Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. U Kazia zmiany, zmiany, zmiany! Przede wszystkim wczorajsza sytuacja - Kazio najpierw zrzucił mi laptopa z kolan... a potem sam się władował :))) Oczywiście tylko pół psa się zmieściło, więc druga połowa zaległa na kanapie :)))) I to był chyba przełom... bo dziś spacer Kazia wyglądał zupełnie inaczej niż dotychczas. Przede wszystkim obyło się bez debaty zaraz po wyjściu za furtkę, w czasie której Kazio zwyczajowo nam wykładał że jest bardzo zmęczony już i czas wracać do domu. Dziś poszedł na spacer chętnie :) Trochę podbiegał, trochę zaglądał w krzaki. Zaliczył tylko trzęsiawkę pod domem, przy którym się zatrzymaliśmy na kilka minut by porozmawiać. Cieszę się, naprawdę się cieszę. Kazio już nie przeprasza że żyje... On zaczyna żyć :)
  2. Na badania jedziemy jutro rano. Będą pewnie na początku przyszłego tygodnia. Instrukcję aparatu rozgryzam, ale kiepsko idzie... narazie to co wychodzi, to może i ciekawe jest - ale kompletnie nie to o co mi chodzi ;) Natomiast u Jasia coś drgnęło :) Dziś wyraźnie czuje się bardzo dobrze. Wrócił do starych zachowań - tj. uszy wysoko, wyprostowany, zwarty i gotowy. Tuli się też bardzo intensywnie. Jedzenie tak sobie - biszkopty bardzo chętnie, zajada się nimi. Choć co ciekawe, muszą być całe (tzn. nie połamane). A jak ma kaprys, to odryza kawałek a resztę wyrzuca... Karmą suchą pluje. Puszki royal convalescence ładnie je, ale łyżeczką wyłącznie.
  3. Trzymajcie kciuki - może w końcu jakiś przełom u Jasia...? Wczoraj sam wrąbał na kolację dwie porcje vitake senior light i poprawił trovetem hepatic. I jeszcze przyszedł po biszkopty... A jadł tak że mu się uszy trzęsły :))) Badania krwi przełożone na jutro z przyczyn technicznych. I pamiętacie, jak ktoś na wątku napisał że dobro powraca..? Wczoraj wróciło ponownie... od dzisiaj Jasio będzie miał robione zdjęcia nową cyfrową lustrzanką... Dostaliśmy ją dla naszych zwierzaków, by dzięki ładnym fotkom więcej osób miało szansę je poznać i pokochać... Wierzę, że dobro które sprawił ofiarodawca, powróci do Niego zwielokrotnione... Muszę jeszcze tylko rozgryźć instrukcję, co łatwe nie jest... ;)
  4. Kazio dziś się rozgadał... W sumie on nie szczeka. Ze dwa razy słyszałam by wydał z siebie głos inny niż jęczenie ;) W tym raz jak Jubu mu nagadał, że co z Kazia za pies co nawet obejścia nie pilnuje... No to Kazio udał się wówczas w stronę płotu, i obszczekał przechodzącego sobie ulicą kota :D A dziś gada. Komentuje. Kłóci się ze mną... i ciągle podtyka ten swój wielki czarny łeb pod ręce...
  5. No, a dziś tak sobie patrzyłam na Rudego w czasie gdy spożywał śniadanie... i oczom nie wierzyłam... Rudy ma tył węższy od przodu! To już nie tylko wcięcie w talii, ale ewidentnie zmienia mu się sylwetka :)
  6. Narazie zdecydowanie Royal :D A Jasio po raz pierwszy od dawna WLAZŁ NA KANAPĘ :))) Leży sobie sobie właśnie i prycha... Zjadł też trochę sam karmy z miseczki, choć od jakiegoś czasu miseczki mu się nie podobają... jeśli je suche to tylko z ręki, lub bezpośrednio z podłogi... Tak sie zastanawiam... czy ja go trochę jednak nie rozpieściłam czasem...? Na jutro w planach badania krwi.
  7. Skończyło mi się miejsce w albumie Picassy :( A mam kilka fajnych fotek Pana Psa śpiacego na kołderce w ogrodzie - w ostatnich dniach lata...
  8. Dziś Lenka otrzymała od Dolly2 100 zł :) Spłaciliśmy więc szczepienia na wirusówki :)
  9. Wczoraj Franio trochę zaspany i zadumany. Ale dziś energia go rozsadza dosłownie... Rano przygotowuję psom jedzenie, patrzę przez okno w kuchni... a Franio susami pędzi po ogrodzie. To nawet nie zwykły Frankowi szybki trucht, tylko właśnie taki lekki bieg. Aż wyszłam przed dom... a w tym momencie Franio wielkim susem wskoczył na ganek, skręcił i biegiem do kuchni :) To już chyba jeden z ostatnich dni, kiedy cały czas są otwarte dni do ogrodu i psiaki korzystają z niego kiedy chcą...
  10. Nie jest źle ;) Od wczoraj je puszki od Winter7. Łyżeczką oczywiście, ale ładnie ciamka i nie pluje ;)
  11. eeeee... to tylko tak strasznie brzmi, ale faktycznie na codzień nie ma problemu z moją gromadą :) Tyle że mam samego dołu 90 metrów, ogród, i na codzień 2 pary rąk do pracy... i dwie dodatkowe dwa domy dalej, gdy tylko jest taka potrzeba. Ale jedno co uwielbiam, co jest dla mnie nieziemską radochą... siedzę sobie w salonie, i mam piękny kolorowy dywan wokół kanapy. Wstaję, idę do kuchni... a dywan idzie za mną :D To jest cudne uczucie... Szczerze mówiąc nie sprawdzałam cen netto. Po prostu zamówiłam, i zapłaciłam tyle co wyszło w podliczeniu w koszyku.
  12. 11 ;) W tym adopcyjne, BDT i pensjonariuszy. Ale wszystkie uważam za moje póki co ;) Jedna sunia wyjeżdża na dniach, bo była tylko na czas intensywnej pracy swojego człowieka - więc będzie tylko 10...
  13. Tak, to ten sklep. A pamiętacie tą sesję? Te czujny wzrok, wierne spojrzenie... to bynajmniej nie w stronę aparatu, a właśnie z powodu śmierdzacych przysmaków ;) https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/GrupoweNOWE
  14. Ja kupuję takie naturalne, bez chemicznych dodatków, konserwantów, barwników itp. Zamawiam je ze sklepu internetowego, który "specjalizuje" się w takich przysmakach.
  15. Bochnar jest piękny :) A te blizny na mordzie dodają mu jeszcze męskości :) A wogóle to Pan Pies wyprowadził mi się z domu... Już drugą noc spędził w pracowni. Każdy z moich psiaków przechodził ten etap - ale Bochnar dotychczas w nocy wolał spać w pokoju lub kuchni (sam sobie przenosi poduszki gdzie chce). Pracownia to wogóle ulubiona miejscówka całej mojej gromady - rano wybiegają na krótkie siku, i natychmiast ustawiają się pod dzwiami pracowni, i czekają żebym im otworzyła. Wpadają tam jak burza, oglądają wszystkie kąty, rozkładają się na kołdrze lub dywanie... i nareszcie mogą zacząć swój normalny psi dzień :D Jubu się śmieje, że Pan Pies potrzebuje po prostu własnej miejscówki i chwili męskiej samotności :D A ja myślę, że Bochnarowi najbardziej podoba się to, że w każdej chwili może sobie wyjść, przejść po ogrodzie i znów wrócić na miękką kołderkę... Póki co, cieszymy się z tej małej fanaberii Pana Psa :) Pies który sam o sobie decyduje, dokonuje własnych wyborów, i jeszcze uparcie domaga się od nas realizowania Jego pomysłów... to pies który czuje się dobrze i ma to siły...
  16. Nie jestem przekonana, czy te śliwki z nadzienia ją też ucieszyły... ;) ale znikły, więc chyba nie były najgorsze...
  17. Trzymamy kciuki za Was... Musi być dobrze! Pisz proszę jak tylko coś będzie wiadomo... Mi się też mój Kazan (zdjęcie obok) trochę pochorował... wracają stare problemy, jako szczeniak wygrał z parwowirozą, ale ze skutkami do dziś się nie możemy uporać...
  18. Poduszkami (butami, maskotkami itp) niespecjalnie się przejmuję ;) W końcu to ich poduszka - jak zjadły to będą miały o jedną mniej ;) U nas czasem odbywają się dzikie zabawy suniek, w których o dziwo uczestniczą też starsze psy - choć może mniej intensywnie. Julka i Lenka biegają w tą i z powrotem... a Franio chodzi za nimi, choć czasem nie zauważa że one zmieniły już kierunek, albo ze dwa razy przebiegły obok...
  19. Jasio ogólnie czuje się nieźle. Jest chudziutki niestety, ale energii ma sporo (szczególnie do plucia jedzeniem ;) ). Od rana sobie wstaje, idzie na przechadzkę po ogrodzie, a potem poleżeć na kołdrze w pracowni. I znów jak ma ochotę to wstaje, idzie na spacer... i tak większość dnia. Lubi uczestniczyć w życiu innych psiaków, które gromadnie się przechadzają po domu (szczególnie za mną ;) ). Jak na niego patrzę to widzę mimo wszystko psa, który cieszy się tym swoim spokojnym, nieśpiesznym życiem... Waderciu, a co z Twoją sunią? Są już jakieś wyniki??
  20. Dziękujemy :)))) I za głosiki też... Oj dają, dają... a i czasem sobie biorą... np. wczoraj Iskra sobie wzieła z blatu w kuchni połowę upieczonej piersi z indyka...heh....
  21. Taaa... za Jasiem trzeba przy obiadku ganiać z łyżeczką. Ale po biszkopciki to sam przychodzi i się naprasza... Niedługo zacznie się rzucać w sklepie, wrzeszczeć i domagać zakupu kinder-niespodzianki czy innego batonika... ;) Karmienie łyżeczką na przemian z samodzielnych jedzeniem - jak zwykle. Ale wiecie co? Myślę że Jaśkowi poprawił się węch... bezbłędnie odróżnia biszkopta od suchej karmy, a wcześniej miewał problem z zapachami jedzenia. A Jaśkowych odwiedzin ciąg dalszy... Kilka dni temu Jasia odwiedziła cioteczka Marycha 35 :) A wczoraj Winter7 - i przywiozła Jasiowi mnóstwo smakołyków :) Puszeczki Convalescence i inne pyszności. Dziękujemy serdecznie :)))
  22. Kolejne doszczepianie... i kolejne 50 zł :( Została nam tylko wścieklizna. Lenka rośnie, pięknieje... i czeka na decyzję z jednego domku. Warunki fajne, do tego dom znany od lat - także z fajnego podejścia do zwierząt (ludzie przerwali urlop żeby jechać przez pół Polski do swojego stareńkiego psa, któremu się wzieło na umieranie...). Jeśli sie zdecydują, to Lenka będzie miała super...... Jeśli nie, ruszamy z ogłoszeniami.
  23. Rudy jest zdrowy, sprawny i strasznie sympatyczny :) Nie sprawia praktycznie żadnych problemów... no chyba że ktoś nie lubi przytulanek, zabawy, głaskania i miziania psa, to faktycznie mógłby mieć problem w kontaktach z Rudolfem ;)
  24. Franiowi weekend minął spokojnie. Wczoraj trochę mnie zaskoczył. Wyszłam na chwilę, a gdy wróciłam Franuś tak sie ucieszył że próbował stanąć na tylnich łapkach. Normalnie podrzucał przednie do góry, przy czym tylne mu się rozjeżdzały... ale starał się bardzo :) Miał też dużą frajdę, bo dzielnie mi towarzyszył w porządkowaniu spiżarni. Próbował ukraść ziemniaka... No i z uczestniczył w grupowym rozniesieniu wypełnienia z poduszki... Najpierw dziewczyny rozdarły poszewkę i wywlekły ocieplinę, a potem reszta bawiąc się tym, połowę domu zasłała kulkami z watoliny. Franuś dzielnie im pomagał, kręcąc się po tej usianej resztkami poduszki podłodze i roznosił na łapkach gdzie sie tylko dało... Zabawę miały wszystkie przednią, szkoda że żadno nie chciało mi pomóc w sprzątaniu ;) Jeszcze kontynujemy kąpiele. Skóra moim zdaniem wygląda dobrze, choć utrzymuje się lekki łupież. Tej zmiany, która mnie zaniepokoiła już nie ma dawno :) Myślę że w tym lub przyszłym tygodniu trzeba będzie jednak pokazać Frania weterynarzowi - żeby zadecydował o zaprzestaniu lub kontynuowaniu kąpieli. Przy okazji trzeba wrócić do problemu woreczka żółciowego. Wg zaleceń z dnia 16.08. po 2-3 tygodniach Franio miał mieć zrobione badanie krwi (kreatynina i mocznik).
×
×
  • Create New...