-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ajlii
-
Dziękuję w imieniu Falka :) Osiołek bardzo lubi być rozpieszczany :) Wczoraj popłakał się bidulek, bo Kazan-Wredna-Małpa zabrał Mu zabawkę! A przedmiotem pożądania była plastikowa butelka, z której już dziewczyny już zdążyły wyjąć przysmaki. Musiałam pocieszać Faleczka, tulić i poklepywać - od razu Mu sie humor poprawił :)
-
Wiem że Jaś był przylepą i pieszczochem. Uwielbiał kontakt z ludźmi. Weci się nim zachwycali - pamietam jak dr Garncarz wychwalał że Jaś to taki idealny, cierpliwy pacjent. Chciałam dać Jasiowi wszystko, wynagrodzić tyle lat samotności w schronisku i czekania na człowieka... Tym bardziej boli, że tak krótko udało Mu się cieszyć życiem w domu. Ale jak patrzyłam co rano, jak drepcze sobie na dwór, staje na ganku i rozgląda się (mimo że nie widział), to myślę że chyba jednak był zadowolony z takiego życia... I jak chętnie pakował się na kanapy, fotele z taką miną "no przecież jestem we właściwym miejscu, we właściwym czasie!" :) Kochałam tego Jaśka mojego... strasznie mi Go brakuje...
-
Wyrzucony biedak. Pimpo wielkouchy już we własnym domu :)))
ajlii replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Pimpek jest rewelacyjnym cicho-ciemnym. Wybitnie wtapia się w krajobraz! Kilka dni temu usiadłam sobie na kanapie z kawą i jakoś mi dziwnie było... jakby czegoś brakowało... poduszki? oparcia? Nie... to Pimpka akurat nie było na kanapie! Wrósł już z wystrój wnętrz, najlepszy stylista by nie wymyślił takich cudnych uszu! Ja to nie rozumiem po co ludzie sobie kupują wypasione poduszki, ozdoby i takie tam... przecież mogliby by mieć niepowtarzalny element dekoracji i to za darmo! I jeszcze mnóstwo radości, bo Pimpulino jest strasznie pociesznym i kochanym psem, do tego baaaardzo grzecznym. To naprawdę psi ideał. Pimpek obecnie całe dnie spędza rozwalony na na kapanie lub łóżku, wtulony w poduszkę. Na dwór niechętnie wychodzi, śnieg w łapki kole ;) Ale jak się już rozkręci to gonitwy uprawia ze stadem psów :) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niby tylko miesiąc bez Frania, a wydaje się że cała wieczność... Niedawno rozebrałam choinkę, tą którą tak Franio się interesował i pod którą miał ostatnie zdjecia... Dokładnie w miesiąc po odejściu Frania, 21 stycznia, odeszła moja Ciocia. Przegrała też walkę z nowotworem. Lubiła zwierzęta, pewnie spotka tam Frania, Jasia... -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bochnar był chyba wyjątkowo grzeczny w tym roku, bo Mikołaj po raz kolejny odwiedził Pana Psa w tym roku :) Oprócz homeopatycznych kropelek, które idą pocztą od Malibo57... Pan Pies dostał od Darczyńcy, który chciałby pozostać anonimowy, opakowanie suplementu dla starszego psa - poprawiającego wydolność komórek nerwowych i wpływających na sprawność umysłową. Przy wadze Bochnara wystarczy na 15 dni kuracji :) -
Osiołek był dziś na badaniach krwi i rtg - przygotowanie do operacji. Był bardzo dzielny i mimo swojej urazy do weterynarzy, dał się zbadać, położyć na stole do zdjęcia i jeszcze zrobić kłujkę w łapkę. Potem poszliśmy sobie na spacer po łódzkich ulicach - Falek uwielbia spacerować! Dużo większą frajdę sprawia Mu spacer po chodniku, obwąchiwanie murów i śmietników, niż np. wypad na łąkę czy do lasu. Szukaliśmy po drodzie sklepu z zabawkami, bo Falek zasłużył na pluszaka (i obiecałam Mu w lecznicy, że jak będzie grzeczny...). Ale nie było po drodze, kupimy więc jutro. Odwiedziliśmy przy okazji koleżankę Falka, która mieszka blisko lecznicy i grzeje już tyłek we własnym domku. Osiołek oczywiście, jak na dobrze wychowanego psa, zainteresował się uprzejmie zabawkami-przysmakami Gwiazki :) Swojej dawnej koleżanki prawie nie zauważył... może miał dość wrażeń po spotkaniu z lecznicowym kotem? W każdym razie - dzień dla Falcia udany :)
-
Wow! Magda, jesteś wielka! Dziękuję serdecznie w imieniu Lenki :)) Narazie sprawa sterylki jest zawieszona, bo Lenka nadal nie ma cieczki. Choć wiek by wskazywał na to, zaczynam się martwić :(
-
[quote name='M&S']Jakie spojrzenie;) [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-pPeSucAIaoE/Txdbto2elOI/AAAAAAAABk4/zkA-9vEZ_xo/s640/DSC02041.JPG[/URL] mysli intensywnie.......[/QUOTE] ... "co by tu spocić?" :) A ja dzisiaj widziałam Gwiazdeczkę-Fionkę! Wpadłam na chwilę zobaczyć jak się miewa. I wiecie że paskuda nie chciała początkowo ze mną gadać??? Usiadła za swoim człowiekiem, najezyła się i tylko łypała na mnie... Dopiero po chwili przyszła się witać. Widać że ma dobrze, że jest zadowolona i rozpieszczana... Pan pokazył jak ślicznie na zawołanie wskakuje na łóżko :))) Podobno zadziorna strasznie na spacerach jest ;) Dobry domek się małej trafił... I wczoraj był bardzo fajny telefon w sprawie Gwiazki. Przekierowałam Panią na dogo, bo bardzo miło się rozmawiało z osobą która też pomaga bezdomnym psom gdy się przybłąkają...
-
Do albumu Gwiazdki dorzuciłam kilka zdjęć z nowego domku :) Zdjęć mam więcej, przysłanych mailem - ale już padam dziś. Narazie proszę podziwiać - ostatnie 5 to już Fionka we własnym domku: [url]https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/Gwiazdka?authuser=0&feat=directlink[/url]
-
Myślałam żeby dzisiaj jechać do Gwiazdki, ale zasypało nas. Znajoma z Łodzi też boi się jechać w tą stronę, bo u nich też nie lepiej na drogach.
-
Po rozmowie z weterynarzem na temat wyników badania krwi Ilanki - jest stan zapalny (leukocyty ponad 15 tys.). Pozostałe parametry ok, ma tylko wysokie kwasochłonne - trzeba ją odrobaczyć. Problemy trawiennie trochę się stabilizują. Kupy nadal miękkie, zdarzają wymioty. Ilanka na wizycie miała zalecony ranigast - odkąd go dostaje, bez problemu zjada swoją porcję rano i wieczorem. Dostanie jeszcze antybiotyk i alugastrin. Poza tym ok - Ilka bawi się z moimi dziewczynami :) To nieśmiałe gry i zabawy towarzyskie, ale widać że chce kontaktu, ma humor i cieszy się życiem.
-
Wyrzucony biedak. Pimpo wielkouchy już we własnym domu :)))
ajlii replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Po rozmowie telefonicznej z panem doktorem, na temat wyników - Pimpek jest zdrowy :))) Leukocyty z 15 tys. spadły do trochę ponad 7 tys. Możemy już odstawić antybiotyk. -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Porwierdziłam na wątku bazarkowym :) -
Zdjęcia mam - przychodzą regularnie. Sunia na rękach, na kolanach, na poduszce, na łóżku, na dywaniku :)) Mam też zgodę na pokazanie Gwiazdki/Fiony wszystkim, którzy ją wspierali :) Tyle że mam kiepski transfer, i mogę je wrzucić dopiero po północy - a zazwyczaj padam do tego czasu. Jak dam radę dotrwać, to napewno pokażę. Wybieram się niedługo do małej w odwiedziny i dowieźć papiery, których wcześniej zapomniałam. Zobaczę jak się miewa ślicznotka :)
-
Wyrzucony biedak. Pimpo wielkouchy już we własnym domu :)))
ajlii replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Kilka zimowych fotek: [url]https://picasaweb.google.com/100641335719777118449/PimpekZimowy?authuser=0&feat=directlink[/url] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-a7kauR6FpwU/TxDEYYNyxyI/AAAAAAAAAZc/X2tKN47z97U/s640/DSC00738.JPG[/IMG] -
Osiołek pozdrawia i prosi o kciuki za swoje zdrowie... https://picasaweb.google.com/116908711515757003483/Zima2012?authuser=0&feat=directlink
-
ehhh... szkoda słów :( Gwiazdka z mojego banerka też znalazła taki domek. Wizyta przedadopcyjna super wypadła. Dwa dni po adopcji na cito zabierałam psa, bo jednak "jakiś skundlony jest i wchodzi na łóżko". Choć widzieli i zdjęcia, i samego psa... to po dwóch dniach dopiero kapli się że rasowy to on nie jest ;( Piszę to, bo Gwiazdka po tej niefortunnej adopcji znalazła bardzo fajny domek - zresztą u ludzi, który dotychczas mieli zawsze rasowe psy. Mam nadzieję że Milusia też znajdzie wkrótce swojego człowieka...
-
A jak wielkościowo Norka? Lena waży 13 kg.
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bochnarek żyje sobie spokojnie, zadowolony i uśmiechnięty :) Dosłownie, bo Pan Pies potrafi ślicznie sie szczerzyć :) Dostał ostatnio drybeta do kuchni, bo ma takie ulubione miejsce miedzy stołem a lodówką (kto by pomyślał ;) ). Musi mieć ciepło pod tyłkiem, a futrzak bardzo Mu odpowiada. Tylko Lenka z Iskrą w stanie wyprosić Pana Psa z Jego miejscówki... Dziś obśmiałam się z Pana Psa jak norka... (wiem, wiem - nieładnie się śmiać ze starego psa, ale mieszkanie z Bochnarem to nieustające źródło radości :) ). Pan Pies dostał bowiem gryzaka... siedział więc sobie z gryzakiem w paszczy pod lodówką i z błogością na pysku przeżywał. Bardzo starannie, bo dosłownie przesuwał z jednej strony żuchwy na drugą, obśliniając i gryzaka i siebie i lodówkę.... :D Ostatnie badanie moczu wyszło nie najgorzej. Nie ma infekcji, nie wyszły też wałeczki (!!!). Erytrocyty jak zawsze :/ Ale pojedyńcze w polu widzenia, a nie zakrywające całe pole - ujdzie. Kilka bakterii. Omawiałam już wyniki z weterynarzem - narazie obserwujemy, wzmacniamy, kontrolujemy. Nie jest źle. -
Tęsknię za Jasiem... Nie wiem czy Jaś był zadowolony z życia mieszkając u mnie. Napewno przejmował sie bardzo swoją rolą - rolą psa który ma swojego człowieka. Pierwszy tydzień spędziłam z Nim sama w Warszawie, reszta domowników wyjechała remontować dom. Całe dnie spędzaliśmy sobie na byczeniu się na kanapie, wspólnych spacerach... Ja siedziałam, oglądałam tv, coś tam dłubałam - a Jaś obok na kanapie, zwinięty w kłębek. Chodziliśmy sobie na częste, krótkie spacerki - Jaś miał zaniki mięśniowe z braku ruchu, szybko się męczył, nie mógł początkowo długo spacerować. Potem już biegał, ciągnął... Jak wrócił mój mąż z naszymi psami, to Jaś choć nie widział, starał się mnie bronić przed nimi... Potem jak przyjechaliśmy tutaj, do domu z ogrodem... Pamietam rekonesans Jaśka po ogrodzie. Wszystkie krzaki, płoty, dziury. Obiegł, obwąchał, obsikał. Lubił ogród... nawet pod koniec życia lubił być wynoszony na dwór, choć chwilę podreptać po trawie... Może w innym domu, z innymi ludźmi, miał by większą szanse. Może by nadal żył. Może ktoś by wcześniej wpadł na to jak Go leczyć, wcześniej podał odpowiednie leki. Może innym zbiegiem okoliczności wcześniej by został odkryty ten guz na mosznie... Może... Chyba już zawsze będę zastanawiać co mogłam zrobić jeszcze dla Jasia, co przeoczyłam, co odkryłam za późno. Jaś był moim ukochanym psem... Smutno mi dzisiaj. Myślę o Jasiu, o Franiu... Mój mąż nie może dać sobie rady z tym, co zobaczył wczoraj. Znalazł psa... i jego głowę, kawałek dalej. Wielki, czarny wilczur - znalazł go na jezdni, ktoś go musiał potrącić.
-
[quote name='ladySwallow'] Zaktualizowana lista suk zgłoszonych do zabiegów: - ajlii (poczatek lutego), Lenka i Gwiazdka - awaryjnie Tylko Lenka. Gwiazdka ma DS :))) Sterylka Lenki narazie odsunie się w czasie, pewnie dopiero na wiosnę.
-
[quote name='bea100']Ajlii, a jak się umówiłaś ze sterylizacją? Nowy domek już zrobi?[/QUOTE] Nowy dom już zajmie kwestią sterylki. Mają przykre doświadczenia z niesterylizowanymi/niekastrowanymi psami - m.in. ropomacicze. Cena zabiegu nie istotna, ważne żeby lecznica miała zaplecze szpitalne :))) Gwiazdka (obecnie Fiona) trochę początkowo siusiała w domu, ale już zachowuje czystość. Śpi na łóżku :) Została próbnie na 4 godziny sama i nie narozrabiała.