Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Oj.............. wszystkie pamiętam, za wszystkimi tęsknie. Sporo ich było....... Ale najwiecej miejsca w sercu zajmują Rexiulek i Zoreczka.....
  2. Jak tylko pozbędziemy sie stanu zapalnego u Pana Małopsa musimy szybciutko operować prostatę bo biedak przecieka..... Ogromny słodziak z rudzielca :-) Wystarczy że Lusia machnie łapką to ten z wrzaskiem do mnie pędzi, wskakuje na kolana i skarży - mama, a ona sie bije..... Najbardziej uroczy skarżypyta na swiecie... Przylepka ogromna. ja poprostu mieszkam z dwoma najcudniejszymi psimi cudami.:loveu::loveu:
  3. Dodać zapomnielismy że Rudzisław ma duuużą prostatę. Przed nami kolejna operacja, a Bonisław z powodu tarczycy już waży 42 kg. Masakra. Robi sie szerszy niz dłuższy. Niedługo łatwiej będzie Pana przeskoczyć niż obejść. Bardzo mnie to martwi ze względu na stawy.....
  4. U nas nie ma zastoju..... :-( Bonisław - przewlekłe oskrzela Rudzisław - zapalenie górnych dróg oddechowych
  5. [quote name='panbazyl']a ja dziś bylam ..... w Wawie. W życiu tak nie zmarzłam. rano pks nie mial ogrzewania - taki pzred 6 rano, jak ciemno jest - prawie godzinę do Lublina w temperaturze niższej niż mam w zamrażalniku..... Dobrze, ze miałam termos z herbatą. Marzeniem wszystkich co byli w tym pks bylo, aby pani prezes lubelskiego pks sobie tak pojechała do pracy. Potem juz busem do wawy takim lux ogrzewanym. W stolicy zimno jak i na prowincji. szybki bieg spod mariota na Tamkę do Ministerstwa Pracy i powrót na lubelska prowincję. Moje psy w tym czasie grzały dooopki w domu, miały zapewnioną nianię do wypuszczenia ich i nakarmienia. A ja marzłam jak sopel lodu. Nie lubię zimy!!!!! Nawet nie sprawdze ile jest na termometrze, bo sie boję, ze skali zabrakło.[/QUOTE] No to Cię Bazylku muszę powkurzać na rozgrzewkę :-) O 7 rankiem dziś było minus 27. Baruje mi tylko świeżego śniegu do szczęscia i by było jak w bajce....
  6. No, dzisiaj mogę powiedzieć ze jest fajny mrozik ;-) Termometr ok. 5,00 wskazywał od strony ogródka -25,5 *C Ledwie wystawiliśmy głowy za drzwi skleił mi się nos i w rękawiczkach poczułąm zimno w palce, a to już nie pamiętam kiedy się zdarzyło wcześniej. Właściwie to bardzo rzadko wogóle rękawice ubieram. Bonisiowi posmarowałam podusie i poszliśmy na dłuuugi spacer. Jednak odpuściłam. Skróciłam spacer. Ale Bonisław zadowolony nie był. Bardzo sie opierał choć z kufki zwisały dziesiątki małych sopelków to ślepka sie śmiały. Oboje powinniśmy sie czasowo teleportować na Alaskę..... Małemu też skróciłam. On wprawdzie (odpukać) zdrów, ale niskopienny a przy gruncie najzimniej. Wczoraj Hektorek i Motyluś odwiedzili weta. Motyluś już zdrowa :-) KK z którym walczyłyśmy ponad 2 miesiące poszedł sobie precz. Dziewuszka już zaszczepiona. Hekuś - jak zwykle. Początek nawrotu starej dolegliwości. Ale tym razem to właściwie moja wina. Niezbyt dokładnie dogadałam szczegóły z wetem. Wczoraj nadrobiąłm z nawiązką i już to świństwo nie powinno chłopaczka nigdy dręczyć. Teraz idę sobie jeszcze trochę pomarznąć ;-) Wyniosę śmieci i zajrzę do sklepu....
  7. 7,00 - za oknem -21*c :bigcool: Wkurzyłam chyba kilk osób ;-)
  8. [quote name='panbazyl']masz Elu - i to dwóch :) Pirania i Panbazyl (moj pies). Wczoraj te gadziny mimo dośc solidnego mrozu poszly nad rzeką (nie az tak daleko mam do rzeki bo tak z 50 metrów) i się wykapały. Po czym wytarzały w śniegu i znów poszly zazywać kąpieli. U mnie rzeka nie zamrozona - bo ma wiele dopływow ze źródeł, więc cały rok ma prawie identyczną temperature. Mam 2 psy morsy :) Bazyl tylko łapy zanurzył i dał sobie spokój[/QUOTE] No to teraz sie boję że One mnie wykreślą z klubu, bo na aż takie wyczyny mnie nie stać.....
  9. Przyszło mi się wypisać z tego klubu..... nie mam żadnego "współwyznawcy". :-)
  10. [quote name='Wiedźma']Ty masz jakieś układy z Górą :). Mróz na zawołanie! JA CHCĘ WIOSNY!!!![/QUOTE] Bardzo rozbieżne są nasze "interesy" ;-)
  11. Ja tam mogę miec zamrażarke 6 mies i 6 mies wiosny. Lato wypad. Ja naprawdę nie wiem dlaczego tak sie dzieje.... Im jestem starsza tym mniej odczuwam zimno. Widzę prztupujących , zziębniętych ludzi a mnie sie nie chce do domu wracać, tak fajnie się spaceruje. Bonisław jest tego samego zdania.
  12. Oj, nie popisał sie Bonisław wczoraj... Wstyd rodzinie przyniósł wielki wczoraj. Ok. 20-tej mielismy gości. Jak dotąd nikogo jeszcze tak nie zlekceważył. Po raz pierwszy sie nie przywitał, ba, nawet nie wprowadził ani nie wyprowadził jak to ma w zwyczaju. On uważa że 20-ta to nie pora na wizyty. O tej porze to Pan B. udaje sie już w objecia Morfeusza. Kiedy Pani Wielkopsa głaskała to wydawał pomruki zniechęcenia i wyraźnego niezadowolenia. Jakby mówił - przeszkadzasz mi. Nie masz swojego do głaskania? To weź sobie najlepiej Rudego bo mi oboje przeszkadzacie..... Faktycznie dla Małopsa było to Seven Heaven :-) 6 rąk do głaskania, a chwilami nawet 8 i 10.... Biegał na dwóch łapsiach od ludzia do ludzia żeby żadnej okazji nie stracić.... Nie mógł sie nadziwic - to wszyscy głaszczą ? Nikt nie odpycha, nie bije ????? Później jeszcze poszlismy na dodatkowy spacer z małym..... Aż tyle radości ? Taki był rozbrykany, szczęsliwy ze z tego wszystkiego zasnać nie mógł. Bardzo chcał Boniowi i kotom opowiedzieć jak fajnie było !!!!
  13. Piękna dziś pogoda byłą. Wyspacerowaliśmy sie ile sie dało. Nawet małopies sie zmęczył. Wielkopies był uszczęśliwiony. Raz sie na mnie ciężko obraził bo nie pozwalałam jeść śniegu. Ja dotąd nie wiedziałam ze Bonisław taki humorzasty. Podciągnełam łepetyne do góry, On znowu złapał snieg. no to ja jeszcze raz, już ostrzej... No to Pan B jednym skokiem odwrócił się do mnie doopką, spuścił głowę rzucając w moją stronę obrażone spojrzenie i wrósł w ziemie. Nie reagował na nic..... Jamnik mnie uratował ;-) Szedł w kierunku naszego domku, no to Bonek musiał psine pogonic....
  14. [quote name='panbazyl']no i masz ukochany mrozisko :) czyli - dobre wieści :)[/QUOTE] Oj, masz racje. Byle sie nie skiepściło jak to zwykle bywa....,
  15. [quote name='Isadora7']Można spróbować, aczkolwiek ja osobiście mam bardzo mieszane uczucia, żadna z tych osób mnie nie przekonuje, do żadnej nie mam zaufania [/QUOTE] Poprostu uważam że należy zacząć "u źródła"
  16. Małopies na wieczornym wczorajszym spacerku usłyszał kolejny komplement :-) Ależ psina pięknieje, jak sie ślicznie wyprostował, a był taki przykurczony.... No cóż, już wie że dźwięk smyczki to nie bicie tylko spacerek, ręka służy wyłącznie do głaskania i karmienia, a noga wcale nie musi kopać. Można sie do niej "przykleić" i bezpiecznie chodzić. Wielkopies dla odmiany, a włąściwie niezmiennie szaleje. Przed zabiegiem czasem na polance w lesie albo na jakichś nieużytkach odpinałam smycz żeby poczuł troche wolności. Człapał pomalutku więc nadzór był 100 %. Teraz już tego nie zrobię.... Boniś zaczął biegać. Na smyczce nawet muszę tepić ten zapał. Boję sie ze przy którymś skoku może sobie nóżkę złamać.... Po 7,00 na termometrze w ogródku było - 14* Ale jest cudna pogoda I jeszcze jedna ważna informacja. Motyleczek zaczęła posiadywać na parapecie. Będzie dobrze.
  17. I jeszcze cos mi się przypomniało. Pani Katarzyna Maria Piekarska. Nie jest już wprawdzie posłem ale byłą osobą chyba najbardziej zaangażowaną w sejmie w obrone praw zwierząt. Mówiłą ze po obejrzeniu kilku filmów o losie zwierząt stała sie wegetarianką.... Ale nie o to mi chodzi. Ona ma konto na fb. Ja nie mam. Może do Niej sie zwrócić. Wierzę ze Ona bedzie wiedziała komu zacząc "psuć krew" i napewno rozsądnie doradzi. [url]http://facebook.com/katarzyna.maria.piekarska[/url]
  18. Dzisiaj na spacerku Ślepcio usłyszał komplement..... Ależ On wyładniał !!!! Widać że poczuł sie bezpieczny i kochany..... Zupełnie inna mordka ! Po zachowaniu widać ze psinka był maltretowany. Wystarczy że podniosę głos albo mocniej zaciagnę smycz, to natychmiast się kuli na moich stopach. Nie próbuje żadnych uników.... Kuli sie i czeka na razy... Tak jakby chciał powiedzieć - no bij, wytrzymam, tylko mnie nie wyrzucaj... Serce się samo kroi w plasterki...
  19. Komuś już to wklejałam..... [url]http://www.sejm.gov.pl/SQL2.nsf/zesp?OpenAgent&97[/url] A moze ktoś ma biuro jakiegoś posła a tego Zespołu w pobliżu? A może zmasowana akcja, petycje..... Może zwrócić sie do tego Zespołu o wykładnię, a może poprostu allegrowi decydenci źle interpretują zapisy ustawy.... Tak sobie pomyślałam.......
  20. [quote name='evita.']Super wieści, że Bonisław w takiej znakomitej formie :multi: No ale przede wszystkim odetchnęłam, że po tych kilku dniach kiedy gwiazdorek był na "chorobowym" może w końcu wrócić do swojego prezesowania na parkingu :lol:. Niezły musiał być tam bałagan i doprawdy nie wiem jak to wszystko ogarniali pod nieobecność Bonisława- przecież tylko on najlepiej umie pilnować tam porządku i tylko on wie jakie auto gdzie powinno parkować :evil_lol: :loveu: Pozdrowienia dla całego ludzko-psio-kociego stadka :loveu:[/QUOTE] No właśnie !!! Limonka zniknęła czas jakiś temu. Boniś szukał, szukał, w końcu poczuł się zdradzony i zaprzestał szukania. I nagle limonka sie pojawiała. Boniś zauważył prędzej niż ja. Merdając swoim pomponikiem poprowadził mnie we właściwym kierunku. Nie stoi już limonka codziennie ale bardzo często. Każdy spacer wzdłuż parkingu zaczyna sie od lokalizowania limonki. Poza tym już Bonisłąw załapał gdzie mieszka szefowa fanclubu. Za każdym razem jak przechodzimy przysiada przed bramka i czeka. A nuz wyjdzie i będą głaski. Dziwię się ze jeszcze nie załapał którym autkiem szefowa jeździ..... A dzieli parking z limonką. Wrócę jeszcze do powrotów Bonka ze spacerów. Czasem tak sie zaprze że nie drgnie nawet. Wtedy dla mnie jedyny ratunek to jakiś psiak który idzie w kierunku naszego domu ale jakiś ludź który sie Pieknemu spodoba. Wtedy rusza "w poscig" Wczoraj stałąm z Panem ponad 15 min na rogu. Do domu nie chciał wrócić i kierunku spaceru nie obrał.... Na szczęście pojawiłą sie sąsiadka którą bardzo lubi.....Całe szczęście (moje) bo była to taka "bezludna" pora Ale co tam... Im więcej Boniś kombinuje tym mocniej Go kocham. Uwielbiam takie przekorne staruszki. Przecież to znaczy że chce dominować, a to znaczy ze chce życ..... Ja też tego bardzo chcę ;-)
  21. [quote name='Isabel']Biedny Rudzisław, nie dość, że nie widzi, to jeszcze Lusia mu dokucza. Niedobra kotka :mad: Ale się Elu wyspacerujesz! ;)[/QUOTE] Ja lubię łązikować..... Wychodzę z Panami 4 razy.... Kombinowałam że jeden raz to mogłyby do ogródka wyjść siknąć.... Ale nie ma mowy ! Ja otwieram drzwi do ogródka a Panowie Psowie biegiem pod te drugie..... Bonisława nie chcę forsować..... staram się ograniczać Jego zapedy, ale On ma swoje zdanie na ten temat ;-). Rudzisław potrzebuje wiecej ruchu, a ja czasem po spacerku z Bonisiem już nie bardzo mogę dać Mu to co trzeba. Teraz kiedy Boniś za bardzo się do drzwi nie pcha to pierwszego biorę Ślepunia..... Czasem jak Bonisłąw śpi to "uciekamy" na dłuuugi spacerek po lesie....
  22. Remisław Rudzisławem zwany.... [URL=http://img641.imageshack.us/i/rudzio1.jpg/][IMG]http://img641.imageshack.us/img641/4531/rudzio1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img824.imageshack.us/i/rudzio2.jpg/][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/3770/rudzio2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img59.imageshack.us/i/rudzio3.jpg/][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/4162/rudzio3.jpg[/IMG][/URL] Motyleczka w objeciach Hektorka [URL=http://img28.imageshack.us/i/motyleczka.jpg/][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/5944/motyleczka.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img806.imageshack.us/i/motyleczka1.jpg/][IMG]http://img806.imageshack.us/img806/1849/motyleczka1.jpg[/IMG][/URL]
  23. Bonisław zrobił sie niemożliwy.... Bez skrupułów wykorzystuje moją słabość do starszych futerkowych istotek.... Wczesny ranek. Spacer. Chodzimy, chodzimy..... ok. 40 min. Zaczynam kierować smyczką w kierunku domu. Jest OK póki sie nie zorientuje. Błyskawiczny zwrot ( tak tak - błyskawiczny) W moim kierunku odwraca łepetynkę, wywiesz jęzorek i strzela maśakami.... Całym sobą mówi - no cos taka, chodź jeszcze trochę..... W domu nudno a tu ludzie, psiaki i najważniejsze - ŚWIATEŁKA !!! A w domu czeka na swoją kolej Rudzisław.... Biedny ślepaczek. Lusia uznała za życiową misje tępic małego.... Już 2 razy trafiłą pazurem w prawe oczko, oprócz tego nawet jak uda sie psinie umknąc przed Luśkową łapką to sam sie tłucze główką o kanty mebli.... Już wie że tępię takie zachowania Lusi wiec jestem tarczą obronną. Efekt taki ze chodzi cały czas przyklejony do mojej nogi.....
  24. To jest Tymianek [URL=http://img403.imageshack.us/i/tymianek.jpg/][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/3240/tymianek.jpg[/IMG][/URL] A to blog pod patronatem Tymianka [url]http://pelnialatawdomutymianka.blogspot.com/[/url] Blog wystartował w konkursie. W pierwszym etapie wygrał w swojej kategorii. Walczy nadal dzielnie ale potrzebne głosy. Z jednego telefonu tylko 1 głos. To uczciwe. SMS kosztuje niewiele ponad złotówkę. Pieniądze idą na fundacje wspierajacą chore dzieci. Blog a własciwie jego autorka pomaga zwierzakom. Teraz stała sie jednoosobową fundacją. Udział w konkursie, wysoka pozycja są niezwykle istotne bo pomogą zaistnieć. Zajrzyjcie, przeczytajcie, zagłosujcie. Wszystkie informacje na blogu. Zagłosujcie proszę. Wszyscy staramy sie pomagać, powinniśmy sie też wspierać.
  25. No dobrze. Szefowa Bonisiowego fanclubu aż zatańczyła na ulicy kiedy zobaczyła Pana Psa po zabiegu w TAAAKIEJ formie. Teqila jest już zazdrosna. Zacyna na Bonisia pyskować. Ale jest i kropelka dziegciu.... Boniulek jako smakosz śniegu złapał kaszelek.... Gorączki nie ma. Kaszelek jest już słabszy wyraźnie ale jeszcze jest.
×
×
  • Create New...