Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. [quote name='Luczater']Gallegro, no co TY. Jeśli Twoja teoria jest prawdziwa, to znaczy, że mnie adoptowali :-(. To niemożliwe. Chyba coś pokręciłeś.[/QUOTE] Dopytaj, czy aby w Twoim przypadku nie skorzystano z usług mamki-dogomaniaczki ;-). Nic innego nie przychodzi mi do głowy...
  2. [quote name='Ewa Marta'](...)Tak, czy inaczej zapytam wieczorem Jacka, może on powie, że na bank ona albo, że z całą pewnością nie...(...)[/QUOTE] Z niecierpliwością czekam na info. Szczerze mówiąc, dla nas nie ma to większego znaczenia, ale ze względu na Ciebie, chciałbym, żeby Twój TZ to potwierdził ;-).
  3. [quote name='Ewa Marta'](...)Rodzina znacząco na mnie patrzyła, kiedy usprawiedliwiałam się dlaczego nie ze wszystkim się wyrobiłam, ale co tam. Dla nich mogę być wariatem, dobrze mi z tym:-)[/QUOTE] Skwituję to fragmentem tekstu piosenki: "Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma. A ja w domu mam...(...)" W tym miejscu pokuszę się o małą improwizację i do wyboru mamy: wrażliwość / obojętność / dobroć / bezduszność / odpowiedzialność / lekkomyślność * * niewłaściwe skreślić Każdy ma jakiegoś bzika... Prawdopodobieństwo, że to była Inka jest odwrotnie proporcjonalnie do prawdopodobieństwa, że to był inny psiak, a więc zastanówmy się.... Jakie jest prawdopodobieństwo, że właśnie w tym czasie, w tej okolicy, podobnej wielkości pies (ba, nawet sunia), z ciągnącą się smyczą, ucieka innemu opiekunowi? Moim zdaniem znikome...
  4. Teraz z kolei ja jestem pod ogromnym wrażeniem Waszej determinacji (zważywszy na szczególny czas) i zaangażowania w pomoc potrzebującym stworzeniom. A syn... niech zgadnę... zapewne wychował się na "Bebiko" ? :razz: Dogochorobę ponoć wysysa się z mlekiem matki... Wracając do Inki... Twoja hipoteza jest całkiem prawdopodobna. ZA przemawia fakt, że Inka miała całą dobę, aby tam dotrzeć. Mogła pokonać taką odległość (z Madalińskiego w linii prostej to ok. 7km), zakładając nawet, że sporo kluczyła. Tutaj zaatakowana przez psy, przerażona, mogła zawrócić, a po przebyciu ok. 5 km. (lekko zbaczając w lewo), mogła dotrzeć w pobliże Żwirki i Wigury). Jest też prawdopodobne, że dopiero tutaj znalazła względny spokój (działki, ochroniarze, brak agresywnych psów itp), dlatego postanowiła koczować w okolicy. Gdyby chodziło o dwa przeciwległe krańce Warszawy, byłoby to mało prawdopodobne, a tak... kto wie... Inka miała czerwoną obróżkę i ciemno zieloną smyczkę, która po ubrudzeniu wyglądała na ciemno szarą. >Ewa Marta, czy zauważyłaś jak psina reagowała na intruzów? W stresie mogła zachować się nietypowo, ale zwykle lekko chowa ogonek, przysiada na pupie i obnaża ząbki. Jeśli to nie tajemnica - w jakim rejonie Ursynowa mieszkasz?
  5. A i owszem. Gorąco polecam lekturę wątku Inki, bo jej historia to jak scenariusz filmowy: [url]http://www.dogomania.pl/threads/173656-Sochaczew-MAA-A-co-z-niAE-bAE-dzie-MA-DOM[/url]
  6. [quote name='Luczater']Oooo, widzę, że "łóżko przestało za Tobą chodzić" :razz:(...)[/QUOTE] Niestety, rozłożyło mnie na dobre. Wpadłem tylko sprawdzić pocztę i PW, a przy okazji zajrzałem w subskrypcje. Mam nadzieję, że za 2-3 dni wydobrzeję...
  7. Z dobrze rokujących tylko Błonie, ale póki co pan milczy... Były jeszcze dwie lub trzy propozycje z okolic Siedlec, ale nie miałem przekonania, więc tym bardziej nie polecę, zważywszy odległość. Przepraszam, ale dopadło mnie silne przeziębienie, więc na dogo ostatnio bywam z doskoku.
  8. Kiedy brałem to... hmm... stworzenie, bardziej przypominało psiaka :roll:. Teraz już nie jestem pewien :razz:. Elmira, tylko błagam Cię... nie zgłaszaj tego faktu odnośnym władzom, bo gotowi mnie ukarać za znęcanie się nad dzikimi zwierzętami :eviltong:
  9. [quote name='elmira']Darujcie dzis podróże! Ja nie wyjechałam dziś dostawczakiem poza Pruszków. Strasznie ślisko. Zaliczyłam pobocze, mąż mnie wyciągał. Zalcizyłam też wściek TZ-ta;)[/QUOTE] Elmira, bez paniki, to były zwykłe przekomarzania (ups!!! mam nadzieję :roll: ;)). Swoją drogą, wściekły TZ ma więcej siły i determinacji i tylko dlatego udało mu się naprowadzić Cię na właściwe tory (jazdy ;)).
  10. [quote name='Luczater'](...)Karmelek zrobił się lżejszy dwa miesiące temu.[/QUOTE] W takim razie już niedługo można spodziewać się pierwszych symptomów spadku poziomu hormonów. Niestety, nie wszystkie psiaki reagują wyciszeniem, ale pozostaje mieć nadzieję, że na Karmelka (nie Batona :eviltong:) wpłynie to pozytywnie..
  11. [quote name='Ewa Marta'](...)Fokador bardzo mi się podoba:-)(...)[/QUOTE] W takim razie, aby nie być gołosłownym: [IMG]http://i50.tinypic.com/2uzphld.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/2dhy4pf.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/33namq1.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/3133wvo.jpg[/IMG] Czy teraz znajdzie się śmiałek, który podda w wątpliwość fakt, że Benia to rasowy fokador? :p W celu rozwiania resztek wątpliwości, poniżej link do filmu, gdzie momentami swoim zachowaniem Benia naprawdę przypomina rozbawioną foczkę :lol:. No i jeszcze to jej marszczenie nosa, kiedy jest przeszczęśliwa (np. kiedy nas wita). Mając na uwadze powyższe, niniejszym rościmy sobie prawo do usankcjonowania nowej rasy o wdzięcznej nazwie - fokador "marszczynos" koszewnicki :p. [video=youtube;15PDwiWV4cc]http://www.youtube.com/watch?v=15PDwiWV4cc[/video]
  12. [quote name='luka1']przeszkody atmosferyczne to mały pikuś dla naszej Ziutki, która nawet po zaśnieżonym zaoranym polu zapyla jak po autostradzie ( musi mieć tylko psi pretekst), więc twoje argumenty sa lipne - :evil_lol:[/QUOTE] Tiaaa? No to niech przyjeżdża choćby dziś. Tylko niech nie zapomni zabrać ze sobą łopaty i wyciągarki. A najlepiej niech od razu zamówi pługopiaskarkę :razz:. Na dowód załączam krótki film, na którym widać panującą u nas aurę. Występują w nim różne psiaki, ale ponieważ Inka też się załapała, wrzucam również na ten wątek. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=15PDwiWV4cc[/URL]
  13. Nie pamiętam ile czasu upłynęło od kastracji, ale po kilku miesiącach od zabiegu poziom hormonów powinien znacznie opaść. Mój Bonus wyraźnie się wyciszył już po 2-3 miesiącach. Może rzeczywiście niezbyt dokładnie zaznajomiłem się z tematem, ale to pewnie ze względu na moje kiepskie samopoczucie (przeziębienie?). Zaczyna chodzić za mną łóżko...
  14. Zupełnie nie rozumiem skąd raptem taka niechęć do batona(ów) ;). Fakt faktem jednak, że Karmelek brzmi bardzo ładnie. To jak z tym Allegro? Psiak jest młody, ładny, nieduży, więc ma predyspozycje do szybkiej adopcji.
  15. [quote name='Luczater']Do jesieni to z fundacji Nero (miejsca, gdzie przebywa Romeo, zwany Romciem) pozostaną tylko strzępy, a Karmelek zdąży zamienić się w kangura.)...[/QUOTE] Pisząc o jesieni, miałem na myśli wymyślenie kolejnego pretekstu ;). Psiaki absolutnie nie mogą czekać.
  16. Wysłałem zapytanie, czy oferta adopcji aktualna i teraz czekam na odpowiedź. Zaproponowałem, że przekaże kontakt zainteresowanej osobie.
  17. Mojego pokoiku salonem nazwać się nie da, nawet przy sporej dozie wyobraźni :oops:. Kominek jest i owszem, ale bez płaszcza wodnego :roll:. Reasumując, nie spełniam podstawowych warunków ;). Z tego co doczytałem, psiak przejawia agresję w stosunku do innych samców. A jak jest z sukami? Czy to tylko objaw dominacji, czy może zwichnięta psychika? Czy docelowo myślałyście o jego kastracji?
  18. [quote name='Luczater'](...)Może tak Gallegro by coś wymyślił.(...)[/QUOTE] Nie za bardzo wiem jakbym mógł pomóc, ale jedno co mi przychodzi do głowy, to ogłoszenia. Czy psiak ma już Allegro? Sugerowana propozycja zaprezentowania go w zamian za Inkę odpada... w rachubę wchodzi jedynie sunia. To samo dotyczy drugiego potencjalnego domu w Błoniu (info na wątku Inki). Jeśli dobrze rozumiem, obecnie Baton jest w DT?
  19. [quote name='tula']Tak bardzo bym chciała sie dowiedzieć co słychać u Zuzi:cool3::mad:[/QUOTE] Ja również, a nawet dwa razy bardziej :cool3: :cool3: :mad: :mad:... ;)
  20. Daj spokój Luczater... jest tak ślisko na drogach :razz:. Na wiosnę zaczną się podtopienia, latem będzie upał nie do zniesienia, a jesienią... hmm... póki co nic nie przychodzi mi do głowy :roll:. Nie martw się jednak, do jesieni coś się wymyśli :eviltong:.
  21. W związku z pewnym nieporozumieniem, wynikającym m.in z mojej nadgorliwości, proszę o zignorowanie moich ostatnich wpisów. Decyzja odnośnie ostatecznych ustaleń powinna zostać podjęta przez osoby bezpośrednio zainteresowane, tzn. Wandzię oraz osoby oferujące konkretną pomoc dla psiaka.
  22. [quote name='obraczus87']Wczesniej napisałeś: "gdyby ktos mógł zaoferowac [B]lepsze DT[/B]".... więc oferta padła. Decyzja należy do Wandy. A moje zdanie jest takie, że trzeba poszukac osób, które pomoga finansowo, zacząć rozglądac się za transportem, ruszyc z ogłoszeniami. [B]Psa trzeba przekonywac do człowieka z każdym dniem[/B]. Teraz, gdy nie ma kontaktu cięzko cokolwiek powiedziec o Nim. Ale decyzja należy do Wandy. [B]Ja poprosze o info na PW[/B] co robimy. [B]Bo jeśli tutaj na tą chwilę nie są potrzebne pieniądze na CITO to zaczne szukac kasy dla innego psa[/B].[/QUOTE] W takim razie ja czegoś nie rozumiem... Czy Waszym zdaniem hotel = DT ? No chyba, że taki rodzinny, gdzie jest kilka psów i człowiek z nimi pracuje na bieżąco. Jeśli proponowany hotel właśnie taki jest, to zmienia to postać rzeczy. Moim zdaniem najpierw ogłoszenia, potem rozejrzenie się za ew. transportem. A co będzie kiedy kilka dni po zawiezieniu go do hotelu, odezwie się ktoś z naszej okolicy? Czy ja pisałem, że pieniądze nie są potrzebne???!!! Wręcz przeciwnie. Stałych deklaracji (wg. info z pierwszego postu) jest 90 pln. Kto zatem pokryje brakujące 270pln/mies.? Właśnie m.in. dlatego proponowałem wstrzymać się z hotelem. Choćby do czasu zgromadzenia odpowiedniej kwoty stałych deklaracji. Jeśli o czymś nie wiem, proszę mnie uświadomić.
  23. [quote name='gallegro'](...)To jest kawał drogi, a za chwilę ruszą ogłoszenia, więc istnieje realna szansa, że ktoś zainteresuje się naszym bohaterem. Aktualnie psiak nie ma aż tak złych warunków, żeby zabierać go stąd [B]na cito[/B]. Jeśli przez pewien czas nie będzie odzewu (tfu, tfu), wtedy można do tego wrócić.(...)[/QUOTE] Chyba jasno się wyraziłem. Moim zdaniem należy wstrzymać się kilka dni z podjęciem ostatecznej decyzji odnośnie hotelika. Przewożenie psiaka kawał drogi, zanim ukażą się ogłoszenia, moim zdaniem nie ma większego sensu. Nie dotyczy to DS, czy choćby DT. Wtedy odległość i ew. koszt nie ma większego znaczenia. Jednak tak jak zaznaczyłem na końcu swojej wypowiedzi, najlepsze rozeznanie będzie mieć Wanda. O ile jednak sobie przypominam, nigdzie wcześniej nie sugerowała wersji z hotelem. Poczekajmy co ona ma do powiedzenia w tej kwestii.
  24. Po przeczytaniu ostatnich wpisów, pozwolę sobie na zaprezentowanie własnej opinii na zawarte w nich info. Moim zdaniem, należałoby nieco poczekać z ew. transportem do hoteliku (zakładając, że będzie w nim miejsce). To jest kawał drogi, a za chwilę ruszą ogłoszenia, więc istnieje realna szansa, że ktoś zainteresuje się naszym bohaterem. Aktualnie psiak nie ma aż tak złych warunków, żeby zabierać go stąd na cito. Jeśli przez pewien czas nie będzie odzewu (tfu, tfu), wtedy można do tego wrócić. Proponuję jednak, aby to Wandzia wypowiedziała się w tej kwestii...
×
×
  • Create New...