-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Niektóre zdjęcia nie są zbyt czytelne, ale spróbuję coś na to zaradzić. Po obróbce wkleję najlepsze, żeby można było wykorzystać je do ew. ogłoszeń. Ładniutka z niej malizna, więc myślę, ze szybko znalazłaby domek. Zastanawiam się, czy delikatne obwódki wokół oczu to taki jej urok, czy początek nużeńca?
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
[quote name='sylwija'](...)wyraźnie okazywała, że by poszła, a jednocześnie, ze tu jej fajnie :) pewnie by chciała, żebyśmy z nią zostali :D[/QUOTE] Ja też myślę, że najbardziej zadowolona byłaby z tej wersji ;-) -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, że dopytuję na raty, ale proszę napisz jeszcze, czy nie było problemu z opuszczeniem domu. Nie chciała przypadkiem z Wami jechać na "stare śmieci"? ;) -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Ninka wygląda na szczęśliwą. Nawet nie chcę myśleć, jak teraz wyglądałoby jej życie, gdyby nie Sylwija i inne osoby, które zaangażowały się w pomoc tej wspaniałej suni. Sylwija, napisz jak Ninka na Was zareagowała. My z reguły odwiedzamy naszych podopiecznych dopiero po kilku mies., bo zawsze obawiamy się, czy zbyt wczesną wizytą nie wywołamy niepotrzebnej traumy. No, ale po ostatnich doświadczeniach (Sinus i Kleks nie poznały nas po 3-4 miesiącach) chyba zmienimy nawyki ;-) -
KLEKS - czyli kolejna ofiara złych "ludzi"...
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Dzięki i z wzajemnością. Wszystkim życzymy pomyślności na obecny i każdy kolejny Nowy Rok ;-). -
KLEKS - czyli kolejna ofiara złych "ludzi"...
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Dziś skorzystaliśmy z zaproszenia do odwiedzin Kleksa. W największym skrócie można stwierdzić, że psiak trafił do wspaniałego domu, gdzie jest hołubiony i rozpieszczany, a co najważniejsze, bardzo szczęśliwy. Na początku zupełnie nas nie poznał (podobnie jak jego towarzysz niedoli Sinus :mad:) i obszczekał nas sowicie :crazyeye:. Było to dla nas sporym zaskoczeniem, ponieważ u nas spędził 5 miesięcy, a w nowym domu dopiero 3. Jednak po godzinie już nam zaufał i dawał się miziać. Na koniec wyluzował sięzupełnie i był nawet skory do zabawy. Swojego pana zdążył już bardzo polubić, ale to pani jest jego najukochańszą towarzyszką spacerów i zabaw. Ładnie chodzi na smyczy, ale najlepiej sprawdza się kolczatka, ponieważ w szelkach ciągnął, a i zdarzyło się, że się z nich wypiął. Kleks jest inteligentnym psem. Ładnie podaje łapę (rozróżnia prawą od lewej) oraz siada i kładzie się na komendę. Jest przy tym cały "w skowronkach" i widać, że sprawia mu to ogromną przyjemność. Nas z kolei cieszy widok szczęśliwego psa... Teraz oczekujemy na rewizytę państwa w towarzystwie Kleksia, która nastąpi zapewne na wiosnę. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Oby TEN domek okazał się w końcu tym, na który tak długo Ninka czekała... -
[quote name='wanda szostek'](...)Pan Sławek powiedział, ze gdybym podała termin i zadeklarowała, że w tym terminie ją zabiorę to by ją trzymał a tak jak ktoś się trafia to psa wydaje.[/QUOTE] Szczerze mówiąc nie ma się co dziwić takiemu podejściu, ponieważ w innym przypadku, w krótkim czasie przechowalnia zmieniłaby się w przytulisko albo mały schron. Wiemy to przecież z autopsji... Problemem jednak jest wydawanie psów przypadkowym ludziom, bez sprawdzenia warunków. Pozostaje mieć nadzieję, że fakt adoptowania psa z takiego miejsca, w pewnym stopniu "uwiarygodnia" te osoby.
-
Od nas jest ok. 100km podrzędnymi drogami, więc w tych warunkach pogodowych jechanie taki kawał drogi po lodzie jest nierealne. Może udałoby się dowiedzieć czegoś telefonicznie. W końcu zostały przekazana oficjalnie przez miasto, więc powinny być wciągnięte na stan. Napiszę do Wandzi aby postarała się ustalić szczegóły. Nieodparcie jednak przychodzi mi na myśl wiele innych szczeniąt przebywających w tym schronie, które również potrzebują pomocy. Straszna jest świadomość bezsilności w takich przypadkach...
-
Tak jak napisałem w pierwszym poscie, wątek założyłem na wyraźną prośbę Wandzi i osobiście nie mam możliwości aby pomóc maluchom. Na początku priorytetem były zrobione na szybko ogłoszenia w necie, ale teraz, kiedy los maluchów nie jest dokładnie znany, wypadałoby zacząć od ustalenia, co się z nimi aktualnie dzieje. Ja również podzielam opinię, że nie powinno się angażować w przedsięwzięcie, jeśli nie ma się pewności, że da się radę ogarnąć temat, a przynajmniej stale go pilotować. Niestety, czasem odruch serca przesłania nam resztki rozsądku i dochodzi właśnie do takich sytuacji jak ta. A z rzeczy bardziej konkretnych, jeśli maluchy są w schronie i znajdzie się choć dla jednego dom, zapewnię ew. transport. Zmieniłem tytuł wątku.
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
To i ja pokibicuję Nince ;). -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
[quote name='sylwija'](...)a kolejna zima na DT, kolejna zima bezdomności..(...)[/QUOTE] Nie chciałbym być opacznie zrozumiany, ale pokuszę się o stwierdzenie, że Ninka z tego powodu nie wygląda na zmartwioną ;-) -
[COLOR=#ff0000][B]EDIT PILNE!!!! Maluchy na dziś są przygotowane do wywózki do Ostrowii, mamy czas do 15-tej aby ich zabrać. Czy uratujemy je?????? [/B][/COLOR]Maluchy to sunie. Pierwsza 2 mies, 2 i 3 siostry 3 mies i ostatnia 3 mies. Są w punkcie przetrzymań u weta w Siedlcach i na dziś na 15 zaplanowana wywózka do Ostrowii. To one: [IMG]http://i43.tinypic.com/34zylnm.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/2m35uds.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/el6zbb.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/sblrhe.jpg[/IMG]
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
[quote name='inga.mm']Może ten dom chciałby Birmę?[/QUOTE] Niestety, chodziło im o małą, rudą sunię. Ninka i tak była nieco większa niż ich poprzedni psiak. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Przyznam, że byłem zaskoczony traumą Ninki, kiedy wysiadła pod naszą bramą. Ogon przyklejony do brzuszka i panika w oczach. A przecież byłem nienachalny i mówiłem do niej spokojnie. Trudno było sobie wyobrazić większy stres, ale okazało się, że na początku w niedoszłym domu było jeszcze gorzej. Na pocieszenie dodam, że i tak można mówić o szczęściu w nieszczęściu, ponieważ istniała naprawdę realna szansa, że w stresie Ninka sforsuje ogrodzenie. Całe ono nie było zbyt wysokie, a z tyłu przy budynkach gospodarczych, nie było podmurówki. Gdyby państwo nie zwabili jej do domu fortelem, kto wie jak mogłoby się to skończyć... Przyznaję, że z tego wszystkiego zapomniałem przekazać Sylwiji swój udział w paliwie, dlatego przeleję kasę na konto. Ponieważ do planowanych 300 km doszło nieplanowanych ponad 200, kwotę tę proporcjonalnie zwiększę. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
[quote name='docha'](...)To jeszcze nie dom dla Ninki. Poza tym myślę, że ona potrzebuje domu z drugim zwariowanym psem.[/QUOTE] Moim skromnym zdaniem Ninka nie zaakceptuje od razu żadnego domku. Trzeba było widzieć, jaką miała panikę w oczach, kiedy weszliśmy na posesję... Pomysł domku z odpowiednio usposobionym psiakiem rezydentem, jak najbardziej O.K. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Ponieważ Sylwija wróci bardzo późno, sam postaram się pokrótce opisać fakty... Zacznę od tego, że w poprzednim swoim wpisie zasygnalizowałem jedynie, że brane było pod uwagę zabranie Ninki, ale decyzję miała podjąć Sylwija po zorientowaniu się w sytuacji na miejscu. Kiedy ponownie tam zajechała, Ninka była już w domu. Państwu udało się ją zwabić i zamknąć drzwi, stosując myk ze sznurkiem przywiązanym do klamki. Niestety, od tej chwili Ninka zaszyła się pod stołem i warczała. Była niesamowicie zestresowana i przerażona. Co i rusz wąchała krzesło, na którym siedział TZ Sylwiji. Kiedy jeszcze była na posesji, panicznie szukała sposobu aby sforsować ogrodzenie. Histerycznie reagowała na każdy przejeżdżający samochód, próbując przecisnąć się pod bramą. Widać było, że za wszelką cenę chciała wrócić do "swojego domu". Trauma była nieprawdopodobna... Po przeanalizowaniu wszystkich ZA i PRZECIW, zapadła decyzja o zabraniu Ninki... Żeby była jasność - niedoszli opiekunowie Ninki nie zrezygnowali z adopcji, ale Sylwija uznała, że w tych okolicznościach Ninka będzie ciągle szukać sposobu na oswobodzenie się, a wtedy może dojść do tragedii, ponieważ posesja znajduje się przy ruchliwej ulicy. Założyła bowiem, że kolejnym razem mogła już nie dać się zwabić do domu, a pozostawienie jej samej na noc na posesji, równałoby się praktycznie jej ucieczce. Ryzyko było zbyt duże. Niektórzy mogą pomyśleć, że decyzja o zabraniu suni była zbyt pochopna, ale należy wziąć pod uwagę fakt, że to właśnie Sylwija widziała w jakim stanie była Ninka, a przecież z byle powodu tego by nie zrobiła. Jedno jest pewne - każda kolejna próba adopcji będzie problematyczna, ponieważ Inka jest bardziej wrażliwa, delikatna i nieufna, niż wszystkim nam się wydawało. Dowody tego dawała już podczas podróży, kiedy zobaczyła intruza w mojej osobie. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Nie chcę wyręczać Sylwiji, dlatego wszystkim oczekującym na wieści przekażę jedynie, że Ninka została w swoim nowym domu. Teraz pozostaje zaczekać na szczęśliwy powrót Sylwiji z TZ-tem i jej relację. Możliwe, że przekaże nam też najnowsze informacje z nowego domku, kiedy zadzwoni tam w celu zasięgnięcia info o aklimatyzacji Ninki. EDIT: Niestety, przed chwilą zadzwoniła Sylwija z informacją, że podczas spaceru po posesji, Ninka wywinęła się z szelek, zaszyła się w jakimś kącie i warczy, kiedy ktoś do niej podchodzi. Powodem tego jest zapewne trauma, jaką Ninka aktualnie przeżywa... W związku z powyższym Sylwija zdecydowała się wrócić. Póki co nie ma mowy o zabieraniu Ninki, ale trzeba się temu bliżej przyjrzeć. Przecież jutro taka sytuacja może się powtórzyć, a nikt nie będzie tam co chwilę jeździć. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
[quote name='pikola'](...)To juz moge sie cieszyc:multi::multi::multi:[/QUOTE] Nauczeni doświadczeniem, cieszyć będziemy się dopiero jutro, a w zasadzie po pewnym czasie, niezbędnym na wzajemne poznanie i aklimatyzację Ninki w nowym domu. Mam nadzieję, że nie będzie traumy, kiedy ją zostawimy. Sunia jest nieufna w stosunku do obcych i pewnie jakiś czas będzie tęsknić. No, ale po tym, jak nasz niewdzięcznik Sinus, po 4 miesiącach od adopcji, nawarczał na nas i potraktował jak zwykłych intruzów, uświadomiłem sobie, że psiaki bardzo szybko zapominają swoich wybawców :roll:. Żywię nadzieję, że w przypadku Ninki będzie podobnie.