Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. A ja miałem nadzieję, że właśnie masz do przekazania jakieś dobre wieści ;-). Może p.Ewa czegoś się dowie i da nam znać. Pozostaje nam cierpliwie czekać. Jedno jest pewne - Bella jest w najlepszych rękach z możliwych, więc możemy być spokojni o jej przyszłość. Nie mniej jednak chętnie nacieszymy oczy kolejnymi zdjęciami szczęśliwej i kochanej suni. Wciąż mam przed oczami jej chudziutkie ciałko i dojmujący smutek w oczach, dlatego nie mogę się nacieszyć, że w końcu dostała to, na co ze wszech miar zasługuje...
  2. [quote name='Sarunia-Niunia'](...)Atos okazał się cudownym, przytulaśnym i całuśnym psiakiem, i szczęśliwie jest już w domu ze swoimi ludźmi:)[/QUOTE] W przypadku znalezionych psiaków jest to najlepsze zakończenie z możliwych ;-). Mieliśmy przypadek, że dwa znalezione w lesie rasowe psiaki, po tygodniu okazały się psami skradzionymi, a potem porzuconymi (złodzieja zapewne przeraziła wysoka nagroda i oplakatowanie całej okolicy). Niespełna godzinę po ogłoszeniu na Allegro, zdesperowany i czujny domek skontaktował się z nami i jeszcze tego samego dnia (prawie nocy), przyjechał po swoje "zguby". Radość była nie do opisania :-).
  3. Poznajecie Lenkę? Tak, to ta sama sunia, którą wstrętny patafian, z braku lepszego pomysłu, chciał zastrzelić lub zatłuc... [URL=http://img440.imageshack.us/i/003hb.jpg/][IMG]http://img440.imageshack.us/img440/9947/003hb.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img845.imageshack.us/i/006ema.jpg/][IMG]http://img845.imageshack.us/img845/6582/006ema.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img689.imageshack.us/i/007am.jpg/][IMG]http://img689.imageshack.us/img689/7125/007am.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img339.imageshack.us/i/017bo.jpg/][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/4346/017bo.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img255.imageshack.us/i/018ioe.jpg/][IMG]http://img255.imageshack.us/img255/9008/018ioe.jpg[/IMG][/URL]
  4. Hau hau Dziękuję ciociu, wylizałam od Ciebie całą naszą paczkę, a nawet ciocię i wujka :-) Chyba już zbliża się jesień, bo opadają liście, jest coraz mniej słońca, wcześnie robi się ciemno i mniej czasu spędzamy na dworze, a więcej w domu. A jak jesteśmy w domu, to sobie leżymy, śpimy, albo się bawimy, ja najlepiej lubię się bawić z Guciem :-). A jak biegamy po ogrodzie, to trochę kopiemy, bo tam w ziemi są krety, a najwięcej to kopie Hamlet. Najśmieszniej jest, jak wujek zakopuje łopatą te doły, a Hamlet schowany za wujkiem, kopie już nowy, wujek nie widzi, bo jest odwrócony tyłem, ale jak się odwróci, to się złości, a ciocia się śmieje. A tak odpoczywamy: Kudłata Dorka i rudy Maksio: [IMG]http://i48.tinypic.com/mhejvd.jpg[/IMG] Tu od lewej Gucio, Saba i Bonus [IMG]http://i46.tinypic.com/39etc.jpg[/IMG] Tutaj sobie leżę ja i widać kawałek Maksia :-) [IMG]http://i45.tinypic.com/34xkej5.jpg[/IMG] Tu Hamlet wygląda na ogród [IMG]http://i48.tinypic.com/345znkn.jpg[/IMG] A tu Inka zagląda do naszego pokoju :-) [IMG]http://i45.tinypic.com/2a4rg3r.jpg[/IMG] Wszystkim przesyłam psie całuski. Wiecie jakie? Ciocia wie :-)
  5. Już ponad miesiąc, jak Tuptusia nie ma wśród żywych... Śpi sobie obok naszego Jurandka... obaj niewidomi... obaj staruszkowie... wierzymy, że gdy się spotkamy, zobaczą nas. (*)
  6. Ponieważ śledzenie wątku na malamutach wymaga rejestracji (wiem, że nie każdy się na to zdecyduje), a właśnie tam zamieszczane są bieżące info przez nowych opiekunów Very, poniżej pozwolę sobie skopiować jeden z wrześniowych wpisów - cyt.: "[COLOR=#000000][FONT=Verdana]Donoszę że: [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Verdana]1) zacieśniają się kontakty Very i Nutki - zdarza się już, że szaleją razem po podwórku, że leżą razem na legowisku Verki, czyli idzie ku dobremu [/FONT][/COLOR][IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/002.gif[/IMG][COLOR=#000000][FONT=Verdana] Dziś Nutka oblizała Verze mordę, a kilka dni temu witała ją podskokami [/FONT][/COLOR][IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/002.gif[/IMG][COLOR=#000000][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Verdana]2) Vera nadal linieje [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Verdana]3) wszystkich przekupuje podawaniem łapy (nauczyła się małpa jedna, że podoba nam się to [/FONT][/COLOR][IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/002.gif[/IMG][COLOR=#000000][FONT=Verdana] ) [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Verdana]Za każdym razem pędzi na powitanie jak wariatka. Dziś wskoczyła na mnie, a potem na moją córkę i standardowo obśliniła jej cała twarz i jedno ucho - sama radość [/FONT][/COLOR][IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/002.gif[/IMG][COLOR=#000000][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Verdana]Jak zobaczyłam ją po raz pierwszy i później przez pierwsze dni i tygodnie, to był zupełnie inny pies. Była delikatna, trochę zagubiona, a dziś... Kiedy wydaje mi się, że to już cała Vera, to ona zaskakuje następnym razem jeszcze bardziej, jakby codziennie nabierała coraz więcej pewności, że to jest jej dom i że może nam ufać. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Verdana]Uwielbiamy ją [/FONT][/COLOR][IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/001.gif[/IMG]"
  7. Relacje na linii Kleks - nowy pan, uległy znacznej poprawie. Dla "równowagi" kleks próbuje zdominować starego psa rezydenta. Prawdopodobnie wyczuł jego słabość fizyczną i w związku z tym pozwala sobie na agresywne zachowanie wobec niego. Na szczęście posesja składa się z dwóch oddzielnych części, dlatego istnieje możliwość separowania psów w czasie przebywania Kleksa na zewnątrz. Psiak bez problemu chodzi już po schodach. Pan zabiera go na spacery poza posesję (w szelkach na smyczy). Panią swoją wprost uwielbia, a na widok syna państwa, skacze wysoko do góry. Wygląda na to, że problem został zażegnany.
  8. [SIZE=2]Najnowsze info z domku Sinusa...[/SIZE] [SIZE=2]Psiak ma idealny charakter. Jest przemiłym, przekochanym i przemądrym psiakiem ;-). Jest wpatrzony w swoich opiekunów jak w obrazki ;-). Kiedy są na posesji, on jest przy nich, ale kiedy zbyt długo nie wychodzą z domu, sam idzie do nich i układa się w swoim stałym miejscu w kuchni. Jest tylko jeden, jedyny problem... Sinus nie wszystko je... Pani sama przyznała, że rozpuściła go ciągłym podtykaniem smakowitych kąsków, co skutkowało tym, ze od pewnego czasu Sinus nie jada suchego, a ostatnio odmówił nawet spożywania świeżych okrawków pełnowartościowego mięska z chrząstkami. Jedynie co uznaje to wieprzowinka, w którą pani zaopatruje się systematycznie w mieście.[/SIZE] [SIZE=2]Już przed miesiącem nasz pupil ważył 50 kg, więc teraz pewnie coś pomiędzy 55 a 60.[/SIZE] [SIZE=2]Jak pani określiła, jest okrąglutki, choć nie bardzo gruby.[/SIZE] [SIZE=2]Nasze odwiedziny u Sinusa zaplanowane są na niedzielę 4 listopada.[/SIZE]
  9. hau Ciocie i Wujkowie Tu Wasza Benia. 5 października do domu poszedł Kleks. Zamieszkał w Siedlcach, z miłymi ludźmi, ma do towarzystwa psa Reksa, biega sobie po podwórku, umie już wchodzić po schodach do domu. A Hamlet teraz gania Maksa i nawet go pogryzł 2 dni temu, ale dziś już Maks czuje się dobrze. Ja nie wiem, co oni mają w głowie, te chłopaki, tylko by się gryźli, nie mam do nich siły. A my sobie biegamy, korzystamy z ładnej pogody, wujek podzielił działkę na pół siatką, ale ja już umiem pod nią przechodzić. Wujek tłumaczy nam, że chce, żeby trawa urosła obok ścieżki i dlatego nas na razie nie chce puszczać na drugą część ogrodu. Ale ciocia nas puszcza, jak wujek nie widzi, ale nas pilnuje, żebyśmy dołów nie kopali. A Hamlet i tak największe doły kopie, chyba złota szuka. Na środku sadu wykopał taki, że się cały schował. A wujek chodzi z łopatą i zakopuje... No to biegnę, bo niedługo obiad.
  10. Z każdym dniem następuje nieznaczna poprawa relacji pomiędzy Kleksem i panem. Najważniejsze, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Na posesji Kleks próbuje ustawiać Reksa, ale ten nie chce mu na to pozwolić. Czasem potrafią na siebie warknąć, a raz doszło do małej scysji. Poszło o nierówne obdarowanie głaskami obu psiaków. Syn państwa pogłaskał Reksa w obecności Kleksa, na co ten zareagował agresją wobec psa rezydenta. Na szczęście nie są to jakieś groźne utarczki, ale widać, że Kleks wciąż czuje się zagubiony i nie potrafi odnaleźć się w nowym "stadzie". Inny problem to obawa przed wejściem do domu po dość wąskich schodach (państwo mieszkają na piętrze). O ile jeszcze pani jest w stanie Kleksa "przekonać", o tyle pan nie za bardzo chce zmuszać do tego psiaka. Skutkuje to tym, że okresowo Kleks pozostaje na posesji przez większą część dnia (zwłaszcza kiedy pani jest w pracy). Nie jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ w ten sposób jego aklimatyzacje będzie przebiegać dłużej. On musi się w końcu przekonać do pana, a to może nastąpić tylko podczas ciągłego z nim przebywania. Strach przed wchodzeniem po schodach może być pośrednio związany właśnie z tym, że pan jest na górze w mieszkaniu, bowiem schodzenie po schodach nie stanowi dla Kleksa żadnego problemu.
  11. W takim razie skopiuj proszę tutaj info z nowego domu o którym wspominałaś.
  12. [quote name='sylwija'](...)Vera ma się dobrze, coraz lepiej z Nutką się dogaduje, brała udział w zawodach, aktualne info z DS - [URL]http://forum.alaskan.malamut.org/viewtopic.php?t=5357[/URL][/QUOTE] Nie można wejść, bo zgłasza się logowaniem. Spróbuj wejść na ten wątek jako niezalogowana i wtedy skopiuj link. Swoją drogą aż trudno uwierzyć, jak bardzo odmieniło się życie tej wspaniałej suni...
  13. Obiecałem, ale mimo szczerych chęci w najbliższym czasie nie dam rady podjechać. Końca remontu domu nie widać, a zima za pasem... Jeśli zależy Wam, żeby było szybko, poszukajcie kogoś innego. O ile pamiętam był ktoś z okolicy Węgrowa, a to jest nawet sporo bliżej niż ode mnie.
  14. Vera piękna. Czy masz jakieś info o niej z DS? Ninka tez śliczna i wygląda bardzo okazale. Komu bezproblemowa sunia, komu...?
  15. Niestety, w Siedlcach nie ma żadnego dobrego behawiorysty. Podczas ostatniej wizyty przekazaliśmy państwu kilka sugestii i póki co jest nieco lepiej. Z naszej ostatniej rozmowy z nimi wynika, że Kleks boi się pana. Kiedy jest z nim sam, tolerują się wzajemnie na takiej zasadzie, że Kleks do niego nie podchodzi zbyt blisko, a pan nie usiłuje go zjednywać na siłę. Kiedy natomiast w domu jest pani, Kleks czuje się pewniej i wtedy sygnalizuje niechęć w stosunku do pana. W ostatnich dniach pani ograniczyła do minimum kontakt z Kleksem, który siłą rzeczy ma do "dyspozycji" tylko pana. Potrafi już do niego ostrożnie podejść i powąchać, żeby za chwilę się wycofać. Na posesji jest dużo lepiej, ponieważ dało się już zauważyć nieśmiałe merdanie ogonem. Myślę, że w domu Kleks czuje się niepewnie ze względu na ograniczone możliwości przestrzenne, natomiast na posesji w każdej chwili może odbiec na bezpieczną (jego zdaniem) odległość. Wszystko jednak zmierza w dobrym kierunku, choć powoli. Do końca tego tygodnia państwo powinni się określić, czy Zostawią Kleksa, ponieważ nie chcemy aby zbyt długo przeżywał traumę. Jeśli nie nastąpi wyraźne przełamanie, psiak wróci do nas. Widać jednak, że zarówno pani jak i pan, bardzo chcieliby aby Kleks u nich został.
  16. Jest problem... Kleks zupełnie nie akceptuje nowego pana. Przy nas dał mu się nawet pogłaskać, ale już wieczorem powarkiwał i ujadał na niego. Sądziliśmy, że będzie tak jak u nas na samym początku, i po 2-3 dniach się przekona. Niestety, wczoraj i dzisiaj rzucał się w jego kierunku i nawet go ugryzł... Problem jest o tyle istotny, że pani pracuje na zmiany i są dni, kiedy w domu z Kleksem zostaje sam mąż (syn przyjeżdża tylko na weekendy). Jest wtedy problem choćby z wyprowadzeniem go na spacer, a przecież musi wyjść za potrzebą. Z tego co mówi pani, mąż boi się Kleksa, a psiak to wykorzystuje i pozwala sobie coraz śmielej. Czekamy właśnie na info, bo pani akurat jest w pracy i ma się dowiedzieć jak dziś wyglądają ich wzajemne relacje. Wygląda na to, że państwo nie mają pomysłu jak temu zaradzić, więc albo w grę wchodzi behawiorysta, albo Kleks wróci do nas. Żeby wszystko było jasne - pani bardzo chce aby Kleks został, ale z tego co się zorientowałem, mąż ma odmienne zdanie...
  17. Kleks zaakceptował już panią, ale wciąż boi się nowego pana. Nie wpuścił go do pokoju, kiedy ten próbował obudzić żonę - warczał i poszczekiwał. Na samym początku u nas zachowywał się podobnie, a jest to wyrazem silnego strachu przed obcymi. Sądzę, że już w ciągu kilku najbliższych dni nastąpi poprawa.
  18. Kiedy dziś zadzwoniłem w celu zasięgnięcia info o Kleksie, psiak leżał właśnie obok pani na łóżku ;-). Apetyt mu dopisuje, a je wszystko co mu zaproponują. Od wczoraj nie nabrudził już w domu. Wygląda na to, że jest mu tam dobrze. Hamlet, który zwykł wciąż tłamsić Kleksa w zabawie, wydaje się być nieco zdziwiony jego nieobecnością. W zamian próbuje męczyć Sabę, ale ta nie daje mu się poniewierać jak Kleksio.
  19. [quote name='Mazowszanka'](...) A już myślałam, że go sobie zostawiliście. Ale wiecie, że natura próżni nie lubi ? :eviltong:[/QUOTE] W przeddzień wstępnej wizyty państwa, poprzedzonej telefonem, wspomnieliśmy o tym, że Kleksio pewnie na dłużej zapuści u nas korzenie... Jeśli zaś chodzi o cytowaną próżnię, nawet o tym nie myśl :mad: ;). A teraz kolejne info z nowego domu. Kleks spał po trosze na dywanie, kanapie oraz z panią ;-). Ok. godz. 5-tej obudził ją lizaniem, a po wypuszczeniu z domu załatwił potrzeby, oraz chwilę poganiał z Reksem, swoim nowym kumplem. Był niejaki problem z zejściem po schodach, ale kot pokazał mu drogę i potem było już z górki. Nawiasem mówiąc, stosunki z kotem są już o wiele lepsze, choć do zupełnej komitywy jeszcze daleko. Z wchodzeniem na górę były nieco większe kłopoty, ale w tym przypadku w sukurs przyszły smakowite ciasteczka ;-). Pani stwierdziła, że Kleksio jest bardzo miły i całuśny ;-). Był bardzo zadowolony, kiedy wczoraj pieszczochowała się z nim dziewczyna syna państwa. Żeby jednak nie było za słodko, Kleks zaliczył też małą wpadkę... Podczas wczorajszych porządków pani znalazła ukryty "skarb". Leżał on w małym pokoju na podłodze, a przykryty był... poduszką (UPS!!!). Nie zdziwiło jej to jednak zanadto, ponieważ psiak był zestresowany, a i spaceru nie zaliczył o typowej dla niego porze. Tak więc wygląda na to, że u Kleksia wszystko zmierza w dobrym kierunku i za kilka dni stanie się pełnoprawnym, szczęśliwym i wesołym domownikiem.
  20. Poniżej fotka Kleksa z sierpnia (tuż po wyjściu ze stawu, gdzie prawie co dzień zażywał kąpieli). Przez 5 miesięcy pobytu u nas nieco podrósł i zmężniał: [URL=http://img18.imageshack.us/i/kleks008.jpg/][IMG]http://img18.imageshack.us/img18/9682/kleks008.jpg[/IMG][/URL]
  21. [LEFT]Dziś zawieźliśmy Kleksa do nowego domu. Nie pisałem o tym wcześniej, ponieważ nie chciałem zapeszyć ;-). Jego nowi opiekunowie przyjechali zapoznać się z nim w środę, a dziś sami zawieźliśmy go do nich, aby przy okazji sprawdzić warunki i podpisać umowę adopcyjną. Domek jest bardzo fajny, a Kleks będzie rasowym kanapowcem. Pani baaardzo wrażliwa i kochająca czworonogi. W domu (raczej na posesji) jest jeszcze kilkunastoletni mix ON-ka, a w mieszkaniu ogromny kocur. Z psiakiem dogadali się bez problemów, a kot prężył się na widok ciekawskiego Kleksa. Posesja niezbyt duża, ale za ok. rok ukończona zostanie budowa nowego domu na dużej działce ze stawem, a ponieważ Kleks uwielbia kąpiel, z pewnością będzie bardzo zadowolony. Mamy obiecane systematyczne info, a w pierwszym sms'sie pani napisała, że Kleks póki co pozostawiony samemu sobie, spokojnie zwiedza dom. Kiedy go zostawialiśmy wyglądał na zagubionego, ale prawdopodobnie już jutro będzie lepiej, ponieważ pani ofiarowuje mu dużo czułości. Niebawem dam znać jak przebiega jego aklimatyzacja.[/LEFT]
  22. Widzę, że i ja trwałem w mylnym przekonaniu, że podobnie jak Vera, również Ninka jest pod opieką fundacji. Sylwija, czy to oznacza, że sunia cały czas była na twoim "garnuszku", czy zmieniło się to w międzyczasie (np. po wyadoptowaniu Very)?
  23. Celowo odwlekamy wizytę, aby przez ten czas psiak możliwie mocno zżył się z nowymi opiekunami. Zupełnie szczerze, to już wolałbym aby nas zignorował, niż gdyby miało to być powodem czegoś w rodzaju traumy. W końcu w całej tej historii to przecież Sinus jest najważniejszy ;-).
  24. Tiaaa, w podawaniu łapy Sinus jest niedoścignionym mistrzem, a wyłudzania pieszczot to jego specjalność. Już nie możemy się doczekać, kiedy go zobaczymy. Ciekawe czy nas pozna, ale sądzimy, że tak. To bardzo mądry pies i powinien raczej pamiętać, że to właśnie u nas dostał szansę na drugie życie. Cieszyć będziemy się zwłaszcza wtedy, kiedy nas pozna, ale pomimo to bliżej mu jednak będzie do obecnych opiekunów ;-).
  25. [LEFT][SIZE=3][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Witam serdecznie wszystkich wiernych kibiców Sinusa ;-).[/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Po wczorajszej rozmowie z jego panią, chciałbym podzielić się z Wami najnowszymi informacjami.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Najogólniej rzecz ujmując, Sinusek ma się wyśmienicie. Jest wesoły i bardzo zabawowy. Mocno zżył się już ze swoimi ludziami. Piszczy kiedy wyjeżdżają z domu. Apetyt niezmiennie mu dopisuje, ale okazuje się, że wet zalecił ograniczenie dziennej racji żarełka. Powodem jest jego... (to nie żart) tendencja do... otyłości ;-). Leki przeciwbólowe, o jakich pisałem wcześniej, były podawane w związku z obolałym stawem. Już u nas widać było, że jedna z tylnych łap jakby mu zalatywała, a kiedy przytył o ok. 30 kg (obecnie waży ok. 55 kg), problem się spotęgował. Obecnie wszystko jest już O.K.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Wizytę w domu Sinusa planujemy pod koniec października. Przy tej okazji nie omieszkam zrobić trochę fotek oraz zarejestrować materiał na jeszcze jeden filmik.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Wobec tego, do zobaczenia się z Sinusem ;-).[/FONT][/COLOR][/SIZE][/LEFT]
×
×
  • Create New...