystawię za bramę. Ale nie dam rady utrzymać kolejnego psa, nie w tej chwili :( ****************************** Gwiazda przebywa u mnie na BDT. Opłacam karmę oraz benzynę na dojazdy do weterynarza, i tego nieszczęsnego DS z którego została zwrócona po dwóch dniach. Nie jestem w stanie zapewnić małej szczepień i sterylizacji - proszę o pomoc... [U]Gwiazdka ma już:[/U] - szczepienie p/c wirusówkom - chipa [U]Gwiazdka potrzebuje:[/U] - sterylki!!! przebywa w BDT, gdzie są niekastrowane ze względów zdrowotnych psy... - szczepienia p/c wściekliźnie [B]Finanse Gwiazdki - rozliczenie:[/B] Wpłaty: 50 zł - Bea100 52,67 - Magdyska25 (spadek po Jaśminku) Wydatki: 40 zł - chip 53 zł - szczepienia p/c wirusówkom Saldo: + 9,67 zł
  20. A Pan Pies sika krwią... Krwawienie jest najprawdopodobniej z polipów, możliwe też stan zapalny się dołączył. Bochnar już obejrzany przez weterynarza - jak dobrze że przyjechała nasza Pani Doktor dzisiaj. Leczenie już wdrażane. Sam Bochnar dostał w ramach pocieszenia masaż karku i podsypia teraz słodko rozluźniony... Gwiazdeczka doszła do siebie, dziś już wesoła i bardzo głodna...
  21. Gdyby Pan Pies nie zażądał nadprogramowego spaceru, to jutro bym miała w ogrodzie zwłoki szczeniaczka... Maleńka sunia została przerzucona przez płot :( Do rana by zamarzła.
  22. Jest poprawa w oddychaniu, chodzeniu i nie ma krwi w moczu. Ale Franuś nadal słaby, zmęczony i mizerny. I cała diagnostyka odwleka sie ze względu na Jego samopoczucie i ryzyko nawrotu duszności z powodu stresu :( Napewno nie może jeść większych porcji 2 razy dziennie, bo po posiłku ma cięższy oddech. Przeszliśmy na kilka mniejszych posiłków, co Frania średnio satysfakcjonuje bo choć porcje częściej, ale małe... KrystynaS - napewno zrobimy diagnostykę kardiologiczną u dr Korzeniowskiego. A dalsze leczenie (gdzie i jak) będzie uzależnione od tego co wyjdzie na badaniach serduszka Frania.
  23. Asiaf1... strasznie mi przykro... Napiszę do Ciebie jutro, ok? Przyjaciele Jasia - proszę Was o pomoc, wsparcie, radę... Właśnie wróciłam z ogrodu... ze szczeniakiem. Jakiś zwyrodnialec przerzucił przez płot ratlerowatą kilkumiesięczną sunieczkę. Cud że ją dzisiaj zobaczyłam - długo bawiłam się z psami w domu i obudzony Bochnar zażądał wyjścia na siku. Do rana by zamarzła... Jest przerażona i zziębnięta, uciekała po ogrodze i chowała się w krzakach. Już się ogrzewa, dostała pić i jedzenie.
  24. Dziwnie bez Jasia... smutno, pusto... W domu już gwarno i wesoło - psy się bawią. Dużo pracy, bo choruje Franuś. Ale gdzieś w środku siedzi żal i smutek. Nie ma już Jasia... tęsknię za Nim... Dziś uświadomiłam sobie, że tylu rzeczy nie zdążyłam zrobić. Nie zdążyłam wystawić bazarku gwiazdkowego. Nie zdążyłam uszyć anioła... Ale to wszystko nie ważne. Ważne że Jaś zdążył. Zdążył przejść pod płotem, co sprawiło Mu wielką radość. Zdążył wygrzać swoje kości na letnim słońcu. Poleżeć na trawie. Poznać smak wątróbkowych ciasteczek i kosteczek z dziczyzny. Pobawić się świerzym chlebkiem, ponosić gryzaki. Zdążył wyleżeć się na kanapie, fotelach, wyspać w łóżku... Mieliśmy mało czasu, o wiele za mało. Ale cieszę się że mieliśmy te kilka wspólnych miesięcy... że mogliśmy być z Jasiem, tak po prostu...
  25. Nie ma problemu - może być homeopatia :) Planować wyjazd do Meridianu? W weekend będziemy mieć wizytę naszej pani doktor, też porozmawiam o słuchu Bochnarka.
×
×
  • Create New...