-
Posts
6246 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wisela1
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Ania, nie paplaj. Jaki problem? Kochamy się jak nie wiem co. Lunisława to poprostu temperamentna kobietka z ADHD do entej potęgi. Z każdym dniem ładniej chodzi na smyczce. W jej oczach nie sposób sie nie zakochać.... Takiemu spojrzeniu każdy ulegnie. No, jest normalnie PIĘKNA i ma bardzo zgrabne nóżki. Bez szpilek.... Tyle ze ma wysublimowane bardzo smaki... Że kradnie jedzenie? Życie Ją tego nauczyło. Sama się musiała utrzymywać.a że bezrobocie to zaczęła kraść jak zasiłku nie przyznali.... Bonisław po potężnym kryzysie dziś w formie znakomitej. Wiele nie brakowało żeby przez przeszkody skakał. Z wieczornym posiłkiem zaczęliśmy kuracje odchudzającą.... I mam za swoje , już mi robi awanturę ze jest głodny, a wcale wiele nie ujełam.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Jak pisałam - wczoraj sygnału nie było ani sekundę, a dziś jest kiepski ale i tak dla mnie łaskawy.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
To nie jest wina Lunisławy. Wszystko dlatego że w dzieciństwie nie miała własnego kochającego ludzia co by powiedział i pokazał jak powinno wyglądać życie i menu psa. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Całą dobę nie było zasięgu ani przez sekundę. Teraz aż 30% mocy... Może uda mi się epistołę wkleić.... Już dawno miałam to napisać ale raz wywalało, albo zapomniałam, albo jak teraz sieci brak. Napiszę sobie w w Wordzie i jak nadarzy się okazja to wkleję…. Lunką powinni się zainteresować genetycy. Jej geny mogą chyba ocalić świat przed wielkim głodem…. Wolę nie myśleć co jadła kiedy się tułała, ale to co teraz sama widzę przyprawia mnie o wytrzeszcz oczu… Ona jest wszystkożerna. No może nie do końca. Pewnych rzeczy nie lubi. Na przykład przeźroczysty plastik nie jest w jej guście, ale kolorowy to już owszem. Kolor obojętny. Pojąć nie mogę jak ona to wszystko trawi… Jak dotąd nie miała najmniejszych nawet kłopotów żołądkowych. Pożera tłuszcz i nigdy nie miała rozwolnienia. Już ma na koncie 2,5 kostki masła. Co tam masło! Kiedyś zjała całą buteleczkę Ozonelli razem z buteleczką oczywiście. Nigdzie nie zostawiła nawet kropli olejku…Dokładnie wylizała. Zostawiła za to osłonkę na atomizer. Była be, bo przeźroczysta. Skrzynkę narzędziową nauczyła się zębami otwierac. Mam poobgryzane już wszystkie trzonki i drewniane i plastikowe. Za późno zauważyłam. Skrzynka była pod kanapą a Lunisława lubi tam polegiwać. Raz myślałam że sama nie zamknęłam, ale szybko wyzbyłam się złudzeń. Zjadła już kawał maty Bonisia, że mojego dywanika już nie wspomnę…. O drewnianych sprzętach kuchennych już kiedyś pisałam… Skarpetka też obciąża jej sumienie. Wczoraj również nie próżnowała. Ściągnęła mi z suszarki majtki i już się za nie brała, a jak zapędziłam się do zrobienia omletu to z pod ręki gwizdnęła jajko…. Nawet mało co skorupki zostawiła. Kiedyś czytałam na którymś wątku że ja szczeniak porwał jajko to „państwo” się go pozbyło. Chyba zacznę rozważać…. ;-) Błyskawiczne chowanie jedzenia i wszystkiego innego do szafy pancernej chyba długo nie pomoże… Lunka już potrafi otworzyć zamrażarkę to i z zamkiem szyfrowym da sobie radę. Bardzo zdolna to jest dziewczynka. Jedzenie z miseczki najpierw wywala a później je z podłogi….. Chyba woli się stołować w śmietniku. Może przestanę myć jej miske? Jak zacznie śmierdzieć to będzie smaczniejsze…. Długopisów przez nią strawionych już nie zliczę. Niedawno wygryzła na samym środku kawałek narzuty i też strawiła. Podobnie jak świecę woskową i koszyczek którymi się poczęstowała … Stały na półce regału i chyba bardzo smacznie wyglądały…. Jak dotąd jeszcze za szkło się nie wzięła. Ale wszystko przed nami… A Lunia jak? Zadowolona z siebie. Ze mnie chyba też …. A ja? No cóż kocham tą ślicznudę i chyba za bardzo jej ulegam……… Wystarczy że spojrzy na mnie tymi pięknymi ślepkami a jestem jak zaczarowana i wszystko ale to absolutnie wszystko wybaczam. Jakże by inaczej. Przecież………..Miłość Ci wszystko wybaczy…….. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Zadziwiająco często mam dziś zasieg. Wprawdzie na moment ale dobre i tyle. Polsat dziś dla nas łaskawy.......... Chyba dla równowagi. Bonisław stracha napędził :-( Zaliczyliśmy domową wizytę weta... Jak nie urok to............przemarsz wojsk napoleońskich -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Albo nic albo podwójnie............... A mnie nie w głowie zabawa. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Zawsze chciałam mieć konia........... Albo komp pada albo zasięg nas pożegnał. Wiedziałam że tu z zasiegiem kiepsko ale jak na początku było 45% do 67% to w zupełnosci wystarczało. Max jest 5 Gb Teraz jest alb o 0% albo 21%. Zrywami aż 27% i wtedy łaskawie pomaleńku otwiera się dogo i mogę coś kliknąc co nie zawsze już udaje się wysłac. GG jako tako ale skyp - mowy nie ma. Bonisław po operacji zamknął paszczydełko, już nie suszy ciągle jęzorka i reszty ząbków, ale kaszel pozostał. W poniedziałek zdjecie szwów to zpytamy Pana Profesora. Mimowolne posikawanie przez sen i przy kaszlu ustępuje pod naporem Furaginy. Od wtorku zatem zajme się "łącznością". Okaże sie czy zniknę na dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugo (jeśli to komp) czy Polsat da nowy modem -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='panbazyl']:) :) :) U mnie wodę mają pod prysznicem w misce, bo Bazyl tak chlapie jak pije, ze szok.... A tak trochę tych chlapów zostaje w prysznicu[/QUOTE] A u nas łazienka "szczelna" bo Hekuś sika na matę a kupala sadzi w brodziku. Są przecież michy antychlapaczki.... Nie wiem jak teraz, ale kiedyś były jedynie dwukolorowe - żółto-szafirowe. I to był powód z powodu którego jej nie kupiłam.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Punkt dla Isabel... Trafiłaś... Kulki w wodzie? Norma. Bonisław zanim zacznie jeść uprawia w misce wykopaliska.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[URL=http://img818.imageshack.us/i/zgoda.jpg/][IMG]http://img818.imageshack.us/img818/7914/zgoda.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Boniś narazie OK Wierzę ze to już stan stały.... Ja gorzej.... Grypiszcze jakieś sie dobija....Sama sobie jestem winna....Tak sie kończy nadgorliwość (ktoś kiedyś rzekł ze gorsza jest od faszyzmu...) Lubię tak sobie... [URL=http://img155.imageshack.us/i/lubil.jpg/][IMG]http://img155.imageshack.us/img155/5369/lubil.jpg[/IMG][/URL] Zbliżenie niezwykłe jak na wytrzymałosc Luśki [URL=http://img191.imageshack.us/i/zblieniey.jpg/][IMG]http://img191.imageshack.us/img191/6065/zblieniey.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img171.imageshack.us/i/zblienie11.jpg/][IMG]http://img171.imageshack.us/img171/5894/zblienie11.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Pracowite to moje suczątko, ale diabeł wcielony....... Groźniejsza od Nergala......... Przed momentem, dosłownie z pod ręki zwinęła mi KAWAŁ żółtego sera.... No i po śniadaniu.... Ale co tam, matka gruba, dziecko zadbało za mnie o linię..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Ranka doczekaliśmy w komplecie..... Toto zielone w ciapki to matka mówiła ze ma bronić kanapy przed moimi pomysłami.......... Ale zapomniała mi powiedzieć czy mam leżeć na czy pod.... [URL=http://img232.imageshack.us/i/naczypod.jpg/][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/8818/naczypod.jpg[/IMG][/URL] Matka się rozczula nad Bonkiem i zapomniała o kotach.... kolejna robota na mnie spadła - muszę posprawdzać czy koty maja jedzonko... [URL=http://img232.imageshack.us/i/matkasirozczula.jpg/][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/9375/matkasirozczula.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Podumam sobie.... [URL=http://img811.imageshack.us/i/podumamsobie.jpg/][IMG]http://img811.imageshack.us/img811/252/podumamsobie.jpg[/IMG][/URL] Wieczorna gimnastyka.. [URL=http://img148.imageshack.us/i/wieczornagimka2.jpg/][IMG]http://img148.imageshack.us/img148/2866/wieczornagimka2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img339.imageshack.us/i/wieczornagimka1.jpg/][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/9306/wieczornagimka1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img819.imageshack.us/i/wieczornagimka.jpg/][IMG]http://img819.imageshack.us/img819/235/wieczornagimka.jpg[/IMG][/URL] i.....................NIESPODZIANKA !!! [URL=http://img534.imageshack.us/i/niespodziankaa.jpg/][IMG]http://img534.imageshack.us/img534/3470/niespodziankaa.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Jesteśmy w domku. Doopka się jeszcze mocno kiwa.. Ale ostrożny optymizm wskazany. Narkoza wziewna, ale bardzo długo dochodzi do siebie....Doktor ostrzegł że im psina starszy tym dłuzej to trwa... Ja odetchnę jak jutro zje i pójdziemy na mały spacerek.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[URL=http://img835.imageshack.us/i/grzej.jpg/][IMG]http://img835.imageshack.us/img835/810/grzej.jpg[/IMG][/URL] No co??? To mój obowiązek. Ktoś musi pilnować żeby łózko nie wystygło... [URL=http://img13.imageshack.us/i/grzej1.jpg/][IMG]http://img13.imageshack.us/img13/601/grzej1.jpg[/IMG][/URL] Boniś.............. Jeszcze raz prosimy o cieplutkie myśli i kciuków moc od 15-tej Nerwówka okrutna.....:mdleje::nerwy: -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy i prosimy więcej Cioć, Wujków i kogo tylko się da najlepiej z całymi rodzinami. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Poprosimy na jutro duuuuuuuuużo kciuków, ciepłych myśli i otuchy od 15-tej aż do............ skutku....:nerwy: -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Aż oczy przecierałam ze zdumienia po obudzeniu..... Żaden przedmiot sie nocą nie teleportował........Aż strach się bać czy to przypadkiem nie awaria któregoś "teleportera"..... No, poza moją najnowszą skarpetką. Odnalazła sie głęboko pod łózkiem bardzo mocno napoczęta.... Chyba sama przyszła z łazienki i tak się zdarła długą pieszą wędrówką.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='panbazyl']no to masz spokój z informacjami z tv.... a Lunka na tapczanie wygląda jakby tam od zawsze pomieszkiwała :) Nawet ten jasiek ma chyba specjalnie ułożony :)[/QUOTE] Teleogłupiacz o dziwo cały. Żadnego pękniecia.....Czy działą nie wiem. Jeszcze nie sprawdziąłm, ale mam drugi na chodzie ;-) O Informacje z TVP - masz rację - nie pytaj. Od wielu lat nie oglądam. Śą znacznie ciekawsze kanały ;-) To moje łóżko..... i wyszukana z mozołem poszeweczka gobelinowa z ukochanym bluszczem.... Ale cóż..Luneczka jak grabie - wszystko pod siebie :-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='panbazyl']ja to mam wrażenie, ze psy, koty i dzieci sa po to aby balaganic, ja po to by sprzatać, na szczęście TZ jest po to by gotować (bo jak ja gotuję to nawet psy jeśc nie chcą). a co tam u Eli i zwierzaków?[/QUOTE] Istotna informacja z nocki -wedle objawów to sprawka Lusi i Lunki - telewizor na podłodze. Luneczka po 3 dniach spacerów w uzdowym kagańcu ciut spokorniała na spacerach. Dziś był pierwszy spacer bez uzdy.... Nie było źle , ale jeszcze się zapomina.... No, sypialnia kotów i matki też już "zdobyta" [URL=http://img249.imageshack.us/i/sypialniau.jpg/][IMG]http://img249.imageshack.us/img249/2395/sypialniau.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img196.imageshack.us/i/sypialnia1.jpg/][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/2131/sypialnia1.jpg[/IMG][/URL] Bonisław.. no cóż nie wiem czy potrafię to opisać........ Siedzę na łóżku, cos tam robie, na drutach, przyszywam jakiś guzik czy coś tam. Podchodzi Boniś po porcje pieszczot. Robota i dzie na bok, zajmuję sie chłopakiem.... Lunka podłacza sie natychmiast. Głaski stereo... Po jakimś czasie mówię dosc. Raz, drugi, piąty.... Lunka wychodzi z pokoje a Bonio zaczyna na mnie "napierać. Przysuwa sie coraz bliżej... Ja mówię że dość że koniec.... Bonis podnosi główke i chucha mi prosto w twarz. Odwracam głowę, wracam do pracy. Boniś już trochę nerwowo trąca mnie kufą.... - no co, to ja przecież, spójrz, miziaj mnie..........Mnie odmówisz? Zostaw tą robotę, zajmij sie czymś pożytecznym czyli mizianiem............ Ja dosłownie "słyszę" jak Bonio robi mi wyrzuty.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Zwierzęce zaduszki to [B][COLOR="seagreen"]PIERWSZA NIEDZIELA PAŹDZIERNIKA[/COLOR][/B] Bardzo smutne dni.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Jak widać Lunka i Hekunio stałych atrakcji i roboty Ci nie szczędzą :evil_lol::mad:[/QUOTE] Podobno ruch to zdrowie, choć ja jestem wyznawcą maksymy "Przez sport do kalectwa". -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Ja jeszcze słów kilka o moim pacyfiście.... Kociej doskonałości to w Hekuniu wiele nie ma... Kinia chce sikać - najpierw biegiem w kierunku łazienki. A nuż matka drzwi nie domknęła.... Najfajniej sie leje na mięciutką matę przy brodziku..... no, ostatecznie do brodzika bo matka się wycwfaniła i matę zdejmuje. Wygody żałuje. Kupa? Najpierw do kuwety - wykopać żwirku ile się tylko da na podłogę. Hyc pod ścianę. Trzeba szybciutko kupę usadzić bo matka goni. Po co byłem w kuwecie? A czym mam zakopac kupę? Panelami? Nowa zabawa Hektorka.. Zakopujemy wodę..... Miseczka w ferworze zakopywania ląduje z zawartością na podłodze.... Psia woda? Tu mam trudniej. Wielka micha.. (2,7 litra ) Żeby było jeszcze gorzej - na stoajku. Podobno dla Bonisława żeby sie nie musiał schylać... Ale ja nie wierzę , to tylko po to żeby mnie było trudniej... Nie ze mną takie numery matka.. Nauczyłem się już przewracać cały stojak. Woda tak fajnie się rozlewa.... Nie moja wina. Ona wie ze ja zawsze piłem z psiej miski. Nie chcę tej małej. Będę robił na złosc póki nie postawi psiej michy niżej.... A moze to właśnie PRAWDZIWY kot......????????? Wczoraj skończyłam robiś mój wymarzony bawełniany dywanik.......... I już z dywanika został kawałek wycieraczki..... Luneczka rano mi powiedziała ze bardzo fajnie się pruł i bawełna też była smakowita.... Uaktualniamy : Przed chwilą ciałko Lunki raczyło się pozbyć "sznura korali" na bawełnianej taśmie.... A moze to dla mnie komplement.... Nie tyka się tkanych bawełnianych dywaników z Ikei... Zapewne moje wyroby są smaczniejsze.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='panbazyl'] ze jednak mój kot kotem nie jest, ..........nie sypia na szafkach ..... mam mutanta!!!!!)[/QUOTE] Kręcisz Ciotka. Własnoocznie widziałam jak leżał centralnie na kredensie, a za posłanie robił mu chyba wełniany bieżnik....