-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
gallegro replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Co prawda mam już konkretną ofertę adopcji, ale nie jestem jeszcze pewien, czy to TEN domek. Być może w weekend nastąpi wizyta przedadopcyjna, ale zanim do tego dojdzie, musimy być przekonani, że warto poświęcić temu czas. W związku z tym mam następującą propozycję... Czy mógłbym przekazać kontakt do osoby, która najlepiej zna psiaka i mogłaby porozmawiać z zainteresowanymi osobiście, aby wstępnie zaakceptować/odrzucić, ofertę adopcji? Mogę też poprosić zainteresowanych o taki kontakt (po uprzednim uzgodnienie z właściwą osobą). -
[IMG]http://i47.tinypic.com/35mkz0l.jpg[/IMG] Nieco później wrzucę link do filmiku. Niestety, jakość nie będzie najlepsza... [url]http://www.youtube.com/watch?v=QmSdYWtMDQs[/url]
-
Ciąg dalszy... [IMG]http://i46.tinypic.com/34ql0so.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/w7mm2x.jpg[/IMG]
-
Mały niedźwiadek... [IMG]http://i50.tinypic.com/24cwbup.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/wkhd1g.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/15wgpdg.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/345it91.jpg[/IMG]
-
Wyprodukowałem kilka dubli (czy ta dogomania zacznie w końcu normalnie funkcjonować? :cool3:), dlatego ten i trzy kolejne wpisy przeznaczę na nowe fotki, które mam nadzieję zrobić jeszcze dziś.
-
[quote name='Ewa Marta']Nie myślałam, że z Kamy taki zwierzojad;-)(...)[/QUOTE] Gdyby kiedyś ktoś mi powiedział, że ta "starsza, dystyngowana pani" jest w stanie złapać jakieś żyjątko, znacząco popukałbym się w głowę [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]. Rzeczywistość okazała się zgoła inna... Kama, pomimo swojej słusznej wagi (ok. 40kg) i podeszłego wieku (że nie wspomnę o stanie w jakim znajdowała się przed rokiem), jest niezwykle energiczną i sprytną wilczycą. Ma niesamowity refleks. Wystarczy popatrzeć jak błyskawicznie chwyta rzucane w jej stronę przysmaki. Jednym z nich jest... suchy chleb [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG]. Tak, tak... prawdopodobnie zostało jej to po poprzednim "panu" [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/cool3.gif[/IMG]. Najwięcej ubawu mamy, kiedy to Dorka "rzuca" się na podobny przysmak. Mimo, że jest młodsza o ok. 6-8 lat, robi to tak nieporadnie, że przy Kamie wygląda na babcię z wnuczką [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]. Jeśli chodzi o Inkę, nie boi się konfrontacji i wpycha się pomiędzy pozostałe psiaki (oprócz Kamy, której się boi), żeby przypadkiem nie ominął jej jakiś smakołyk. Co prawda teraz jest zajęta Niką, ale już dziś pierwszy raz zostawiła ją na dłużej. Przyszła do mnie i upomniała się o zaległe pieszczoty.
-
Zarówno Benia, jak i pozostała część sfory, nie mają styczności z Niką. Nie chcemy ryzykować. Najbardziej obawiamy się reakcji Kamy. Ona zjada dosłownie wszystko co nie zdąży uciec na drzewo. Najczęściej łupem jej padają gołębie, a ostatnio nie gardzi też bażantami. Ma na swoim koncie również koty, krety, nornice itp.. Małe psiaki również traktuje stricte kulinarnie, więc póki co nie zamierzamy sprawdzać, czy jest w stanie odróżnić Nikę od kreta :razz:. Z Dorką powinno być O.K., a za Benię dałbym sobie obciąć obie ręce ;). Myślę, że za ok. tydzień przyjdzie czas, aby się o tym przekonać. Kiedy Nika skończy miesiąc, zaczniemy ją ogłaszać. Adopcję planujemy nie wcześnie jak w ósmym tygodniu. Dziś rano Inka dostała ostatnią dawkę antybiotyku. Jest bardzo cierpliwa i bez większego problemu pozwala sobie wstrzyknąć zawiesinę do pyszczka. Jest już wesoła i coraz częściej można zobaczyć jak merda ogonkiem.
-
Mam już prawie tydzień... [IMG]http://i47.tinypic.com/2wpjsro.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/104jnd1.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/1f8v12.jpg[/IMG]
-
[quote name='Luczater'](...)Hi, hi, nawet pytałam się jak oni się razem tak dobrali :eviltong:.(...)[/QUOTE] Nie jest tajemnicą, że to właśnie dzięki wspomnianej pasji jesteśmy razem... Wracając do Inki... Wcześniej zapomniałem napisać, że hrabianka nie za bardzo chce jeść z miseczki. Z ręki wychodzi jej znacznie lepiej :razz:. Wygląda to mniej więcej tak... Stawiam przed nią miseczkę z atrakcyjną zawartością (ryż, kurczaczek itp). Inka podchodzi, bierze do pyszczka "próbkę" i stwierdza, że takie cóś to muszę jej "załadować" osobiście :roll:. Nie mając innego wyjścia, nabieram w dłoń kolejne porcyjki jedzonka, a ona bez większego problemu je zjada. Kiedy co i rusz staram się podsunąć jej pod nos miseczkę, ostentacyjnie odwraca głowę :cool3:. Nie pozostaje mi nic innego jak babrać się do końca w jej smakołykach. Mam nadzieję, że już niedługo... Pojawiła się pierwsza jaskółka zmian w tym względzie, ponieważ przed chwilą Inka sama zjadła kilka kawałków kurczaczka (bez ryżu). Czuje się już o wiele lepiej. Jest na tyle silna, że bez większego problemu chodzi po stromych schodach. Od porodu do chwili obecnej, musieliśmy nosić ją na rękach. Na parterze jest zbyt dużo psiaków, dlatego czułyby się z Niką mało komfortowo, że o bezpieczeństwie malucha nie wspomnę.
-
[quote name='Ewa Marta'](...)Gallegro, dla Twojej TZ wielki, ogromny ukłon, podziękowanie, że taka jest:-) (...)[/QUOTE] Nigdy przedtem nie miałem okazji odnieść się do kwestii wrażliwości mojej TZ-ki na niedolę czworonogów. Nie twierdzę, że sam bywam bezdusznym czy obojętnym, ale przy mojej TZ-ce jestem, nie przymierzając, "mały pikuś". Psiaki są jej pasją, graniczącą z obsesją. Zrobiłaby dla nich dosłownie wszystko, a już z całą pewnością dużo więcej niż dla mnie :roll:. A ja mimo to i tak bardzo ją... ekhm... lubię :loveu:.
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
gallegro replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Faktycznie, przypominam sobie ten wpis, ale gdyby było coś jeszcze, o czym powinien wiedzieć potencjalnie zainteresowany, proszę o takie info. A jeśli chodzi o ucieczki... Było ich kilka? W jakich okolicznościach? Czy próbuje forsować ogrodzenie/podkopywać się, pozostawiony na posesji? Czy lepsze byłoby mieszkanie i aktywny opiekun, czy duża posesja, gdzie sam mógłby wybiegać się do woli? -
W ostatnich dniach było trochę problemów z Inką. Ponieważ jest tylko jeden "odbiorca" wyprodukowanego pokarmu, wystąpiła jego zdecydowana nadpodaż. Cysie Inki były nabrzmiałe, a ostatnia ich para dosłownie "pękała w szwach". Po konsultacji z wetem zastosowaliśmy kurację antybiotykiem. Tych nabrzmiałych Nika zupełnie nie chciała ssać. Nic dziwnego - były twarde, dlatego miała problem z ich opróżnieniem. Na domiar złego, w początkowym okresie, bez względu na ilość szczeniaków, laktacja idzie pełną parą. Dopiero po pewnym czasie organizm dostosowuje produkcję do zapotrzebowania. Efektem tego stanu rzeczy była podwyższona temperatura, a co za tym idzie, realne niebezpieczeństwo odstawienia szczeniorka. Musieliśmy działać natychmiast. Ponieważ samo masowanie nie przynosiło pożądanego rezultatu, TZ-ka wczuła się w rolę pozostałych (wirtualnych) szczeniaków. Skutek był natychmiastowy. Już na drugi dzień Nika posiłkowała się również problematycznymi cysiami, w wyniku czego wróciły do normy. Podwyższona temperatura otrzymywała się do wczorajszego wieczora, ale antybiotyk podawany będzie jeszcze przez 3 dni. Nika jest grzeczna - większość czasu przesypia. Szybko nabiera sił. Dziś rano sforsowała brzeg legowiska i znalazła się na podłodze. Wtuliła się w zwisający kocyk i spała. Inka bacznie ją obserwowała, ale nie reagowała. Ucieszyła się bardzo, kiedy położyłem córeczkę obok niej. Za kilka dni postaram się zmajstrować jakiś filmik i pstryknąć kilka fotek.
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
gallegro replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='Luczater'](...)Poza tym zdajesz sobie sprawę, że skoro ogłoszenia ukażą się w lokalnej gazecie to najprawdopodobniej ciężar sprawdzenia "potencjalnych domków" [B]spadnie na Ciebie[/B].[/QUOTE] Bynajmniej... Powiem więcej - liczę na to, że wpadniesz wtedy z "batonem" (nie mylić z Karmelkiem) :diabloti:. A info o które prosiłem potrzebne byłoby na środę, bo tego dnia ukaże się ogłoszenie. Najbardziej zależy mi na info o ew. problemach jakie może napotkać adoptujący psiaka. -
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
gallegro replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='Luczater'](...)Jeśli znajdziesz Karmelkowi TAKI SAM ;) domek jak Ince, obiecuję, że przybędę tam z Karmelkiem(...)[/QUOTE] Twoją dygresję można zinterpretować na dwa sposoby... Jeśli masz na myśli ten niedoszły, to z wiadomych powodów tfu, tfu, na psa urok :razz:. Jeśli zaś chodzi o ten "ostateczny", to brak w nim mocy przerobowych :roll:. Niczego nie obiecuję, ale próbować trzeba... -
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
gallegro replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
W takim razie proszę o garść aktualnych informacji na temat jego charakteru i nawyków. Jaki ma stosunek do smyczy, czy zachowuje czystość, czy psoci pod nieobecność opiekunów, czy ma skłonności uciekinierskie, jaki ma stosunek do innych psiaków oraz kotów itp.? -
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
gallegro replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='Luczater'](...)A tak w ogóle to wpadłam na genialny pomysł ale Wam nie powiem, żeby nie zapeszyć.[/QUOTE] Genialne pomysły maja jedną zasadniczą zaletę - są... genialne ;). Gdyby jednak potrzebna była pomoc, mogę zamieścić stosowny anons w lokalnej gazecie. Należy jednak pamiętać, że w przypadku znalezienia domku, wiązałoby się to z transportem psiaka na dość znaczną odległość. Faktem jest, że byłaby to doskonała okazja do odwiedzin pewnej pupilki (raczej pupilek :eviltong:) - prawda Luczater? :p. -
Rudi po wielu perypetiach nareszcie ma swój dom
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Ja również przyłączam się do podziękowań. Aniu, czas zmienić tytuł... -
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
gallegro replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='3 x']grafik ze mnei żaden ale może ktoś skorzysta zanim powstanie banerek z prawdziwego zdarzenia(...) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/149256-Karmelek-PILNIE-potrzebna-KAA-DA-pomoc"][IMG]http://img94.imageshack.us/img94/4041/karmel.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Przepraszam, ale nie zauważyłem tego wpisu przed popełnieniem mojej wersji banerka. Właściwie to plamę dała moja TZ-ka, którą wczoraj wieczorem poprosiłem, żeby sprawdziła, czy aby Karmelek nie ma już banerka. Jak widać, nie zajrzała chyba na ostatnią stronę :cool3:. Niech no tylko wróci z pracy :mad:. -
[quote name='Luczater']A mnie, zamurowało........:crazyeye:.[/QUOTE] Tylko tyle masz do powiedzenia? :cool3: ;). Lepiej kompletuj wyprawkę i przyjeżdżaj piastować maleństwo, cioteczna babuniu :eviltong:. Faktem jest, że sytuacja ta baaardzo nas zaskoczyła, ale po trosze to nasza wina :oops:. Gdyby nie mój grudniowy pobyt w szpitalu, nie doszło by do tego... Szczęście w nieszczęściu, że maluszków nie było więcej. Również i tym razem Anioł Stróż czuwał nad Inką, że o nas nie wspomnę :roll:. Zaufaliśmy intuicji, a efekty tego można podziwiać niżej: [IMG]http://i47.tinypic.com/2gshffn.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/6sq591.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/a4x2bs.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/am5h55.jpg[/IMG]
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
gallegro replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Ciotki częstować się proszę bannerkiem. -
Inka zrobiła nam nie lada niespodziankę. Dziś przyszła na świat jej córeczka Nika... Kompletnie nas to zaskoczyło, ponieważ do ostatniej chwili nic nie wskazywało na to, żeby miała urodzić. Co prawda nie wykonane zostało planowane badanie USG (o przyczynach dalej), ale wszelkie oceny organoleptyczne nie sugerowały jej odmiennego stanu. W związku z tym, nawet nie podnosiliśmy tego tematu na wątku. Mając też w pamięci zapewnienia, pomyśleliśmy sobie, że ochroniarze z parkingu faktycznie ją upilnowali... Dość, że na podstawie powyższych domniemywań, postanowiliśmy przełożyć sterylkę na pierwsze miesiące tego roku (miała być w gestii nowych, niedoszłych opiekunów). Na zmianę planów wpłynął też mój pobyt w szpitalu. Przypadł dokładnie na pierwotny termin planowanej sterylki. Ponieważ przełożenie jej na okres po Świętach mógło być ryzykowne dla suni, a symptomów nie dało się zauważyć, postanowiliśmy przesunąć go na najbliższe miesiące. Ponieważ szczeniorek był tylko jeden, do samego końca brak było wyraźnych symptomów ciąży. W ostatnich dniach Inka nieco się zaokrągliła, ale składaliśmy to na karb jej wyjątkowego apetytu. Jedynie nieco nabrzmiałe sutki nasuwały pewne podejrzenia (ciąża urojona?). Co ciekawe, z wyliczeń wynikało, że od dnia przyjazdu Inki, do dnia porodu, upłynęło 64 dni. Wynika z tego, że została pokryta ostatniego dnia przed przyjazdem do nas. Zapewniam, że u nas takiej szansy nie było. Postanowiliśmy, że Inka odchowa córeczkę, której po 7-8 tygodniach poszukamy dobrego domu. Nika jest śliczną czarnulką, podpalaną na łapkach i pysiu z małym białym krawacikiem na cześć cioci Beni. Jest zdrowa i natychmiast po porodzie dorwała się do cysia. Inka jest bardzo czułą mamą. Reaguje na jej najdelikatniejsze popiskiwanie. Niedawno wróciliśmy od weta, który nie wyczuł, aby maluszków mogło być więcej. Chcieliśmy się upewnić, ponieważ pojedynczy płód u psiaków zdarza się bardzo rzadko.
-
SIEDLCE! Maleńki piesek na torach. Został adoptowany
gallegro replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
Do góry słodziaku... -
W objęciach Królowej Śniegu... [IMG]http://i46.tinypic.com/2nas0pf.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/295tw7n.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/246t1cg.jpg[/IMG] Zima, zima, zima... [IMG]http://i45.tinypic.com/2eyus8y.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/282nm3d.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/33ehgg8.jpg[/IMG]
-
[quote name='Luczater'](...)Za dużo tych zbiegów okoliczności.[/QUOTE] Masz rację, chociaż... Czasem odnoszę wrażenie, że wierzymy w to wszystko dlatego, ponieważ bardzo byśmy chcieli, aby to było prawdą. Z drugiej jednak strony, pewne rzeczy wydarzyły ponad wszelką wątpliwość... A teraz coś bardziej przyziemnego. W nocy doszło do grubszej "awantury" w wyniku czego Inka doznała niewielkich obrażeń :razz:. Prawdopodobnie "nadepnęła" Dorkę, która ma w zwyczaju robić konkurentkom dziurki w uchu (Kama już to przerabiała). Co prawda draśnięcie było minimalne, ale jednak krew się "polała" (kilka kropel). Inka uwielbia wpatrywać się w płonący ogień w kominku. Potrafi przy tym dłuższy czas leżeć nieruchomo na środku małego stolika w pozycji "sfinksa". Czasem też zdarza się, że przysiądzie przed kominkiem na pupie i wpatruje się weń jak "sroka w gnat". A przed chwilą właśnie wykonała swój popisowy numer. Wygląda to mniej więcej tak... Stoi na oparciu kanapy, następnie wskakuje na moje ramię, aby po odbiciu wylądować na kolejnym fotelu, który stoi najbliżej blatu, gdzie TZ-ka przygotowuje psie żarełko :razz:. Inka ma przeogromny apetyt, przez co wyraźnie nabrała ciałka. Jest niesamowicie ruchliwa i wszędzie jej pełno.