MARS
Members-
Posts
727 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MARS
-
Owszem ocena pracy w łowisku jest ważna. Jednakże nie jest miarodajna, bo są nory trudniejsze i łatwiejsze. Mozna trafic lisa, mozna i borsuka czy jenota. Można trafic na norę pustą ale gorącą i wtedy nie wiadomo czy pies lisa nie wygania bo jest słaby czy nie wygania bo go nie ma. Na sztucznej norze wszystkie psy mają warunki takie same. Jadąc na krycie powiedzmy do Czech czy Słowacji, po przestudiowaniu wyników konkursu (niestety konkursu słowackiego - nie polskiego) wiem czego po danym psie się spodziewac mimo że nigdy go w pracy nie widziałem. Samo zapewnienie przez właściciela że pies jest bardzo dobry w łowisku byłoby dla mnie nie wystarczające bo obarczone zbyt dużą dawką subiektywizmu. To tak jakby o eksterierze miał decydowac zachwyt własciciela i jego rodziny a nie obiektywne (w miarę bo różnie z tym bywa) oceny sędziowskie.
-
Ad Zofia Cierpienie lisa zapewne jest także ważne. Dlatego jeśli już dojdzie do chwytu - zwierzęta są natychmiast rozdzielane. Dlatego też srodowisko hodowców psów norujących naciska m.in. na Brablezta na zmianę regulaminu na taki który by nie nakręcał sztucznie psów do wykonywania chwytów. Byłem w tym roku na tak nielubianym przez p. Brablezta (mimo że hipokryta sam tam czasem sędziuje) konkursie pracy norowców na Słowacji. Startowało ponad 80 terierów na 40 lisach. Chwyty może wykonało 25% psów. Wszystkie lisy zdrowe wróciły do domów... Co do Twego stanowiska, rozumiem i aprobuję je, aczkolwiek zgadzac się z nim nie zgadzam. Owszem, nie da się ukryc że lis stres przeżywa, negowanie tego byłoby hipokryzją z mej strony. Jednakże o ile walki psów są robione ku uciesze widzów oraz selekcji psów do hodowli, aby wychodowac psa do dalszych walk, o tyle konkursy psów norowców mają wyższy cel. Są po to aby wychodowac psy nie li tylko do kolejnych konkursów, lecz przede wszystkim do skutecznej pracy w łowisku. Przy obecnym stanie populacji lisów po szczepieniach to polowanie z norowcami jest najlepszą z dozwolonych u nas metod redukcji tych drapieżników, a co się rozumie ochrony zarówno drobnej zwierzyny łownej jak i gnieżdżących się na ziemi chronionych ptaków śpiewających.
-
[QUOTE] na czym opierasz przypuszczenie, że ustawa o ochronie zwierząt obejmuje ZAWODY i KONKURSY pracy norowców, a nie obejmuje szkolenia psów podczas spotkań hodowców i pasjonatów[/QUOTE] Proszę, nie wciskaj mi w usta słów których nie powiedziałem. A jeśli według Ciebie powiedziałem to konkretny cytat poproszę [QUOTE][B]Jak to wyjaśnić lisowi, kiedy zagryzany jest legalnie a kiedy nielegalnie,[/B] [/QUOTE] Widac że tykasz temat o którym masz kompletnie zielone pojęcie. Lisy [B]NIGDY[/B] ani na biesiadzie czy tym podobnych szkoleniach, ani na konkursach nie są zagryzane. Wyhodowanie i utrzymanie lisa wiąże się z kosztami takimi samymi jak wyhodowanie psa i nikt nie pozwoli sobie na to by jego lub cudzy pies co konkurs czy szkolenie zagryzał lisa. [QUOTE][B]czym Pan B. różni się od weta, który działając w zmowie z hodowcami, wbrew postanowieniom Ustawy, a raczej łamiąc jej konkretne uregulowania, wbrew zaleceniom KRLW, wbrew stanowisku GLW, wbrew stanowisku Prezesa ZK, będąc z racji wykonywanej profesji zobowiązanym do działania na rzecz dobrostanu psów, ich opiekun, tenże wet sam dokonuje czynu zabronionego, zagrożonego karą ograniczenia wolności lub grzywny + kary dodatkowe, a następnie poświadcza w dokumencie nieprawdę?[/B][/QUOTE] Sama sobie odpowiedziałaś: [QUOTE]związek tych dwóch kategorii jest wątpliwy[/QUOTE]
-
Artykuł Brabletza jest jedną wielką hipokryzją człowieka który stworzył lipny regulamin konkursu pracy norowców, nie oddający tak naprawdę wartości sprawdzanych psów. Impreza w Krotoszynie to nie są ZAWODY lecz spotkanie hodowców i pasjonatów psów norujących połączone ze szkoleniem tychże psów. A szkolenie psów norowców jest jak najbardziej zgodne z prawem. Natomiast to że szkolenie jest niezgodne z regulaminem polskich konkursów nic do sprawy nie wnosi bo i to nie jest KONKURS. [QUOTE][I]Po wielogodzinnych dyskusjach... opracowano taką zmianę regulaminów, aby zwarcie w norze zostało wykluczone[/I][/QUOTE] To jest kolejne kłamstwo Brablezta. Chwyty nadal na konkursach wystepują. Wystarczy popatrzeć na wyniki ostatniego konkursu w Godurowie. Dodatkowym czynnikiem wspomagającym powstawanie chwytów w norze jest minutowe nakręcanie psa poprzez oszczekiwanie lisa poprzez zastawkę które tak naprawdę jest nikomu NIEPOTRZEBNE, ale Pan Brabletz tego zrozumieć nie chce. Widać promuje psy słabe, które po takim nakręceniu robią chwyty, a w normalnych warunkach by się na to nie odważyły. Proponuję poznać wnikliwiej problem regulaminu konkursu norowców oraz prywatne wojenki Brabletza poprzez poczytanie artykułów w Braci Łowieckiej 8/2007 i 9/2007
-
[URL]http://www.zkwp.pl/zg/regulaminy/Regulamin_hodowli_psow_rasowych.pdf[/URL] Paragraf 17, punkt 2c, aczkolwiek przed ZKwP umowa wykazywac sie juz nie trzeba.
-
A to juz tak przy okazji napisze cos na temat choc obok dyskusji... Widzialem tam wsrod dyskutantow jakies beagielki z Lodzi. Przypominam, ze w najblizsza sobote - 01.09 w Piotrkowie Trybunalskim bedzie szkolenie psow. W godzinach 8-10 zagroda, po 10-tej reszta konkurencji.
-
Oszczekiwanie martwej zwierzyny to zupelnie inna bajka. Moja suka na przyklad pieknie glosi zywe dziki, ale na strzelonego nie szczeknie ani razu tylko szarpie suknie. Niektorzy uwazaja ze wrodzone oszczekiwanie maja psy slabsze psychicznie, ktore po odnalezieniu zwierzecia nie bardzo chca same do niego podejsc i zwoluja watache - taki atawizm. Mlodego psa czasem przyucza sie w ten sposob ze przywiazuje sznurek do biega/badyla i jak pies podchodzi zeby powachac zwierzyne szybko szarpie sie nim, tak aby pies sie przestraszyl. Zwykle wtedy zaczyna szczekac. Ale najczesciej oszczekiwanie to cecha wrodzona i trudno ja uzyskac poprzez szkolenie. Co innego oznajmianie. Najbardziej widowiskowe jest z wisiorkiem Hegendorfa, ale czesto tez i wystarczy okreslone, znane menerowi zachowanie psa ktory po znalezieniu zdobyczy wroci do niego i okazuje swe podniecenie z racji znalezienia. Tu juz przede wszystkim duza rola szkolenia.
-
Sylrwia mozna probowac tylko po co Ci to? Wyzel nie powinien pracowac w miocie, za duze ryzyko. Jesli chodzi o sarny to najlepiej jakby je respektowal a nie gonil. Respektowanie saren to najwieksza zaleta psow dzikarzy. Jesli juz sie uprzec, to mozna probowac pracy w parze z innym psem ktory pracuje prawidlowo oszczekujac i w gonie i stanowiac. Moze zalapie ze dobrze troche poszczekac.
-
[quote name='niceravik'] [COLOR=black][FONT=Verdana]Zrobimy więc tak. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]31 sierpnia oficjalnie zapytamy organizatora o to, czy przyjmowane są psy kopiowane z Polski. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]W zależności od nadesłanej odpowiedzi, podejmiemy dalsze działania. Gdyby tak się zdarzyło, że jednak przyjmują bez ograniczeń psy obcięte, zadbamy o ujawnienie i ukaranie oszusta – informatora, kimkolwiek by nie był i niezależnie od sprawowanej funkcji. Najlepiej żeby to był ktoś wysoko ulokowany w ZK. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana]Będzie „popularny” w całej Europie. :mad: [/FONT][/COLOR] [/quote] A ja mam teraz u siebie burka ktorego sprowadzilem sobie z Czech. Z ogonem kopiowanym, a jakze. I jakbym go chcial zglosic na wystawe to skad on wtedy jest? z Polski czy z Czech?
-
A na jakiej podstawie i w jaki sposob sprawdzaja miejsce urodzenia szczeniat? Bedzie w rodowodzie jakas nowa rubryczka podpisana "miejsce urodzenia"? Mozna wydawac szczenieta na prawach hodowlanych za granice i tam doczekac sie potomstwa z wlasnym przydomkiem. Mozna rowniez wyjechac sobie ze szczenna suka na dluzsze wakacje. PS. Wie ktos moze czemu od kilku tygodni przestaly mi przychodzic powiadomienia mimo ze nic nie zmienialem?
-
Heh... Doczytalem dopiero ze tam TYLKO o USZY idzie. To zwracam honor...
-
[quote name='iwona&CAR'][B]AUSTRALIE ?????[/B]W Australii kopiowac /ciac uszu nie mozna juz od ok 30 lat i nie widzialam ani jednego psa z uszami okaleczonymi dla lepszego wygladu od lat .[/quote] Bzdury piszesz... [URL]http://www.imperiumstar.com/oska.html[/URL]
-
Mojek, chyba jak żeś w Łodzi do oddziału zawitał to pani z okienka na urlopie była... Poznałbyś jak wygląda traktowanie petentów. Wyciagniesz stówkę żeby składkę zapłacić i jesteś zrównany z ziemią bo PANI Z OKIENKA musi resztę wydawać przez Ciebie...
-
[quote name='LALUNA']Właśnie wróciłam z zawodów PP Agility. No i wiekszosć psów z ogonami. :multi: [/quote] Znajomy własnie wrócił z Międzynarodowego Konkursu Pracy Norowców na Słowacji. Wiekszość z ponad setki terierów (pomijając bordery) miało kopiowane ogony. Były psy czeskie, słowackie, włoskie, polskie, węgierskie. Niekopiowanych kilka krótkowłosych foksów oraz welshy, raczej z lini eksterierowych bo za wiele dobrej pracy nie pokazały.
-
[quote name='niceravik'][COLOR=black][FONT=Verdana]MARS, dzięki za zwrócenie uwagi. Oczywiście palnęłam. Mam tylko cichą nadzieję, że KRLW nie obraziła się :lol: [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana]Po zapoznaniu się z Ustawą o zawodzie lekarza weterynarii i stwierdziłam, że STANOWISKO KRLW /jako jednostki organizacyjnej samorządu lekarzy weterynarii/ w sprawie zabiegów kosmetycznych , w niczym nie umniejsza rangi tego dokumentu. Wręcz przeciwnie. Zdecydowanie ją podnosi![/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Zaś pytanie: czy chodzi o „...te rzeczywiste ???”, nadal ma „taki sobie sens”.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Pozdrawiam.[/FONT][/COLOR][/quote] Chyba po łebkach czytasz ustawy... jednostką organizacyjną samorządu KRLW także nie jest...
-
Tak samo skuteczne jak dla kobiety szklanka wody :-). Jak się stosuje ZAMIAST, to skutecznośc 100% :D
-
[quote name='niceravik']/[SIZE=1]mowa o stanowisku KRLW/[/SIZE] [COLOR=#13365c][FONT=Verdana]Wyłącznie takie. [/FONT][/COLOR][COLOR=#13365c][FONT=Verdana]Sugerujesz, że KRLW jako organ adm. państwowej, może zajmować stanowisko inne niż rzeczywiste? Ja bym na to nie wpadła :shake: [/FONT][/COLOR] [COLOR=#13365c][FONT=Verdana]Pyszny jesteś :p [/FONT][/COLOR][/quote] A od kiedy to KRLW jest organem adm. państwowej ??
-
[quote name='Mrzewinska']Technika bocznego ciecia - po jednej stronie tylko - opisana byla w centralnie wydawanym pismie weterynaryjnym, nie pamietam ile lat temu, - oraz byla mozliwosc sprowdzenia kaset szkoleniowych z Anglii, gdzie tego typu zabiegi na kotach robiono od polwiecza chyba co najmniej. Kto chcial wiedziec wiecej niz dala jego klinika - mial szanse. Nie tylko na kotkach - mozna i na psicach. Jesli naprawde chcesz wiedziec wiecej - napisz do mnie na priv, postaram sie skontaktowac Cie z lekarzem wetem, ktory tak wlasnie pracuje. Od lat. [COLOR=blue]Dzięki za pomoc w kontakcie, ale zadowolony jestem ze sposobu jakim robię sterylki, nie mam zamiaru zmieniać czegoś co robię dobrze.[/COLOR] Argument - zeby wiecej kociat nie bylo, jest wystarczajacym wytlumaczeniem potrzeby sterylizacji. Nie chodzi mi o ideologie wlascicieli, tylko o realny efekt. [COLOR=blue]Owszem, argument żeby kociat nie było jest bardzo dobrym argumentem, tyle że rzadkim. A chodzi właśnie o ideologię. Gdyby chodziło tylko li o zapobieganie niechcianym szczeniakom czy kociakom, to sukom i kotkom by się podwiązywało jajowody, co byłoby mniej inwazyjne i tańsze, gdyż mniej materiałów by się zużywało i nie powodowałoby zaburzeń gospodarki hormonalnej. Kocurom równiez wystarczyłoby nasieniowody podwiązać.A jednak wycina się całe jajniki czy jądra, również w schroniskach...[/COLOR] [COLOR=#0000ff][/COLOR] A sterylki - zeby wiecej szczeniat nie bylo - tez sa, choc moze nie trafiles jeszcze na takiego klienta, ktory potrafil przekonac do zabiegu wlascicielke wiejskiej kundelki biegajacej luzem po obejsciu, dowiozl zwierze do lekarza i zaplacil za zabieg z wlasnej kieszeni. Zeby co roku nie przybywalo bezpanskich miotow. Byc moze kiedys w gminach ktos uzyje bodaj liczydla by udowodnic, ze taniej wyszlyby sterylki na koszt gminy niz koszty utrzymania instytucji hycla i doplat do schronisk. Zofia[/quote] Sorki że się w Twój post powpisywałem ale tak mi było łatwiej.
-
[QUOTE]Co do ciecia na brzuchu - mozna robic sterylke metoda hakowa, chyba kazdy wet, to potrafi? Nie rozbawiloby mnie, gdyby nie kazdy potrafil. Zamiast ciecia na brzuchu jedno ciecie 3,5-centymetrowe na boku. Trzy szwy, opatrunek na 48 godzin. [/QUOTE] Czy każdy nie wiem, bo za innych się wypowiadać nie będę. Mnie techniki bocznego cięcia nie uczyli, i na praktykach w żadnej z klinik też się nie spotkałem. Być może inna alma mater tego uczy. Na pewno każdy robi jak potrafi najlepiej. Może i robie większe cięcie na brzuchu, bo 5-6 cm, ale za to szew zakładam jeden, a opatrunku nie potrzeba żadnego. [QUOTE]Poza tym - kazdy weterynarz wie, a przynajmniej powinien wiedziec, nie rozbawiloby mnie gdyby nie wiedzial, ze inny jest powod i cel sterylizacji, inny kopiowania uszu i ogonow. [/QUOTE] Owszem, wiem. Powód jest taki dla jakiego chcą wysterylizować zwierzaka właściciela. Co prawda krótko pracuję i nie mogę jeszcze wysterylizowanych suk i kotek liczyć w tysiącach, jedynie w setkach, ale tylko bezdomne kotki są przynoszone przez panie je dokarmiające ze słowami "żeby więcej kociąt nie było". Ogromna wiekszość to "niech pan ją wysterylizuje bo jak ma ruje to po trzy noce nie śpię" lub "wytrzytmałem z nią trzy cieczki, ale mam dość odganiania psów i plam na dywanie". Tak więc taki jest prawdziwy powód sterylek miejskich psów, a reszta to dorabianie ideologii.
-
[quote name='Mrzewinska']. Traumatyczne przezycia zwiazane ze sterylizacja???? A niby dlaczego? Zofia[/quote] No sorki ale to mnie już rozbawiło... Cały czas mówicie że kopiownie ogonów to nie wiadomo jaka trauma dla dwudniowego szczeniaka, a teraz się okazuje że zrobienie suce cięcia na brzuchu i wycięcie macicy z jajnikami to przezycie mniejsze od obcięcia pazurów? A co do zchowania suki po sterylce, to jeszce nikt jej odczuc nie zbadał i nie predko zbada. Jakby nie patrzec suce mocno zmienia się gospodarka hormonalna. Osobiście tego nie doswiadczę, ale słyszałem że zaprzestanie produkcji hormonów jajnikowych u kobiet, czyli tzw menopauza, tez nie zawsze przychodzi bezboleśnie...
-
[quote name='Mrzewinska']Taka, jaka maja wiejskie psy puszczane luzem na wieczor, zeby sie wyzywily, taka, jaka maja psy w blokach tez wypuszczane samopas. I dlatego popularyzacja sterylizacji zwierzat jest koniecznoscia -Zofia[/quote] Heh... Sterylizacja wiejskich suk to jedna wielka mrzonka... Owszem przydałoby się aby zmniejszy iloś burków, jednakże tam nie ma zrozumienia do tej sprawy gdyż jest zupełnie inne podjście do samego tematu wychowania i opieki nad psem. Ktoś komu wisi życie burka i wypuszcza go (nawet z bloku) samopas coby się wybiegał, nie wyda 200 zł na sterylizację. Natomiast w mieście... Nie ma co ukrywac. Poza schroniskowymi zwierzakami sterylizowanymi zgodnie z zapisami ustawy, reszta sterylek jest na widzimisię i dla wygody właściciela a nie aby zapobiec powiększaniu się populacji. A już zwłaszcza kastracja domowych kocurów. Nie oszukujmy się, nawet kastracja bezdomnych samców ma taką samą skutecznoś w ograniczaniu populacji jak woda święcona, bo wszystkich wykastrowac się nie da, a tę sukę czy kotkę w rui i tak ten z jajami znajdzie.
-
Więc tak... 18 m-cy do dość późno jak na naukę chodzenia na smyczy. Moje są uczone praktycznie od 2-3 m-ca życia. W młodym wieku wystarczy kilka dni i po sprawie. Można by spróbować z kolczatką oraz delikatną witką. Jak pies ciagnie za mocno do przodu to dostaje lekko witką po kufie, oraz jest podciągany kolczatką do tyłu. Oczywiście za kazdym razem komenda "noga". Jeśli chodzi o rower to jestem przeciwnikiem jazdy na rowerze z psem na smyczy. Natomiast bez smyczy moje biegają bez problemu przy rowerze. Jak widzę że czymś się interesują to zwiększam tempo, a one bojąc się pozostawienia wolą biec za rowerem. Jeśli chodzi o cieczkę to pierwszą czasem można przegapić, gdyż może być tzw. cicha ruja bez objawów zewnętrznych. Choć w wieku 18 m-cy to już powinna być po drugiej. Spokojnie czekaj do 24 m-cy, zwłaszcza że i tak masz sterylkę w planach Jeśli chodzi o psychikę po sterylce - suka będzie miała większy apetyt, co może powodować, zwłaszcza u foksa tendencję do tycia przy braku konsekwecji w dozowaniu karmy. Jak utyje - będzie leniwsza. I to w sumie tyle. W stosunku do ludzi nie powinno być żadnych zmian w zachowaniu.
-
[quote name='LALUNA']Mars Maxxel dostał powiaadomienie na priv dlaczego został skasowany cytat. Jezeli chcesz sie dowiedziec dlaczego to mozesz do niego napisac.[/quote] Mam rozumieć że prawdziwy powód kasacji jest inny od oficjalnego, podanego przez Ciebie w jego poście?? [QUOTE][I]Ostatnio edytowane przez LALUNA : Dzisiaj - 09:28. Powód: skasowany cytat włascicielki na wczesniejsza jej prosbe. [/I][/QUOTE]
-
LALUNA czy aby nie nazbyt pochopnie moderujesz w tym temacie? Można wiedzieć czemu skasowałaś Maxxelowi cytat, skoro to co skasowałaś nadal jest na forum w poście Visenny który skasowany nie jest? Czy też mam rozumieć że teraz ingeruje się w posty, jeśli autor cytowanego tekstu nie chce aby go cytowac?
-
[quote name='sylrwia']Tak czytałam zdaje sie o tym tak mocno pokiereszowanym.Zachwyciła mnie walka właścicela o psa.[/quote] No trzeba przyznać że właściciel zrobił kawał porządnej roboty. Wyrwał praktycznie śmierci psa który juz trzema łapami polował za TM. Mało kto jest w stanie chyba tak się poświęcić dla psa. Z tego co wiem chłopak juz na tyle wrócił do zdrowia, że tydzień temu przyszły na świat pierwsze jego powypadkowe dzieciaki.