Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. łaskawsze wiatry przywiały trochę sieci. Moc sygnału ok. 20%, nie jestem wiec pewna czy "się wyśle" Owszwm, byłam wczoraj u Ani. Dla zmyłki nie uprzedziłam Jej że to wizyta poadopcyjna. Przecież tam mieszka MÓJ kot !!! Skonstatowałam ze może tam zostać. Ostatecznie ;-). Zaoszczędziłam Ani sporo pracy bo zabrałam ze sobą całkiem sporo futra i ślinki Dagny i Kasztanka. Kasztanek strzela cudowne maślaki, Dagna jak to boksia - kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie. Ja chcę jeszcze - kochaj mnie a ja cię za to wycałuję. Słodzizny ogromne. Nie mieliśmy okazji donieść - Bonisław w poniedziałek rano Był tak niepewny ze obawiałam się wylewy... Może zbyt dosłownie przeniosłam reakcje ludzkie na psie, ale naprawdę sie wystraszyłam.... Wczesnym popołudniem przyjechała Paniu Doktor... Bonisław przeszedł akupunkturę, laseropunkturę ...i ożył. Przespał 3 godziny .....i zaczął szczekać z radości. Nic nie bolało, biegał nawet trochę podskakiwał. Widać było ze odzystał radość życia. Nie chciał się do zabiegów położyć. Z igłami wyglądał jak jeżyk z antenką. Miał 1 igiełke na czubku główki. Formę trzyma nadal. Wprawdzie nie podskakuje ale idąć zgina troszkę nóżki, a chodził już na całkiem sztywnych.
  2. Oj tak !! Bonisław to egzemplarz naprawdę wyjątkowy :lol: Martwię się jednak bo czeka starunia jeszcze jeden zabieg pod narkoza... Zdjątko Muszki później bo (przynajmniej u nas) dogo ledwie zipie
  3. Bardzo leniwie płynie nasze życie bez Lunki. Nawet kolejna koteczka tymczasowa zwana również tymczasowo Motylkiem lub Muszką nie narobiła żadnego zamieszania. Wyjść z podziwu nie mogę że z Lusią nie dały sobie po razie... Lusia tylko sprawdziła czy w miseczkach Muszki nie ma przypadkiem czegoś lepszego.... Już zaczynamy szukać domku.... :-( Kinia jest drobniutka, maleńka jak na dorosłą. Żyła sobie na wałach wiślanych. Złapana na sterylkę. Wyszło że chyba sobie za bardzo nie radziła. Nie ma żadnych zapędów do ucieczek. Trochę płochliwa. Nie drapała mnie podczas różnych zabiegów nawet odwrócona brzusiem do góry.... Ładnie je, już oczywiście jest po sterylce i co bardzo ważne - od pierwszego dnia kuwetkowa. Bonisław raczy się budzić dopiero ok. 8,00.... Bardzo leniwie drepce prosto do miski, przy jedzeniu zdecydowanie przyspiesza ;-). Zaczyna myśleć wyjść już czy później.... Dzisiaj dał sie względnie szybko namówić na spacerek ale....... Zobaczył ze mokro i mżawka....... i zaczął rozmyślać w drzwiach......... I tak staliśmy napewno 10 min. zanim skonstatował ze jednak łaskawie wyjdzie.....
  4. Lunka dostała 3 dni poprawczaka, ponieważ wszelkie ludzkie starania resocjalizacyjne mają marny efekt. Lunia zna wszystkie podstawowe polecenia (wróc, stój, siad, chodź, równaj, zostaw ) tyle że nie ma zamiaru się do nich stosować. Reaguje błyskawicznie na każde i natychmiast wraca do „swojej roboty” Wygląda to tak jakby mówiła - wiem o co chodzi ale daj mi spokój. Bardzo marnie u Niej z koncentracją. Wczoraj była rano taka grzeczniutka na spacerku że już miałam zamiar się nad Nią rozpływać. Ledwie usta otworzyłam, Lunka wystartowała do jakiegoś faceta…. Została wiec zesłana na na trzydniowy pobyt ze stadem wychowanych, ułożonych psów. Może dłuższa lekcja w psim jezyku będzie bardziej skuteczna…. No chyba że to Lunka przejmie przewodnictwo w stadzie, co wcale nie jest takie do kończa wykluczone ;-) Wtedy ..wole nie myśleć. Mieć 6 Lunek pod jednym dachem…..brrrrrrrrr. Skóra aż cirpnie. Smutno bez tego świrka. Koty zdziwione że nikt jedzonka nie ukradł, śmieci nie rozwleczone, kanapa pusta, łóżka nikt nie wygrzał. Jak się obudziłam to byłam sama w łóżku... Odwykłam od takiego porządku rzeczy...
  5. Lunka się wybrała na 3-dniowe wczasy.... Półdiable takie, a ja zamiast sie cieszyć że mam spokój to już zaczęłam tęsknić... A tpo dopiero kilka godzin.
  6. No nie...... !!!Jak tak można !!!! Jakiś bezczelny czarny Ford zajął miejsce limonkowej Toyocie metalik!!! Bonisław zbulwersowany !!! Dziś bardzo wilgotno, Boniś nie jest w najlepszej formie, ale jak wyniuchał czy wypatrzył to bezeceństwo...... ożywił się natychmiast. Ależ miał roboty z obwąchiwaniem czarnego i szukaniem limonkowego.... Uspokoił sie kiedy znalazł... Najwyraźniej chłopak nie akceptuje już zmian. Zupełnie jakby zmiana kolejności aut na ulicy zaburzała Jego świat... Zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest związane ze wzrokiem a właściwie z jego stopniową utratą....? [B][SIZE="5"][FONT="Century Gothic"][B][FONT="Book Antiqua"][COLOR="green"]KALENDARZE NA SZCZYTNY CEL SIE POLECAJĄ !!![/COLOR][/FONT][/B][/FONT][/SIZE][/B]
  7. [B][SIZE="5"]Proszę szanownych Cioć i Wujków![/SIZE][/B] [B][SIZE="6"][COLOR="darkorchid"]Komu, komu kalendarz PRZYTUL MISKA ? [/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE="7"][COLOR="green"]Kasa idzie na 14 prozwierzęcych organizacji[/COLOR][/SIZE][/B] Grudzień 2011 → Zwierzęta Krakowa Styczeń → Fundacja Adopcje Malamutów Luty → Stowarzyszenie Okiem Konia Marzec → Psom na Pomoc! Kwiecień → Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt – Viva! Maj → Schronisko w Milanówku Czerwiec → Fundacja Św. Franciszka Lipiec → Stowarzyszenie Niczyje Sierpień –> Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie Wrzesień → Fundacja Dar Serca Październik → Stowarzyszenie Życie Dla Zwierząt Listopad → Pomorski Koci Dom Tymczasowy Grudzień → Krakowskie Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami Styczeń 2013 → Koty S.O.S Na okładce [URL=http://img831.imageshack.us/i/wiwak.jpg/][IMG]http://img831.imageshack.us/img831/6889/wiwak.jpg[/IMG][/URL] W każdym miesiącu zdjęcie podopiecznego w/w organizacji. Zwracam Waszą uwagę że w m-cu marcu jest zdjęcie szczeniaczka zabranego ze stacji benzynowej wraz z rodzeństwem. Ta rodzinka znajduje sie pod opieką dobrze na dogo znanej akcji "Psom na pomoc" Pośredniczę w dystrybucji ;-), można zgłaszć chęć zakupu do mnie na priva lub na wątku albo do asiaf1 na priva
  8. [quote name='panbazyl']mój jeden ma - Bazyl, ma ponad 6 lat. Moze kanapowcem nie jest (nie mam kanapy), ale sypia zazwyczaj na swoich leżankach - sa miękkie. Czarnuchy nie mają zadnych łysoli (prawie 2 i 5 lat). Smaruj to kremami do stóp. To nic strasznego. na wystawach sporo labow to ma, najbardziej oczywiście widać to u tych jaśniejszych (czasem wystawcy pudrują aby to ukryc!!!!!!). raczej nie jest wyleczalne, ale kremy moga zmiekczyć skórę. [B][U][COLOR="darkorchid"][SIZE="7"]Albo się do tego przyzwyczaj.[/SIZE][/COLOR][/U][/B][/QUOTE] I to jest najlepsza rada :-)
  9. U nas dzisiaj był znowu dziczek pod płotem. Lunka chciała wyjść do ogródka razem z futryną. Modzele robią się również kanapwcom. To chyba ma każdy starszy psiak.... Moje onki wszystkie miały. Gasparek który życie spędził na własnej kanapie miał potężne. Zaczęły się robić ok. 12-ro roku zycia. Taki urok podeszłego wieku...
  10. Bonisław dziś na porannym spacerku przeprowadził wnikliwą kontrolę blokad parkingowych... KAZDA była dokładnie obejrzana, obwąchana, do niektórych wracał po kilka razy... Coś nie pasowało....I nagle ...EUREKA !!!!! SAMOCHODY ZAMIENIŁY SIĘ MIEJSCAMI !!! Srebrny z limonką metalik. Kiedy wreszcie doniuchał co nie pasuje, przeszedł kilka razy od jednego do drugiego, dokładnie auta obwąchał, dał sie łaskawie doprowadzić do domu. To jest właśnie cały Bonisław.... Chyba wczoraj nie pisałam - Ten Dziadulek ledwie drepczący wczoraj mi zwiał. Wyrwał smycz i poszedł w długą. Nawet łomot ciągniętej flexi Pięknego nie wyhamował. Musiałam się dobrze przyłożyć żeby uciekiniera dogonić :-) Na szczęście to był bezpieczny teren, wolny od samochodów i dzików. Mam nauczkę. Smyczkę z Boniem na końcu też trzeba dzierżyć solidnie w dłoni tak jak wtedy kiedy Lunisława jest na końcu.
  11. [url]http://deser.pl/deser/1,111858,10687970,Niewidomy_kotek_Oskar_dostal_pierwsza_zabawke__WIDEO_.html[/url]
  12. [quote name='Isabel']Bonisław kontempluje rzeczywistość ;)[/QUOTE] Bonisław nie tylko kontempluje, kątem pluje też....;-)
  13. [quote name='Iv_']No cóż ma swój świat w swoim rytmie ;)[/QUOTE] No tak. Lunka też ma swój świat. Tyle że Ich światy są na różnych biegunach. Bonisław jest trochę autystyczny, a Lunka ADHDowiec
  14. Doswiadczeń nigdy za wiele...Chociaż zawsze miałam róznopłciowe kociny to przypadku permanentnej rujki jeszcze nie miałam. Teraz mam. W związku z powyższym Lusia łykać będzie musiała hormony żeby to przerwać. Napiszę jeszcze jak Bonisław wpada w zadumę. Sama sie wtedy zastanawiam czy podziwia czy kontestuje.. Spacerujemy.... Czasem sioo qpal i sam wybiera kierunek - dom. A czasem..... Człapie pomalutku i napewno nie z powodu złego samopoczucia. Stanie przy parkingu i patrzy.patrzy .Liczy samochody albo co... Jak aut dużo to zdarza sie że i przysiądzie. Zobaczył kolorowe światełka na końcu uliczki, natychmiast przyśpieszył . Tak jest oswietlony nowy sklep Alkohole 24 h. Usiadł i gapił się długo na te migające kolorowe światełka. A może czekał aż kupię Mu jakąś butelczynę... Zabudowa u nas niska. Często widać na niebie smugi samolotów. Jak wypatrzy to staje jak wryty i nie ruszy póki nie znikną, a jak usłyszy przelatujący samolot to już absolutnie nie można Pana ruszyć nawet ze środka jezdni. Zadziera łepetyenkę i śledzi wzrokiem. Lunka jak usłyszy to wieje do domu, ale Ona jest tchórzem podszyta ;-) Zdarz się ze jak zacznie wąchać jakieś źdźbło to i 20 min. stoimy. Bonisław poprostu żyje własnym rytmem. Jak nie śpi to jest zdania że należy się Nim zająć. Czego bym akurat nie robiła to i tak muszę rzucić bo Piękny w potrzebie głasków.
  15. [quote name='Isabel']To jest wesoło:) A Lusia też już robi postępy. ([/QUOTE] Lusia regularnie drze paszczydełko. Myślałam ze taka Jej uroda, ale.... 3 tygodnie temu skończyłą się rujka, a Ona znowu zaczęła wystawiać doopkę.
  16. [quote name='malagos']A my pożegnaliśmy nasra morską świnkę, miała 7 lat i 4 miesiące........[/QUOTE] Pierwszy raz słyszę że świnka dożyła tak matuzalemowego wieku... ale na odejścia nigdy nie jest czas, zawsze jest za wcześnie.. ['] Pędzę twraz do lecznicy z Bonisiowymi siurkami. Kontrola po ropnym zapaleniu pęcherza....
  17. Lunka skociała. Gra w hokeja z Hektorkiem jakimś wykopanym skądś guzikiem... A jaki raban przy tym.... Lusia siedzi na komodzie i "wychodzi z siebie" rada by się przyłączyć ale lęk przed Luną jak dotąd zwycięża, choc już dzisiaj były już pierwsze nieudolne próby zabawy z Lunią.
  18. Zmniejszyłam racje żywnościowe dla Bonisława o całe 10 dkg.... Wystraszyłam się bo przez 2 miesiące na doopce narosło prawie 5 kg. Niby dostawał nawet o 5 dkg mniej niż przewiduje norma bo zawsze jest domieszka mokrego, ale doopka rosła. No to dietka dla Pięknego ze skłonnością do tycia. Co na to Bonisław? Awanturuje się że głodny, potrafi ciskać miską.... Pochłania swoje i pędzi do Lunki. Zły jak osa. Warczy i odgania Ją od miski oczywiście tylko po to żeby zassać to czego nie zdążyła jeszcze zjeść. Lunka? Ona nie ma jakoś parcia na jedzenie, no i zdecydowanie woli coś ukraśc albo porwać ze śmieci.... Ą śniegu dalej nie ma.....
  19. Dalej śniegu nie ma :-( W tv mówią że zimno - nieprawda. Bonisław wczoraj przez cały dzień nie ucieszył mnie qpalem.... Martwiłąm się bardzo, ale wieczorem problem się sam rozwiązał. Uff... W Jego sytuacji to może być groźne. Żeby zachęcić Boniowe jelitka do wydajniejszej pracy wychodziliśmy sobie kilka razy poza grafikiem. Gadaliśmy sobie ....Przyglądałam się bacznie Psinie.... Ksieciunio odszedł tak niedawno, to jeszcze bardzo świeża zadra. Ale Gaspar..........ponad dekadę temu, a i tak jeszcze często uronię łezkę. Turek, Zoreczka, Bunia niewiele mniej. Wszystko starowinki z cięzką przeszłością...Za wszystkimi tęsknię. Wczoraj patrząc na Bonisia wypatrzyłam ze starość ma swój cudowny wdzięk.Nałożyły się na to obrazy ze spacerów z moimi poprzednimi seniorami... Inny zupełnie niż niż ten przynależny młodym i zdrowym. Starowinki też na swój sposób cieszą się życiem nawet jeśli cierpią. Czasem bardzo potrzebują pomocy człowieka ale o nią nie proszą. Mają swoją godność.... Czekają.... Kiedy ją dostaną to wstydzą się trochę swej nieporadności, ale tak pięknie za nią dziękują, Wystarczy spojrzec Im w oczka.... nawet te niewidzące.
  20. Bonisław dziękuje za łaskawość. Hołdy zostały przyjęte.
  21. Sposób na oszczędności na ogrzewaniu - [url]http://wyborcza.biz/Firma/1,101618,10619759,Energia_z_puszek_od_piwa__czyli_sposob_na_zime_w_cieple.html[/url] Poczytajcie. Naprawdę ciekawe.
  22. A u nas jak nie było tak nie ma. Jestem zdegustowana, rozczarowana i zła. Do tego cieplej niż wczoraj.
  23. Zapowiadali dzisiaj śnieg..... Już się wczoraj rozmarzyłam że rano pierwszym widokiem jaki zobaczę będą ośnieżone tuje za oknem sypialni.... I kaszna, jestem rozczarowana.... Ale moze jutro..... Dzień cały taki jakiś dziś ponury, senny, cały czas była szarówka. Dziki przychodzą nam pod sam płot.....A ja początkowo myślałam ze to jakiś biedny psiak sponiewierany i postanowiłąm wystawić jedzonko. Usłyszałam chrumkanie. Wrednota się we mnie odezwała i jeść nie dałam.
  24. Fanclub Bonisława już stał się niepoliczalny.......... Straciłam rachubę. Wczoraj przyjęliśmy 2 kolejne członkinie ;-) Jestem bardzo dumna ze takie cudo zechciało ze mną zostać. Słonko Bonko nadal trzyma formę. Lunisława? Trzyma sie kurczowo tradycji - rano znowu sajgon... ale co tam, byle zdrowa była.
  25. [quote name='ania14p']Fakt, nawet udało nam się z pięć minut pogadać. [B][COLOR="red"]Elka chce się pozbyć Luny,[/COLOR][/B] bo to co o niej pisze, to pikuś jest, znałam ciekawsze przypadki![/QUOTE] A skąd Ci to przyszło do głowy? Jedno futro już Ci dałam i do dzisiaj za nim tęsknie.....
×
×
  • Create New...