-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ajlii
-
Ninti - niestety, nie możemy pozwolić by to ciągle się zbierało i samo pękło. Ta wydzielina nie jest pod naskórkiem (jak ropień), tylko pod skórą właściwą. Raz już ta skóra się rozeszła się - normalnie pękła. A dodatkowo Jasio starł sobie wokół naskórek. I długo potem miał wielką dziurę, która nie chciała się goić, gdzie rozbujała się ziarnina i trzeba było przypalać vagotylem. Teraz znów się zbiera, bo już trudno się oczyszcza samo czy za pomocą wymasowywania. Dziurki po punkcji i po pęknieciu zarastają... No a wczoraj Jaśnie Szanowny Hrabia Jaś Jaśminowy zjadł sam śniadanie :)) Przyszedł do kuchni i zażyczył sobie suchej karmy! Następne posiłki niestety już łyżeczką. A obecnie Jaś ma nowy pomysł na spożywanie posiłków - w trakcie spaceru :) Chodzi sobie po ogrodzie, a Jubu za nim z miską i łyżeczką. Co chwilę przystanek, łyżeczka do paszczy... i Jasio dalej spaceruje, memlając sobie po trochu jedzenie. I tak cała miseczka schodzi nie wiadomo kiedy, a Jaś przynajmniej tak nie pluje...
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Małgosiu, ja się boję o to, że będę musiała ograniczać przyjemność pobiegania po śniegu niektórym psiakom... -
Kazio robi duże postępy w kontaktach z nami. Kładzie się, siada, próbuje "służyć" (sam z siebie - obserwując naszego Kazana). Zdarzy mu się zdrzemnąć wtulony w nas. Nadal wykazuje lęk, gdy zostawia się go w ogrodzie samego albo z osobą której nie zna - ale to już nie jest rozpaczliwe nawoływanie, tylko co najwyżej stoi przy furtce i cicho miauczy... Kiedyś widziałam w zoo młodego, srebrnego liska... Kazio strasznie mi go przypomina! Jest tak samo słodki, wdzięczny, delikatny... tylko waży ze 35 kg ;)
-
Psiaki dostały nową kanapę....... i Rudy przepadł ;) Strasznie mu się spodobała. Rozciąga się na niej rozkosznie, wtula w poduszki, i słodko się wyleguje na niej :)
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, Bochnar ma swojego przewodnika i świata poza nim praktycznie nie widzi... Ja jestem od dopieszczenia Pana Psa, poczęstowania ciasteczkiem, wspólnym pobłąkaniem po ogrodzie. Ewentualnie do wieczornej pogawędki w kuchni (tak, tak - kolejne śmieszne przyzwyczajenie Bochnaria). Ale jak się pojawia Jubu, to Pan Pies normalnie rośnie, staje czujny i gotowy na każde wezwanie :) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Najtrudniej będzie Bochnarowi i właśnie Franiowi - oni najbardziej lubią samodzielne spacery po ogrodzie. Drepczą sobie za mną albo za innymi psiakami... Obawiam się że zima będzie ostra w tym roku, psy już zmieniają sierść. Ale nic to, póki co cieszymy się jeszcze ciepłymi dniami... Bo Franio to psiak domowy w każdym calu ;) Wie doskonale gdzie lodówka, śmietnik i spiżarnia z zapasami suchej karmy. Wszedzie musi wsadzić nos, każdy ziemniak czy marchewkę starannie obejrzeć. Robi też przegląd półek - puszek i kartonów z mlekiem. Gdyby widział, to by pewnie nawet daty ważności sprawdzał ;) U nas upały w sumie nie były bardzo dokuczliwe. Dom mam z cegły, czyli latem przyjemnie jest nawet przy bardzo wysokich temperaturach. A w ogrodzie mamy miejsca miło zacienione, oczywiście okupowane przez większość psiaków ;) -
Byliśmy dziś z Jasiem w lecznicy. Waży 17,8 kg... Badania krwi zrobimy za tydzień. Pan doktor upuścił trochę krwi i śluzu z głowy. Jaś dostał też steryd i leki w zastrzyku mające ograniczyć to krwawienie. Sam Jasio, choć chudziutki, nadal ma jednak zadziwiająco dużo sił do spacerowania. I doskonale rozpoznaje co jest biszkoptem a co suchą karmą - ciężko go oszukać ;) Wadercia, daj znać co z Twoją sunią. Mój Kaz też się trochę pochorował :( Kiepsko się jesień zaczyna... Malibo57 - zmierzę Jaśka ;) Sama bym mu coś uszyła, ale mam zepsutą maszynę i kiepsko ze ściągnięciem części (jeden mały paskudny drucik się ułamał).
-
No to trzymam kciuki za pomyślne wyniki badań...
-
Lenka też narazie u mnie... Mam nadzieję że to kwestia wakacji, i od jesieni zacznie się sezon adopcyjny :)
-
Dziękuję :)))))) Jasiek będzie zachwycony zmianą. I ja też :) Adres wysyłam na pw. Wiem że jesteście... i jeszcze raz dziękuję za Waszą obecność i wsparcie... Takie sobie życie wybrałam, i taką pracę - licząc się z trudnościami i pewnymi niedogodnościami. I nie żałuję... mimo wszystko, nie żałuję. Kocham to co robię... Tylko czasem jest już bardzo cieżko, a najgorsza jest jest bezsilność i poczucie że każdy wybór może być zły. Przykro mi strasznie... Czy coś wet powiedział na temat dalszego postępowania? Nowotwór to jeszcze nie wyrok. Jasiek, póki była diagnoza "nowotwór w jamie nosowej", był wspomagany na różne sposoby - specjalna dieta, odżywka, leki homeopatyczne...
-
Pewnie że śliczna :) A rozrabia... husky w niej wychodzi... Za ogłoszenia byłabym bardzo wdzięczna :) Miała jechać w piątek koleżanka do mnie, ale nie da rady. W przyszłym tygodniu przyjeżdza po swoją sunię Dolly2, poproszę by przechwyciła mleko. I dziękuję za pamięć :)
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam nadzieję że niedługo też zobaczysz... :) Patrzę na tego Pana Psa, i naprawdę się cieszę :) Oczywiście, nie oszukuję się że ten stan będzie trwał wiecznie... W końcu coś się posypie, nawet mimo wspomagania. Zbliża się jesień, z wraz z nią mój strach o moich słabszych, schorowanych podopiecznych. Nie wiem jak będzie gdy nadejdą chłody, a potem mrozy... jak Bochnarowy pęcherz to wytrzyma. Jak i sam Pan Pies pozbawiony swojego ogrodu... Ale cieszę się każdym dniem, kiedy Bochnar zadowolony, uśmięchnięty, zadziorny zasuwa po ogrodzie za swoim stadem panienek, obszczekuje obce psy za płotem i równie głośno domaga sie mojej uwagi. Każdy jego dzień - spokojny, bez bólu - jest cenny dla niego, dla nas wszystkich... -
Waderciu, słońce, ja wiem że jesteś... Zastanawiałam się co się dzieje, czy może ta nowa praca... Co się dziś wydarzyło u weta? Możemy jakoś pomóc?
-
A ja mam te uszy na codzień :D I brzusio Rudego, które nadstawia co chwilę do głaskania... i uśmiech na rudej mordzie... i nos którym mnie popycha gdy chce żebym się przesunęła... A Iskra ostatnio robi sobie z Rudolfa poduszkę............ :)
-
Ona to wie... mówię Jej to za każdym razem jak mnie wita rano tym swoich uśmiechem, marszczeniem nosa... Gdy nawołuje mnie tą swoją wokalizacją nie do podrobienia... Gdy biegnie do mnie i z pół metra wcześniej staje słupka i skacząc na dwóch łapach pokonuje tak ostatni odcinek drogi do celu... do wtulenia sie we mnie. Gdy tuląc się robi obroty, tancereczka moja mała... Kocham Ją, tak po prostu...
-
Jasiek byłby wdzięczny... i ja też :) Jaś lubi zmiany w jadłospisie. Ostatnio je koktajl mięsny z kleikiem ryżowym, co kilka dni podje trochę suchej karmy. Zmiana, "guz", twór na głowie powiększa się, bo zarastają "dziury". Tej powstałej na skutek pękniecia skóry oraz po II punkcji nie ma już wogóle. Nie ma też tej rozbujałej ziarniny, tylko ładna zdrowa tkanka z odrastającą sierścią. Zarasta też dziura po I punkcji. Ale to utrudnia odpływ wydzieliny... Wymasowuję mu ile się da, ale ostatnio sprawa mu to dyskomfort i chyba też ból. Jak będziemy w lecznicy na badaniach krwi, to porozmawiamy o kolejnym odbarczeniu. Wiem, dziękuję... przyda się i dla pozostałych... :) Bea100, Mysza 1, Magdyska25, Cassi_, Julkaikamil, Ninti - dziękuję że jesteście z Jasiem i z nami... Czasem jest bardzo, bardzo ciężko i ta świadomość że ktoś czeka na wieści o Jaśku dodaje sił... Dziś było dość chłodno. Jasio uparł się na wieczorny spacer po ogrodzie. Wrócił trzesąc się z zimna. Muszę mu chyba sweter zrobić na drutach na jesienne chłody...
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
U Frania nic nowego. Energii ma tyle, że mógłby spokojnie obdzielić kilku młodszych kolegów. Ostatnio najchętniej towarzyszy mi w sprawach kuchennych i łapie za ścierkę gdy tylko "zobaczy" ją w pobliżu. Dziś u nas chłodno, i obawiam się że to koniec lata... i całych dni hasania po ogrodzie :( -
A Lenka rośnie... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-jW-EBwPCXgw/TlwN8njYecI/AAAAAAAABA8/62DHhQy9XAo/s720/IMG_8826.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-vgH-FS95EfI/TlwbiSTpFjI/AAAAAAAABG0/EoGci0aIaoQ/s720/IMG_8998.JPG[/IMG] Więcej zdjęć tutaj - autorem jest Dolly2, która odwiedzała swoją dalmatynkę. Adopcja niestety nie udała się :( Cała rodzina za przygarnięcem Lenki, ale Kot i Jego Pani postawili veto :( Szukamy dalej...
-
Sesja autorstwa Dolly2, której to dalmatynka wyraźnie lubi Rudego... a przynajmniej obślinianie Jego uszu :D [url]https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/SesjaDolly228082011#[/url] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-LLIw5oql6vQ/TlwOccAn8AI/AAAAAAAABBQ/mlbd0v8F8SQ/s640/IMG_8914.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/--Ce4eU40UI0/TlwkdCzLoGI/AAAAAAAABKE/__IuSTOOw7Q/s720/IMG_8908.JPG[/IMG]
-
Ketokonazol podajemy do wyników kolejnego badania krwi... jedziemy na nie pod koniec tygodnia. W niedzielę odwiedziła swoją dalmatynkę i nas Dolly2. Link do sesji którą zrobiła naszym psiakom: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/SesjaDolly228082011?authuser=0&feat=directlink Jasiek też załapał się na kilka fotek... mało, bo tego dnia był wyjątkowo nietowarzyski. Wolał posiedzieć sobie w domu i w spokoju przeżuwać gryzaki ;) Na jedynych fotkach też jest mamlający...
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niedzielna sesja Dolly2 - https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/SesjaDolly228082011?authuser=0&feat=directlink -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sesja Dolly2 - w albumie jest i kilka zdjęć Pana Psa :) https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/SesjaDolly228082011?authuser=0&feat=directlink -
Jaśko znów je w kratkę... kilka posiłków łyżeczką, i nagle znów życzy sobie suchej karmy... Obecnie kosteczki z dziczyzny nie są już fajne, ale na zachętę kilka biszkoptów to i owszem... Jasiek je uwielbia! I dzięki temu udaje się go namówić później na normalne jedzenie. Wczoraj miał fazę na gryzaki - suszona krtań wieprzowa i inne "smakołyki" :/ Chodził za mną i domagał się kolejnych. Gryzienie nawych twardych gryzaków nie sprawiało mu problemu...... to chyba też dobry znak :) Dziura na głowie prawie całkowicie zarosła. Z jednej strony super - organizm się regeneruje. Ale z drugiej nie ma dobrego odpływu wydzieliny, i znów za chwilę będzie się zbierać. Możliwe że będzie nas czekać kolejna punkcja... Wczoraj mieliśmy odwiedziny Dolly2 - zrobiła ładną sesję naszym psiakom. Jasio nie miał ochoty pozować, większość dnia przeleżał sobie w domu (jest tu przyjemnie chłodno w porównianiu z temperaturą na zewnątrz). Ale kilka fotek też ma, wrzucę je wieczorem do albumu.