-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Hau :-) Zasypało nas. A pod śniegiem są lody. Dorka i Hamlet bardzo lubią je wygrzebywać i zjadać. Dorka nawet w nocy chce wychodzić na lody. Ja tam nie jem, bo nie lubię, inni też nie, ale tych dwoje wcina zawzięcie. Jest zimno i tylko na krótko wychodzimy na dwór, w domu jest fajniej. A jeszcze 4 stycznia biegaliśmy sobie wokół stawu, a Hamlet ten wariat nawet się kąpał. Ale teraz nie ma mowy o kąpaniu, bo staw zamarzł. Ale ciocia mówi, ze już niedługo wiosna i niedługo znowu będziemy się kąpać i bawić na dworze. A dziś trafiła do nas mała Biga, którą ktoś wyrzucił koło szkoły i była bardzo zmarznięta i się trzęsła, ale teraz sobie śpi w fotelu.
-
[quote name='Ewa Marta']Boże jedyny... a może się komuś zgubiła?(...)[/QUOTE] Oczywiście, teoretycznie jest to możliwe, tylko... mało prawdopodobne. Po co bowiem takie maleństwo miałoby się oddalić od swojego ciepłego domu, kiedy na dworze mróz. Biga nie za bardzo chce z domu wychodzić, a jak zrobi sioo, to pędzi pod drzwi i błagalnie patrzy na klamkę. Wie do czego służy fotel i kanapa. W tej chwili leży na moich kolanach i podsypia. Jest bardzo grzeczna. Podczas mojej kilkugodzinnej nieobecności, ze względów bezpieczeństwa, zamknięta była w dużym kenelu. Kiedy wróciłem, spała smacznie na podusi, a kiedy mnie zobaczyła, nawet się nie podniosła. Dopiero po chwili przeciągnęła się, podeszła w moim kierunku, a kiedy otwierałem kenel, polizała moją dłoń. Naprawdę jest przesympatyczna. Na bank była w domu, a kiedy się znudziła, trafiła pod szkołę. Przecież to nie pierwszy psiak, który właśnie tam koczował. Wcześniej, zanim założyliśmy monitoring, takie przypadki lądowały na naszej posesji. Zbieg okoliczności...?
-
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
U Saby wszystko w najlepszym porządku: [URL=http://img560.imageshack.us/i/nnid.jpg/][IMG]http://img560.imageshack.us/img560/2231/nnid.jpg[/IMG][/URL] -
[quote name='wiewoira'](...)To tylko ludzie się nad sobą rozczulają,zwierzaki nawet kalekie nie zwracają na to uwagi,starają się żyć najlepiej jak tylko się da...(...)[/QUOTE] Nasz Jurand również radził sobie doskonale, głównie za pomocą słuchu. Wyglądało to tak, jakby "echo-mapę" półhektarowej posesji zapisał sobie w głowie i korzystał z niej podczas spacerów. Nikt go specjalnie nie pilnował, a on potrafił pójść brzegiem stawu dookoła posesji i bezbłędnie wrócić pod same drzwi domu. Jeśli mu ich ktoś w porę nie otworzył, upominał się gromkim poszczekiwaniem. Podobnie było z Tuptusiem, który chcąc wyjść na spacer, nochalem otwierał niedomknięte drzwi pokoju i stojąc przed drzwiami wejściowymi, dopominał się wypuszczenia charakterystycznym woow, woow ;-). Lampo poszedł do adopcji, gdzie również radził sobie nadzwyczaj dobrze. Niestety, wszystkie wymienione psiaki są już za TM... P.S. Uważam, że mając na względzie stan zdrowia Juranda, podjęliście słuszną decyzję odnośnie ew. operacji.
-
Mój avatar zapewne "usprawiedliwi" moją obecność na wątku. I choć jedno ze słów w nim zawartych powinno dziś brzmieć "widział...", to wciąż przed oczami mamy naszego kochanego "ślepaczka", któremu pomimo usilnych starać, nie udało się przywrócić wzroku... Przez sentyment do ociemniałych psiaków (były jeszcze Lampo i Tuptuś), w miarę możliwości chcielibyśmy pomóc imiennikowi naszego niezapomnianego Juranda. Napiszcie proszę gdzie psiak się znajduje i czy na dziś brana jest pod uwagę opcja operacji. Jeśli tak, to o ile zaistnieje taka potrzeba, prawdopodobnie miałbym możliwość zorganizowania takowej u dr Jacka Garncarza w Warszawie, po kosztach materiałów. Ponieważ jednak nie śledziłem całego wątku, proszę o wyrozumiałość, jeśli napisałem "nie na temat".
-
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Saba, dwa miesiące później... [URL=http://img5.imageshack.us/i/f8v3.jpg/][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/6726/f8v3.jpg[/IMG][/URL] -
Ooooo witajcie :-) Naprawdę nie miałam czasu. Myślę, ze mi wybaczycie. Hau hau :-) Wujeczek nam chorował całą wiosnę i lato, martwiliśmy się o niego z ciocią bardzo. Na szczęście teraz już czuje się dużo lepiej :-) A w kwietniu mieliśmy powódź, bo śnieg stopniał i zalało nam podwórko i staw wyszedł i przyszedł nam pod dom i ratowaliśmy dom i się udało. Właśnie wróciliśmy z jesiennego spaceru, wytarzaliśmy się w liściach, a ja i Hamlet nawet kąpaliśmy się w stawie :-) Ciocia dała nam pyszny obiadek, a wujek pali ognisko i wszyscy teraz odpoczywają, a ja szybko napiszę parę słów. Całe wakacje spędziliśmy z ciocią, bo wujek leżał w szpitalu i bardzo za nim tęskniliśmy. Kąpaliśmy się z razem w stawie, ciocia też pływała na takiej dużej oponie. I się opalała, na pewno chciała być taka czarna jak ja :-) Potem ciocia z wujkiem przyprowadzili nam Adę, ona już rodziła, ale jej dzieci urodziły się nieżywe. Ada jest sobie u nas i jest fajna i nie dokucza nikomu, tylko trochę Guciowi. Ale ja na nią wtedy krzyczę, bo nie pozwolę zrobić krzywdy Guciowi, bo go bardzo kocham. Potem trafił do nas mały Adaś i pojechał do cioci Magdy i od niej do domu do Warszawy, a teraz wszyscy go szukają, bo pani mówi, ze się zgubił. Ciocia z wujkiem się bardzo denerwują i mówią na tą panią w obcym języku, którego ja nie rozumiem, bo jestem dobrze wychowaną suczką. A kilka dni później wieźli do hotelu husky Demona, który leżał pod sklepem. Potem były u nas 2 koty, jeden po drugim, przyszły do nas same, niestety jednego udusiła Ada i śpi sobie teraz pod świerkiem z Tuptusiem, Jurandem, Kamą i innymi, a drugi Szeler, pojechał do fajnego domu do Warszawy. Potem wujek z ciocią ratowali suczkę Sabę, bo ją jej ludzie bili więc oni znaleźli jej fajny dom i ona sobie pojechała daleeeeko i jest teraz uśmiechnięta i szczęśliwa. No a teraz zabrali psa z pod szkoły i Horacy jest u wujka Jamora i też jest uśmiechnięty, widziałam na zdjęciach. I szukają mu domu. A my jesteśmy wszyscy zdrowi i zadowoleni z życia. Jest ciepło i fajnie i można sobie jeszcze pobiegać i popływać, co uwielbiam :-) Poprosze wujka, żeby zrobił nam zdjęcia. Liziam wszystkie ciocie i wujków i postaram się pisać częściej. Hau. Benia
-
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[URL=http://img9.imageshack.us/i/qvry.jpg/][IMG]http://img9.imageshack.us/img9/6880/qvry.jpg[/IMG][/URL] -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Z rozmowy z panią Saby jasno wynika, że są oni tego świadomi i z pewnością zadbają o właściwe wychowanie suni. W końcu też, jakby nie było, leży to w ich interesie ;-). -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Zdobyłem się na odwagę, żeby zadzwonić ;-). Po pierwsze, Saba zaczyna rządzić na posesji. Psy za płotem obszczekuje sowicie i ogólnie zrobiła się bardzo czujna. Co ciekawe, zaczyna gonić koty i to bynajmniej nie w celach rozrywkowych. Po posesji gania bez opamiętania. Uwielbia biegać za piłką, jabłkami itp. Kiedy się porządnie wyhasa, leży bez tchu na trawie, z wywieszonym jęzorem. W zabawie podgryza ręce, o czym wspominałem na samym początku. Z wszystkich domowników upatrzyła sobie pana, który odwzajemnia jej "uczucie" ;-). Ogólnie, to wymaga ułożenia, ale nie są to jakieś poważne ułomności. Wet organoleptycznie nie stwierdził zaciążęnia, ale zasugerowałem, zeby przy okazji zrobić USG, bo i tak planowana jest sterylka. Jutro zostanie odrobaczona. -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Email'a poniższej treści otrzymaliśmy od państwa Izy i Piotra: "(...)Zgodnie z obietnicą kilka zdjęć Saby w nowym domku, co do zachowania Saby proszę zadzwonić do Pani Beatki na pewno opowie jak Saba sobie poczyna w nowym otoczeniu(...)" Po przeczytaniu o tym poczynaniu Saby, aż boję się zadzwonić ;-) [URL=http://img823.imageshack.us/i/s2vx.jpg/][IMG]http://img823.imageshack.us/img823/8454/s2vx.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img802.imageshack.us/i/i4og.jpg/][IMG]http://img802.imageshack.us/img802/6813/i4og.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img826.imageshack.us/i/48zf.jpg/][IMG]http://img826.imageshack.us/img826/2779/48zf.jpg[/IMG][/URL] -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Przed chwilą rozmawialiśmy z p. Piotrem, który powiedział, że nowi właściciele są oczarowani Sabą. Sunia okazała się być całkowicie bezproblemową. Koty ignoruje, zachowuje czystość oraz jest niesamowicie miła i kontaktowa. Wszyscy znajomi pytają ich, skąd wzięli tak cudownego psiaka, nie ukrywając przy tym zazdrości ;-). Na deser jedna fotka - na więcej musicie zaczekać do jutra. [URL=http://img59.imageshack.us/i/lxcy.jpg/][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/3802/lxcy.jpg[/IMG][/URL] -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Nie ma za co, tym bardziej, że oni sami również rozważali adopcję Saby. Uznali jednak, że u ich znajomych będzie mieć nie gorzej, a dodatkowo więcej miejsca do wybiegania się. -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marycha35'](...)I raz jeszcze wielkie ukłony dla Państwa, którzy mają cudowne serducho dla zwierząt i teraz pod swoją opieką jeszcze sunię rudziaszkę:):):)[/QUOTE] Być może to co zechciałaś napisać wynika ze skrótu myślowego, ale na wszelki wypadek jeszcze raz wyjaśnię: Państwo Iza i Piotr, wspaniali, zwierzolubni ludzie, zaoferowali pomoc w transporcie Saby, która docelowo trafiła do domu ich bliskich znajomych. -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ewa Marta'](...)Pomyślalam teraz o tym, żeby przy okazji przekazywania ciuchów dla dzieci spróbować porozmawiać z nimi o stosunku do psiaków. Myślę o tych starszych. Może na przykład zaprosić ich do Was, żeby zobaczyły, że psy można kochać i dbać o nie i to jest fajne?(...)[/QUOTE] Zamierzamy być z nimi w stałym kontakcie, tym bardziej, że póki co pozostajemy w naprawdę dobrych stosunkach. Może na bazie tego uda się coś zadziałać w kwestii oswajania ich ze świadomością, że pies to też... "człowiek". Jeśli zaś wyrażą zainteresowanie odwiedzinami na naszej posesji, z całą pewnością skrupulatnie to wykorzystamy. -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anula']Chciałam tu sprostować.Państwo Iza i Piotr,którzy przewozili Sabę do nowego domku [B]ucierpieli[/B].(...)[/QUOTE] Doprecyzowując - z informacji pozyskanych od pana Piotra wynika, że im samym i Sabie nic się nie stało, a ucierpiał i to dość znacznie, samochód którym podróżowali. -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Korzystając z faktu, że sporo osób obserwuje ten wątek, pozwolę sobie na nieco prywaty, choć czuje się usprawiedliwiony tym, że bezdomny psiak, o pomoc dla którego pragnę zaapelować, koczuje dosłownie po drugiej stronbie ogrodzenia, tuż obok miejsca, gdzie czepiana była Saba. Za wszelką cenę chcemy mu pomóc możliwie szybko, aby nie musiał marznąć podczas nadchodzącej zimy. Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że jest jednym z wielu nieszczęść, potrzebujących takiej pomocy, ale wiemy również, że może on liczyć jedynie na nas... Jeśli ktoś ma życzenie, zapraszam na wątek Horacego: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/247890-Do%C5%82ek-w-ziemi-jego-domem-pom%C3%B3%C5%BCmy-Horacemu-przed-zim%C4%85-!!!?p=21418255#post21418255[/url] -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Po północy otrzymaliśmy sms'em info, że sunia już szczęśliwa w nowym domu :multi:. -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
gallegro replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
I my jesteśmy. Dobrze, że żyje, biedactwo. Teraz już będzie tylko lepiej. -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Z ostatniej chwili. Samochód, którym podróżowała Saba, uległ wypadkowi. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale auto mocno ucierpiało. We mgle samochód wjechał w stado dzików, a stało się to na 40 km od celu podróży. Po Sabę przyjedzie syn państwa i zawiezie ją do nowego domu. Oni sami muszą czekać na Policję. Całe szczęście, że tak to się skończyło, bo mogło być dużo gorzej. Przyznam, że miałem jakieś dziwne przeczucie, dlatego mimo późnej pory, poprosiłem Anię, aby do nich zadzwoniła. P.S. Jakby tego było mało, również dziś, rozwścieczony dzik pokiereszował małą sunię Perełkę, podopieczną Ewy Marty... Psinka jest już po operacji, a my mocno ściskamy kciuki za jej rychły powrót do zdrowia!!! -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mazowszanka2']Jednak trzeba ich postraszyć, bo w tej sytuacji czują się i bezkarni i jeszcze ubranka dostaną.[/QUOTE] Uwierz mi, rozpatrywaliśmy każdy wariant i tylko taka opcja pozwalała na zabranie suni w trybie natychmiastowym i nie wiązała się z wejściem na ścieżkę wojenną i wsypaniem sąsiadki. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie jest to rozwiązania doskonałe, ale najlepsze z tych nieidealnych. Jeśli tylko będzie to możliwe, odpowiedzą za to co zgotowali suni. -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Sposób, w jaki mieliśmy odebrać sunie, obmyślany był intensywnie od piątku. Rozważaliśmy różne warianty, a zatwierdzone zostały 4. Polegało to na zaostrzaniu naszego stanowiska, w zależności od reakcji delikwentów. Założyliśmy jednak, że skuteczny będzie wariant nr 1 i nie pomyliliśmy się. Priorytetem było: 1 - odebrać sunię bez zbędnych przepychanek, czyli po dobroci - udało się w 100% 2 - uzyskać oświadczenie o zrzeczeniu się praw do psa, na korzyść nowego właściciela (sunia ma chipa) - 100% 3 - uchronić świadków zaniedbywania i znęcania się nad sunią, przed ew. odwetem ze strony oprawców - 100% 4 - odwieść właścicieli od zamiaru wzięcia kolejnego psa - duża szansa, ale musimy to pilotować Koszty całej operacji, to zobowiązanie do zorganizowania ciuszków dla kilkorga pociech, z naciskiem na odzież zimową (kurteczki, buciki itp), z założeniem, że nie muszą to być rzeczy nowe. W tym miejscu chciałbym zaapelować o pomoc w zorganizowaniu następujących rozmiarów: - ubranka na wzrost 94, 110, 116, 120, 128, 146 - buty 23,31,32,33,36,41 Z oczywistych względów nie dopuszczaliśmy myśli o wykupieniu suni za gotówkę, dlatego jako "ekwiwalent" zaproponowaliśmy pomoc w zorganizowaniu ubrań dla ich dzieci, wykorzystując zbliżający się okres zimowy. Nawiasem mówiąc, pomoc taka jest im naprawdę potrzebna, choć na minus należy zaliczyć ich stosunek do Saby. Po krótkim namyśle pomysł został kupiony, a my od ręki zabraliśmy sunię do nas, pod pretekstem zabezpieczenia na kleszcze, odrobaczenia itp. Na podpisanie zrzeczenia umówiliśmy się na późniejszą godzinę. No i wtedy okazało się, że właściciel Saby ma sporo za uszami. Kiedy Ania podsunęła mu oświadczenie, z nieukrywaną niechęcią zaczął coś przebąkiwać o tym, że nie chciałby mieć problemów za rzekome znęcanie się nad sunią. Gęsto tłumaczył się Ani, że ludzie takie rzeczy wygadują, ale to nieprawda. Ania udała zdziwioną i zapytała, skąd niby miałaby o tym wiedzieć, na co on odpowiedział, że nasze zainteresowanie sunią wydaje mu się podejrzane i być może wynikać właśnie z tego. Na koniec stwierdził też, że sunia miała u niego bardzo dobre warunki... Podpytani właściciele o to, czy mają w planach wzięcie kolejnego psa, powiedzieli, że jeśli się zdecydują, to na jakiegoś małego. Dłuższą chwilę tłumaczyliśmy im, że nie mają warunków na właściwe zaopiekowanie się psem, ale oni stwierdzili, że mały psiak mieszkałby w domu. Mamy zamiar odwieźć ich od tego zamiaru na dobre, wykorzystując wspomniany wcześniej wątek znęcania się nad Sabą. Na dzień dzisiejszy rozstaliśmy się w przyjaznej atmosferze i mamy nadzieję, że nie będziemy zmuszeni burzyć tej sielanki... Nawet zostaliśmy zaproszeni na kawę, co zamierzamy skrupulatnie wykorzystać, aby mieć bieżące info odnośnie ew. planów adopcji, aby w porę zareagować. -
Katowana sunia DON - już szczęśliwa w nowym domu
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Ok. godz. 17:30 z Góry Kalwarii sunia wyruszyła w podróż do lepszego życia. Zanim jednak do tego doszło, mieliśmy ogromną przyjemność obcować z nią podczas ponad godzinnej podróży do miejsca przekazania. W samochodzie Saba (tak nazywana była przez poprzednich właścicieli) zachowywała się tak, jakby niczego innego w życiu nie robiła. Usadowiła się na środku tylnego siedzenia i obserwowała drogę. Wylizywała nam co i rusz uszy, a potem z uporem próbowała mi uniemożliwić kierowanie autem. Wpychała mi głowę pod rękę, dlatego zmuszeni byliśmy ją nieco spacyfikować. Po pewnym czasie zwinęła się w puchaty kłębuszek, i zaczęła z lekka podsypiać. Kiedy czekaliśmy na parkingu, z uporem ciągała mnie po różnych zakamarkach i z upodobaniem obwąchiwała teren. Kiedy przyjechał Pan Piotr z Panią Izą (mam nadzieję, że nie pomyliłem imion), sunia od razu zainteresowała się nimi. Dała się wygłaskać i widać było, że ich towarzystwo jej odpowiada. Nie protestowała, kiedy obaj pomagaliśmy jej wdrapać się na tył kombi. Kiedy odjeżdżała, przez moment popatrzyła na nas, aby już za chwilę odwrócić się w stronę nowych towarzyszy podróży. Prawdopodobnie po godz. 21-szej Saba dotrze do swojego nowego domu, skąd, mam nadzieje, otrzymamy choć krótkie info, którym natychmiast podzielimy się na wątku. Filmik z mojego wcześniejszego wpisu powinien być już dostępny. Odnośnie samego odebrania suni, napiszę nieco później, bo chwilowo musimy ogarnąć nasze stado.