-
Posts
6246 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wisela1
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Fajne fotki :) Hektorek to chyba z każdym w zgodzie żyje :)[/QUOTE] Tak, to zdeklarowany pacyfista. Woli razy przyjmować niż rozdawać.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Z TYM kotem to da sie żyć.... [URL=http://img510.imageshack.us/i/zkotem.jpg/][IMG]http://img510.imageshack.us/img510/2944/zkotem.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img821.imageshack.us/i/zkotem1.jpg/][IMG]http://img821.imageshack.us/img821/6343/zkotem1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img822.imageshack.us/i/zkotem2.jpg/][IMG]http://img822.imageshack.us/img822/6704/zkotem2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img713.imageshack.us/i/zkotem3.jpg/][IMG]http://img713.imageshack.us/img713/2803/zkotem3.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Kotowizory.... [URL=http://img193.imageshack.us/i/kotowizory.jpg/][IMG]http://img193.imageshack.us/img193/6339/kotowizory.jpg[/IMG][/URL] Lusia kocha wysokie loty... [URL=http://img64.imageshack.us/i/nadpoziomy1.jpg/][IMG]http://img64.imageshack.us/img64/9048/nadpoziomy1.jpg[/IMG][/URL] Spadanie też w jej guście...... na Lunkę albo Hektorka.. Właśnie nadchodzą.... [URL=http://img13.imageshack.us/i/nadpoziomy.jpg/][IMG]http://img13.imageshack.us/img13/5938/nadpoziomy.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Tylko ja i tak nie zasnę póki zbiórki na zarządzę, a od czasu jak Czotek odszedł nagle , poprostu któregoś ranka ju się nie obudził, nie sprawdzę z grubsza czy nie ma czegoś niepokojącego.. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Bonisław raczył był wydalić już 2 idealne qpale..... Idzie wreszcie ku lepszemu......... Byle tylko raczek nie zwiększył tępa... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
No właśnie Elu.... Porządny duzy, wielozadaniowy drapak to conajmniej 400 pln. Łóżko sosnowe (bo takie lubie) to koszt mniej wiecej 120 - 150 pln. Widziałam na AnimalPlanet drapaki.... Podobno WSZYSTKIE koty tym zachwycone... Sztuczne drzewo z mnóstwem kryjówek, gałązek po których mozna sie wspinać, szeroką koroną liści... Koszt - bagatelka -1000 $. Tyle ze ja bym sobie do mieszkania czegoś takiego nie wstawiła nawet za dopłatą... Nocka była jak z horroru......... Wieczorne karmienie kociszonków..... Lusia nie przyszła. Nawet się nie zmartwiłam, koniec rujki, malutka odsypia gdzieś szalone noce.... Mija godzina, dwie, trzy...Lusi nie ma. No i wyobraźnie zaczęła mi pracować... W kilkanaście minut mieszkanie wyglądało jak po wybuchu. Wszystko z szaf na środku.Musiałam wywalać bo wiedziałam że nie wyjdzie do Psów, a te włączyły sie w poszukiwania. Pod łóżkiem nie ma też, w bieliźnierce nie ma... łazienka posta. Juz byłąm pewna ze sie wymknęła. Ale równocześnie nie mogłąm wykombinować kiedy miała taką możliwośc.... No chyba jak poszłam z którymś psem to wyślizgnęła się górą uchylonego okna... Wystawiłam zapalopną lampę z biurka na balkon. Lusia sobie lubi pod nią poleżeć. Obok postawiłąm jedzonko. Pomyślałam że to znajomy dla niej widok więc jak znajdzie sie w pobliżu to podejdzie. Całą noc łaziłam... Zaglądałam na balkon, wychodziłam na podwórko i na ulicę, bo może obeszła z drugiej strony..... Poznałam chyba wszystkie wolnożyjące koty w okolicy. Po Lusi ani śladu. Ok. 5 zaryczana napełniałam kocie miseczki. Obie , z rozpędu...... Wróciąłm do kuchni wyrzucić saszetki. Zrobiłam sobie kawę, idę do biurka, zerkam po drodze na na kocią jadalnie, a tam już najedzona Lusia przeciąga sie w najlepsze.......... Nie mam pojęcia gdzie sie ukryła. Rozmiar moich poszukiwań był ogromny i absolutnie całościowy. Jedno co mi przychodzi do głowy to że była pod podłogą....... JUZ NIGDU W ZYCIU NIE BĘDĘ SZUKAŁA W MIESZKANIU KOTA !!! Ale swoją drogą jak panienke zobaczyłam to juz mnie nawet nie wkurzyła wielka psia kupa którą znalazłam w porozwalanych nocą rzeczach... Zeby tak była dziełem Bonisława to byłabym uszczęśliwiona absolutnie..... chociaż narobiłasobie bałaganu i roboty mam jak po przeprowadce.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Nie wiem czy wiesz że koty dla odmiany "zjadają" mi łóżko... Pazurkami rzecz jasna.... Wygląda już strasznie, ale cóż, COŚ muszą drapać jak matka drapaczka nie fundnęła. Na wielki nigdy właściwie nie miałam miejsca a małe to się pzrynajmniej u mnie nigdy nie sprawdzały.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Tu nie biega o to co lubi.... To ma być coś co można zniszczyć zebami... Już dałam jej do zjedzenia wszystkie drewniane "narzędzia" kuchenne. Pałki, koziołki, łopatki i łyżki. Dziś zjadła 2 długopisy.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Już się czają.......oj, będzie draka.. [URL=http://img812.imageshack.us/i/czaj.jpg/][IMG]http://img812.imageshack.us/img812/197/czaj.jpg[/IMG][/URL] Ciągle narzekam że Luna wszystko gryzie. Stękam zamiast ruszyć głową... [URL=http://img267.imageshack.us/i/brokuy.jpg/][IMG]http://img267.imageshack.us/img267/9972/brokuy.jpg[/IMG][/URL] Wyciągnęła ze śmietnika łodygi brokuł i wcina na surowo z wielkim apetytem... Zaraz idę do sklepu. Kupię największe marchewki... Moze tym da sie trochę odciągnąć od zakazanych owoców... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
No, sama słodycz :-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
No, całkiem dobra wiadomość :-) Guzek nadnercza Bonisiowego nie jest aż tak groźny jak sie zapowiadało...... Teraz czekamy co znajdą w Boniowym kupalu.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Jakie sprzątanie? Jakie mycie podłogi? Teraz JA tutaj odpoczywam.. !!! Zmęczyłem się długim spacerkiem.... [URL=http://img708.imageshack.us/i/pospacerku2.jpg/][IMG]http://img708.imageshack.us/img708/51/pospacerku2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img43.imageshack.us/i/pospacerku1.jpg/][IMG]http://img43.imageshack.us/img43/8950/pospacerku1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img715.imageshack.us/i/pospacerku.jpg/][IMG]http://img715.imageshack.us/img715/2584/pospacerku.jpg[/IMG][/URL] No i po robocie. Bonisław nie dał sie przeprosić.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Fajne to było..... Spacerkujemy sobie z Lunką, panna jak zwykle nochal nisko. Cała zawąchana. Przechodzimy wzdłuż płotu, a tu miedzy sztachetkami wychodzi Prezes Osiedla Pan Kot......... Zetknęli się nos w nos, ja zamarłam. Już zobaczyłam w wyobraźni Lunkę bez oka....... Stoją i patrzą na siebie..... Trwało to dobrą chwilę. Nagle ruszyli. Oboje. Zderzenie, odrzut i każde poszło w swoją strone. Na szczęscie. Prezes i Lunka mają od jakiegos czasu "na pieńku". Dobrze się skończyło, ale przyznam że sama zlękłąm sie porządnie ewentualnych konsekwencji. Nie bardzo jednak rozumiem dlaczego nie "poczuły" sie wcześniej i dlaczego Prezes nie poczekał albo nie uciekł.... On wyraźnie czuje się tu panem i władcą... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='panbazyl']Już się pogubilam - kto teraz choruje? Kogo znów przemaglowalaś u weta?[/QUOTE] Bono biedaczek...... mój Wielkopies Wielkonosy..... Hekusia odzyskałam. Znów tak zdrów jak lata temu. Wreszcie zdiagnozowany do końca i wyleczony. Nie znaczy to że już nigdy... Ale wiadomo co to za cholera i jak szybciutko kocinie pomóc. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
No właśnie, a ludzie w obrębie jednego gatunku nie mogą sie znieść..... Kto tu kogo powinien tresować... Właśnie zostałam doinformowana że dziś jest [B][SIZE="6"][COLOR="darkred"] DZIEŃ KUNDELKA !!![/COLOR][/SIZE][/B] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Wyników jeszcze nie mamy....Nerwówka trwa.......... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Błogo mi bardzo na kolanach u mamy.... [URL=http://img714.imageshack.us/i/bogomi.jpg/][IMG]http://img714.imageshack.us/img714/2559/bogomi.jpg[/IMG][/URL] Międzygatunkowe uczucie........ [URL=http://img233.imageshack.us/i/mioc1.jpg/][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/6356/mioc1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img844.imageshack.us/i/mioc.jpg/][IMG]http://img844.imageshack.us/img844/4239/mioc.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
To nie była zadna tam przygoda, ot spotkaliśmy się przypadkiem.... Dostałam nową obróżkę, no nie nową tylko po Rexiku, ale to firmowa więc może być. Wcześniej miałam łańcuszek, taką bardziej babską ale matka powiedziała ze mrozy sie zaczynają i metal mnie ziębi... [URL=http://img233.imageshack.us/i/dostaamobroe.jpg/][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/4962/dostaamobroe.jpg[/IMG][/URL] I po co matka te posłania wyciąga.... [URL=http://img856.imageshack.us/i/posankodlagoci.jpg/][IMG]http://img856.imageshack.us/img856/6333/posankodlagoci.jpg[/IMG][/URL] Nawet da się na tym troche poleżeć.... ale i tak wolę dywan... Widzicie, mam nowe szelki. Że co? że czerwone? A nie widzieliście facetów na giełdzie ? [URL=http://img97.imageshack.us/i/dlaczegojaniechciaem.jpg/][IMG]http://img97.imageshack.us/img97/5434/dlaczegojaniechciaem.jpg[/IMG][/URL] Lunia też łaskawie skorzysta z posłanka ale pod warunkiem ze leży ono na kanapie... [URL=http://img263.imageshack.us/i/kanapas.jpg/][IMG]http://img263.imageshack.us/img263/2803/kanapas.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Lunia dopisała po stronie NIE LUBIĘ panie które stukają obcasami... Sprawimy panience nowe ubranko - kaganiec. Wcześniej zapomniałam dodać że Hektorek ma tak dość "narzucającej sie " panny Lusi, ze wyprowadził się spać do psów. Odciety od kuwetki oczywiście śladem Lunki zostawił na dywanie dodatkowe kupkowe kwiatki. I ostatnia wiadomość. Z Bonusiem poszliśmy w kierunku lasu, jeszcze nie przekroczyliśmy jego granicy gdy na spotkanie z krzaków wyszedł dzik............ Chwilę na siebie popatrzyliśmy i niemal równocześnie w tył zwrot........ Dobrze że Bonisław małomówny bo gdyby to była Lunka......... Wole sobie nie wyobrażac.... Chodzi tu labka. W ubiegłym roku dzik ją zaatakował. Przeszła kilka zabiegów i operacji... Podobno też dzikowi nic nie "powiedziała"...... Namierzyliśmy już sobie nową trasę....... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
No wiesz Elu, 2 pary nosze na stałe, dodatkowa w kieszeni. Jakoś sobie radzę. ;-) Ale tak na serio to staram się omijać ludzi i wchodzę z Lunką w mniej zaludnione okolice. Jak już zdarzy sie na grupka ludzi to przyciągam psinę mocno do nogi. Zero ruchu, zero luzu... Ale tak będzie jeszcze może nawet rok. To samo przeszłam z Zoreczką. Bardzo długo reagowała furią na widok sylwetek zbliżonych do jej oprawcy. Zaczęła wtedy kiedy już była pewna swego bezpieczeństwa. Wcześniej sie poprostu panicznie bała.... Pamiętam jak wyglądały pierwsze spacery. Kiedy oczywiście dała się już jakoś wypchnąć z mieszkania... Szła na smyczce obok Staszka i cały czas trzymała zadartą łepetynkę, wpatrywała sie w Niego. Pilnowała chyba żeby sobie nie poszedł w przeciwnym kierunku.... Tyle że Zoreczka nie ciągnęła. Ona sama z siebie szła cały czas przy nodze i dlatego szybko można było dać suni luz na dalszych spacerach. Luneczka za to ciągnie jak wściekła. Ciągnie bo się nieustannie dokądś spieszy. Musi wszystko w okolicy wywąchać bo a nuż ktoś bedzie pierwszy...... Wczoraj wieczór chodziłyśmy długo i bardzo daleko. Było ok 22,00. Ale sunia miała tyle roboty że nie zążyła zrobić kupki. No i w nocy zostawiłą na dywanie..... Wiele jej trzeba wybaczać.... Nie miała obok siebie na stałe dobrego Dużego.... Dożywiała sie na śmietnikach. Nauczyła się wiec zdobywać i kraść jedzonko.... Chociaż już nie jest głodna, podstawiam pod nochal 2 razy dziennie to ona jeszcze nadal chyba ze strachu przed pustym brzusiem kradnie. Bonuś w pierwszych dniach też mi "zwijał" kilka razy śniadanie ale już tego nie robi. Zrozumiał ze nie musi. A Luneczka na przykłąd wczoraj..... Ugotowałam 2 tylne nogi dla Bonisława. Luneczka też zawsze dostaje trochę jako dodatek do swojej karmy. Nogi stygły na talerzu. Skleiły się, jak to drób. Wystarczyło że odwróciłam głowę...... Luna sie nimi zaopiekowała...... O odzyskaniu choć części nie było co marzyć bo schowała sie pod kanapą. Pochłonęła momentalnie razem z kośćmi. W przejściu z kuchni założyłam właśnie przed Lunka taką dziecięcą barierkę. Kompinowała jak przeskoczyć.. Nie było to bezpieczne więc podniosłam o 5 cm. Wystarczyło kilka godzin..............Leżała i sie przyglądała. Wstała, położyła się raz jeszcze, i wystarczył moment. Już była po drugiej stronie. Przeformatowała się w coś na kształt żaby i prześlizgnęła pod spodem. Podobnie jak pod płotami. Zdjęłam płotek zeby podbić listewkę która to uniemożliwi. No ale pół kurczaka zdązyła podwędzić... Trzeba dla dziewczynki duuuuuuuuuużo cierpliwości. Ja akurat cierpliwości do zwierzkaów mam wystarczająco duże połącie. Postępy już są. Najbardziej zadowolona to jestem z tego że kiedy już wracamy do ze spacerku to odpięta ze smyczki nie pędzi po schodach zwiedzać budynku tylko sama grzecznie idzie pod drzwi, zadziera główkę żeby ją za to pochwalic. Trzeba czasu. To mądra kochana psinka. Zrozumie że warto być grzeczną, ze już jest bezpieczna i głód nie będzie w te śliczne ślepka zglądał.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Tak, wiem, ale miałam na myśli Lunkę na spacerach. Naprawdę tak nie lubi obcych psów, kotów i niektórych ludzi?[/QUOTE] Ludzi zdecydowanie chętnie by napoczęła....... Psy - różnie. Tego kodu jeszcze nie rozgryzłam. Koty - czuje potrzebę pogonienia ale bez złych zamiarów jeśli kot się nie stawia. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Lunka Elu nie przyjęła Lusi..... a właściwie to Lusia przyjęła tylko mnie..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='panbazyl']oj masz wesolo ;) Nie zazdroszcze. to jak to jest z ich "jajami" które ze zwierzaków jest jeszcze jeszcze kompletne?[/QUOTE] A myślisz że musi byś kompletne żeby sexować ??? Tylko Lusia. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Bonisław po badaniach. Z rosnącym niepokojem oczekujemy wyników. Jest chłodek wiśęc chłopak w całkiem przyzwoitej formie :-). Lusia - tylko sex siedzi w łepetynce. Wściekła na Hekunia że sie nią nie interesuje. Nie pojmuje dziewczyna że nie jest w jego guście. Hekuś woli inny obiekt... Konkurenci cisną się gromadnie że tak powiem.......... Nawet Prezes Osiedla uderza w konkury. Zawitał do nas na balkon, a to nie jakiś tam kot. To Pan Kot który wszystkich ustawia. Psy też. Na szczęscie wiekszośc adoratorów wieje z ogródka jak psy wychodzą, ale nie Prezes. Kiedy Prezes krąży po ogródku psów nie wypuszczam bo źle (dla psów) mogłoby sie to spotkanie skończyć. Luneczka już znalazła wszystkie dziury we wszystkich płotach. Kiedy sobie spacerujemu , szczególnie gdy zapada zmierzch albo bladym świtem, patrzę bacznie pod nogi bo międzyosiedlowe dróżki i boczne uliczki są bardzo kamieniste. Idziemy sobie, a ja raz pod nogi raz na Lunkę, raz pod nogi, raz na............. no właśnie gdzie jest Lunka????? Smyczka w ręku a Lunka po drugiej stronie płotu.... Czasem śmieszno (jak przejdzie na parking) ale czasem straszno jak się właduje na posesję gdzie jest pies...... Trzeba mniej patrzeć pod nogi ;-). Większośc tych uliczek jest ślepa. Chciałabym dać suni trochę swobody, wiem że wróci na wołanie. Ale.......No właśnie. Lunka bardzo chce skonsumować wszystkie psy, a nuż jakiś właściciel wyprowadzi swojego z posesji na spacer.... Ludzie też nie są za bardzo w Lunki guście... Rada by nadgryźć chudych lekko pochylonych i wszystkich z dużymi torbami albo wypchanymi reklamówkami. Szczególnie jasnymi. Hektorek i Lunka wynaleźli jakieś międzygatunkowe esperanto. Doskonale się rozumieją choć każde "mówi" po swojemu. Wariują aż miło patrzeć. Przednie zabawa. Czasem nawet okazują sobie uczucia.... Oblizują sobie nawzajem paszczydełka... Postaram się mieć aparat w pogotowiu bo nigdy nie mogę zdązyć... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Lunia tak skutecznie wymemłała Bonisiowe uszka, że teraz wiszą psiakowi takie dwie mokre futrzane szmatki.... Bonisław dzisiaj w bardzo dobrej formie :-) Zapomniałam dodać ze Lunka ma na sumieniu jeszcze 2 trzonki od młotków.... Lusieńka zaczęła rujkę. Będzie bal. Lunka już zaczęła, Hekunio zaczyna sie też podłączać. Boniś zakochany. W okolicy jest cieczka. Dziś próbował testować swoją męskośc na Lunce....