Jump to content
Dogomania

MARS

Members
  • Posts

    727
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MARS

  1. Przeczytałem, jednakże porady co zrobić aby psu z niekopiowanym ogonem pomóc ogona w dorosłym wieku nie tnąc nie znalazłem. Problem tkwi jak najbardziej w obijaniu. Pies okazujac oznaki radości wali ogonem po kantach o ogon rozcina. Na wymianę wszystkich mebli na nieurazowe chyba pani nie stać choc zapytam... A pani raczej psami się dobrze zajmuje. Ma dość znaną hodowlę, ale zawsze miała psy z ogonami kopiowanymi i problemy tego typu się nie pojawiały.
  2. Oki. Powiem pani żeby pomalowała olejną, a pies niech się cieszy że mu w młodości ogona nie ucięli, a ciesząc się i merdajac nie sobie nadal rozbija... W końcu ważne to że JEST, nie to w jakim stanie...
  3. Heh... wracając do tematu. Przyszedł dziś do mnie niekopiowany weimar. Od kilku miesiecy ma problem z ogonem, własciwie to odkąd pies dorósł. Rozbija koncówkę o meble, po czym ściany i sufit jak w rzeźni. Zagoi się to trochę, zrobi się strup i... znów rozbija i znów jak w rzeźni. Pani załamana bo mieszkanie juz trzeci raz w ciągu roku maluje. Co poradzicie zamiast cięcia?
  4. Masz rację, w schroniskach się nie zamyka... tylko w domach dziecka, albo.... w plastykowych beczkach. A co do Chin czy krajów muzułmańskich... Toć właśnie oni wolnego wyboru nie mają, więc czemu mamy dążyć ku nim i sobie też wolny wybór ograniczać?
  5. [QUOTE]Ja też, ale niestety aby poprawic byt zwierzaka, takich wyborów nie zawsze wolno dawać ludziom[/QUOTE] Podobną argumentację ma Rydzyk i jego moherowa armia w sprawie aborcji czy eutanazji :D
  6. [quote]I szczególnie na wioskach zaleciłabym u każdego sterylke i kastrację po to aby nie było problemu ze szczeniaki sa topione a psy całe życie na łańcuchu.[/quote] Albo kłusują po lasach i polach... Tyle ze na wsi jest inna mentalność. Kiedyś wyżeł mojego znajomego, który się na wsi urodził i wychował (znajomy a nie wyżeł ;-) ) i mieszka tam nadal, dostał nowotworu jądra, który dodatkowo był mocno czynny hormonalnie i doprowadził do ginekomastii. Kiedy poradziłem mu jak najszybciej psa wykastrować, odparł że on swojiego psa nie skrzywdzi. Pies pozył jeszcze rok... Na wsi nikt nie mysli o sterylkach, no chyba ż ktoś kto się niedawno z miasta przeprowadził. Zdecydowana większość psów sterylizowanych to psy miejskie, mieszkające w blokach, bo to w mieszkaniu a nie na podwórku na wsi ciekająca się suka sprawia wiecej kłopotu. No i oczywiście psy schroniskowe. Ad Berek Ja nie jestem stricte zwolennikiem kopiowania. Ja jestem zwolennikiem wolnego wyboru.
  7. Na ciążę urojona najlepsza... sterylka :). Gwoli ścisłości... Ja nie jestem wrogiem sterylizacji czy kastracji. Gdybym był to bym musiał sobie inny zawód wybrać. Moje posty miały ukazać jeno iż większość tych zabiegów jest robiona nie z lekarskiego wskazania ale z wygody, czy innego widzimisię właściciela.
  8. [QUOTE]Ale powiedz statystycznie ile suk dostaje ropomacicza w starszym wieku? Na dwie suki które dożyły do ponad 10 lat, obydwie w wieku 10 lat dostaly ropomacicza. U wiekszośc znajomych suki niewysterylizowane w tym wieku lub szybciej dostawały ropomacicza. W tym wieku operacaja jest niebezpieczna dla tak wiekowego psa. Wiec też to porównanie jest złe. [/QUOTE] W tym samym stylu mogę zapytać - a ile kobiet w starszym wieku dostaje raka piersi? Może należy kobietom zawczasu usuwać piersi? Zwłaszcza tym z grupy ryzyka? Nie mam wyników badań ile procent suk ma ropomacicze, ile suk co hormonów nie przyjmowały ile co przyjmowały. Jednakże większość osób przychodzi do nas na sterylkę nie z powodu ubawy przed ropomaciczem, ale z powodu tego, iż suka plamiąc brudzi dywan, oraz na spacerach uganiają się za nimi psy. Czyli to nie obawa o zdrowie jest motywem poddawania większości suk zabiegom a własna wygoda. Co więcej... zdecydowanie wieksza ilość kastrowanych kocurów ma problemy z drogami moczowymi w porównaniu do kotów nie kastrowanych. O nowotworach jąder czy prostaty u kocurów też się mało słyszy. Czy w takim razie kastracja to jest zabieg ratujący zdrowie lub zabezpieczający przed chorobami, czy też własna wygoda co by w domu było mniej kotem czuć, a przyszłe problemy zdrowotne kota są drugoplanowe? I co jest większą ingerencją w organizm? Ucięcie kawałka ogona, czy usunięcie dokrewnego gruczołu hormonalnego?
  9. [QUOTE][SIZE=3]Neurologiczny mechanizm odczuwania bólu jest prawie identyczny u ludzi i u psów[/SIZE] [/QUOTE] Zgoda, ale... Powtarzam jeszcze raz że istnieje coś takiego jak próg czucia bólu. Jest to minimalne natężenie bodzców aby powstał impuls nerwowy który przesyłany do mózgu będzie odpowiadał za odczucie bólu. I w ogonie szczeniaka dwudniowego ten próg jest o wiele wyższy niż i szczeniaka 7 tygodniowego. Jednym słowem, cięcie skóry spowoduje u oseska powstanie kilku nerowowych impulsów, a u starszaka kilkudziesięciu/kilkuset - i dlatego odczuwanie bólu i malucha jest niższe. I podobnie jest o wiele wyższy u jagdterriera czy bullterierra niż u jakiegoś mixa.
  10. [quote]Pewien madry lekarz i specjalista od dysplazji, na pytanie czy o ile pies ma dysplazje a nie widać po nim że źle chodzi, czy możemy założyć ze go nie boli. Weterynarz opdowiedział że tego nie mozemy zakładać że nie boli. Pewnie wiedział to co i Ty. Wobec czego założenie że nie boli ciecie ogonów i kopiowanie uszu jest błędne. Boli ale zwierze tego po sobie nie pokazuje. [/quote] Owszem, nie mozna zakładac że psa dysplacja bez objawów nie boli, ale też nie mozna z góry zakładac ze boli. Po prostu tego nie wiemy. W całym wątku nikt chyba nigdy nie mówił że cięcie ogonów jest całkowicie bezbolesne. Jednakże w porównaniu chociażby z tatuowaniem ból, a przynajmniej jego okazywanie, jest duzo mniejsze. Co do metody gumkowej nie wiem, bo takiego usuwania ogonów nie widziałem, jednakże wilcze pazury usuwane przeze mnie w ten sposób nigdy nie powodowały zainteresowania ze strony szczenięcia czy nawet dorosłego psa któremu zostawały podwiązywane [quote]Ravik nie musiała oglądać ani jednego przypadku cięcia ogona. Te rzeczy były badane już przez naukowców i opublikowane a wnioski które wyciągneli są niepodważalne. Niekiedy lepiej korzystać z udowodnionych badań naukowych[/quote] Gdyby ravik widziała 20 miotów podczas kopiowania, a potem te same szczenięta podczas tatuowania to różnicę by zauważyła. Co do badań natomiast to niestety ich wyniki zbyt często zależą od tego kto je zleca i za nie płaci - nie ma niepodważalnych wyników. Wracając jeszcze do okazywania bólu przez dorosłe psy. Nalezy pamiętac też że istnieje coś takiego jak prób czucia bólu, który jest zróznicowany zaleznie od rasy. Psy z grupy terierów mają go dośc wysoko postawionego
  11. Odpowiedź jest prosta. Zwierzę które w naturze swą chorobę ogłaszałoby wokalizując to zwierzę które długo by nie pożyło. Dla drapieżników to byłaby nie lada gratka kiedy chore zwierzę ogłaszałoby wszem o wobec swą niepełnosprawnośc. Poza tym wydawanie głosu to jakby nie patrzec zuzywanie energii, którą organizm może przeznaczyc na walkę z chorobą. U psów jest różnie, jedne znoszą czyszczenie chorego ucha bez niczego, inne przy próbie dotknięcia krzyczą w niebogłosy, jedne znoszą cierpliwie zastrzyki z witamin z grupy B, inne mało szału nie dostaną.
  12. [QUOTE][B][COLOR=#006400]ten topik traktuje o CIĘCIU OGONÓW. I tego się trzymamy.[/COLOR][/B][/QUOTE] [QUOTE]mam pytanko do malej,dzielnej ravik i jej siostry-ile razy widziala psa kopiowanego-ktoremu goja sie uszy i ogon[/QUOTE] [QUOTE][B][COLOR=#006400]Pytanie twoje jest nie na temat [/COLOR][/B][/QUOTE] :hmmmm: :hmmmm: :hmmmm:
  13. [QUOTE][B][COLOR=#006400]A pieniądze też lubił[/COLOR][/B][/QUOTE] [COLOR=blue][B]Tiaaa, na kopiowaniu ogonów się taką kasę zapewne zbija że człowiek w rok zarobi tyle że później już pracować nie musi do końca życia...[/B][/COLOR]
  14. [URL]http://www.fokstrot.kennel.pl/fokstrot/images/clara-4.jpg[/URL] To jest własnie fotka Clary. Moim zdaniem taki ogon utrudnia psu pracę w norze. Podekscytowany pies nosi ogon wysoko, przez co szorując o sklepienie korytarza może powodować osuwanie się piasku, a w konsekwencji zasypanie drogi wyjścia. Również podczas obrotu w kotle lisa, jest to część ciała którą lisowi jest najłatwiej złapać i z tego powodu narażona bardziej na urazy niż po skróceniu o 1/2
  15. A jest taka linia w której ogony foksów są przeeeedługie. W Fokstrocie jest suczka Clara z tej lini. Jak dla mnie to już wyjatkowo za długie bicze mają. PS. O uszach nic nie mam...
  16. [IMG]http://img180.imageshack.us/img180/8349/szczeniaknc9.jpg[/IMG] Kilka cm mniej i by było idealnie. Ale może mu jakiś lis w norze skróci podczas polowania...
  17. Chyba już wiem o które miejsce Ci chodzi. Ale nie wiem czy ono ma jakąś fachową nazwę i czy czemuś służy.
  18. Szczeniaki niestety naturalne, mając porównanie z nowym nabytkiem wiem że następne będą kopiowane. Co do ucha, niestety nie wiem o którą część Ci chodzi bo dość tajemniczo ją opisałaś.
  19. [quote name='sirion'][FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue]Mars jest całkiem dorosłym vetem i właścicielem foksa.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote] Co więcej, foksa z kopiowanym ogonem... A teraz to nawet właścicielem dwóch foksów. Pepik co do mnie przyjechał ma jeszcze mocniej ogon przycięty, co w niczym nie przeszkadzało mu komunikować się z moją suką oraz jej szczeniętami.
  20. Widzisz Laluna... Czasem żeby ktoś Cię zrozumiał musisz w dyskusji zejść do jego poziomu intelektualnego...
  21. Laluna te wstawki to tylko odpowiedź na inne wstawki...
  22. [quote name='ravik'][COLOR=black][B][FONT=Verdana][COLOR=black]Wracaj na drzewo. :mad:[/COLOR][/FONT][/B] [B][FONT=Verdana][COLOR=black]ravik[/COLOR][/FONT][/B][/COLOR][/quote] [B][COLOR=blue]Myślisz że się jeszcze obok Ciebie zmieszczę?[/COLOR][/B]
  23. [quote name='LALUNA'] Ze wskazań zdrowotnych. :eviltong: Więc pewnie i u kotów też robią ze wskazań zdrowotnych wraz ze wskazneim zadbiania o zdrowie psychiczne. Ale chyba to raczej nie w tym temacie, no nie? :cool3:[/quote] Chyba zdrowie psychiczne własciciela hehehe A co do Twej suki. Czy ona miała ropomacicze? Bo zabieg który ma [B]zapobiegac[/B] ewentualnym chorobom nie jest zabiegiem [B]ratującym[/B] zdrowie lub zycie.
  24. [quote name='ravik'][COLOR=black][B][FONT=Verdana][COLOR=black]do mojej Pani doktor idę dopiero w sobotę:placz:[/COLOR][/FONT][/B][/COLOR][/quote] [COLOR=blue][B]Idź, idź, poleżysz na kozetce, poopowiadasz że wydaje ci się że jesteś małą dziewczynką i słyszysz różne głosy, np, siostre Arkadię. Na pewno będzie ci po wizycie lepiej :)[/B][/COLOR] [COLOR=blue][B]ad Laluna[/B][/COLOR] [COLOR=blue][B]Jeśli tak sie trzymac sciśle tej ustawy to obcinanie wilczych pazurów też jest z nią niezgodne, ja również kastracja i sterylizacja kotów które w zyciu poza cztery kąty mieszkania nie wyjrzą.[/B][/COLOR] [B][COLOR=#0000ff][/COLOR][/B] [B][COLOR=#0000ff]O klejeniu nieciętych uszu nie ma co gadac bo to oszustwo wobec sędziego, osób chętnych na krycie takim psem czy też osób chętnych na szczeniaki po takim psie. A czy oszustwo to przestępstwo czy tylko wykroczenie to już nie wiem...[/COLOR][/B]
  25. [quote][B][COLOR=#006400]Kopiowanie ogonów i uszu u psów to przestępstwo.[/COLOR][/B][/quote] [B][COLOR=blue]Takie to samo przestepstwo jak i obcinanie wilczych pazurów szczeniakom w rasach w których te pazury są niezgodne ze wzorcem. I nie ma co argumentować że to dla ich zdrowia bo beuceronom się ich nie obcina i na wystawach nie widać coby sobie nagminnie je wyrywały czy obcinanie kocurom które w zyciu z mieszkania nie wyjdą jajek dla własnej wygody co by kątów nie obsikiwały.[/COLOR][/B] [quote][B][COLOR=#006400]Bo to co pisze flashka-g, że kopiowanie ogona można robić przez założenie gumki-FROTKI i naturalne uschnięcie końcówki ogona i odpadnięcie, to całkiem nowa rzecz[/COLOR][/B][/quote] [B][COLOR=blue]Film wstawiony przez TuathaDea jest z 2001 roku. Sam film ma sześć lat. Na pewno nagrywając go metody na bierząco nie wymyślali. Czy to nowość?? A może Twa pani Doktor juz na emeryturke iść powinna skoro nie nadąża z wiedza i nie zna metod które wymyslono kilkanaście/kilkadziesiąt lat temu?[/COLOR][/B]
×
×
  • Create New...