Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Dumna, charakterna i... bardzo kochana - taką Cię pamiętam (*)
  2. Zapytamy jutro w klinice. Może uda się wykonać badanie, pobierając odpowiednią próbkę jeszcze teraz. Jeśli nie, pewnie nie będzie innego wyjścia, jak poddać się szczepieniu. Paradoksalnie, zastanawiając się nad powyższym, wpadłem na pomysł, aby wątek wścieklizny wykorzystać w "liście gończym". Może w obawie o własne bezpieczeństwo, sam by się zgłosił, ew. sąsiedzi/znajomi, którzy również poczuliby zagrożenie. Może udałoby się też wpleść w to wątek porzucenia. W każdym razie już w weekend zamierzamy oplakatować całą okolicę, a w następną środę, ukaże się stosowny anons w lokalnej gazecie.
  3. Jest jeszcze coś, o czym nie pisałem wcześniej, a co w obliczu odejścia obu suń, nabiera dużego znaczenia. Chodzi bowiem o niewielkie (ale jednak) prawdopodobieństwo pokąsania suń, przez zwierzę chore na wściekliznę. Problem jest o tyle istotny, że jedna z suń ugryzła Anię do krwi. Gdyby choć jedna z nich przeżyła, na bieżąco byłaby obserwowana, a teraz... Co w takiej sytuacji należałoby zrobić? Szczepienie profilaktyczne? Zdajemy sobie sprawę, że jest to bardzo mało prawdopodobne, ale jednak nie wykluczone.
  4. Nie sposób tego opisać słowami... Zwłaszcza Ania nie potrafi się z tego otrząsnąć :shake: Poprzysięgła zemstę :angryy:
  5. Staram się zrozumieć, że DT nie rosną w lesie jak grzyby, ale czy naprawdę nie uda się takowego znaleźć, aby tym samym uratować dwa psie istnienia... W przeciwnym wypadku, przynajmniej jeden z nich (ten zagłodzony), nie ujrzy już wiosennego słonka...
  6. Pepsi i Cola - dwie maleńkie sunie, które mogły żyć... mogły, gdyby nie "człowiek"... Tyle mieliśmy planów, tyle zapału... pozostał dojmujący smutek, żal i niewyobrażalna pustka...
  7. FB miała zrobić Jezabel, ale w ostatnich dniach miała inne, poważne zmartwienie... Może już niebawem odezwie się. Cały czas szukamy DT dla niekłopotliwej suni. Paradoksalnie, na pieska czeka już DT, ale nie może do niego pojechać, ponieważ nie mamy DT dla jego koleżanki z podwórka. Tak jak pisałem wcześniej, psiaki muszą być zabrane razem, tym samym transportem. Niech ktoś się zlituje i przygarnie ją przed zimą.
  8. [QUOTE=Ewa Marta;17920509(...)Poza tym, że marzę o złapaniu tej gadziny, która do tego dopuściła:-( Mamy już pewien plan na tę okoliczność i zrobimy wszystko, żeby go namierzyć. Potem zostawię go Ani, bo wtedy będę mieć pewność, że się nie ulituje nad skurwielem. Jedna z opcji zakłada wyznaczenie nagrody w wysokości 1000 pln. Ktoś powie, że za te pieniądze można wyleczyć kilka psiaków - owszem, ale jeśli ta gnida dopuści się ponownie tego procederu, to koszty tego mogą być nieporównywalnie większe, bo nie tylko materialne... Jest jeszcze kilka kwestii formalnych do omówienie, ale pozwólcie, że ze względu na pamięć obu suń, przedyskutujemy je dopiero jutro.
  9. Choć niezaprzeczalnie głównym winowajcą jest TEN zwyrodnialec, to ja również nie potrafię sobie wybaczyć, że nie zawieźliśmy ich do kliniki na samym początku, bo przecież czas działał na ich niekorzyść. Przyznam, ze nie miałem bladego pojęcia, ze ich stan jest tak poważny. Faktem jest, że pierwszego dnia, nawet siedlecki wet tego nie odkrył. Jak się później okazało, szczególnie obrażenia Coli były bardzo poważne i rozległe, a mimo to, najpierw rano odeszła Pepsi (ta, która teoretycznie była w lepszym stanie). Kilka godzin później, podczas operacji usuwania martwicy, lekarze stwierdzili ogromne spustoszenia w tylnej połowie ciałka Coli. Poniżej opis, który proponuję ominąć osobom wrażliwym. [SIZE="1"]Uszkodzenie kilku mięśni, gnicie okolicy narządów rodnych, martwica odbytu itp. Miejscami martwica doszła do kości. Praktycznie większa część z wymienionych, kwalifikowała się do usunięcia. Na połowie ciała kompletny brak skóry. Każdy zabieg wykonywany w znieczuleniu, a organizm mocno osłabiony. Pomimo bardzo silnych leków przeciwbólowych, Cola strasznie cierpiała. Kiedy wetka zadzwoniła do mnie, sugerując, że należałoby suni skrócić cierpienie, poprosiłem o czas do namysłu. Potem sam zadzwoniłem. aby jeszcze rad dokładnie wszystko przedyskutować. Potem skonsultowałem to z Anią, a ponieważ akurat byłem na grobach, nie miałem możliwości napisać o tym na wątku. Zadzwoniłem kolejny raz do kliniki i zapytałem wetki wprost, czy w takiej sytuacji uśpiłaby swojego psa. Odpowiedziała, że ABSOLUTNIE TAK, a w tym samym czasie usłyszałem przeraźliwe zawodzenie Coli :-( Zabrzmiało ono tak, jak prośba o skrócenie męki... Wtedy właśnie podjąłem tę trudną decyzję.
  10. Z niewymownym bólem w sercu zawiadamiam, że druga sunia dołączyła do swojej siostrzyczki, i są już razem tam, gdzie nie ma bólu, cierpienia oraz złych ludzi... Po kilkukrotnej konsultacji z lekarzami, wspólnie z Anią podjęliśmy tę arcytrudną dla nas decyzję :-(. Poprosiłem lekarkę, aby przedtem szepnęła Jej, że jest nam niewyobrażalnie przykro...:-( Przepraszam, nie mam siły pisać o szczegółach... Pójdę teraz na długi spacer, a kiedy nieco ochłonę, poinformuję Was o wszystkim szczegółowo. Pepsi i Cola były z nami zaledwie 2 dni, a w naszych sercach i myślach, pozostaną na zawsze... (*) (*)
  11. Nie mam jeszcze pewności, której z nich serduszko przestało bić, ponieważ podczas rejestracji w klinice, powstało pewne zamieszanie z ich rozróżnieniem. W środę po południu pojedziemy po Nią i zwyczajowo pochowamy na naszej posesji pod świerkami, pomiędzy innymi naszymi, czworonożnymi przyjaciółmi...
  12. Dziś rano, jedna z suń odeszła za Tęczowy Most....................................................<'>
  13. Przyznam, że Wasze zainteresowanie i chęć niesienia pomocy, uskrzydlają nas i motywują do podobnych działań. To bardzo ważne, kiedy człowiek ma świadomość, że nie jest sam. Ważniejsze niż kasa, za którą i tak życia kupić się nie da... Z Waszą wydatną pomocą, zrobimy wszystko co w ludzkiej mocy, żeby naprawić to, co TEN zwyrodnialec zepsuł...
  14. A ja jedynie poinformuję ogół, że właśnie otrzymałem via PW kolejną deklarację w kwocie 50 pln, od użytkowniczki monigad. Ufam jednak, że sama zdecyduje się popełnić stosowny wpis na wątku. Tak czy inaczej, ślicznie dziękuję w imieniu suniek.
×
×
  • Create New...