Co prawda znaleźliśmy w dalszym sąsiedztwie sunię, do złudzenia przypominającą maluszki, ale jej właściciel twierdzi, że jest po sterylce. Nie chciało nam się wierzyć, że jest tak światły, ale powiedział, że już wysterylizowaną sprezentował mu znajomy. Szczerze mówiąc, nie dalej jak tydzień temu powiedziałem Ani, że to mógł być blef z jego strony. Zastanowiło mnie bowiem, że komentując treść plakatów, które kiedyś rozwieszaliśmy, stwierdził, że była zbyt ostra. No i jeszcze jedno... bez skrupułów utopił szczeniaki innej suni i opowiadał nam o tym bez emocji. Tak sobie myślę, że trzeba będzie bliżej mu się przyjrzeć...