-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Suchej karmy nie chce jeść, nawet namoczonej. Animondę je chętnie. @Inga.mm, Twoje info odnośnie relacji sercowo-wątrobowych jest niezwykle cenne i z całą pewnością pozwoli nam właściwie zadbać o Tuptusia. Będąc w domu psiak sporo poszczekuje i wygląda na to, że najlepiej czuje się spacerując po posesji. Niestety, nie puszczamy go na długo, bo jest spory mróz. Wystarczy go jednak pomiziać i przestaje się żalić. Na posesji świetnie radzi sobie z omijaniem przeszkód. Potrafi zatrzymać się tuż przed dołkiem, jakie w swoim zwyczaju mają kopać nasze psiaki. Jutro planujemy kąpiel, aby definitywnie pozbyć się resztek lokatorów sierści Tuptusia. Rano rozczulił nas, kiedy okazało się, że śpi z Ani kapciem pod głową. W identyczny sposób zwykł sypiać Jurand...
-
No nie zupełnie z innymi psami, bo tylko z jednym. Pokój, zwany przez nas potocznie psiarnią, mieści 7 ogonów. Niestety, wejście kolejnego burzy z trudem ustawioną hierarchię, dlatego nie możemy ryzykować. Kanapa zaś, na której wylegiwał się Tuptuś z Inką, stoi w "ludzkim" pokoju, gdzie ze względów bezpieczeństwa, zwyczajowo przebywa wspomniana, wściekła Inka ;-). Przed chwilą Tuptuś opuścił legowisko i stanął pod drzwiami sypialni (dokładnie tak samo jak Jurandek). Kiedy go wyniosłem na dwór, natychmiast zrobił sioo. Teraz też słyszę jak tupta po stropie ;-).
-
[quote name='agatamakowska6@wp.pl']ja niezrobiłam nic całą robotę odwalają Ania i Tomek i powiem że jet mi przykro że zżuciłam wam na głowę tę psinkę ale wiem ze u was bedzie bezpieczny ,kochany ,przytulany jednym słowem będzie miał dobrze:iloveyou:[/QUOTE] Po pierwsze, żeby nie Twoja z TZ-tem determinacja, Tuptuś mógłby nie przeżyć kolejnej mroźnej nocy. Po drugie, niczego nam nie zrzuciłaś, bo to zasługa naszego Jurandka. Sądzimy, że to ON postawił na naszej drodze Tuptusia. Już wczoraj o tym wiedzieliśmy, ale nie chcieliśmy uprzedzać faktów. Po trzecie i ostatnie - masz rację, jest głaskany i przytulany. Niedawno był na krótkim spacerze, gdzie natychmiast zrobił sioo. Potem Inka (o dziwo :crazyeye:) pozwoliła mu poleżeć na kanapie, co jest prawdziwym ewenementem. Zwykle jest wściekle zazdrosna, a jego nawet obwąchiwała i delikatnie polizała. No i nawet sierć jej się nie nastroszyła na grzbiecie. Trzeba wam bowiem wiedzieć, że Inka to rotek w skórze ratlerka (mała ciałkiem - wielka duchem) :lol:. Jeszcze jedno - Tuptuś słyszy jak go z bliska głośno wołam po imieniu. No cóż, najwyżej sąsiedzi będą się nieco dziwić, jak będę wykrzykiwał słowa, które zwyczajowo zwykło się szeptać :lol:.
-
[quote name='Anula']Z ten wynik warto pokazać wetowi,ponieważ normy są przekroczone. AspAt i ALAt dotyczą serduszka.Jeżeli AspAT > ALAT o 0,9 to wskazuje na złą pracę wątroby. ALP -miażdżyca kreatynina -zła praca nerek[/QUOTE] Poprzednio pisałem właśnie o jutrzejszej konsultacji wyniku z naszą znajomą wetką. Jednego nie rozumiem. Raz piszesz o sercu, a za chwilę o wątrobie. Czy te dwa wskaźniki rzeczywiście określają jedno i drugie (ich wzajemne relacje?)?
-
[quote name='sylwija'](...)Macie wyjątkowo spokojne, zrównoważone stado, skoro tak ładnie go przyjęło :) Tym równoważnikiem jest Benia, która w ułamku sekundy potrafi załatwić to, czego nam nie udaje się przez długi czas. Kiedy każdy z psiaków podchodził do Tuptusia, Benia sprawdzała, czy nie dzieje mu się przypadkiem krzywda. Tego nie da się opisać słowami... Jesteśmy spokojni o ich wzajemne relacje. One przyjęły psiaka na tych samych zasadach co Juranda. Jest NIETYKALNY i biada temu, kto by się odważył go zaczepić.
-
Bardzo ucieszyliśmy się, kiedy Sylwek nas poznał. Po zaledwie kilku dniach, to zupełnie inny psiak. Jest uśmiechnięty, otwarty i śmiały. Kiedy otworzyłem mu drzwi do domu, jak wracał ze spaceru, pognał przez sień jak torpeda i wpadł do kuchni. Na jej środku zrobił pirueta i z szerokim uśmiechem na pysiu wpatrywał się we mnie. To wspaniałe uczucie zobaczyć tak szczęśliwego psa, zwłaszcza po tym, jak kto inny skazał go na niechybną śmierć...
-
Bella i jej niesamowita metamorfoza - wreszcie w kochającym domu !!!!!
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Rzeczywiście widać wyraźną poprawę. Śliczna panienka. Az się łezka w oku kręci... -
[quote name='ivette3'](...)Leczenie pewnie nie będzie ani możliwe,ani potrzebne ale kropelki do oczu bardzo mogą polepszyć samopoczucie psinki (może więc warto zapytać weta i okulisty? ).[/QUOTE] To zależy od jego ogólnego stanu zdrowia, a zwłaszcza kondycji serducha. Jest to bardzo mało prawdopodobne, ale jeśli stosowne badanie tego nie wykluczą, będę to konsultować z p. Jackiem Garncarzem, który już kilkakrotnie wykonywał nam takie zabiegi po kosztach materiałów.
-
Tuptuś nie mógł nazywać się inaczej po tym, jak wymyśliły to równolegle przynajmniej dwie osoby (m. in. Ania na to wpadła). Dokładnie tak też wołaliśmy na naszego nieodżałowanego Juranda z mojego avataru, który również był ślepy i słabo słyszał. Zacznę od podziękowań dla Agaty i jej TZ-ta. Nie bacząc na niezbyt przychylne komentarze ze strony rodziny, nie zawahali się przed przygarnięciem psiaka, aby dać mu choć cień szansy na lepsze jutro. Dziękujemy Ewie Marcie, która nieustannie wspiera nas w naszych poczynaniach na dogomaniackiej niwie. Tym razem, oprócz duchowego wsparcia, miało ono również charakter bardzo wymierny, w postaci wyprawki, w której skład weszły: Posłanko, kocyk, podusia, obróżka, smyczka, 12 puszek Animondy dla seniorów, 2 duże puszki innej karmy, 3kg karmy suchej Bento Kronen Senior. Oprócz tego pokryła koszty przeglądu "zerowego" z badaniem krwi, oraz zapasu leków na odrobaczenie (dla wszystkich naszych psów) na kwotę ponad 150pln. Serdecznie dziękujemy. Poniżej chciałbym doprecyzować nasze intencje, odnośnie wspomnianego przez Agatę terminu końca stycznia... Chodzi nam bowiem o to, że gdyby do tego czasu znalazł się ktoś o wielkim sercu, kto chciałby ofiarować Tuptusiowi całego siebie, z uwagi na dobro psa, oddamy go bez zastanowienia, choć z bólem serca. Wszak nie uzurpujemy sobie prawa do bycia najlepszym domem dla tego biednego psiurka. Z całą pewnością jest wiele osób, które dysponują lepszymi warunkami do opieki nad tak doświadczonym przez los psem. Przede wszystkim chodzi o czas, jaki mogliby poświęcić mu na co dzień, a którego nam, z racji wielkości stada, zwyczajnie brakuje... A teraz najważniejsze, czyli słów kilka o Tuptusiu... Psiak, jak na swój wiek, jest całkiem dziarski. Ania miała chwilami problem, żeby do utrzymać na kolanach. Jak się okazało, jego zachowanie miało konkretny powód. Raz było to sioo, innym razem qpa, a na koniec pragnienie (Tuptuś jadł świeży śnieg). Po spryskaniu go środkiem przeciwpchelnym, kręcił się bardzo, bo nie miał możliwości skutecznie się podrapać. Osobiście nie widziałem jeszcze tak potwornie zapchlonego psa. Tuptuś nie widzi zupełnie, a słyszy bardzo słabiutko (np klaśnięcie z odległości kilkudziesięciu cm). Jest ufny i bardzo opanowany. Zapoznanie z całą naszą zgrają w ilości 8-miu ogonów, wypadło nadspodziewanie dobrze. Wszystkie psiaki były nim bardzo zainteresowane, ale żaden z nich go nie zaczepiał. Jedynie Hamlet swoim zwyczajem zaczął poszczekiwać, ale Benia w ułamku sekundy przywołała go do porządku. Krótko mówiąc, wielki szacun dla starszego Pana. Tuptuś również tylko je obwąchiwał i nie był wcale zestresowany. Po pewnym czasie ze smakiem zjadł Animondy, chętnie napił się wody (z miseczki Juranda :-() i położyłem go na posłanko. Śpi smacznie już dobrą godzinę. Przed chwilą otrzymałem wyniki badania krwi. Jak widać, morfologia jest bez zastrzeżeń, ale w biochemi zwłaszcza 2 i 3 wskaźnik są znacznie przekroczone. Ma ktoś doświadczenie w tym względzie? Konsultacja wyników z naszą wetką nastąpi jutro.
-
Dzięki wielkie wszystkim za odwiedzenie staruszka. Agata, wiem, że Ci ciężko, ale nie wolno się załamywać. Wiele osób oferuje pomoc i musimy wierzyć, że jakoś się to poukłada. Cały czas myślimy jak mu pomóc i mamy cichą nadzieję, że się uda. Musi się udać! Myślami jesteśmy z Wami... P.S. Psiak nie powinien dłużej pozostawać bezimienny, bo ktoś przecież będzie musiał na niego jakoś wołać ;-). Nie widzi co prawda i słabiutko słyszy, ale przecież to nie może być powodem eutanazji... Czekamy zatem na propozycje imienia.
-
Mila już w swoim DS. Lejdi wysterylizowana i jej byt poprawiony.
gallegro replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Jeśli priorytetem ma być "odbicie" suni, proszę nie postępować zbyt pochopnie, choćby wykorzystując środki przewidziane prawem. Pomoc suni to jedno, a pociągnięcie kobitki do odpowiedzialności, to całkiem inna bajka. O ile powodzenie pierwszego, nie wyklucza drugiego, o tyle na odwrót już nie koniecznie. Przesłałem na PW pierwsze spostrzeżenie i wstępny pomysł. Jutro postaram się to doszlifować. Będę tutaj zaglądać i trzymam kciuki za poprawę losu tej bidulki. -
Link do wątku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/221178-M%C5%81AWA-POMOCY-!!!-Zamarzni%C4%99ty-staruszek-podrzucony-pod-bram%C4%99.-DT-na-CITO-!!!?p=18404576#post18404576[/url] Dyskusję o staruszku proszę przenieść właśnie tam. Jedna ciotka próbuje się skontaktować z osobą, która zwykła opiekować się takimi staruszkami. Wici zostały rzucone. Porozsyłajcie info po swoich wątkach kto może. No i nie piszcie, ze psiak jest w dobrych rękach, bo Agata całkiem się załamie. Psiak musi "zniknąć" z jej domu już jutro. To jest PRIORYTET !!!
-
Staruszek został wyrzucony godzinę temu pod posesję w Mławie. Był totalnie zamarznięty. Dziewczyna jest początkująca na dogo, ma u siebie od kilku dni na dt innego psiaka. Mieszka z teściami, którzy absolutnie nie zgadzają się na drugiego psa w domu. Sylwek, który jest u Agaty na dt, nie toleruje samców, rzuca się na psiaka. Mamy czas tylko do jutra 16 stycznia. Agata potrzebuje natychmiastowej pomocy!!! Nie może go zatrzymać nawet na parę dni, nie ma go gdzie umieścić. Psiak jest zamarznięty, w tej chwili próbują go jakoś ogrzać. Prawdopodobnie psiak nie widzi/widzi słabo i ma problem ze słuchem. U nas ósemka. Brak najmniejszego miejsca dla nawet najmniejszego psiaka. Prosimy o pomoc osoby z Mławy lub okolic, które mogą dać psinie dt. Psiak jest malutki, ma siwą mordkę, wygląda na staruszka.
-
Mila już w swoim DS. Lejdi wysterylizowana i jej byt poprawiony.
gallegro replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Dziś same problemy. Przepraszam, jeśli nie odezwę się do jutra, ale właśnie kiedy popełniałem swój pierwszy wpis, znajomej podrzucono starego, głuchego i ślepego psiaka. Ma już innego na DT, który go nie toleruje, więc musimy coś wymyślić do jutra. Niedługo założę wątek i chcecie, czy nie chcecie, link wrzucę również tutaj... Nieco później zapoznam się z PW, jakie zapewne dostanę, więc proszę o cierpliwość i wyrozumiałość. EDIT: Wspomniany wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/221178-M%C5%81AWA-POMOCY-!!!-Zamarzni%C4%99ty-staruszek-podrzucony-pod-bram%C4%99.-DT-na-CITO-!!!?p=18404576#post18404576[/url] Jeśli ktoś coś itp. Nasza wdzięczność nie będzie mieć granic. Z ostatnich ustaleń wynika, ze pomoc odpłatna również wchodzi w rachubę. Obiecuję, że mój kolejny wpis, będzie dotyczyć suni PON :oops: