Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. U Tuptusia guz jest widoczny gdy szeroko otworzy pyszczek. Jest spory, o nieregularnych brzegach, kulisty, żywoczerwony. Zatyka mu przełyk, stąd kłopoty z przełykaniem i oddychaniem. Oprócz tego ma opuchnięte gardło, co można wyczuć przy dotyku. Oddycha ciężko. Nie może znaleźć sobie miejsca, próbuje dreptać, ale łapki rozjeżdżają się. Jest słabiutki.
  2. Tuptuś słabnie z godziny na godzinę. przed chwilą podsypiał leżąc wtulony w Anię. Tylne łapki mu drżały, a w pewnym momencie mocno odchylił głowę do tyłu i zaczął się dusić. Po chwili jednak się uspokoił. Teraz siedzi bez ruchu, jakby obawiał się położyć. Może w takiej pozycji łatwiej mu oddychać. Wszystko wskazuje na to, że Tuptuś jest u kresu swojej ziemskiej wędrówki... Gdyby nie fakt, że w Siedlcach nie ma lecznicy całodobowej, pojechalibyśmy z nim już teraz, celem upewnienia się, czy jest tak, jak podejrzewamy. Jeśli jutro wet potwierdzi nasze przypuszczenia, będziemy zmuszeni ulżyć mu w cierpieniu. Na te chwilę proszę Boga, aby pozwolił mu choć przeżyć w spokoju nadchodzącą noc...
  3. Niestety, nie jest dobrze. Tuptuś ma dużego guza na podniebieniu, wielkości czereśni. Oprócz tego całe podniebienie jest jakieś dziwnie zdeformowane/spuchnięte. Zajrzeliśmy mu do pyszczka po tym, kiedy zaczął się mocniej przyduszać i nie chciał jeść. Jeśli nawet próbuje, to kończy się to odruchami wymiotnymi. Widać, że nie może przełykać. Po prawej stronie pod żuchwą ma wyczuwalny, twardy guzek wielkości groszku. Wygląda na to, że przełyk jest mocno przewężony. Tuptuś zachowuje się inaczej niż zwykle i ma poważne problemy z oddychaniem. Miał w zwyczaju dużo chodzić, a teraz męczy się i siada nieruchomo. Mocno schudł w ostatnim czasie. Przykro mi to pisać, ale wygląda na to, że choroba nowotworowa postępuje bardzo szybko. Jutro udajemy się do tego weta, który widział guza wcześniej, żeby mógł ocenić różnicę. Jeśli choroba będzie postępować dalej, bez jedzenia Tuptuś długo nie wytrzyma, o ile wcześniej się nie udusi. Nie oszukujmy się, w jego wieku, przy jego chorym sercu, nie ma raczej szansy na poprawę. Jeśli zauważymy, że zaczyna cierpieć, będziemy zmuszeni podjąć najtrudniejszą decyzję...
  4. Jutro wynik nadania moczu i ew. krew na miejscu u weta w Siedlcach.
  5. [URL=http://img507.imageshack.us/i/030gz.jpg/][IMG]http://img507.imageshack.us/img507/4166/030gz.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img838.imageshack.us/i/033oe.jpg/][IMG]http://img838.imageshack.us/img838/8891/033oe.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img513.imageshack.us/i/035rt.jpg/][IMG]http://img513.imageshack.us/img513/7043/035rt.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img338.imageshack.us/i/054ng.jpg/][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/87/054ng.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img14.imageshack.us/i/060rp.jpg/][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/1529/060rp.jpg[/IMG][/URL]
  6. A oto i Lena w całej okazałości: [URL=http://img440.imageshack.us/i/023mhf.jpg/][IMG]http://img440.imageshack.us/img440/6267/023mhf.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img513.imageshack.us/i/025ts.jpg/][IMG]http://img513.imageshack.us/img513/453/025ts.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img211.imageshack.us/i/026rh.jpg/][IMG]http://img211.imageshack.us/img211/5556/026rh.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img840.imageshack.us/i/027ak.jpg/][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/4893/027ak.jpg[/IMG][/URL]
  7. Mnie się wydaje, że to zbiegło się w czasie z zaostrzeniem objawów choroby nowotworowej. Obym się mylił, ale nie można wykluczyć przerzutów... Tak czy inaczej zrobimy mu odpowiednie badania, a 24-go udamy się na konsultację onkologiczna.
  8. Tylko, że to stało się nagle, przed kilkoma dniami. Dotychczas pił wręcz bardzo mało. Czy cukrzyca lub mocznica objawia się w taki sposób?
  9. [quote name='Cantadorra']A jak ex właściciel? Ucieszył się, że pozbył się problemu? Dał Lence coś na wyjazd? To właściwie głupie pytanie.[/QUOTE] Owszem, to niezbyt mądre pytanie :eviltong:.
  10. Od kilku dni doszedł kolejny problem. Tuptuś dużo pije i dużo sika. Nie potrafi nad tym zapanować i zdarza się, że sika kilka razy w ciągu nocy. Czasem usłyszę jak się dopomina poszczekiwaniem, ale zwykle kończy się na myciu podłogi. W ciągu dnia również często wychodzi za potrzebą. Kto wie czy nerki nie odmawiają posłuszeństwa... Jutro oddamy mocz do analizy, a wyniki odbiorę w czwartek. Z tego co zauważyłem, mocz jest mętny. W razie czego, po konsultacji z wetem, wykonamy jeszcze inne badania.
  11. Jak dla mnie - bomba !!! Myślę, że jeśli Nero do tej pory nie nawiał, to nie ma na to ochoty. Na wszelki wypadek jednak kciuki zaciskam dalej ;-).
  12. Z tym domkiem wyraziłem się niezbyt precyzyjnie, a właściwie to zamąciłem. Dokładnie chodzi o znajomego, znajomego, który również pomaga psiakom, zwłaszcza tej rasie. No i ten pierwszy znajomy nie wie, czy ma go "molestować". Ponoć jest to gość pozytywnie zakręcony i ma szerokie kontakty z równie zakręconymi właścicielami husky i malamutów. Ponieważ niejednokrotnie mają po kilka psiaków, byłaby spora szansa, że ktoś z tego kręgu przygarnąłby i Lenkę. O ile wiem, są zrzeszeni w jakiejś organizacji. Rozumiem, że DS w Otwocku nie powiedział ani TAK, ani NIE, więc może poczekajmy ten tydzień, aż dadzą definitywną odpowiedź. A czy warunki są tam odpowiednie, czy i Ty Orpha również się wahasz? A z oczekiwanie zainteresowanych na adopcję to bardzo dobry myk. Przede wszystkim mamy pewność, że decyzja jest przemyślana i w pełni świadoma. W swoim dorobku mamy kilka takich przypadków i każdy z nich mógłby stanowić wzór dla innych adoptujących. Zdjęcia Leny prześlij na gatomek (at) gmail (dot) com
  13. Orpha, daj znać czy DS w Otwocku brany jest pod uwagę. Pytanie moje związane jest z tym, że jakiś miłośnik rasy bardzo wstępnie zainteresował się sunią. Nie chcę jednak wprowadzać zamieszania, dlatego czekam na info. Uprzedzam, że póki co jest to zupełnie niezobowiązujące.
  14. Z niecierpliwością czekamy na info. Z tego co piszesz, Lena jest bardzo towarzyska. Traumą musiało być dla niej ciągłe przesiadywanie w karcerze (określenie jej "pana") z którego tak zapamiętale próbowała się wydostawać. I pomyśleć, że mało brakowało aby ten drań ją zwyczajnie zastrzelił... Jak bezdusznym trzeba być, żeby choćby pomyśleć o tym. Jak skrajnie podłym trzeba być, żeby zrobić to patrząc przy tym w oczy niewinnego i niczego nie przeczuwającego stworzenia...
  15. Lena w drodze do DT. Po zapakowaniu do bagażnika powarkiwała na sunię Orpha'y, dlatego na wszelki wypadek panienki zostały rozdzielone. Małe dziecko lizała po twarzy. Po drodze jest plan podjechania z nią do Otwocka, do potencjalnego domu stałego. Zanim jednak zostanie wydana, najpierw chipowanie i sterylka. Lena to husky z minimalna domieszką nieokreślonej rasy. Najważniejsze, że jest bezpieczna. Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy pomogli suni.
  16. Cieszę się, że jest już odzew. Zanim ją zachipujecie, sprawdźcie, czy już go nie ma (ale komu ja to tłumaczę :oops:). Odnośnie składki na transport zapytam patafiana, ale coś mi się zdaje, że znam odpowiedź :angryy:. Mam tylko jedną prośbę - usuń proszę jej poprzednie imię z ostatniego wpisu, bo nie chcę żeby ktoś przypadkiem wygooglował ten wątek (mam nadzieję, że sami nie przytoczyliśmy go z rozpędu). Mam bowiem zamiar opisać kilka rzeczy, które nie powinny się wydostać "na zewnątrz".
  17. Sarunia-Niunia, w przypadku tępaków powinno stosować się adekwatne metody. Organizacje, Policja itp. tylko nakręcają buraków, a wtedy to już pozostaje tylko kałach. Jest jednak szeroki wachlarz przeróżnych kombinacji z mistyfikacjami włącznie. Kiedyś miałem okazję wcielić się w powiatowego weta i w towarzystwie asystentki (mojej nieocenionej Ani), na groźną wirusówkę wyciągnęliśmy kilka psiaków. Najważniejsze, że efekt został osiągnięty bez zbędnych przepychanek, a ludzie ze strachu przed zachorowaniem, zgodnie z naszymi wskazówkami zutylizowali budę. Jakby co służę szczegółami. Jeśli nie w opisywanym przypadku, to może przyda się w przyszłości.
  18. [quote name='Lucyna']Jestem umówiona na telefon, jakby co ... nie wiem za bardzo co robić. Nie chcę ich molestować. Wysłać maila do córki, czy dzwonić do Sokołowa? i kiedy? Jak myślicie?[/QUOTE] Nie jestem z wykształcenia socjologiem, ale wiem z autopsji i doświadczenia, że niektórzy ludzie nie lubią takiej "nagonki". Jeśli jednak pozostawić im wybór, przestają czuć się osaczeni. Dlatego zadzwoniłbym lub wysłał sms'a, aby to oni informowali systematycznie w dogodnej dla nich chwili, czy z Nero wszystko O.K. Oczywiście należy zaznaczyć, że dotyczy to tylko początkowego okresu adaptacyjnego. Raz na jakiś czas można wtedy dodatkowo zadzwonić i pogadać o szczegółach, ale o taką możliwość również wcześniej bym zapytał. Ci ludzie naprawdę wyglądali na rozsądnych, więc nie powinni się tym irytować. Tylko nie wiem, czy nie za bardzo się wymądrzam :roll:.
  19. [quote name='Poker']ciekawe jak sie ma chłopak i koty[/QUOTE] Niechby miał się dobrze, choćby kosztem kotów :diabloti:. Ja również z zaciekawieniem śledzę jego aklimatyzację. Czy państwo chętnie udzielają informacji, czy raczej sprawiają wrażenie "zmęczonych" ciągłym ich molestowaniem? Może poprosić aby sami pisali krótkiego sms'a codziennie przez pierwszy tydzień - inaczej poskręca nas z ciekawości ;).
  20. [quote name='Sarunia-Niunia'](...)pies na krótkim łańcuchu, bez wody, w słońcu itp i słowa "właścicieli" "bierzcie go", po czym, jak znaleźliśmy nowy dom, transport i zaangażowało się w to wiele Osób, właściciele powiedzieli "NIE" - i już, koniec....(...)[/QUOTE] Przy pierwszej nadarzającej okazji wykradłbym sunię, a ponieważ często nawiewa, nie byłoby z tym większego kłopotu. Nawiasem mówiąc, tego psa z łańcucha również próbowałbym "ukraść". No, ale nie znam realiów, więc nie będę się mądrzyć. W każdym razie cel uświęca środki, więc nie musiałbym się nawet spowiadać, tak jak zapewne nie spowiadają się z głodzenia i katowania zwierząt, "Bogobojni człekokształtni"...
  21. [quote name='Mazowszanka'](...)Przy okazji warto sprawdzić czy nie ma czipa/tatuażu. Wygląda rasowo, może zanim do dziada trafiła miała normalny dom ?[/QUOTE] Tatuażu nie stwierdziliśmy, a czipa należałoby sprawdzić w pierwszej kolejności. Mówiliśmy o tym patafianowi, ale z całą pewnością i tak by tego nie zrobił. Dziś, kiedy zapytałem go, czy nie zawiózłby suni do Warszawy, roześmiał się ironicznie i dał do zrozumienia, że musiałem chyba postradać zmysły. Wszystko załatwiliśmy za niego, dobrzy ludzie zgodzili się nam (raczej suni) pomóc, a ten rzezimieszek nawet nie starał się być grzeczny. Bóg mi świadkiem - kiedy sunia będzie już bezpieczna, porozmawiam z nim, a właściwie Ania, którą aż ręce świerzbią :mad:. Tak na marginesie, mam już uknuty plan takiego pokierowania rozmową podczas przekazania suni, aby mu wybić z głowy zamiar użycia broni w przyszłości, w celu uśmiercenia jakiegokolwiek zwierzęcia. Dobrze się składa, ponieważ świadkiem rozmowy będzie "obca" osoba odbierająca sunię i przewożąca do DT. Planowany termin jutro w godz. 17-18 ta. No strasznie mnie gościu zajeżył :angryy:. Wszystkim, którzy pomagają tej biednej suni, serdeczne DZIĘKUJĘ.
  22. [quote name='sylwija'](...)Teodor - niestety i nauczka, ze jak się ma wątpliwości, to lepiej nie ryzykować, tylko zaufać intuicji..[/QUOTE] Święte słowa. My również to przerabialiśmy. Niby wszystko O.K. opiekunowie zdają się być rozumni, ale coś Ci podpowiada, że to nie do końca TO. Od pewnego czasu ufamy intuicji i nie ryzykujemy, bo potem człowiek ma do siebie pretensje, że jej nie posłuchał...
  23. [quote name='sylwija'](...)O Ninkę zapytań nie ma wcale, co dziwne, bo jest i młoda, i fajna, i grzeczna, i ładna. - i od psów i do kotów się nadaje,.. ech..[/QUOTE] Identycznie jest z naszym Kleksem. Młody, zdrowy, ślicznie umaszczony, (prawie całkiem) grzeczny ;-) i ... cisza. Nikt normalny o niego nie pyta, Dzwonili z lokalnej gazety, ale takie buraki, że nawet nie chciało mi się gadać...
  24. [quote name='orpha']p.s.jutro zadzwonię i uzgodnimy termin[/QUOTE] O.K. Wielkie dzięki. Zainteresowany powiadomiony. Obiecał dopilnować, żeby sunia nie opuszczała stodoły. Nie chcielibyśmy ryzykować jakiegoś nieszczęśliwego zdarzenia w ostatniej chwili. No i jest cień szansy, że nie doszło jeszcze do pokrycia, a każda ucieczka to uprawdopodobnia. Symptomatyczne jest to, że gość nawet nie podziękował. Był jakiś taki bezpłciowy. Ot, zwyczajnie, to nie jego problem, tylko nasz obowiązek - qźwa go mać :angryy:.
×
×
  • Create New...